Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Ola55

Chłopak poznany przez internet czy to źle, że jestem szczera

Rekomendowane odpowiedzi

Nie mam z kim o tym pogadać więc napiszę to tutaj może mi chociaż troszkę ulży

Z jakiś rok temu poznałam na pewnym portalu chłopaka ( Nie był to portal randkowy )

nie układało się nam za dobrze, jedno drugiemu dogryzało .. ale półtora miesiąca temu, chłopak napisał mi Prywatną Wiadomość, że ma dla mnie propozycje, ponieważ mam opory przed podawaniem komukolwiek numeru GG ( Uzasadnione, bo wiele razy trafiałam na de••li ) to nie chciałam do niego napisać, ale zapytałam siostry, powiedziała, że powinnam się przemóc i napisać, posłuchałam i tak też zrobiłam, otrzymałam propozycję współpracy, ale mniejsza o to, po mniej więcej dwóch tygodniach pisania ( na ogół cały dzień, cały czas nowy temat do rozmowy, a na wieczór nie mogliśmy przestać rozmawiać bo były kolejne tematy ) chłopak o którym mowa napisał mi, że mnie kocha, w pierwszej chwili zrobiło mi się tak miło, ale później .. dla mnie miłość przez internet, nie wiem, zauroczenie tak, ale raczej nie miłość, pisał mi, że chciałby się kiedyś ze mną spotkać, pokazać mi różne miejsca w swoim mieście, ale po pierwsze, ja nie mogę się z nim umówić, bo nie wiem kiedy dostanę atak, czasami nie jestem nawet w stanie wyjść z domu, nie mówiąc już o spotkaniu z kimś, powiedziałam mu o tym, ale on nie do końca rozumie, a po drugie chłopak jest innej wiary .. Powiedział mi, że chciałby ze mną być, że bardzo mnie kocha, ale mógłby ze mną być gdybym przeszła na jego wiarę, a ja tego nie zrobię, mówi mi że to w mojej religii jest wele niespójności, ale ale nie widzi tego, co sam robi, jaka jest jego religia, ja nie mam nic do ludzi innej wiary, ale ja nie dam rady przejść na jego religię, a kiedy ze mną rozmawia mam wrażenie, że mówi wszystko, abym tylko powiedziała, że przejdę na jego wiarę, mówi czasem takie rzeczy, że .. no nie ważne ..

w każdym razie powiedziałam mu wczoraj, że kiedy zaczęliśmy pisać obiecałam mu, że zawsze będę z nim szczera ( Nie cierpię oszukiwania i sama staram się tego nie robić ) i napisałam mu, że ja nie jestem w stanie pokochać go przez GG, że nie mówię, że nigdy się w nim nie zakocham bo może gdybyśmy się spotkali to coś by z tego było, ale na dzień dzisiejszy nie kocham go, traktuję go jak przyjaciela, chcę mu pomóc jak będzie tego potrzebował, bo lubię go bardzo, szanuję, ale nie kocham, a nawet gdyby, to jaka to jest miłość przez internet, kiedy dzieli nas 300 km, a on nie może się narazie nigdzie ruszyć, kiedy mu to napisałam powiedział, że tak mówię, bo boję się reakcji swojej rodziny, na to, że on jest innej wiary, że nie mam własnego zdania, i że nigdy do niczego nie dojdę i nie będę szczęśliwa, bo zawsze będę słuchać rodziny, a to nie jest tak, nie moja wina, że zostałam już tyle razy zraniona, że tyle razy cierpiałam, że teraz się boję, boję się jak ktoś zacznie mnie bardziej lubić, a co dopiero się we mnie zakocha, boję się, że ja będę cierpieć, albo, że zranię tego kogoś ..

powiedziałam mu o tym wszystkim, ale ja mam wrażenie, że on mnie nie rozumie, on lubi mieć wszystko czarno na białym i szybko dostać odpowiedź na dane pytanie, a ja nie potrafię tak, muszę wszystko przemyśleć, zastanowić się nad konsekwencjami ..

