Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Bonus

Użytkownik
  • Zawartość

    2110
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

161 wyświetleń profilu
  1. Bonus

    Plany, marzenia, cele...

    Ja już kiedyś tutaj wypowiedziałem się w tym temacie, co do celów i planów. Marzenia oczywiście u mnie zawsze są i będą, choć nie wiem, czy kiedyś się spełnią. Jeżeli chodzi o cele i plany, na razie takich nie mam. Gdybym nawet miał, to nie wiem, czy udałoby mi się zrealizować te cele i plany. Bo można sobie postawić jakiś cel, zaplanować coś i z tego nic nie wychodzi, nie udaje się. Teoretycznie ktoś chce dobrze, ale w praktyce nic nie wychodzi. Pamiętam, jak byłem na wyjeździe z grupą integracyjną ludzi, na 9 dni w hotelu i mieliśmy tam takie zajęcia z psychologii, z treningów kompetencji z Panią psycholog i ona mówiła np. o celach, jakie sobie stawiamy, że można sobie postawić jakiś cel, a jeżeli jest trudny, to trzeba zrobić tak, aby go urealnić. I po części się z tym zgadzam, ale nie do końca. Bo są takie cele, które można sobie postawić, ale muszą być rzeczywiście realne do zrealizowania. Bo jeżeli ktoś sobie postawi "fikcyjny cel", który nie istnieje, to nie zrealizuje takiego celu. Muszą być cele realne i możliwe do zrealizowania. To musi być i teoria i praktyka w realizowaniu jakiegoś celu. Cele są różne, czasami są małe, a czasami duże. Nigdy jakoś w moim życiu nie było dużych celów, jeżeli już, to jakieś, drobne cele, łatwe do zrealizowania i niezbyt satysfakcjonujące. Na razie żyję marzeniami i swoimi zainteresowaniami.
  2. No cóż, ja mogę powiedzieć, że w miłości różnie bywa, choć nigdy nie byłem zakochany i nie znam tego uczucia. Wiem, co to miłość, jakie to jest uczucie, ale nigdy tego nie doświadczyłem, bo nie było nigdy takiej kobiety, która dałaby mi to uczucie. Myślę, że mąż koleżanki miał prawo tak stwierdzić, bo miłość to nie jest przymus, tylko dobra wola obydwu stron. Nikt nie może "kochać na siłę", ale zgadzam się, że nie powinno się drugiej osobie obiecywać miłości, mówić i wypowiadać takie słowa, jeżeli w rzeczywistości nigdy się nie kochało i nie okazywało tego uczucia. Trzeba być tego świadomym, a niektórzy nie są. Ja jestem bardzo dobrym przykładem, że da się i można żyć, funkcjonować bez miłości, ale też trzeba chcieć to akceptować i ja to robię. I tak nie mam za bardzo innego wyjścia, bo ja nikogo nie mam. Absolutnie nikogo. Nie wiem, co mógłbym koleżance poradzić w tej sprawie?
  3. Bonus

    niepowodzenia w pracy

    No cóż, znam to trochę, ponieważ ja też miałem różne niepowodzenia w miejscach pracy i właściwie nigdzie długo miejsca nie zagrzałem. Nie pracowałem długo, a ostatnio, będąc w firmie leśnej u kolegi, długo u niego nie popracowałem, bo tylko jakieś dwa miesiące, ponieważ po pierwsze, on nie wypłaca ludziom pieniędzy w terminie i słyszałem opinię ludzi, których zatrudniał, że jest im winien po kilkanaście tysięcy złotych, łącznie, kilku ludziom i tego nie zapłacił. Po drugie, nie odpowiadały mi godziny pracy w tej firmie, ponieważ ten znajomy, bierze naraz kilka zleceń w lasach, w różnych miejscach i potem się z tym nie wyrabia, więc trzyma swoich pracowników od samego rana do wieczora, teraz latem ( ponieważ w okresie zimowym, robi się ciemno już po południu ), a jakieś normy godzin pracy powinny wszędzie obowiązywać, w firmach. Znam to dobrze, bo ja też dobrze nie trafiałem, jeżeli chodzi o miejsca pracy i jakoś musiałem sobie z tym radzić, będąc z tym całkiem sam.
  4. Bonus

    Witam i wracam na forum.

