Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Maleńka1526923864

Czy warto studiować..

Rekomendowane odpowiedzi

Ja mam bardzo zdecydowaną opinię w tym temacie. Jestem po 7 latach studiowania,na drugim roku depresja mnie "powaliła" i nie dałam rady,teraz odważyłam się znów spróbować z pomocą biura ds osób niepełnosprawnych na uczelni.

Powiem Ci,że studia są fantastyczne o ile mamy na nie siły. Tzn teraz,z perspektywy czasu widzę jak wielką presję miałam na sobie studiując i jak bardzo pogorszyło to stan mojej psychiki. Dopiero teraz dowiedziałam się,że mam nerwicę,dawniej myślałam że moja depresja to tylko lenistwo i nie widziałam sensu w leczeniu. Dopiero kiedy odpuściłam sama sobie studia,doszłam do momentu w którym zrozumiałam że muszę się leczyć.

Ja poszłam na studia zaraz po maturze,choć chciałam sobie zrobić rok przerwy żeby dowiedzieć się co mnie interesuje,uległam presji rodziny i zaczęłam studia,wtedy była to swoista kwestia prestiżu,najlepsza uczelnia,kierunek z 9osobami na miejsce.. Teraz wiem,że w wieku 19lat za cholerę nie jest człowiek w stanie wiedzieć co w życiu chce robić..Osobny temat to choroba z którą ciężko się odnaleźć w nowym środowisku itd..

Myślę,że powinieneś mocno skupić się na sobie,zapytać siebie czy jesteś gotowy,czy czujesz się na siłach. Dobrym rozwiązaniem są tez studia zaoczne i praca-można w ten sposób nabyć niezbędnego doświadczenia-nie od dziś wiadomo,że pracodawcy na to zwracają największą uwagę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Czemu nie topowy? Po finansach masz pewną robotę, banków jak mrówków. Finanse, IT i telekomunikacja (m.in.) to obszary gdzie najwięcej się trzepie kasy.

 

Ja skończyłem 2 kierunki i z perspektywy czasu to widzę, że te studia niewiele dały. Lepszym pomysłem wg mnie jest wybór dobrych studiów zaocznych i równoległa praca, a jeśli już zdecydowałeś się na dzienne to wyjeżdżaj do pracy za granicę w wakacje chociaż bo inaczej w cv później nic po prostu nie ma i może być cienko. Tak czy inaczej coś musisz skończyć bo czasy są takie, że przez tą produkcję magistrów niedługo sprzątaczki będą musiały mieć skończony kierunek.:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dean,

 

Jesli finanse sa tym, czym chcesz sie zajmowac w zyciu - to bez studiow nie bedziesz tam mial dostepu.

 

W ogole jest cala masa zawodow, gdzie bez studiow nie masz co startowac - prawo, medycyna, inzynieria etc.

 

Z drugiej strony jest tak samo duzo profesji, do ktorych zadne studia Cie nie przygotuja.

 

Ja konczylem Transport i Logistyke na Wydziale Ekonomicznym, teraz pracuje w branzy i widze jakie bzdury wkladano

mi do glowy. Mimo tego, ze pracuje w obszarze, ktory studiowalem - nie wiele z tego skorzystalem. Rownie dobrze

moze przyjsc ktos z ulicy i uczac sie od podstaw dojdzie do tego samego co ja. W sumie to w robocie i tak ucze sie

wszystkiego od poziomu zero, bo pomiedzy teoria i praktyka jest przepasc.

 

No ale chociaz mam mgr przed nazwiskiem :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Dla mnie większość powodów do rozpaczy, to właśnie problemy na uczelni.

Drugi raz bym nie wybrała tej drogi..

przenigdy!!

 

studiuje i studiuje..

zrobiło sie takie błędne koło..

z jednej strony rzuciłabym to wszystko ale z drugiej, jaksobie pomysle, ile mi to zdrowia zabrało i lat życia.. no po prostu nie mamsumienia przekreślić tego wszystkiego..

 

Moze, gdybym wybrala jakis lżejszy kierunek.. nie, w kazdym razie ja drugi raz na studia bym nie poszła

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

W informatyce wciąż można stosunkowo małym nakładem pracy, a nawet bez pieniędzy (można nawet bez, wystarczy sprawny komputer i wiedza) zarobić fortunę i w tym kierunku najlepiej się kształcić, potrzebny tylko dobry pomysł, a niszy jest mnóstwo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

