Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość paradoksy

Osobowość paranoiczna

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

Osobowość paranoiczna - zaburzenie osobowości, w którym występuje chłód emocjonalny, wycofywanie się z kontaktów z innymi, wrogość, nadmierna podejrzliwość, nadmierna wrażliwość na lekceważenie i krytykę, niezdolność do wybaczania urazy.

 

Osobowość paranoiczna przejawia się:

 

- brakiem tolerancji na niepowodzenia i brakiem akceptacji (krytyka, odrzucenie) ze strony otoczenia

- tendencją do długotrwałego przeżywania przykrości, np. niewybaczania krzywd, zniewag, lekceważenia, niesprawiedliwości

- znaczną nadwrażliwością (sensytywność);

- podejrzliwością i skłonnością do zniekształconego postrzegania rzeczywistości przez błędną interpretację obojętnych lub przyjaznych zachowań innych osób jako działań umyślnie wrogich, nieprzyjaznych czy pogardliwych;

- niewspółmiernym do potrzeb, natarczywym, połączonym nieraz z agresją, domaganiem się własnych praw oraz wręcz fanatyczną obroną swoich idei;

- nawracającymi, nieuzasadnionymi podejrzeniami dotyczącymi wierności seksualnej współmałżonka lub partnera;

- nadmiernym poczuciem własnej wartości, manifestującym się przecenianiem własnych możliwości, uzdolnień, uprawnień i znaczenia, przekonaniem o swojej wyjątkowości i nieomylności, efektem tego są utrwalone postawy wyższościowe i ksobne;

- wytrwałą realizacją wytkniętych celów, bez brania pod uwagę kosztów społecznych swoich działań ani ich rzeczywistych konsekwencji, a w obliczu trudności - nieustępliwością, gwałtownością, agresywnością, skłonnością do pieniactwa;

- pochłonięciem nie potwierdzonymi "spiskowymi" wyjaśnieniami wydarzeń (stąd np. częste ciche zbieranie szczegółowych informacji o otoczeniu w poszukiwaniu ukrytego zagrożenia), dotyczącymi zarówno bezpośrednio własnej osoby, jak i całego świata;

 

Kryteria diagnostyczne ICD-10

 

- wrażliwość na niepowodzenia i odrzucenie

- tendencja długotrwałego przeżywania przykrości

- podejrzliwość, ujmowanie obojętnych działań otoczenia jako wrogich lub pogardliwych

- sztywne poczucie własnych praw

- podejrzenia dotyczące wierności (partnerów i przyjaciół)

- przecenianie własnego znaczenia

- pochłonięcie wyjaśnieniami wydarzeń

 

Kryteria diagnostyczne DSM-IV

 

- pozbawiona wystarczających podstaw podejrzliwość, że inni nas wykorzystują, krzywdzą lub oszukują,

- zaabsorbowanie bezpodstawnymi wątpliwościami co do lojalności przyjaciół lub wspólników i co do tego, czy są oni godni zaufania

- niechęć do zwierzania się innym, spowodowana nieuzasadnionym lękiem, że informacje te zostaną użyte przeciw nam w złych intencjach

- odczytywanie ukrytych, poniżających lub groźnych znaczeń z niezłośliwych uwag lub zdarzeń

- ciągłe noszenie urazów, czyli niewybaczanie zniewag, krzywd lub afrontów

- dostrzeganie ataków na nasz charakter czy reputację, które zwykle nie są widoczne dla innych, oraz szybkie reagowanie na nie gniewem lub przechodzeniem do kontrataku

- powtarzające się nieusprawiedliwione podejrzenia dotyczące wierności współmałżonka lub partnera seksualnego

 

Odmiany osobowości paranoicznej według DSM-IV

 

- fanatyczna (z cechami osobowości narcystycznej),

- zrzędliwa (z cechami osobowości negatywistycznej),

- wyizolowana (z cechami osobowości unikającej),

- zatwardziała (z cechami osobowości kompulsyjnej),

- złośliwa (z cechami osobowości sadystycznej).

