Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

lily994

Użytkownik
  • Zawartość

    76
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. lily994

    Pamiętnik formą terapii?

    Od 1,5 roku (czyli od kiedy znowu zaczelo byc ze mna zle) pisze praktycznie codziennie. Czasem to pomaga, bo zlewam wszytsko na papier i zamyka pamietnik-czuje ulge, a czasem boli, gdy opisuje jakies bolsne sytuacje. Luna* tez lubie wracac i porownywac swoje mysli czy zachowania. Czasem widze, ze cos mnie np. bardzo denerwowalo ale z perspektywy czasu to nabiera innego znaczenia.
  2. lily994

    Kontakt wzrokowy

    Gdy mowie o czym dla mnie mocno emocjonalnym to nie ma bata bym spojrzala na swojego T. Przy drugim spotkaniu gdy mialam opowiedziec o jakim trumatycznym przezyciu to zerknelam na niego i zobaczylam lzy w oczach co mi sie troche nie spodobalo, bo odczytalam to jak wspoczucie i uzalanie sie nade mna czego nie chcialam. On tez czasem cos notuje ale nie trwa to za dlugo, inaczej tez bym sie zdenerwowala jak Ty. Jesli cos denerwuje to warto to przegadac 😉 Masz racje... wiem, ze ten kontak wzrokowy bylby bardziej emocjonalny i dobry dla mnie, bo mam z tym problem i wstydze sie okazywania emocji. Jak patrze na szafke i buty to latwiej to wszystko co we mnie siedzi, ukryc. Tak jest. Zaproponowal, zebym sprobowala chociaz zerkac co jakis czas i sprawdzac jak mi z tym. Mysle, ze gdy to przecwicze to moze uda mi sie wyciagnac na wierzch te emocje to sie dusza w srodku. Dobrze wiedziec, ze nie jestem z tym odosobniona i Wy tez tak macie
  3. lily994

    List jako forma terapii

    Na pewno w liscie mozna wiecej przekazac, mozna sie zastanowic co sie tak naprawde czuje i nie dostaje sie od razu odpowiedzi. Taka bezpieczniejsza forma. niedawno przyznalam sie ojcu, ze chodze na terapie. Wczesniej wiele razy przepraszal mnie za zniszczone dziecistwo. Jednak gdy mu powiedzialam o swoich problemach i diagnozie stwierdzil, ze zawsze cos bylo ze mna nie tak i potepil to, ze odstawilam leki po krotkim czasie zazywania...Wspolczuje, ze Ci tak powiedzial. Jednak dobrze, ze Ci pomoglo, moze troche ulzylo. Tez nigdy sie nie skarzylam i nie miala odwagi przyznac sie, ze to co mi robia rodzice jest bardzo krzywdzace. Zawsze ich usprawiedliwialam. Jednak zaczelam teraz dostrzegac, ze w duzej mierze to wina sytuacji w domu.
  4. lily994

    Kontakt wzrokowy

    Niedlugo minie rok odkad zaczelam chodzic na psychoterapie. Uwazam, ze moj terapeuta jest swietny i nie wyobrazam sobie miec innego jednak ostatnio poruszyl ten temat. Unikam kontaktu wzrokowego. Potrafie przez 50 minut patrzyc sie na szafke lub swoje buty czy bawic sie kubkiem, gumka, cokolwiek mam pod reka. Jestem ciekawa jak jest z wami? Macie juz ta swobode patrzenia terapeucie w oczy? Jak dla mnie to chyba jeszcze zbyt intymne...
  5. lily994

    Leki nasenne.Wątek zbiorczy.

    Zdarzaja wam sie halucynacje po zolpidemie?
  6. lily994

    List jako forma terapii

    Na pewno nie zastapi ale moze w jakims stopniu pomoc zrozumiec co sie dzieje tam w srodku.
  7. lily994

    "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

    Tez tak mam. Ostatnio po udanej imprezie uslyszalam swoj wewnetrzny glos ,, fajnie sie bawilas? no to teraz czas wrocic do szarej rzeczywistosci, bo i tak zawsze bedziesz inna". Dol okropny, zwiekszony jeszcze alkoholem
  8. lily994