...a cała niezbędna wiedza jest za darmo w internecie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Pewnie że warto studiować,chociażby po to żeby miec zniżki na przejazdy komunikacja miejską :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Studiować warto,a jeszcze bardziej warto skonczyc te studia.Mieć "papierek" nie zaszkodzi a zawsze może pomóc w życiu.Mnie sie niestety nie udało skonczyc studiów,no ale czasy studiowania wspominam nawet pozytywnie,przynajmniej zobaczyłem jak to jest :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pewnie, ze warto. Poza całym aspektem naukowym - bo jeśłi studiuje się to co się lubi, to naprawdę jest fajna sprawa. Ale jest jeszcze coś tak zwana socjalizacja, człowiek uczy się żyć w grupie, uczy się "uczyć", uczy się jak radzić sobie w życiu ze stresem, egzaminami, przy ustnych egzaminach z wymagającymi prowadzącymi później np rozmowa o pracę to małe piffko przed śniadaniem. Poza tym można poznać całą masę pozytywnie zakręconych ludzi o upodobaniach podobnych do twoich. To szczególnie widać na uczelniach artystycznych ;)

Ja jak poszłam na studia w końcu spotkałam osoby z którymi przy winie do rana mogłam gadać o książkach :mrgreen: Człowiek uczy się jak załatwiać papierkowe sprawy, uczy się cierpliwości - wystawanie przed dziekanatem, uczy się jak znosić porażki, uczy się rozstań - ludzie do których się przywiązujemy rezygnują, odchodzą....można się nauczyć spać na siedząco, rozwiązywać sudoku, rozwiązywać krzyżówki, itd itd :mrgreen:

Pewnie, ze nie każdemu to potrzebne i nie każdy musi.....ale jest fajnie, pomimo wielu stresów i tego, ze przez mój perfekcjonizm+studia pewnie mam nerwicę.....to i tak je lubię.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po finansach raczej problemow z praca nie powinno byc - bankow jest pelno.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja jestem świadoma, ze studiuję bardzo, ale to bardzo nieopłacalny kierunek i uważam.....że to lepsze niż męczenie się z 5 letnimi studiami na kierunku którego bym nie zniosła...a że opłacalny....co z tego, a później opłacalna praca której bym nienawidziła....piękna, prosta droga do depresji w moim przypadku. ;)

 

Poza tym, kto powiedział, że studiując nie da się zarabiać? masa osób tak robi, dodatkowo są stypendia itd......jak się chce to się zarobi ot co.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja koncze wlasnie studia i.. chyba zaluje, ze poszlam na dzienne. Ogolnie uwazam, ze papierek nie zaszkodzi i warto go miec, ale dzienne to strata czasu. Ja nie bylam na tyle zdolna i obrotna zeby jednoczesnie pracowac. Na zadne stypendium sie nigdy nie lapalam wiec pozostaje mi zycie na garnuszku choc jestem juz dorosla. Czuje sie przez to czesto jak bezwartościowy, leniwy smiec. Kierunek ciezki, choc ciekawy to byly chwile, ze prawie plakalo sie nad ksiazkami. Wole nie myslec co bedzie z moją pracą... kto mnie przyjmie :?:?:? jestem taka stara a bez przyszlosci bo bez plecow i bez doswiadczenia... Drugi raz nie wybralabym tak samo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mikamika, a jesteś taka pewna, ze jakbyś poszła zaocznie na studia to byłoby tak pięknie? Poszłabyś do pracy i z pensji starczyłoby na opłacenie szkoły.....a nie daj boże jakby zabrakło pracy.......

Wszystko ma swoje plusy i minusy...... ;)

 

Teraz z takim podejście może być problem ze znalezieniem pracy....bo skoro Ty uważasz, że sama siebie byś nie zatrudniła na dobrym stanowisku to dlaczego ktoś inny miałby to zrobić.... :-|

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

linka,

 

Nie jestem pewna, ze idąc na studia zaoczne byloby pieknie, ale mogloby byc inaczej. Prace na pewno łatwiej byloby pogodzic z nauką i zjazdami co 2 tygodnie niz z codziennymi zajeciami. Jesli chodzi o finanse to ja noza na gardle nie mam i tak utrzymuja mnie rodzice. Jednoczesnie studiowalam tez zaocznie i szkole oplacali mi moi starsi. Jednak czuje sie z tym faktem żałosnie, jak kaleka. Jak sobie pomysle ile kasy wpompowali we mnie rodzice a ja pewnie i tak ich zawiode to robi mi sie przykro.

 

Ja po prostu gdybym mogla cofnac czas z pewnoscia zrobilabym inaczej bo ze studiowania dziennego i tak nie umialam skorzystac (przez moją durną psychike).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Wiem macie rację studia mają mnóstwo plusów.Pomijam minusy typu 5 lat bez kasy ,na utrzymaniu gdy rówieśnicy już zarabiają itd.

Ale ja chciaem podkreślić wyrażenie "nie topowy kierunek.

 

Wymyśliłeś sobie te minusy!