    Nie było mnie długo na forum, ale już wróciłem, chociaż myślałem, że już się pożegnam z tym forum. Widzę, że forum trochę zmienione, nowa grafika i to miłe, przyjemne. WITAM Wszystkich!
  5. To wszystko zależy od kobiet, czego od facetów wymagają i oczekują. Za kobietami się do końca nie trafi. Nie dla każdej kobiety przystojny facet, ładnie ubrany, czysty, będzie w obiekcie jej zainteresowań. Są kobiety, które zadają się z byle jakimi facetami, z jakimiś kryminalistami, z głąbami, bo same nie maja nic mądrego w głowie i nie mają lub nie szanują swojej wartości. Ale to jest inna kategoria kobiet. Wartościowe i szanujące się kobiety, mają swoje zdanie i na pewne rzeczy sobie nie pozwalają. I takie najczęściej są singielkami, ponieważ nie tworzą związków z pierwszymi, lepszymi. To zależy od charakteru i wartości kobiet. A to, że niektóre kobiety mają jakieś tam oczekiwania i wymagania wobec facetów, to rzecz normalna i nawet potrzebna, bo każdemu ma prawo ktoś odpowiadać, pod jakimś względem lub nie odpowiadać. Ja np. nie zainteresowałbym się kobietą, która nie jest na moim poziomie, nie ma w głowie mądrości i nie ma swojej wartości. Teoretycznie mogłaby być koleżanką taka kobieta, ale w praktyce to by mogło wyglądać różnie.
  6. No wesołe to nie jest, co kolega opisał, ale ja miałem podobnie z kobietami. Z tym że ja nie szukałem kobiet na siłę ani desperacko, tylko zawsze jakoś godziłem się z sytuacją, w której i tak nie miałem do kobiet dobrego szczęścia. Oczywiście, szczęściu trzeba pomagać, ale czasem i to nie wychodzi. Jestem singlem od zawsze i wcale nie jest mi z tym źle, ponieważ już dawno taki stan zaakceptowałem. Ja raczej wyznaję zasadę, że "jeśli nie ma czegoś dobrowolnie, to na siłę nie ma sensu" i tego się trzymam. Tu trzeba się do takiej sytuacji odpowiednie psychicznie nastawić i trzeba to umieć. Nie ja jeden i nie tylko kolega tutaj nie ma w ogóle szczęścia do kobiet. Takich facetów jest wielu, zresztą, podobnie jak i kobiet. Ja też miałem bardzo różne kontakty z kobietami i nic dobrego z tego raczej nie wychodziło, ale nie załamywałem się.
  7. Wiesz, powiem Ci tak, ludzie mają różne sytuacje i też potrzeba trochę szczęścia od losu, żeby mieć lepsze życie. Wielu ludzi biednych chce, marzy o dobrym, lepszym życiu, ale go nie mają i nie dlatego, że nie chcą. To zależy też od tego, jak się postrzega ludzi biednych, jakie się ma do nich podejście. Bo nie każdy "biedny" ma taką sytuację z własnej winy i nie każdy to widzi w takich ludziach. To czy ktoś będzie chciał stworzyć związek partnerski z osobą biedną, czy nie, to zależy już od drugiej osoby. Jedni szanują ludzi biednych, rozumieją ich, a inni ich nie szanują i omijają takich ludzi, mając przy tym jakieś uprzedzenia. To, że ktoś jest biedny, wcale nie musi znaczyć, że z własnej winy, i że taki człowiek nie jest wartościowy. Jeżeli jest ktoś uczciwy, dobry dla innych, ma pozytywne nastawienie do życia i świata, ale jest biedny z winy losu, z pewnych okoliczności, to w takim przypadku jego "bieda" nie ma tu żadnego znaczenia. Tylko to cały czas zależy od tego, jak inni do tego podchodzą, czy potrafią zaakceptować taki fakt, że ktoś jest biedny, ubogi. Nikt czyjegoś nastawienia i myślenia względem biednych ludzi nie zmieni na siłę, jeżeli jest ono złe.
  8. To można by też zapytać kogoś: "Czy biedni ludzie nie mogą mieć przyjaciół"? Czy w dzisiejszych czasach, przyjaźń prawdziwa, to rzeczywiście ściema, czy nie? Bo jeżeli mamy dobre stanowisko w pracy, mamy wygodne życie, wtedy mamy wielu "przyjaciół", a jeżeli nie żyjemy w luksusie, żyjemy biednie, nie mamy przyjaciół, ani nawet bliskich znajomych. Tak, jakby bycie biednym było jakieś upokarzające, złe według ludzi, którzy oczekują od nas wszystkiego, co najlepsze. Prawdziwy, partnerski związek ( o ile taki będzie ), opiera się na prawdziwym zaufaniu, na szacunku, na wartościach, a nie na posiadaniu, na pieniądzach i luksusach. Ważna jest normalna akceptacja drugiej osoby, sytuacji, jaką ma i trzeba chcieć akceptować czyjąś sytuację. Wiem, że trudno jest akceptować, nie tyle osoby biedne, co osoby w jakąś niepełnosprawnością, inwalidów, bo w Polsce do takich ludzi są też uprzedzenia, jakieś lęki i dlatego najczęściej