Ale ciągle słyszę od niego, że nie myślę o przyszłości, a właśnie myślę, dlatego nie potrafię, pod wpływem chwili powiedzieć komuś np "Kocham Cię, będę z Tobą do końca życia" powiem to dopiero jak będę mieć pewność

Wiem, że on teraz cierpi, pisał mi, że nie znajdzie nigdzie takiej dziewczyny jak ja, mówi to, bo wie, że się obwiniam tym, że go zraniłam, że powiedziałam, ale nie mogłam trzymać go w niepewności, uznałam, że powinien wiedzieć, ale sama już nie wiem czy dobrze zrobiłam, mam już po prostu dość :(

 

Przepraszam Was, że się tak rozpisałam, ale musiałam bo już nie daję rady, a on mnie jeszcze dobija

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak chłopak chce byś przeszła na jego wiarę to znaczy, że traktuje ją bardzo serio a to może oznaczać kłopoty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

SJ lubia werbowac ludzi do swej religii...:/

 

Co do reszty, uwazam, ze zrobilas dobrze, piszac mu wszystko szczerze. Milosc przez gg, gdy danej osoby nie widzialo sie na oczy...Co za ludzie, co za czasy! :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ola55,

 

Sama dajesz sobie odpowiedzi na swoje pytania... warunek, przeczytaj uważnie co piszesz.

Nikogo nie krzywdzisz, to co robi ten facet to szantaż emocjonalny i presja na zasadzie push & pull.

Ewidentnie działa to na Ciebie, zaczynasz już wchodzić w rolę ofiary.

Z takim człowiekiem nigdy nie będziesz miała dla siebie przestrzeni, jeżeli już robi to przez internet, to wyobraź sobie co może robić w realu.

Zablokuj go na GG i zapomnij o znajomości.

 

PUKI CZAS !!!!

 

[Dodane po edycji:]

 

marcja,

 

co za ludzie co za czasy... szaleństwo nie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję Wam Wszystkim bardzo za odpowiedzi, jesteście wspaniali

 

Dziękuję

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

"nie układało się nam za dobrze, jedno drugiemu dogryzało .."

 

Nie miało się wam prawa wogole układać, bo to był internet. Zapamietaj sobie ważną rzecz: rozmowa przez internet to tak jakby żadnej rozmowy nie było, bo przez internet można napisać wszystko, to nic nie kosztuje.

 

To, że napisał, że kocha, zignoruj. Werbuje do swojej wiary czy tam sekty. Nie cierpię fanatyzmu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Są dwie strony medalu.

 

1. Kocha kogoś kim Ty jesteś (o ile piszesz szczerze), bez względu na Twoją fizyczność.

 

2. Przez gg może mówić cokolwiek - niekoniecznie szczerze.

 

 

 

IMO DOSKONALE, że napisałaś szczerze. Nic nie musisz przekreślać.

 

Nie wiem jak silna jest Twoja wiara i w związku z tym niechęć do jej zmiany. Ale zmiana wiary by komuś przypasować nie wróży dobrze. Nie podoba mi się też taki jego wymóg. Znaczy kocha Ciebie, czy Ciebie by kochał gdybyś zmieniła wiarę? Tu się wszystko gmatwa. I skoro oczekuje zmiany wiary to czy w czymś pozostawi Tobie swobodę, czy będzie chciał wszystko w Tobie kontrolować, skoro nawet w to co wierzysz chce kontrolować?

 

 

 

Anyway - nic nie stoi na przeszkodzi by powoli i bez pośpiechu poznawać się dalej. A wycieczka, bez obiecywania niczego nie jest niczym złym. Nie wiem jak daleko ma - ale możesz go zaprosić na dzień do siebie i zobaczyć co będzie dalej.

 

[Dodane po edycji:]

 

Są dwie strony medalu.

 

1. Kocha kogoś kim Ty jesteś (o ile piszesz szczerze), bez względu na Twoją fizyczność.

 

2. Przez gg może mówić cokolwiek - niekoniecznie szczerze.

 

 

 

IMO DOSKONALE, że napisałaś szczerze. Nic nie musisz przekreślać.

