Skocz do zawartości
Nerwica.com

Natręctwa myśli...


Gość

Rekomendowane odpowiedzi

Agni82, to nie chodzi o to, że spodziewałem się natychmiastowych efektów, tylko zwyczajnie te spotkania wyglądały tak, że początkowo było w porządku, a potem zapadała cisza, nie wiedziałem już co powiedzieć, a psychoterapeuta nie starał się nic ze mnie wyciągać. Może winą była błędna terapia, bo psychodynamiczna, Ty na jaką chodzisz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Agni82, to nie chodzi o to, że spodziewałem się natychmiastowych efektów, tylko zwyczajnie te spotkania wyglądały tak, że początkowo było w porządku, a potem zapadała cisza, nie wiedziałem już co powiedzieć, a psychoterapeuta nie starał się nic ze mnie wyciągać. Może winą była błędna terapia, bo psychodynamiczna, Ty na jaką chodzisz?

Na psychodynamiczna wlasnie. Wiesz mnie moja T. Wielokrotnie pytala, a co by bylo, gdyby nagle zapadla cisza? Z usmiechem odpowiadalam jej, ze pewnie zaczynalabym gadac, bo by mnie krepowalo. Teraz widze to inaczej. Czasem Zapada 2-3 minutowa cisza I zwykle przynosi pewne"owoce". Czasami cisza powie wiecej niz slowa. Liczy sie to jak ty sie z ta cisza czujesz. To ze nic nie mowisz, nie znaczy ze nic sie nie dzieje. Proces toczy sie dalej. Moja T. Mowi. Ze podaza za mna, jest tuz obok, ale nie prowadzi. To ja nadaje tempo, a ona sie dostosowuje. Moze warto byloby podyskutowac o tej ciszy.

life begins at the end of your comfort zone

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Agni82, sam już nie wiem z czym, ponad 2 lata temu miałem epizod depresyjny, trafiłem do lekarza, ale jakos przestałem brać tabletki i jakos tam sobie żyłem, ale rok temu mnie złapało mocno, kolejny raz trafiłem do lekarza i stwierdził depresję, przez prawie rok brałem wenlafaksynę i przez miesiąc chodziłem na terapię ale tak jak pisałem nie trafiała do mnie. Teraz powolutku odstawiałem leki bo czułem się znosnie, ale od jakiegoś tygodnia/dwóch gdy odstawiłem lek zupełnie, jest fatalnie, ciągle męczą mnie natrętne myśli, nie mogę funkcjonować w normalny sposób. Nie wiem czy to błędna diagnoza rok temu czy efekt odstawienia tabletek czy jeszcze coś innego. Myślałem, że juz to do mnie nie wróci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Progressive moze strach przed tym, ze depresje wroci, nakreca to kolo? Ja sie boje brac leki I ogolnie jestem na nie z lekami- jak nie musze, to nie biore. ;) teraz jednakze ratuje sie jakimis ziolowymi specyfikami, choc szczerze wydaje mi sie ze to efekt placebo, a nie jakas magiczna moc. Grunt, ze nie leze w lozku ze strachu ;)

life begins at the end of your comfort zone

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Progressive nie jest latwo. Po malu poddaje sie. Sam fakt, ze siegnelam po ziolowe. Mam tez opcje B- alkohol. Dla rozluznienia lampka wina, choc nie jestem z tego dumna.

2-3 piwa wieczorem i spać koło 21, i tak od lat od lat ... inaczej było by ciężko. Ta cholera najbardziej męczy mnie wieczorem...

"Sky is the Limit" - mam to wytatuowane.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tiaaa .. najgorsze jest to ze wydaje sie czasem ze jest juz dobrze a tu jeb i od nowa to samo -.- .... Alę tą psychoterapie muszę sobie zalatwic bo nie mam zamiaru niewiadomo ile jechac na lekach jakis , nie chce sie uzaleznic . Tylko na fundacje jest zazwyczaj od 18 a mi jeszcze brakuje pare miesiecy niestety , moze rodzice zgodza sie pojsc ze mna prywatnie bylo by zajebiscie , chce jak najszybciej zwalczyc to scierwo .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja po ślubie pragne dziecka ale dopiero niedawno zdiagnozowano mi nerwice natręctw chociaż choruje juz 6 lat. Niedawno zaczełam psychoterapie ale na 2 wizyte czekam już miesiąc. Leki biore od listopada. Boje sie ze to powróci jak będę chciała zajść w ciąże a przez moje lęki wobec natręctw dziecku coś się stanie że będzie tak samo delikatne jak ja i też zachoruje...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak myślicie możliwe , że przez to , że czesto przegladam sie w lustrze nn zrobilo mi pranie z mozgu i podpowiada ze jestem gejem ? To jest wszystko skomplikowane .. Przecież mnie nie interesuja twarze typow ich sylwetki tylko gapie sie zawsze jak sa ubrani ... to jest tak ze nawet nie chce sie patrzec a glowa sama mowi zeby sie spojrzec .. I dodam ze nadal czuje pociag do kobiet patrze sie na nie jak na obiekt seksualny a na facetow nie . przez ta nn sam juz nie wiem co jest prawdziwe a co nie czuje sie jaby przyblokowany , tydz temu bylo dobrze a wszystko nadal powrocilo i mnie meczy calymi dniami ... :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Natręctwa myśli nadal w natarciu... ale to po trosze moja wina, bo owszem, leki biorę regularnie, ale sama jakoś mało walczę, i mam przerwę w psychoterapii, bo zajęcia na uczelni, bo coś dodatkowego do zrobienia, bo nie ma czasu... Muszę się znowu za to wziąć.