 

 

Cechy związane z osobowością paranoiczną według Blaney

 

- nieufność,

- podejrzliwość,

- czujność,

- cynizm

- rywalizacyjność (porównywanie się z innymi),

- poczucie krzywdy,

- zazdrość,

- nadwrażliwość na krytykę,

- przepełnienie złością,

- mściwość,

- ostrożność,

- niezachwiane przekonania,

- zazwyczaj brak poczucia humoru,

- dychotomiczne myślenie,

- samowystarczalność,

- zadufanie,

- przekonanie o własnej wyższości,

- usprawiedliwienie samego siebie

 

Do tej kategorii diagnostycznej zalicza się również jednostki z osobowością ekspansywną paranoiczną, sensytywną paranoiczną, fanatyczną, pieniaczą, reformatorską i paranoidalną.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam koleżankę, u której to zdiagnozowano. Ja ją bardzo lubię, ale czasem ona potrafi na kilka tygodni a nawet miesięcy zerwać ze mną kontakt, bo się obrazi. Jest mi wtedy bardzo przykro. I czasem myślę, że jej w ogóle nie zależy na mnie. Może się mylę, ale jeśli ktoś jest z takimi cechami charakteru szczęśliwy i jeśli jego bliscy są z nim szczęśliwi, to można powiedzieć, że to kwestia charakteru, ale jeśli taka osoba sama jest nieszczęśliwa, cierpi i jeśli z nią cierpią jej bliscy, to trzeba się leczyć. Ja tam mam duże zaufanie do psychiatrów, którzy bardzo mi pomogli i do psychoterapeutów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ja mam koleżankę, u której to zdiagnozowano. Ja ją bardzo lubię, ale czasem ona potrafi na kilka tygodni a nawet miesięcy zerwać ze mną kontakt, bo się obrazi. Jest mi wtedy bardzo przykro. I czasem myślę, że jej w ogóle nie zależy na mnie. Może się mylę, ale jeśli ktoś jest z takimi cechami charakteru szczęśliwy i jeśli jego bliscy są z nim szczęśliwi, to można powiedzieć, że to kwestia charakteru, ale jeśli taka osoba sama jest nieszczęśliwa, cierpi i jeśli z nią cierpią jej bliscy, to trzeba się leczyć. Ja tam mam duże zaufanie do psychiatrów, którzy bardzo mi pomogli i do psychoterapeutów.

hej,

hm, ja akurat rzadko się obrażam (względnie), ale potrafię się długo nie odzywać ani odpisywać. Często w przeszłości słyszałam, że mam "ciężki" charakter, że powinnam się zmienić itp.

Nie wiem czy jestem nieszczęśliwa, jakoś nigdy nie rozważałam tego pod kątem zaburzeń osobowości.

A co z tą koleżanką, leczy się, bierze leki, terapia?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niedawno zaczęła chodzić na terapię. Na razie jest trochę sceptyczna, mówi, ze tylko czas traci. Ale ja myślę, że dobrze zrobiła, że tam poszła. A Ty próbowałaś pójść do psychoterapeuty?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ariadna31, moja psychiatra zaleca mi pobyt na dziennym oddziale leczenia nerwic i zaburzeń osobowości, ale narazie nie mogę pójść ze względu na pracę. Kolejną wizytę u niej mam dopiero za miesiąc, wtedy już lek się na 100% w pełni rozkręci i się dowiem, co dalej. Ale w moim przypadku konieczna będzie jakakolwiek terapia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

paradoksy, u Ciebie to zdiagnozowano?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Korba, tak.

Całkiem niedawno.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

hmm, lekarz który mnie wcześniej niecałe 5 minut "przesłuchiwał" wpisał mi w kartotece zaburzenia depresyjne.

teraz mam zdiagnozowane zaburzenia depresyjno-lękowe +właśnie to zaburzenie osobowości (wywiad 2óch lekarzy).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

aaa, czyli to był pierwszy raz kiedy poszłaś z tym do lekarza.

jakie leki bierzesz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

w pracy? hm, ciężko powiedzieć, zwłaszcza, że teraz zaczynam nową...

ale już w poprzedniej często słyszałam, ze chodzę wiecznie "naburmuszona" :lol: co dla nich znaczyło, że mam minę pt. "spierd...j", a dla mnie była to mina neutralna :mrgreen: Często też słyszałam, że jestem "niedostępna", cyniczna...

Normalnie egzystowałam te wszystkie lata wśród ludzi będąc po prostu przekonana, że mam taki charakter.

