Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
magdalena

ALPRAZOLAM (Afobam,Alprox,Neurol,Xanax,Zomiren)

Czy alprazolam pomógł Ci w Twoich zaburzeniach?  

175 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Czy alprazolam pomógł Ci w Twoich zaburzeniach?

    • Tak
      159
    • Nie
      18
    • Zaszkodził
      14


Rekomendowane odpowiedzi

zalogowałam się po raz drugi bo zapomniałam hasla.Przepraszam.mam ogromny problem z odstawieniem tego leku czy ktoś moze mni doradzic jak ja mam to zrobic jest bardzo cieżko ale musze to zrobic bo za dlugo go biore .Trwa t0 juz rok jak go biore . :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam.

 

zalogowałam się po raz drugi bo zapomniałam hasla.Przepraszam.mam ogromny problem z odstawieniem tego leku czy ktoś moze mni doradzic jak ja mam to zrobic jest bardzo cieżko ale musze to zrobic bo za dlugo go biore .Trwa t0 juz rok jak go biore . :(

 

Koniecznie zapoznaj sie z ta stronka - http://www.benzo.org.uk/polman/

- ze swojej strony musze Cie ostrzec to jest STRASZNIE ciernista droga :cry: ale nie niemozliwa :? - ja ja przeszedlem, schodzilem z dawki 1mg Neurol-u (to to samo co xanax) samo odstawianie (redukcja dawak) trwalo pol roku. Od 15 wrzesnia nie zazylem zadnej benzodiazepiny, wspomagam sie ziolami i w ciezkich chwilach lekami przeciwbolowymi czasami Hydroxyzina, to pomaga raz troche lepiej raz troche gorzej. Nadal mam t/zw objawy po odstawieniowe ktore bardzo utrudniaja normalne funkcjonowanie. Zycze Ci powodzenia i samozaparcia - bedzie Ci bardzo potrzebne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dzięki ben za radę pozdrawiam i życze szybkiego powrotu do zdrowia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja brałem SR czasem 1 mg czasem 2 mg. Trochę pomagał ale rewelacji po nim to ja nie miałem. Teraz faszeruje się Rexetinem i Tranxene. Generalnie dawki sam sobie ustalam ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Xanax jest genialny jesli jest przyjmowany DORAŹNIE czyli nie wtedy kiedy chcemy zasnąc (są na to bezpieczniejsze leki!!) ale w momencie roztrzęsienia i paniki totalnej, w chwili gdy jesteśmy rozbici i przerażeni.

Nie brałam tego leku od roku ale zawsze mam go przy sobie i czuję się dzięki temu bezpieczniej.

Uzależnia.To fakt.Ale traktowany zgodnie z przeznaczeniem, czyli doraźnie - jako pomoc w bardzo ciężkich chwilach-jest dobrym, godnym zaufania i skutecznym lekiem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

z tym nasennym działaniem to zdaje się rację ma rafik, tzn. z biegiem czasu wydaje mi się, że zadziałała tu psychika, na zasadzie "łykam magic pill i dzięki niej zasypiam" co rzeczywiście (ta świadomość) odpręża i pozwala usnąć. Ale na pewno nie jest to placebo, śpię po tym leku znacznie mocniej (cale nie mam problemu z obudzeniem sie), nie wybudzam się co 20-30 mi, jak to mialo miejsce wczesniej, co bylo totalnym koszmarem -kilkanaście 'zerwań' w ciągu nocy i dygotanie pod kołdra potrafi wykończyć :?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie ma czegoś takiego jak uzależnienie, jeśli masz dobrego lekarza, on ci będzie tak aplikował dawki,że nic nie odczujesz,ja nie takie leki brałam idzisiaj jestem już WOLNA