 

Nie wiem jak silna jest Twoja wiara i w związku z tym niechęć do jej zmiany. Ale zmiana wiary by komuś przypasować nie wróży dobrze. Nie podoba mi się też taki jego wymóg. Znaczy kocha Ciebie, czy Ciebie by kochał gdybyś zmieniła wiarę? Tu się wszystko gmatwa. I skoro oczekuje zmiany wiary to czy w czymś pozostawi Tobie swobodę, czy będzie chciał wszystko w Tobie kontrolować, skoro nawet w to co wierzysz chce kontrolować?

 

 

 

Anyway - nic nie stoi na przeszkodzi by powoli i bez pośpiechu poznawać się dalej. A wycieczka, bez obiecywania niczego nie jest niczym złym. Nie wiem jak daleko ma - ale możesz go zaprosić na dzień do siebie i zobaczyć co będzie dalej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ola55, dobrze, że mówisz mu wprost o wszystkim.

Nie można kogoś pokochać nigdy go nie widząc, czy słysząc... Z wieloma ludźmi rozmawiałam przez neta, kiedyś z jednym też gadałam całymi dniami a jak się spotkaliśmy to masakra była... nawet mówić mi się nie chciało :mrgreen:

Jeśli on tak bardzo chce z Tobą być to niech przyjedzie do CIEBIE, spotkajcie się gdzieś na neutralnym i bezpiecznym terenie... A potem zadecydujesz co dalej. Dlaczego Ty miałabyś do niego jechać? niech ona się postara, bo słowa to tylko słowa... o uczuciu świadczą jeszcze czyny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
mówi mi że to w mojej religii jest wele niespójności

he ...dobre to jest. A jego religia - wymyślona note bene przez sprzedawcę pasmanterii - to spójna jest?

koniec swiata zapowiadali chyba z 5 razy na przełomie XIX i XX wieku. Potem sie gościu jorgnął że jednak ludzie mu za bardzo nie wierzą i olał temat przewidywania końca świata :)

 

Ale ciągle słyszę od niego, że nie myślę o przyszłości, a właśnie myślę, dlatego nie potrafię, pod wpływem chwili powiedzieć komuś np "Kocham Cię, będę z Tobą do końca życia" powiem to dopiero jak będę mieć pewność

No i myśl o tej przyszłości ale nie z nim ... bo obawiam się że pojawił sie tu typowy element werbunku.

A jak Cię kocha to niech wsadzi tyłek w samochód, pociąg , samolot czy czym on tam jeździ i sie pofatyguje do Ciebie.

Jeżeli Cię kocha to religia powinna mu byc obojetna przynajmniej na tym etapie związku, najwyżej później juz przed ślubem można potem kombinować.

Ty jestes wobec niego szczera ....ale napewno nie on wobec Ciebie - nie kocha Cię !!!

Bo nie można kogos pokochać .... nie stojac przed nim, nie widząc jego twarzy, nie czuć jego bliskości, nie słysząc głosu , nie czując zapachu, nie rozmawiając z nim o czymkolwiek..

Skasuj kolesia z GG , zablokuj i zapomnij...a tych fajnych szukaj raczej wokół siebie. Taka to moja dobra rada :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja myślę, że można do kogoś coś czuć kogo się nie widziało. Jeżeli bardzo szczerze się rozmawia. Choć nigdy nie wiesz co ktoś pisze na gg.

 

[Dodane po edycji:]

 

Natomiast z tym przyjechaniem to oczywiste. Jak mu zależy to w czym problem.

 

I ze zmianą religii - jeżeli on Cię kocha tak jak o tym teraz może myśleć? A może nie kocha - tylko wypunktował Twoje cechy, powiedział co masz zmienić i wtedy będziesz idealna. Kto wie. A może wręcz chce się tylko zabawić, albo zależy mu byś w ten sposób przeszła na jego wiarę i tylko na tym?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Allah,

no to że to sprzedawca pasmanterii to akurat najmniej ważane... jakby to wymyślił bogaty przemyslowiec byłoby tyle samo warte... niestety.