 

Korba, znaczy ja się jakoś nie ukrywałam z tym, po prostu teraz u psychiatry miałam porządny wywiad, 40 minut się spowiadałam, najpierw sobie zapisałam na kartce wszystko, żeby niczego nie zapomnieć. Tamten poprzedni lekarz po prostu wszystkim przypisuje depresję i daje im Lerivon - standardowo.

 

Teraz biorę sertralinę już chyba ze 2 miechy i dobrze się na niej czuję. Ale niektóre mechanizmy, zachowania ciężko samemu zmienić (zwłaszcza, jeśli wcześniej nie wydawały się one złe, nieodpowiednie), czy po lekach.

Zastanawiam się, czy to przyjdzie samo z czasem, czy ja się już nie zmienię?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ech, dlaczego mnie nikt nigdy dokładnie nie zdiagnozował... nikt mi nie mówi "masz to i to".... tylko wypróbowują na mnie miliony leków, które, o ile w ogóle pomagają, to tylko na czas jakiś... zaczynam odstawiać leki, chwilę żyję powiedzmy normalnie i nagle jazda zaczyna się od nowa.

dlatego myślę, że to kwestia osobowości (typowy border) i też się zastanawiam, czy to się da zmienić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Korba, ale nie zostałaś nigdy zdiagnozowana jako border?

Mogę Ci podać namiary na tego dobrego psychiatrę tutaj. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie. Moja psychiatra powiedziała, że nic mi to nie da, jeśli potwierdzi, że mam bordera...

A ja wiem, że pewien zestaw cech osobowościowych mam od zawsze - nie stałam się taka nagle.

 

To podaj mi jakbyś mogła... Jeśli obecne leki nie przyniosą skutku, to będzie trzeba zmienić lekarza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

paradoksy, a ten psychiatra stwierdził u Ciebie zaburzenia osobowości po jednej wizycie, jednym wywiadzie??? :shock: Bo mi się zawsze wydawało, że potrzeba ładnych kilku tygodni/miesięcy obserwacji, żeby tak naprawdę postawić dokładną diagnozę co do zaburzeń osobowości i konkretnego ich rodzaju, ale mogę się mylić...

 

[Dodane po edycji:]

 

Korba, moja psychoterapeutka potwierdziła nie dawno, że jestem borderem. Po prawie 9 miesiącach terapii. Chociaż nadal uważa, że nieważne jakie mam zaburzenie, jak to się nazywa, bo każdy pacjent jest wyjątkowy i nie można go szufladkować, każdy jest indywidualnością i nawet border borderowi nie równy :D .

Ona wiedziała sporo wcześniej, ale nie uważała, że ta diagnoza jakoś mi pomoże, bo to i tak nie wyleczyłoby mojej chorej duszy. Wczoraj mi powiedziała, że nie pracuje z zaburzeniem tylko ze mną. ;) Ale jednak uznała, że nadszedł czas, żeby mi o tym powiedzieć, że jestem na to gotowa, że możemy pójść dalej. I zrobiła to tak, że przyjęłam tę ostateczną diagnozę ze spokojem. Chociaż ja i tak od bardzo dawna podejrzewałam, że mam borderline... Jej diagnoza nie zmieniła ani trochę mojej sytuacji ani stosunków między nami. Teraz jest mi ciężko, bo na początku lipca idzie na ponad 5-tygodniowy urlop, a ja chyba tego nie wytrzymam. Więc zamierzam zrezygnować niestety z terapii. Łatwiej jest wyrzucić kogoś z serca niż tęsknić i odliczać dni do jego powrotu...

Polecam Ci gorąco książkę "Uratuj mnie" Rachel Reiland. Czytałaś? Jeśli jesteś borderem to z pewnością odnajdziesz tam siebie... Mi pożyczyła ją moja terapeutka. I właśnie w ten sposób zainicjowała naszą rozmowę dotyczącą diagnozy...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Joaśka, nie słyszałam o tej książce, chętnie przeczytam.

 

Zgadzam się, zaburzenia trudno definiować i nie wiem, czy mi zdefiniowanie mojego problemu pomoże w pracy nad sobą.