Po pierwsze - rozpoczęcie studiów wcale nie oznacza, że spędzisz na nich 5 lat. Możesz przerwać po roku, jak Ci się nie spodoba, możesz po 3 latach z licencjatem.

Po drugie - co dla Ciebie oznacza "topowy kierunek"??? Kiedyś topowa była psychologia a teraz jest dużo bezrobotnych psychologów, bo wymagania rynku się zmieniły. Coś takiego jak "topowy kierunek" nie istnieje, bo jak nie kryzys to co innego i wszystko się zmienia. Każdy kierunek może być topowy jeśli jesteś na nim specjalistą i pasjonatem.

Wniosek - Rób to co lubisz :D

 

I lepiej zamiast kminić spróbuj na własnej skórze tych studiów. Każde nowe doświadczenie jest lepsze niż siedzenie w domu i nicnierobienie. Warto x 1000 500 100 900!

 

:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

soulfly89, teraz studia "musowo" kończy się po 3 latach z licencjatem lub inżynierem. Nie ma już jednolitych studiów magisterskich - wszystko jest w systemie 3+2 :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a ja tak czytam Wasze posty i zdecydowałem że w tym roku powrócę na studia, które porzuciłem jakiś czas temu właśnie przez takie "nerwicowe" myślenie. Uważałem że po co one, z dziennych przeniosłem się na zaoczne i znalazłem pracę. Ale wtedy zacząłem myśleć- tyle pracuje żeby tylko poopłacać te studia, więc z nich zrezygnowałem. Myślałem że pieniąchy mi dadzą szczęście pomimo że to była praca której nienawidziłem. Teraz uważam, tak jak Linka, że lepiej mieć gorzej płatną pracę, być biedniejszym ale żyć w zgodzie ze sobą niż się oszukiwać i zaciskać zęby. Także reasumując, złożyłem podanie o reaktywacje, na pewno w roku akademickim będę nie raz wymiękał ale liczę też na Waszą pomoc i wsparcie :)))

 

 

 

PS.

Moje pracowanie a tamtym miejscu skończyło się 6 miesięcznym chorobowym i zwolnieniem o czym Linka najlepiej wie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

pajak masz niezłą historię za sobą. czasem tak to jest, że trzeba spróbować na własnej skórze niektórych rzeczy żeby wiedzieć czego się chce (albo raczej czego się nie chce). ja też już raz rzucałam studia z mocnym postanowieniem zarabiania pieniędzy i doszłam do podobnych wniosków :) teraz znów studiuję i lubię to czego się uczę. trzymam kciuki, uda nam się :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Panna_Modliszka, ja też takie kończę, ale w tym momencie nie ma już takiego toku studiów, jeśli w tym roku idziesz na studia, a także za rok dwa itd to jedyny tryb jaki jest możliwy to 2+3 ( nie mówię o np. medycynie itd).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

pajak, wsparcie jest i będzie a jakże, mało to razy sama rzygałam ze stresu w drodze na uczelnię? Ile nocy nie przespanych....ale to choroba a nie ja - i tego będę się trzymać :great:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
U nas na wydziale cały czas są jednolite, nawet teraz. Widocznie jest "inny" :D

 

U mnie też. Nikt nie jest taki głupi, by wypuścić adwokata czy lekarza po trzech latach nauki ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Obecnie w polskim szkolnictwie wyższym funkcjonują następujące kierunki studiów prowadzone wyłącznie jako jednolite studia magisterskie:

aktorstwo,

analityka medyczna,

farmacja,

kierunek lekarski,

kierunek lekarsko-dentystyczny,

konserwacja i restauracja dzieł sztuki,

prawo,

prawo kanoniczne,

psychologia,

realizacja obrazu filmowego, telewizyjnego i fotografia,

weterynaria.

 

Na wszystkich pozostałych kierunkach obowiązuje podział na studia I i II stopnia, co wynika z tzw. Deklaracji Bolońskiej.

;)

 

[Dodane po edycji:]

 

Dean, po wszystkim co robisz w życiu oczekujesz korzyści?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

niemądry, trzeba było poginać 6 lat na medycynę, odrabiać swoje na specjalizacji i stażu, nie mieć życia prywatnego żeby po kilkunastu latach dorobić się prywatnego gabinetu.....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

niemądry, jak chcesz to płacz....po prostu mam wrażenie, ze nie wiem...zazdrościsz lekarzom.......bo dla mnie każdy kto spędził więcej czasu na nauce niż reszta, nie miał życia prywatnego bo poświęcał się pracy zasługuje na duuze wynagrodzenie......tym bardziej jeśli to on decyduje o zdrowiu lub życiu innych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Biorąc pod uwagę ile na kierunkach medycznych studiuje krewnych i znajomych królika, to poziom usług medycznych oferowany w tym kraju wcale mnie nie dziwi. :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×