Skocz do zawartości
Nerwica.com

Mowie do siebie


Gość brokenwing

Rekomendowane odpowiedzi

Od kilku dni ,jest mi tak koszmarnie źle i ciężko. Że zacząłem mówić do samego siebie .Wcześniej tez tak sie zdarzało ,lecz rzadko.

Teraz prawie non stop ,pilnuje się tylko żeby nikt mnie nie słyszał ,dzięki Bogu za technologie GSM ,bo ludzie na ulicy myślą ,ze rozmawiam przez telefon. A to plee,ple,plle,ple do samego siebie powoduje strach i rodzi myśl o rozdwojeniu jaźni .

czy ktoś tak ma? Walczy ktoś z ple,pl,ple ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie zdarza się mówić do siebie, najczęściej gdy się boję, albo stresuję. To swego rodzaju ukojenie i uspokojenie, odcięcie się od świata i zapadniecie w samego siebie - przynajmniej jak dla mnie.

Dzikie zwierzęta na paradzie w cyrku

Co dalej robić postanowimy na naradzie w Szczyrku

 

Nie ma takiego boga, który wybaczyłby Ci Twoje łajdactwo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mówię do siebie od wielu lat. Już nie walczę, podobnie jak Ty po prostu się pilnuję, żeby nikt nie słyszał.

Na grupie dda przyznałem się do tego i się okazało, że połowa ludzi gada do siebie.

A moja terapeutka nie stwierdziła w związku z tym żadnej poważnej choroby...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

brokenwing, to skojarzyło mi się z chad, przymus mówienia (98% chorych), potrzeba mówienia do siebie może wynikać z innych źródeł, np. protej potrzeby towarzystwa. ;)

idxcie na całosc nie łapiąc yonka, pusycyajcie latawce na łące i dmuchajcie motzlki...

 

"Wyobraź sobie prawa i obowiązki, przywiązania i potrzeby, wspomnienia i wdzięczność, zespól to wszystko pod jednym imieniem i imieniem tym będzie Ojczyzna". V.v.G.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Roberrrto, Tak ,mi psycholog też powiedział ,że rozmowa ze sobą o niczym złym nie świadczy.

Wiesz problem w tym ,że te wewnętrzne dialogi zaczynają wyglądać jakby dwie osoby rozmawiały ,jedna głośno druga telepatycznie i to mnie niepokoi.

 

[Dodane po edycji:]

 

brokenwing, to skojarzyło mi się z chad, przymus mówienia (98% chorych), potrzeba mówienia do siebie może wynikać z innych źródeł, np. protej potrzeby towarzystwa. ;)

 

mam towarzystwo :D WAS :D

 

HA HA zobacz na czas naszych postów

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szybko odpisałeś, a chciałam literówkę poprawić. ;)brokenwing, to może i dobrze, bo ja przeważnie mało mówię z początku, a towarzystwo trzeba rozbawić. :}

 

Wrózka Elwira nie próżnuje, działa.

idxcie na całosc nie łapiąc yonka, pusycyajcie latawce na łące i dmuchajcie motzlki...

 

"Wyobraź sobie prawa i obowiązki, przywiązania i potrzeby, wspomnienia i wdzięczność, zespól to wszystko pod jednym imieniem i imieniem tym będzie Ojczyzna". V.v.G.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niedobrze mi Krwiopij, :pirate:

idxcie na całosc nie łapiąc yonka, pusycyajcie latawce na łące i dmuchajcie motzlki...

 

"Wyobraź sobie prawa i obowiązki, przywiązania i potrzeby, wspomnienia i wdzięczność, zespól to wszystko pod jednym imieniem i imieniem tym będzie Ojczyzna". V.v.G.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wytrzyj usta. ;)

idxcie na całosc nie łapiąc yonka, pusycyajcie latawce na łące i dmuchajcie motzlki...

 

"Wyobraź sobie prawa i obowiązki, przywiązania i potrzeby, wspomnienia i wdzięczność, zespól to wszystko pod jednym imieniem i imieniem tym będzie Ojczyzna". V.v.G.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

krwiopij ja też od 7-mego r.ż. Byłem bardzo samotnym dzieckiem, a to mówienie do siebie dawało złudzenie, że nie jestem sam. Teraz jestem samotnym dorosłym, więc... Głupie jest to, że jak mam sobie dużo do opowiedzenia, to pół nocy potrafię nie spać :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

brokenwing,

 

To normalne, ze mowisz do siebie, pod warunkiem, ze wiesz, ze "gadasz do siebie".

 

To bardzo pomaga np przy ukladaniu jakiegos planu, przygotowywaniu sie do czegos itp itd

 

Normalna sprawa. No chyba, ze ktos naprawde przesadza, no ale to jak ze wszystkim, ze co za duzo to niezdrowo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Krwiopij, mogę się podzielić, jak lubisz. ;)

idxcie na całosc nie łapiąc yonka, pusycyajcie latawce na łące i dmuchajcie motzlki...

 

"Wyobraź sobie prawa i obowiązki, przywiązania i potrzeby, wspomnienia i wdzięczność, zespól to wszystko pod jednym imieniem i imieniem tym będzie Ojczyzna". V.v.G.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Do psa, do kwiatków, czasem stosuję monologi do komputera ( niezbyt cenzuralne), do siebie czasem, teraz już nie ale jak byłam młodsza to nagminnie. Ja byłam zawsze rozgadana i jak się bawiłam to cały dom mnie słyszał, tak samo jak szłam spać, śpiewałam gadałam do siebie itd. Coś mi zostało bo jak się uczę łatwiej mi kiedy czytam sobie materiały na głos.

Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Monologów jako takich nie przeprowadzam (na głos), ale często komentuje pod nosem co się dookoła dzieje. Szczególnie jak coś nie idzie po mojej myśli, lubię soczyście skomentować. :) Często też jak mam coś do zrobienia a nie wiem jak się za to zabrać to mówię coś w stylu 'jak by to...', 'a może by to tak...' itp. Zazwyczaj po chwili w głowie pojawia się rozwiązanie problemu.

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na pewno próbowałaś, każdy przecież próbował, nie znam człowieka co nie żuł nigdy gumy balonowej.

 

Do tematu, to ja często rozmawiam ale w myślach, prowadze dialogi, kontynuuje rozmowy, tam jest świat idealny, w realu często spalam za sobą mosty.

idxcie na całosc nie łapiąc yonka, pusycyajcie latawce na łące i dmuchajcie motzlki...

 

"Wyobraź sobie prawa i obowiązki, przywiązania i potrzeby, wspomnienia i wdzięczność, zespól to wszystko pod jednym imieniem i imieniem tym będzie Ojczyzna". V.v.G.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nnn,

No , mi tez .

 

[Dodane po edycji:]

 

Coś jeszcze ,od jakiegoś czasu miesiąc półtora miesiąca .

Wpadam dziwne skrajne nastroje smutek na kilka chwil zamienia się w jakieś euforyczne szczęście.Zupełnie bez powodu .

Wybucham śmiechem bez powodu,strasznie obawiam się ,że to jakaś poważna choroba np-właśnie schizofrenia .

A może to jakiś mechanizm obronny organizmu przed brakiem któregoś z istotnych związków chemicznych ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×