Skocz do zawartości
Nerwica.com

Osobowość chwiejna emocjonalnie (typ BORDERLINE)


atrucha

Rekomendowane odpowiedzi

Hejka jestem tu zupełnie nowa nie wiem jak zacząć.... Mam ostatnio bardzo zły okres ciągłe myśli o skrzywdzeniu siebie i o śmierci jestem apatyczna, wiecznie unikam ludzi i kontaktów z nimi chociaż oni się o mnie martwią mam ich w d... Oni mnie wkurzają. właśnie jestem po kolejnym pocięciu się i hiperwentylacji ale terapeucie boję się tego powiedzieć dlatego chyba teraz szukam pomocy tu na forum bo mi to nie odpowiada mam tego dość źle się ztym czuję ale nie wiem jak sobie pomóc co robic

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Flora3, ale co to za życie? byłaś w szpitalu?

 

 

sory, nie żyje tylko wegetuje...

poszłam do lekarza pierwszego lepszego który mógł mnie przyjąć, chciałam skierowanie i go nie dostałam. szkoda gadać. przepisała mi ketrel który biorę na spanie i gówno z tego..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja na zmianę albo wegetuję, albo żyję najintensywniej jak tylko się da. Wykańcza mnie to już. Pragnę stabilności i jednocześnie się jej boję. Mam wrażenie, że zataczam krąg tylko, że z większą świadomością swoich zachowań.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szkoda, że ten wątek niezbyt się kręci. :roll:

Ja dziś byłam drugi raz u psychiatry. Poprzednim razem byłam w maju i zszokowało mnie to, że mnie pamiętała. Powiedziała, że od razu poznała twarz i wydaje jej się, że lepiej się czułam poprzednim razem. Może niektórzy z tego wątku kojarzą, że zawsze byłam raczej przeciwna lekom na stałe. Ale cóż, jutro zaczynam brać Setaloft. I mam inne bezno doraźnie, bo wcześniejsze mnie ścinało z nóg na 12h. Ogólnie powiedziała, że oprócz zaburzeń osobowości mam prawdopodobnie zaburzenia lękowo- depresyjne. No i natręctwa. Generalnie zbyt złożone, bo z każdej grupy zaburzeń mam coś. Cóż.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam! Jestem tutaj nowa. Mój psychiatra stwierdził,że mam cechy osobowości chwiejnej emocjonalnie. Po krótce opiszę to co się ze mną dzieje od kilku lat. Opinia innych jest dla mnie wyznacznikiem życia wszystko robię pod kogoś tylko i wyłącznie po to,żeby mnie ta osoba polubiła. i przede wszystkim nie mówiła o mnie źle. Mam obsesję na punkcie obmawiania, kiedy widzę dwie rozmawiające osoby w pracy wydaje mi się że mówią o mnie. To działa jak automat. Do tego całe napięcie osadza mi się w głowie jest ona po prostu 'zatkana' tym napięciem. W tym stanie nie mogę zebrać myśli nie potrafię ocenić racjonalnie sytuacji, jest we mnie dużo lęku, wydaje mi się że po prostu nie jestem sobą. Teraz stan ten trwa już miesiąc jestem wyczerpana psychicznie. On mija i za jakiś czas znów się pojawia to znaczy moja psycholog mówi że sama to sobie robię i to prawda. Czy ktoś z Was ma podobnie? Szukam takiej osoby która mnie w pełni zrozumie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chodzę na terapię od 3 lat mam za sobą zmianę psychologa i od marca uczęszczam na terapię do innego psychologa. Do psychiatry chodzę od 2 lat miałam zmieniane leki kilka razy teraz biorę mozarin i ranofren. Znam swój problem ale chyba zbyt mało robię żeby sobie pomóc to mną zawładnęło. Od miesiąca kiedy mam ten stan napięcia w głowie po prostu wegetuje a napięcie to jest spowodowane zmianą pracy i obecności nowych ludzi którym staram się przypodobać i wydaje mi się że mnie obgadują .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szkoda, że ten wątek niezbyt się kręci. :roll:

Ja dziś byłam drugi raz u psychiatry. Poprzednim razem byłam w maju i zszokowało mnie to, że mnie pamiętała. Powiedziała, że od razu poznała twarz i wydaje jej się, że lepiej się czułam poprzednim razem. Może niektórzy z tego wątku kojarzą, że zawsze byłam raczej przeciwna lekom na stałe. Ale cóż, jutro zaczynam brać Setaloft. I mam inne bezno doraźnie, bo wcześniejsze mnie ścinało z nóg na 12h. Ogólnie powiedziała, że oprócz zaburzeń osobowości mam prawdopodobnie zaburzenia lękowo- depresyjne. No i natręctwa. Generalnie zbyt złożone, bo z każdej grupy zaburzeń mam coś. Cóż.

Ja po kilkunastu latach brania leków w ogromnych ilościach postanowiłam nie brać nic. Nie wyleczyły mnie ani z borderline, ani z innych zaburzeń podobnych do Twoich. Doszłam do wniosku, że nie ma to najmniejszego sensu. Teraz biorę jedynie doraźnie na bezsenność. To co mi dolega nie da się wyleczyć lekami skoro po tylu latach nie ma żadnych efektów. Leki pomagają złagodzić objawy jedynie. Bólu wewnętrznego nie wyleczyły.

W Twoim przypadku może być zupełnie inaczej. To tylko moja wieloletnia obserwacja samej siebie. Mam nadzieję, że u Ciebie będzie inaczej. Życzę Ci tego z całego serca.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

galopująca na oślep, Ja podejrzewam, że jak ten lek nie pomoże to zrezygnuje. Ja wiem, że terapia mogłaby mi pomóc, ale nie stać mnie. Najgorsze, że moja psychiatra jest także psychoterapeutką i jestem prawie pewna, że by mi pomogła. Ale ona na NFZ przyjmuje tylko jako lekarz. :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

abstrakcyjna, a nie ma u Ciebie w okolicy jakiegoś innego terapeuty przyjmującego na nfz? Mnie też nie stać na prywatną terapię i też chodzę na nfz. Jedyne postępy w leczeniu są tylko dzięki terapii. Przynajmniej u mnie. Prawda jest taka, że gdyby nie psychoterapia to nie byłoby mnie już na tym świecie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×