Skocz do zawartości
Nerwica.com

Samookaleczenia.


Samara

Rekomendowane odpowiedzi

Dawno mnie tu nie było, ale - jak widać - wróciłem. Na razie jeszcze jakoś potrafię zwalczyć tę narastającą chęć, ale nie wiem, jak długo się uda. Zapowiada się trudne spotkanie z psycholog, pewnie trzeba będzie i psychiatrę znów odwiedzić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@nikt istotny podzielam to samo zdanie co @acherontia styx. Dobrze byłoby zapisać się do psychiatry jak najszybciej, jeśli dzieje się coś niepokojącego. Z troski o siebie 🙂 Gdyby gorszy stan ciągle miał miejsce lub się pogłębiał, będziesz krócej wyczekiwał na wizytę i prawdopodobieństwo skrzywdzenia siebie zmniejsza się.

Edytowane przez Zaburzona_

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nienawidzę poniedziałków... albo w sumie bardziej nienawidzę siebie i swojej bezsilności w momentach kiedy paraliżuje mnie poczucie beznadziejności... trzeba wstać i iść dalej. 

Twoje własne oczekiwania ranią cię bardziej niż cokolwiek innego. 

 

Dbanie o siebie jest największym wyrazem dbania o najbliższych. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Lilith po ostatnim potknięciu wróciłam na dobre tory. Tylko te potknięcia zdarzają się zbyt często. Zdaję sobie sprawę skąd pojawiają się takie emocje i myśli, także to chyba pierwszy krok, aby to pokonać. Jak u Ciebie? 

@acherontia styx bezsilność/bezradność to najgorsze co może się pojawić jak dla mnie... 

Twoje własne oczekiwania ranią cię bardziej niż cokolwiek innego. 

 

Dbanie o siebie jest największym wyrazem dbania o najbliższych. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety i mnie dopadają. Staram się do nich nie przyznawać nawet jak T pyta. Dalej staram się pokazywać, że jestem silna ale nie wiem po co to robię.

Mam ogromną ochotę ostatnio. Chciałabym poczuć ból fizyczny zamiast psychicznego

Mówiłam, że chce żyć bez Ciebie: Nie chciałam!

Mówiłam, że Cie nie kocham: Kochałam!

Mówiłam, że dam sobie rady: Nie dałam!

Mówiłam, że zapomnę: Kłamałam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Lilith napisał:

Mimo, że czułam się atakowana.

Jak to Cię atakowała?

Mówiłam, że chce żyć bez Ciebie: Nie chciałam!

Mówiłam, że Cie nie kocham: Kochałam!

Mówiłam, że dam sobie rady: Nie dałam!

Mówiłam, że zapomnę: Kłamałam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 godziny temu, Lilith napisał:

Tak się czułam. Myślę, że nie do końca była w stanie przyjąć okaleczanie się, nie do końca to rozumiała, ale to jest tylko mój odbiór. W pewnym momencie reagowała złością, a w którymś ja pękłam i Jej komentarz mi pomógł. Ale to gdzieś już opisywałam.

Tak, chyba opisywalas to w wspomnieniach.

Ale tyle piszesz, że nie jestem wstanie tego zapamiętać 😁

Chyba raz się przyznałam i nic się nie stało. Nawet nie chciała o tym rozmawiać. Tylko zapytała czy mam aż tak dużo napięcia w sobie,ze muszę sobie ulżyć.  Odpowiedziałam, że tak

Mówiłam, że chce żyć bez Ciebie: Nie chciałam!

Mówiłam, że Cie nie kocham: Kochałam!

Mówiłam, że dam sobie rady: Nie dałam!

Mówiłam, że zapomnę: Kłamałam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 minut temu, Lilith napisał:

I to wszystko? Czyli tak naprawdę olała.

Też mam takie wrażenie, aczkolwiek mam problem, żeby o tym mówić, bo ostatnio czuje mocno, że mnie atakuje. I zastanawiam się czego ode mnie oczekuje.

 

Mówiłam, że chce żyć bez Ciebie: Nie chciałam!

Mówiłam, że Cie nie kocham: Kochałam!

Mówiłam, że dam sobie rady: Nie dałam!

Mówiłam, że zapomnę: Kłamałam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Lilith napisał:

Tego, że problem sam się rozwiąże i nie będzie musiała o nim słuchać. No niestety. Nie ma tak lekko. 

Ale jak nie będę rozmawiała o tym to tak jakby problemu nie bylo😁

Mówiłam, że chce żyć bez Ciebie: Nie chciałam!

Mówiłam, że Cie nie kocham: Kochałam!

Mówiłam, że dam sobie rady: Nie dałam!

Mówiłam, że zapomnę: Kłamałam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, Lilith napisał:

Ale on jest! I aż się chce powiedzieć: i w tym cały problem...

Ale to tylko myśli. Nie czyny

Mówiłam, że chce żyć bez Ciebie: Nie chciałam!

Mówiłam, że Cie nie kocham: Kochałam!

Mówiłam, że dam sobie rady: Nie dałam!

Mówiłam, że zapomnę: Kłamałam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Lilith napisał:

Myśli pociągają za sobą czyny...

Prawda, ale to jest daleka droga

Mówiłam, że chce żyć bez Ciebie: Nie chciałam!

Mówiłam, że Cie nie kocham: Kochałam!

Mówiłam, że dam sobie rady: Nie dałam!

Mówiłam, że zapomnę: Kłamałam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Lilith napisał:

Zależy jaki jest okres dla danej osoby. Czasami w gorszym czasie wystarczy myśl, a czyn jest zaraz po niej.

Kolejna prawda. Tylko mówiąc o tym na terapii albo sie dostaje zakaz i informacje, że jeszcze jeden raz i aut albo zlewka totalna. Czyli jeżeli ktos to olewa, to znaczy, że to wcale nic złego

Mówiłam, że chce żyć bez Ciebie: Nie chciałam!

Mówiłam, że Cie nie kocham: Kochałam!

Mówiłam, że dam sobie rady: Nie dałam!

Mówiłam, że zapomnę: Kłamałam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 minut temu, Lilith napisał:

Ale to niczego nie rozwiązuje.

No nie rozwiązuje ale co z tym zrobić?

Mówiłam, że chce żyć bez Ciebie: Nie chciałam!

Mówiłam, że Cie nie kocham: Kochałam!

Mówiłam, że dam sobie rady: Nie dałam!

Mówiłam, że zapomnę: Kłamałam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

24 minuty temu, Lilith napisał:

Za co? A może czymś rzucisz, wykrzyczysz się, cokolwiek? 

Za to jaka jestem. Starałam się zabić te latające kutwy w domu, znaczy się muchy, ale jakoś nie pomogło. i krzyczę od rana, na wszystko! 

Twoje własne oczekiwania ranią cię bardziej niż cokolwiek innego. 

 

Dbanie o siebie jest największym wyrazem dbania o najbliższych. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×