 

Ola55,

 

paradoksy, ma rację, zgadzam się z nią, poza tym to facet Cię zje moim zdaniem a to co tu napisałaś to z miłością ma tyle wspólnego co kozia dupa z trąbą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miłość przez internet?No way!.

Zgadzam się z tym co napisała Doksy,że:

Nie można kogoś pokochać nigdy go nie widząc, czy słysząc..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Widzieć można przez kamerkę , słyszeć przez mikrofon - jak ma się to do realu - w/g mnie zerowo !

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

myślę, że jeszcze jest kwestia uczuć i ciała... pokochać - w sensie zapragnąć kogoś fizycznie przez gg to chyba faktycznie trudno

 

Jednak wyrażać uczucia? Emocje? Myśli? Czemu nie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tym jak teraz piszesz przecież też wyrażasz uczucia, prawda? Mamy dużo więcej możliwości wyrażania naszego stanu niż wysłanie emotki. Można pisać całe słowa i zdania.

 

 

Przecież mówię, że nie chodzi o pociąg do kogoś ciała prawda? Bo to tak jak by po obejrzeniu kogoś zdjęcia można się "zakochać". Choć i tacy są.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja na swoim przykładzie (ja i turek) na początku również mówiłam by nie kłamał, że mnie kocha, bo mnie przecież nie zna, bo nigdy mnie nie trzymał za rękę, nie przytulał itp. Jednak po tych prawie 5 miesiącach rozmów na fb, skypie sama zaczęłam coś czuć. Pociąga mnie zarówno fizycznie, jak i mam objawy typowego zakochania, chociaż sama przed sobą nie przyznaję się do tego, że mogłabym kochać.

 

Dlatego uważam, że można zakochać się przez internet, jednak jest to o wiele trudniejsze, gdyż ekran przyjmnie wszystko i tak naprawdę nigdy nie będziemy do końca pewni jak druga strona podchodzi do tego. Należy być ostrożniejszym i podchodzić do tego z wielkim dystansem, natomiast na wyznawanie jakichkolwiek uczuć poczekać do spotkania na żywo, kiedy to można zobaczyć jak ktoś się zachowuje

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja swojego najlepszego przyjaciela poznałam przez internet. i kocham go. nie jestem w nim zakochana ale go kocham. tylko że my spędziliśmy ze sobą 2 tygodnie non stop

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

świat idzie do przodu, kiedyś poznawało się ludzi na dyskotekach, festynach itp a teraz ludzie poznają sie w internecie. I nie uważam, że to jest bardziej niebezpieczne. Wręcz powiedziałabym, że jest bezpieczniejsze, bo gdy trafimy na jakiegoś zboczeńca, to wystarczy zablokować taką osobę, zmienić numer gg i właściwie mamy spokój, a na ulicy to w najlepszym wypadku uda nam się uciec.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Choć kiedyś też poznawało się miłości listownie. A i było tak, że konwenasne były w niektórych kręgach tak ograniczające, że spotkanie na żywo nie dawało zbytnich okazji do słuchania o kimś i mówienia o sobie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

mój związek ze względu na odległość też jest po części trochę internetowy. I to NIE JEST to samo, co leżenie przy tej osobie, dotykanie i rozmawianie twarzą w twarz, patrzenie sobie w oczy.... Choćbym nie wiem ile telefonów wykonała i ile razy oglądała go przez kamerkę to po prostu NIE JEST to samo.

 

namiestnik, użyłabym raczej w tym przypadku słowa "zauroczyć się" aniżeli "zakochać" ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

paradoksy, wiadomo, że to nie to samo, aczkolwiek nie można powiedzieć, że jest to niemożliwe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Paranoja, no taaaak, niby wiadomo, ale wtedy nie używałabym zwrotu "zakochać się" a raczej w takim przypadku "zauroczyć się". ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×