takie osoby żyją samotnie, nie będąc w żadnych związkach. Na ogół każdy oczekuje ludzi zdrowych, normalnie wyglądających, bo z takimi lepiej i łatwiej tworzy się związki partnerskie, małżeństwa, choć to też od charakteru i pewnych wartości zależy. Akceptacja czegoś nie dla każdego jest taka łatwa, bo tu trzeba wykazać dobrą wolę, a z tym już bywa różnie. Trudno zaakceptować coś, co nam się nie podoba, kogoś, kto nie spełnia naszych oczekiwać i wymagań. Oczekiwanie czegoś tak, ale w pewnych granicach. Mamy prawo mieć pewne wymagania wobec kogoś, o ile druga osoba jest w stanie spełnić wymagania i nie za darmo, tylko wykazując też własne starania, angażując się w coś. I podobnie sytuacja wygląda z ludźmi o brzydkiej urodzie, którzy najbardziej mają problemy w tworzeniu związków i relacji, ponieważ mało kto akceptuje ludzi brzydkich z urody, grubych, do tego jeszcze z kompleksami. Jednak w byciu z kimś, w związkach oczekiwania są przeważnie duże i najlepiej, żeby były to same dobre rzeczy i ani jednej złej rzeczy. Tylko nie powinno się również zapominać o tym, że nie w każdym przypadku, być może nawet często to, czego się oczekuje od drugiej osoby, nie otrzymuje się tego.
  9. Ja się nie do końca zgodzę z tym, że biedni ludzie nie mogą mieć szansy na związki partnerskie z innymi osobami. Można być biednym w sensie takim, że nie ma się lepszych warunków życia, że zarabia się mało lub pracuje się gdzieś dorywczo, ale liczy się to, że takie osoby sobie radzą, jak mogą. Nikt nie mówi o brudasach, bezdomnych, zaniedbanych, tylko chodzi o normalnie żyjących ludzi. Dzisiaj mamy taki świat, że wymaga się o od ludzi wszystkiego, co najlepsze i nie każdego to interesuje, że ktoś czegoś nie ma, że żyje w skromnych warunkach. Co raz mniej liczą się "dobre wartości" w ludziach, a coraz bardziej patrzy się na czyjąś pozycję, na luksus życia, na wygody. "Jesteś z jakichś przyczyn biedny, masz skromne życie, to nic nie znaczysz i ludzie nawet nie mają do Ciebie szacunku. Jesteś biedny, to od razu musisz być skreślony i nie możesz z nikim tworzyć związku, nie możesz mieć przyjaciół". Przykre, ale tak teraz ludzie to postrzegają.
  10. No tak, tylko tu bardziej chodzi o ludzi normalnie żyjących, uczciwych, w porządku, tyle że z jakichś przyczyn biednych, i to też nie z własnej winy. Bo czasem to sytuacje losowe powodują czyjąś biedę, zagubienie, nie zawsze z własnej winy. Oczywiście, osoby bezdomne, zaniedbane, alkoholicy to inna sytuacja i wielu z nich z własnej winy ma taki los, choć nie musieli takiego losu mieć. Normalni ludzie też są biedni, żyją w skromnych warunkach, nie mają nic lepszego, ale mają w porządku charakter, są miło nastawieni wobec innych i to nie zawsze jest dostrzegane wśród takich ludzi. Ja też żyję biednie, nie stać mnie na nic lepszego, ale żyję uczciwie, nikogo nie krzywdę, jestem wobec innych w porządku, jestem czysty, lubię mieć wokół siebie porządek. Mając takie zalety, cechy, nie jesteśmy w zainteresowaniu innych ludzi, żeby stworzyć z kimś związek partnerski, ponieważ jesteśmy biedni, samotni i to już nas dyskwalifikuje w oczach innych ludzi. Nie w każdym przypadku tak jest, ale w wielu przypadkach tak.
  11. No właśnie, to jest dobre pytanie i może często nie bierze się tego pod uwagę, że zapomina się o ludziach z problemami, biednych, zagubionych i takimi najczęściej nikt się nie interesuje, aby stworzyć z nimi związek partnerski i traktować ich poważnie. Raczej jest tak, że trzeba coś mieć, posiadać dobry samochód, ładne mieszkanie, i to własne, pracować na jakiejś posadzie, wysokim stanowisku, mieć dobrą pensję, żeby inni się takimi osobami zainteresowali. I to jest takie "patrzenie przez pryzmat tego, co ktoś posiada", aby ktoś miał jak najwięcej i jak najlepiej, bo wtedy jest w obiekcie zainteresowań innych do tego, żeby stworzyć związek, może też związek małżeński. Mało kto się dzisiaj interesuje ludźmi chorymi, z jakimiś dolegliwościami, ułomnościami, biednymi, z problemami, bo na ogół innym to przeszkadza, jest to pewna "przeszkoda" w stworzeniu, normalnego, bliskiego partnerstwa. Czy ludzie biedni, zagubieni, z problemami już z góry są przekreśleni przez innych w kwestii związku partnerskiego?
  12. Bonus