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale xanax to nie lek antydepresyjny i mnie można go tak sobie odstawiać z dnia na dzień....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja kiedyś brałam Xanax przez 3 miesiące, pamiętam że ostatnie 2 tygodnie brałam po 1 tabletce . Nie miełam żadnych skutków ubocznych. Nie wiem , ale ja wtedy byłam nie świadoma że takowe moga być. Być może że ja wiesz i czekasz co się może zdarzyć ;) nasza psychika wariuje. :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no napewno xanax,nie możesz tak sobie odstawić z dnia na dzień,ale tak jak napisała Aga-lekarz zmniejsza ci powoli dawki.I po odstawieniu,masz napewno jakieś odczucia, ale już nie tak straszne :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja baralam zomiren i to byl koszmar...gdy jeszce bralam czulam sie ok ale gdy zabraklo mi chociaz na jeden dzien tabletki wtedy to sie dzialo... nie dalam rady chodzic mama mnie prowadzala ale jesli sama sie gdzies wybralam( wycieczka wylacznie po mieszkaniu) chcodzilam od siany do scinay, bylam rozpalona jakbym mial 40 stopni goraczki ale termometr wskazywal magiczne 36,6 , dostlam skrertu szczekibrrr..koszmar nie polecam czezko wyjsc potem z stanu odstawiennego ...pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam wszystkich. Jestem nowa na tym forum i chciałam sie przywitac:) mam tez male pytanko. Od miesiaca biore Afobam 3xdziennie ale na ulotce nie jest nic napisane o reakcjach tego leku z alkoholem. Nie chodzi mi o dawki typu nie wiem ile butelek wina tylko chodzi mi o to czy jesli wypije jedno piwo z przyjaciolmi to nie bedzie to mialo rzadnego ( duzego) wplywu na moje zdrowie i leczenie:/ nie chce zeby bylo gorzej niz jest:)a i pierwszy raz znalazlam takie "rozumiejace ludzi" forum:)

 

Z gory dziekuje za odpowiedz i pozdrawiam serdecznie

 

[ Dodano: Pią Maj 26, 2006 12:08 am ]

aha i chcialam dodac ze poprostu (jak to z nerwica i lekami bywa:( ) boje sie czy nie wyladuje w szpitalu po tym jednym piwie ;) i czy nic mi sie "straszngo" nie stanie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie lekarka powiedziała że antydepresanty nie powinny być łączone a nawet niewielką ilością alkoholu.Różne sa reakcje. W niektórych przypadkach to i kawa jest nie wskazana. :oops:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

alkohol swoją drogą, ale czy Ty nie bierzesz tego Afobamu za długo?? to silnie uzależniający lek, którego odstawienie jest ogromnie trudne, a głód bywa czasami o wiele większy niż przy narkotykach!!! stąpasz po bardzo cienkim gruncie, z tym lekiem należy uważać. na Twoim miejscu zastanowiłbym się nad sensem zażywania akurat tego leku, ponieważ jest ogrom innych a przede wszystkim BEZPIECZNYCH leków, jak te z grupy SSRI czy SNRI. Benzodiazepiny, a tym samym Afobam, to jedno wielkie g***o!! fakt, pomagają, ale lepiej w ogole z nimi nie zaczynać! pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jejus dziekuje za obie opinie. Grown-up19 ja mam brac ten Afobam jeszcze bardzo dlugo tzn przynajmniej 2miesiace ...nie wiedzialam ze konsekwencje sa AZ takie :o a tu tyle przede mna bo koncze 2ga klase liceum a tu matura prawo jazdy a ja sie czuje po nim jak nie wiem co. A wiem ze przy zazywaniu Afobamu nie mozna jezdzic samochodem. Grown-up19 dziekuje bardzo za wskazowki jestem bardzo wdzieczna. Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lidka czy masz zaufanie do swojego lekarza :?: Jeżeli nie to poszukaj innego.Moim zdaniem powinnaś iść do lekarza i poprosić o zmianę leku.Są leki nowej generacji, które nieuzalezniają , można je brać bardzo długo.Tylko jest jeden problem są to leki nie refundowane tylko 100% płatne. To wiem od mojej lekarki, bo spytała mnie czy stać mnie na takie leczenie.Mojego leku 1 opakowanie kosztuje ponad 40 zł, a ja na miesiąc potrzebuje 2 .Leki dawniejsze są podobne częściowo refundowane. Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Brałem afobam od około roku, postanowiłem go natychmiast odstawić i od jakichś trzech dni chodzę jakby "do tyłu" :( , paniczne napady lęku są na porządku dziennym,trzęsące nogi i brak tchu (oczywiście urojone) chyba powrócę do niego, jakby nie patrzec to pomagał w codziennym funkcjonowaniu. A może znacie jakiś zastępstwo afobamu? :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

moja rada: najlepiej w ogóle nie zaczynać brać tego świństwa. afobam to groźny anksjolityk, stosuje się go tylko doraźnie. dłuższe stosowanie prowadzi do uzależnienia psychofizycznego. polecam konsultację z psychiatrą, nie rób nic na własną rękę, bo będziesz przeżywał piekło. porozmawiaj z psychiatrą o zmianie leków na jakieś nowocześniejsze, ssri, snri, ewentualnie inhibitory MAO (trochę niesłusznie uważa się, że to bardzo groźne środki). ja osobiście polecam wenlafaksynę (Efectin, Velafax). na mnie podziałało znakomicie.

pozdrawiam :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja biore zomiren doraznie ,ale naprawde pomaga zwlaszcza na moj ucisk na gardle .dawno juz nie musialam go brac ale zawsze mam przy sobie ,nieraz mi sie zdazy ze go zapomne i wtedy zaczynaja sie jazdy .jestem uzalezniona od tego zeby go miec przy sobie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

rafix ma racje

same benzodiaz. dzialaja podobnie do alkoholu-cos w rodzju dobrostanu. Niektorzy czuja sie po nim jak pijani..zreszta jest to forma terapii zastepczej w uzaleznieniu od alkoholu.