    List jako forma terapii

    Czesc, Jestem swiezo po lekturze ,,Toksyczni rodzice" Susan Forward i postanowilam zastosowac kilka polecanych przez nia sposobow na uwolnienie sie od zlych emocji zwiazanych z dziecinstwem. Moze komus z was to pomoze . W ksiazce polecany jest schemat i napisanie kilku listow ja jednak napisalam narazie tylko ,,Bajke". Opisze krotko na podstawie fragmentow ksiazki jak to ma mniej wiecej wygladac. ,,Bedzisz pisal o sobie jako o malej ksiezniczce albo szlachetnym ksieciu, ktory zyl wsrod zlych krolow czy potworow. Napiszesz o kazirodztwie(czy innej krzywdzie jaka Cie spotkala) jako o Czarnej Smierci czy burzy z piorunami czy czymkolwiek innym. Bajke napiszesz w trzeciej osobie; zamiast stosowac punktu widzenia ,,ja" bedziesz pisal ,,on" albo ,,ona". Pozwoli Ci to zobaczyc swoj wewnetrzny swiat z nowej, obiektywnej perspektywy, stwarzajacej emocjonalny dystans pomiedzy toba i urazami twojego dziecinstwa. Jedynym ograniczeniem, jakie Ci narzucam, jest to, zeby bajka, oprocz smutnego poczatku, miala rowniez pelne nadziei zakonczenie (to mi nie wyszlo). Wyobrazajac sobie lepsze zycie, mozesz zaczac formulowac konkretne, mozliwe do osiagniecia cele, a w momencie gdy masz, dysponujesz czyms, co inspiruje twoje zycie." Taka mala pomoc w napisaniu. A to moja bajka: Dawno dawno temu zyla sobie gosienniczka. Byla brzydka i nikt jej nie lubil. Wszyscy chcieli ja zdeptac, bo przeciez byla tylko nedznym robakiem. Nigdzie nie mogla zagrzac miejsca, zawsze ja przeganiano. Lecz pewnego dnia ku zdziwnieniu wszystkich, przeobrazila sie w pieknego motylka. Miala wielkie, kolorowe skrzydelka i byla wolna, mogly ja zabrac gdzie tylko zapragnela. Nie byla jednak szczesliwa, nie dostrzegala piekna w sobie i nie cieszyla sie wolnoscia. Dalej byla okropna larwa. W koncu ktos ja zlapal. Zamknal w sloiku. Trzepotala skrzydelkami w nadzieii, ze sie uwolni i zasmakuje wolnosci jeszcze raz. Obiecala sobie, ze gdy to sie stanie to ona sie zmieni. Zacznie cieszyc sie sloncem, wiatrem i deszczem. Lecz on nie mial najmniejszego zamiaru jej uwolnic, chcial nacieszyc oczy jej pieknymi kolorami. Patrzyl tak dlugo az ta przestala sie miotac i zdechla. Wtedy on stracil zainteresowanie, odkrecil sloik i wyrzucil ja na trawe. Teraz byla wolna... Nie wiem czy w jakis sposob mi to pomoglo, na pewno sklonilo do reflesji. Warto sprobowac
  9. lily994

    Doświadczenia z terapią

    Tylko jeden raz i od tamtego czasu sie nie pocielam .Dalo mi to duzo do myslenia. W momencie w ktorym siegnelam po mazak(potem mialam zamiar uzyc zyletki) czulam duza zlosc ale czulam sie tez glupio... przeciez mazak nie zastapi mi tego pozadanego uczucia. Zrobilam kilkadziesiat kresek a potem na nie spojrzalam... i spytalam sama siebie czy naprawde tego potrzebuje i czy to zmieni cokolwiek? Odchoruje przez nastepne kilka dni, a blizny zostana na dluzej, jak nie na zawsze. Mam juz ich wystarczajco na ciele. Odpuscilam sobie tamtego razu i dalej ucze sie jak choc troche zaakceptowac siebie
  10. lily994

    "Tamte dzieci są lepsze, wy jesteście gorsze" .