Ale wiesz.... kiedy sobie pomyślę, że od prawie 15 lat pałętam się po psychiatrach i psychologach i jak dotąd ani razu nie zostałam całkiem "wyprostowana", to znaczy że jest coś nie halo... Że jest coś głębszego niż nerwica lękowa czy epizody depresyjne..., są jeszcze inne różne "jazdy" i "schizy", których nikt nigdy nie zakwalifikował, nie nazwał...

Chciałabym wiedzieć, co to za shit jest we mnie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Korba, doskonale Cię rozumem, bo ja wiele razy podpytywałam moją terapeutkę co mi jest, gdyż mimo wszystko chciałam wiedzieć... I wiele razy słyszałam odpowiedź, że diagnoza w niczym mi nie pomoże, słyszałam też opis moich problemów oraz to, że różne zaburzenia są bardzo płynne, że się zmieniają również w trakcie terapii, że ciężko jednoznacznie stwierdzić, że to na pewno dane zaburzenia... Zawsze byłam wtedy zła i zawiedziona, bo jednak chciałam wiedzieć nazewniczo co jest ze mną nie tak (bo to czułam od dzieciństwa), choć to nic nie zmienia. I w końcu usłyszałam diagnozę chociaż już o nią nie pytałam...

Gorąco Ci polecam tą książkę, jest poruszająca, wstrząsająca, bolesna, bardzo prawdziwa, czyta się ją jednym tchem. Na mnie wywarła ogromne wrażenie. To historia młodej kobiety cierpiącej na borderline. Właściwie to po tej lekturze nie mogłam się otrząsnąć, bo czytając ją czułam się jakbym czytała o sobie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

mi lekarz nic nie powiedział o zaburzeniach osobowości wprost, dopiero na następnej wizycie dostałam w rejestracji swoją kartotekę.. i wyczytałam F40 :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

paradoksy - a to ciekawe :shock: Tzn. nawet Ci sam tego nie powiedział? :shock: A na pewno ten psychiatra jest sprawdzony? Bo szczerze mówiąc to naprawdę ciężko jest postawić diagnozę dotyczącą z. osobowości na podstawie jednego wywiadu. :shock:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Doksy - Podejrzewam od dłuższego czasu, ze ten problem i mnie dotyczy... Tym bardziej, że mam problem z wymienionymi, w Twoim poście, cechami charakteryzującymi osobę z OP.

 

Buźka. :*

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
paradoksy - a to ciekawe :shock: Tzn. nawet Ci sam tego nie powiedział? :shock: A na pewno ten psychiatra jest sprawdzony? Bo szczerze mówiąc to naprawdę ciężko jest postawić diagnozę dotyczącą z. osobowości na podstawie jednego wywiadu. :shock:

no psychiatra mi sama nie powiedziała, tylko zasugerowała oraz podkreśliła że najlepiej żebym poszła na oddział dzienny leczenia nerwic oraz zaburzeń osobowości... mam pewne cechy, które idealnie pasują do tej osobowości i nie trzeba jakiegoś specjalnego wywiadu, albo kilku spotkań, żeby je dostrzec

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

rywalizacyjność (porównywanie się z innymi),

poczucie krzywdy,

zazdrość,

nadwrażliwość na krytykę,

przepełnienie złością,

mściwość,

ostrożność,

usprawiedliwienie samego siebie........................wg mnie to mam

 

 

nieufność,

podejrzliwość,

czujność,

cynizm

niezachwiane przekonania,

zazwyczaj brak poczucia humoru,

dychotomiczne myślenie,

samowystarczalność,

zadufanie,

przekonanie o własnej wyższości.......wg mnie tego nie mam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Rozumiem, paradoksy...

Każdy z nas ma cechy, które idealnie mogą pasować do jakiejś osobowości... Np. bardzo wiele osób widzi u siebie cechy osobowości z pogranicza. ;) A jednak stosunkowo niewiele osób ma tego rodzaju zaburzenia osobowości. Posiadać cechy danej osobowości a mieć określone zaburzenie osobowości to chyba nie to samo czy się mylę, bo już się zakręciłam? :?:oops:

Psychiatra ma rację proponując Ci ten oddział, tam zdiagnozowaliby Cię dokładnie, no i podleczyliby Cię. Ale jeśli dobrze pamiętam nie bardzo możesz się tam udać, tak? :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Joaśka, nic sie nie odzywasz ostatnio........Jak po terapii? Jakie efekty? Skutki? Jak się czujesz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×