Reakcje na laczenie z alkoholem sa trudne do przewidzenia!!

Gwoli sprostowania leki przeciwdepresyjne sa refundowane!!!

np seroxat, spamilan, efectin er.

Radze Ci powoli odstawiac ten lek i jesli jest potrzega pobrac leki z grupy przeciwdepresantow.

Masz kiepskiego lekarza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie radziłabym pić do afobamu. co prawda rzecz jest indywidualna, ale ja straciłam przytomność po 2 lanych i benzo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

powiem wam tak: dla mnie zomiren jest rewelacja- delikatnie oszałamia ale nie otumania, można isc do pracy itd.

Ale intuicyjnie czuję, ze jestem juz uzależniona-mam listek zawsze ze soba, nawet w malenkiej torebeczce wieczorowej, i pilnuje zeby nigdy nie miec mniej niz kilka tabletek w pogotowiu (w sensie nie naraz, tylko zeby nie zostac na lodzie)

 

Wiem, wiem, nie powinnam itd. -ale inaczej nie potrafie funkcjonowac, zwlaszcza w nocy,nie zasne, mam dreszcze, "wędrujące nogi", no i ogolnie ten rozlany po calym ciele niepokoj -koszmar.

A tableteczka... uwielbiam tęgorycz rozlewającą się po języku, już sama myśl mnie uspokaja, ze po kilkunastu minutach ogarnie mnie to błogie uczucie olewania wszystkiego... niech sie schowa alkohol przy takich prochach.

Tak, wiem, uzaleznilam sie. zapewne.

Ale zyje, funkcjonuje i trzymam sie w garsci, stwarzajac super pozory dla innych. Nawet maluje rzesy :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wklejam z mojego wątku w innym miejscu:

 

powiem wam tak: dla mnie zomiren jest rewelacja- delikatnie oszałamia ale nie otumania, można isc do pracy itd.

Ale intuicyjnie czuję, ze jestem juz uzależniona-mam listek zawsze ze soba, nawet w malenkiej torebeczce wieczorowej, i pilnuje zeby nigdy nie miec mniej niz kilka tabletek w pogotowiu (w sensie nie naraz, tylko zeby nie zostac na lodzie)

 

Wiem, wiem, nie powinnam itd. -ale inaczej nie potrafie funkcjonowac, zwlaszcza w nocy,nie zasne, mam dreszcze, "wędrujące nogi", no i ogolnie ten rozlany po calym ciele niepokoj -koszmar.

A tableteczka (1 mg, sa tez 0,5 i 0,25)... uwielbiam tę gorycz rozlewającą się po języku, już sama myśl mnie uspokaja, ze po kilkunastu minutach ogarnie mnie to błogie uczucie olewania wszystkiego... niech sie schowa alkohol przy takich prochach.

Tak, wiem, uzaleznilam sie. zapewne.

Ale zyje, funkcjonuje i trzymam sie w garsci, stwarzajac super pozory dla innych. Nawet maluje rzesy :roll:

 

Efekty uboczne? Nie wiem, to sie jeszcze zobaczy, narazie widze lekkie problemy z koncentracja, czasem w trakcie rozmowy nasuwaja mi sie inne slowa niz chce powiedziec, takie przekrecenia leksykalne, nie mialam tego nigdy,moze to minie? ...

 

[ Dodano: Wto Cze 20, 2006 10:30 pm ]

nie wiem, co dust mial na mysli, piszac o dawce 50 mg (!), to raczej niemozliwe, moze mial na mysli 0,5, 50 mg by Cie kotku zabiło, lepiej nie probowac, serialnie,to jak 50 łyknietych pigulek po 1mg kazda.

Przypuszczalny odjazd na zawsze na łono Abrahama.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

z afobamem i alkoholem różnie bywa; mój luby walczy z alkoholem, łyka afobam i jeszcze żyje, chociaż czasami popija - i nic mu nie jest; ale nie polecam; ja jestem po benzo i alkoholu i kosztowało mnie to miesiąc w szpitalu; ale nic mi się nie działo, a brałam od 6 od 11 tabletek dziennie i suto zapijałam alko; suma summarum - lepiej nic nie pić jak nie trzeba i najlepiej wyrzucić wszystkie tabletki przez okno :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×