    Zemsta

    Ja, jeżeli byłbym bardzo skrzywdzony przez kogoś, to by poważnie zaważyło na moim życiu, straciłbym przez krzywdę dużo, na pewno bym tego nie odpuścił. Gdyby to chodziło o jakiś mały konflikt z kimś, jakieś zdarzenie niemiłe, to tu jeszcze nie byłoby powodu do zemsty, tylko można by to załatwić w inny sposób lub odpuścić sobie. No ale poważnej krzywdy nie dałoby się tak odpuścić, a tu dużą rolę odgrywa też psychika, która również mogłaby być mocno nadszarpnięta przez kogoś. Wtedy chęć zemsty, odpłacenia się jest ogromna i wtedy dokonuje się jej dla własnej sprawiedliwości, ale też dla jakiejś satysfakcji. Niby specjaliści, psychologowie mówią, że dokonywanie zemsty na kimś, to tylko chwilowa satysfakcja, a potem jednak odzywa się sumienie, jakiś żal za dokonanie zemsty, a ja uważam, że tu nie mają do końca racji psychologie, a sam nie jestem psychologiem. To zależy, jak już wcześniej wspomniałem od sytuacji i wyrządzonej krzywdy. Zależy też, w jaki sposób dokonana zostanie zemsta, bo o zabiciu kogoś w zemście nawet nie wspominam. To już byłoby mocne przekroczenie granicy, ale mogłoby się tak zdarzyć, gdyby ktoś, mszcząc się, za bardzo kogoś potraktował, uderzając kogoś czymś, jakimś przedmiotem. A można się zemścić w bardziej psychologiczny sposób, tylko to już jest sprawa myślenia i planowania, w jaki sposób to zrobić. To też powinno być adekwatne do dokonanej krzywdy i trzeba wtedy to jakoś dopasować, a to wymaga jakiegoś czasu, cierpliwości.
  13. Bonus

    Mieszkam z byłym

    Ja jeszcze nigdy nie mieszkałem z żadną kobietą, bo nawet nie byłem w żadnym związku. Zresztą ja nie sądzę, żeby to tak od razu mi pasowało, o ile w ogóle. Nawet gdybym był z jakąś kobietą, to być może "wspólne mieszkanie" by mi w ogóle nie pasowało. To jest też odpowiedzialność, dzielenie się obowiązkami w domu, kompromisy, ugody między sobą, a to wcale nie jest łatwe. No i trzeba też mieszkać z właściwą osobą, co tym bardziej nie jest łatwe. W tym przypadku, jeżeli koleżanka ma pewne problemy psychologiczne, to może nie być łatwo z nią razem mieszkać. Łatwo jest z kimś zamieszkać pod jednym dachem, ale potem trudniej żyć z drugą osobą, jeżeli są pewne przeszkody i problemy. Nad tym się należy dobrze zastanowić, czy z każdą osobą warto razem mieszkać. Mi nie odpowiadałoby mieszkać z kobietą, z którą bym się źle czuł psychicznie i nawet by mnie to zniechęcało. Musiałaby być naprawdę do tego odpowiednia kobieta, no ale o to nie jest łatwo, a mówić to sobie można dużo.
  14. Bonus

    Czy umiesz kochac?

    Sam seks nie zawsze lub często nie ma nic wspólnego z uczuciami i miłością. Ludzie często wykorzystują seks i przyjemności dla rozrywki, żeby się "dobrze zabawić". Miłość to nie jest tylko sam seks, ale coś więcej. Niektórzy po prostu mylą pojęcia... Zresztą seks też musi być odpowiedzialny.
  15. Bonus

    Zemsta

    Tylko wiesz, w czasach średniowiecznych takie było prawo i karano wszystkich złoczyńców torturami, choć nie było to wtedy humanitarne, bo niektóre tortury były dosyć prymitywne, ale skuteczne. Nawet torturowano za kradzieże, bo wtedy uważano, że należy wyeliminować wszelkie zło ze społeczeństwa. W dzisiejszych czasach nikt by nie uznał takiego prawa, które dopuszczałoby tortury na przestępcach.
×