    Przez cale moje dziecinstwo i okres dojrzewania bylam osmieszana. Porownywana do moich kolezanek i pytana dlaczego nie moge byc taka jak one. Np. gdy cos mi sie stalo, rozbilam kolano czy zachorowalam zawsze mama miala pretesnje, ze mi to sie przydarzylo a nie komus innemu... Non stop porywnywali mnie do kogos innego przez co czulam sie jak zero, bo nie potrafilam sprostac ich wymaganiom. A gdy juz cos mi sie udalo to nigdy nie bylam chwalona. Jak sie bronilam ? Nie bronilam sie. Bylam dzieckiem, nie potrafilam sie bronic. Zamknelam sie w sobie i uciekalam w swiat fantazji. Z moja samoocena dalej jest kiepsko ale nad tym pracuje. Najgorzej jest gdy wracam w rodzinne strony, bo musze nauczyc sie stawiac rodzine granice i nie pozwolic, by znowu mnie gnoili. A roznie z tym bywa
  11. lily994

    Doświadczenia z terapią

    EntroPiaa, mnie tez troszke podnosi na duchu to, ze jest mnostwo osob, ktore zmaga sie z podobnymi problemami do moich. Tez zostalam nauczona by nie obciazac innych swoimi problemami, dlatego nigdy sie nimi z nikim nie dzielilam. Chyba dopiero moj terapeuta powiedzial wmi wprost, ze autodestrukcja nie jest ok. Po prawie roku terapii zdalam sobie sprawe, ze mam z tym problem. Teraz walcze a jak wiadomo roznie bywa Tak jak juz wpominalam wczesniej daj sobie czas. Nikt nie wymaga zebys od razu opowiedziala wszystko swojej T nawet jesli przeczytasz lub wyslesz maly fragment swojej historii to dla Ciebie bedzie duzy krok. Pewnie bedziesz sie bala reakcji T, co zrobi, co pomysli czy Cie nie odrzuci ale uczucie zaraz po tym jej niesmowite. Taka wielka ulga i zdanie sobie sprawy, ze da sie to zrobic i te wspomnienia, problemy, ktore zostaly ,,wyrzucone" nie moga Cie ponownie skrzywdzic. Ja jade do domu na tydzien i tez sie tego obawiam. Postaram sie jak najmniej czasu spedzic z rodzina i nie pozwolic im na mnie wplynac ale bedzie ciezko. To juz za toba, pomysl sobie, ze dobrze, ze juz tam nie mieszkasz i rodzina nie ma juz na Ciebie takiego wplywu. Nie pozwol im wplywac na twoje zycie. Jest Twoje a nie ich. Moje bestie tez wyczuwaja moje slabsze chwile i domagaja sie krwii. Ktos na forum polecil sposob z mazakami... pomaluj te miejsca, w ktorych chcesz sie pociac. Mi to troche dalo do myslenia i nie siegnelam po zylete. Mozesz sprobowac
  12. lily994

    Doświadczenia z terapią

    Dobrze znam te odczucia... zlosc, rozczarowanie i poczucie odosobnienia. Rowniez pojawiaja sie czasem po spotkaniu z moim T, bo zdarza mi sie nie opowiedziec o tym o czym planowalam powiedziec przez ogromny strach i wtedy obwiniam sama siebie tak jak Ty to robisz. Ale wiesz co... mysle, ze powinnas dac sobie wiecej czasu, sproboj powolutku. Metoda malych kroczkow. Gdy odczuwam silne negatywne emocje po sesji, pisze do swojego terapeuty o swoich przemysleniach i odczuciach i wracamy do nich na kolejnym spotkaniu o ile bede gotowa. Spróboj tak zrobic :) lub zapisz tak jak wspomianalas wszystkoko na kartce i wrecz swojej T na kolejnym spotkaniu. Mi wystarczy jakis znajomy zapach z przeszlosci, znajomo wygladajace miejsce czy piosenka uslyszana w radio i rowniez spada lawina nieprzyjemnych wspomnien. Staram sie wtedy w tym nie pochlaniac i skupic na tym co teraz. Okropnie trudne ale mysle, ze mozna to wycwiczyc Trzymam za Ciebie kciuki. Trzymaj sie :)
  13. lily994

    [Londyn]

    Hej, zaglada tu ktos jeszcze ? :)
  14. lily994

    Samookaleczenia.

    Dzieki dziewczyny :) Lilith, tez tak probuje to widziec. Jesli sie stalo no to trudno, czasu nie cofne. Probuje wyciagnac wnioski, zastanowic sie czy to, ze sie pocielam cokolwiek zmienilo, czy dalo sie tego uniknac , czy mozna znalezc jakis zdrowy odpowiednik. Trudne to okropnie ale metoda malych kroczkow moze uda sie opanowac ta chec autoagresji :)
  15. lily994

    Samookaleczenia.

    Jak zareagowali?
×