(Pani psycholog jest bardzo fajna, ufam jej i mi pomaga, ale minusem jest dojazd: ok. 1 h 15 minut w jedną stronę).

http://www.pearlsvision.blogspot.com stary blog ;)

***

sulpiryd 200 mg, trazodon 

terapia poznawczo-behawioralna zakończona w 2018, obecnie terapia somatic experiencing

remisja 06.2017-05.2018, 08.2018 - 03.06.2022 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

qwertys NN potrafi być "cwana". To są tylko myśli, które nn Ci podsuwa. Miałem podobnie, tylko na innych podłożach bo wiadomo, że różnych aspektów NN dotyka. Analizujesz te myśli więc są ciągle obecne, a poza tym NN ma to do siebie, że właśnie pojawiają się myśli jakby przeciwne do tego czego byśmy chcieli, czyli np wiesz osoba spokojna i wrażliwa ma myśli agresywne itd. Głowa do góry chłopie :) Wszyscy z tym się zmierzamy :)

"Chociażbym szedł przez ciemną dolinę, zła się nie ulęknę, bo Ty Panie jesteś ze mną"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy NN to jest np. takie coś że np. jak sypię herbatę do kubka to odmierzam strasznie dokładnie ilość jej na łyżeczce? Albo że np. codziennie musze wypijać tą samą ilośc np. 4 filiżanki i po1 łyżeczce każda?

Bo i tak wszyscy umrzecie, toteż czym się przejmujecie?

Turbolaxa 600mg

Owyksztyrytymytyrinanol 5mg

Hipermegazajebiścina 100mg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nerwica,natrętne myśli a w tedy łatwo być sfrustrowanym.Bardzo warzne jest aby śtarać się zapobiegać frustracji która jest dla nas szkodliwa,bardziej niż dla tych co nie są znerwicowani.

Trzeba zapobiec frustracji teraz i na przyszłość.Małymi kroczkami ale do przodu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam wszystkich chorych na ta okropna chorobę.

Moja zaczęła się gdy miałam 13 lat. Wówczas powiesil się mój sąsiad. Tak to przeżyłam ze zaczęły się moje natrectwa związane z samobójstwem a mianowicie myślałam o tym żeby się powiesić. Myśli strasznie męczyly. Później ze zrobię krzywdę własnej mamie. Nie byłam wówczas u żadnego specjalisty. Przeszło samo gdy poszłam do nowej szkoły. Miałam spokój na 17 lat. Pol roku temu urodziłam córeczkę. I znowu się zaczęło myśli ze mogę zrobić jej krzywdę. To jest straszne. Tak bardzo ja kocham. Te mysli mnie wykańcza ja. Zaczęłam czytać sporo czytać o tej chorobie i na bawiłam się przez to kolejnych natrectw. A mianowicie ze.mogę być jakimś zboczencem ze mogę być pedofilem. Ze mogę czuć podniecenie do dzieci. Gdzie nigdy wcześniej mi się to nie zdarzało. Zawsze interesowali mnie mężczyźni. Boje się także ze ktoś z rodziny może ja skrzywdzić. Wszystko bacznie obserwuje. Nie lubię jej z nikim zostawiać bi zaraz mam takie myśli ze ktoś ją może molestowac. Nawet czasami sprawdzam czy nie ma jakichś śladów na ciele. Re myśli są straszne i sprzeczne z moja osoba. Zawsze miałam uraz do tego typu dewiacji. Zawsze się bałam takich osób. Miałam wstręt. Az teraz przerodziła się to w jakąś obsesje. A najgorsze jest to ze ja kimś takim mogę być. Czasami mam chęć się zabić. Ale przecież mam dla kogo żyć. Kocham corke i męża. Lęk przed tymi myślami był tak straszny ze udałam się do psychiatry. Wówczas ten stwierdził u mnie NN. Przepisał lek mozarin 20 mg. Biorę go już 4 miesiące ale czy pomaga sama już nie wiem.... Są chwile kiedy jest lepiej ale gdy dochodu jakiś stres myśli znowu się nasilają. .Zaczęłam juz nawet myślEC ze naprawdę jestem zbokiem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

konsultowałaś to z psychologiem?

Niestety nie. Zastanawiam się nad terapia. Ale boję się że ta rozgrzebie we mnie stare przeżycia. I że będzie jeszcze gorzej. Jestem wrażliwa osoba. Wszystkim bardzo się przejmuje. Musze poradzić sobie z tym sama już raz mi się udało. Moze zmiana miejsca zamieszkania dobrze mi zrobi. Macierzyństwo trochę mnie zgasilo. Byłam kierownikiem przebywała ciągle z ludźmi. Byłam otwarta osoba bardzo kontaktowa a po porodzie niestety jak każda mama dom dziecko i tak ciągle. No i wszystko mnie przerosło.... ach jak Wy sobie z tym radzicie? Przepraszam ze nie używam przecinkow ale niestety mam zepsuty klawisz ☺

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×