Kiepski start w przyszłość

DDA/DDD (ACoA) - Dorosłe Dzieci Alkoholików / Dorosłe Dzieci rodzin Dysfunkcyjnych

Kiepski start w przyszłość

przez Flawless 16 lip 2017, 19:59
agusiaww napisał(a):Skonczysz studia i tak nikt Cie nie wezmie do lepszej pracy bo Tobie sie nie chce po prostu. Przyzwyczailes sie do biadolenia i to Twoja wymowka by ruszyc tylek. Chocbys skonczył milion kierunków one nic nie dadza jak nie bedziesz sie w ogole przykładał do tego co studiujesz. Ale taaa zarzadzanie to sie kojarzy ze czlowiek siedzi za biurkiem i pokazuje palcem a kaska sama leci z nieba. Poza tym na zarzadzaniu sa prezentacje publiczne itd. z napadami paniki zdołasz takie sytuacje przejsc juz nie mowiac o przedstawianiu np SWOT itd.


Agnieszka, gdyby mi się nic nie chciało, skończyłbym jak dwie moje siostry - ćpunki z dziećmi żyjące tylko na socjalu jak pączki w maśle, bo i tak przecież oczekują, że wszystko dostaną. Moja mama funduje im dosłownie wszystko. Co do mojej osoby to stwierdziła, że poradzę sobie bez niej. Bardzo bym chciał już pracować, mogę nawet brać nadgodziny, jeżeli miałbym więcej siły, więc proszę Cię, nie oceniaj wszystkich swoją miarą.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
14 lip 2017, 22:11

Kiepski start w przyszłość

przez Flawless 16 lip 2017, 20:11
Byłbym zapomniał, przekleję tutaj posta z innego forum, ponieważ to, co tam napisałem przyda się tutaj i jest ogromnie ważne:

Od października będę studiował, co prawda na zarządzaniu, ale generalnie czuję się, jakbym miał dwie lewe ręce do wszystkiego. Niewiele potrafię, niczym się nie interesuję, jak już wspomniałem. Bardzo bym chciał znaleźć w życiu jakąś pasję, jednak nie mam zielonego pojęcia jak się za to zabrać, mam ogromnie słomiany zapał i nienawidzę porażek. Zrażam się, kiedy coś mi nie wychodzi - co więcej, kiedy bardzo czegoś chcę i coś nie idzie po mojej myśli, to w zaciszu domowym zaczynam krzyczeć, rzucać przedmiotami, targać sobie włosy.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
14 lip 2017, 22:11

Kiepski start w przyszłość

Avatar użytkownika
przez C&S 16 lip 2017, 21:17
Flawless, może zacznij majsterkować, uczyć się naprawiać drobne przedmioty - z czasem przechodzić do bardziej skomplikowanych, a jeszcze dalej tworzyć własne konstrukty?

Chcesz przeżyć przygodę? - wyznacz własną trasę!
Avatar użytkownika
C&S
Offline
Posty
2207
Dołączył(a)
05 lis 2016, 01:04
Lokalizacja
Gumisiowa Dolina

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Kiepski start w przyszłość

przez Flawless 16 lip 2017, 21:23
C&S napisał(a):Flawless, może zacznij majsterkować, uczyć się naprawiać drobne przedmioty - z czasem przechodzić do bardziej skomplikowanych, a jeszcze dalej tworzyć własne konstrukty?


Tutaj akurat przychodzi kwestia lęku. Kiedy byłem mały i zdarzyło mi się coś zepsuć, zazwyczaj ojczym podnosił na mnie rękę, dlatego boję się teraz czegokolwiek sam naprawić. A co do samego majsterkowania, nie mam w domu żadnych tego typu sprzętów, które można by było ulepszyć, coś w nich zmienić. Będzie mi naprawdę ciężko - może i Agniecha miała rację, ale ja po prostu tak boję się porażki, że czasami wolę siedzieć w miejscu. Mój chłopak zarzucił mi również, że narodziła się we mnie wyuczona bezradność.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
14 lip 2017, 22:11

Kiepski start w przyszłość

Avatar użytkownika
przez Aneta77 16 lip 2017, 22:44
Flawless napisał(a):
C&S napisał(a):Flawless, może zacznij majsterkować, uczyć się naprawiać drobne przedmioty - z czasem przechodzić do bardziej skomplikowanych, a jeszcze dalej tworzyć własne konstrukty?


Tutaj akurat przychodzi kwestia lęku. Kiedy byłem mały i zdarzyło mi się coś zepsuć, zazwyczaj ojczym podnosił na mnie rękę, dlatego boję się teraz czegokolwiek sam naprawić. A co do samego majsterkowania, nie mam w domu żadnych tego typu sprzętów, które można by było ulepszyć, coś w nich zmienić. Będzie mi naprawdę ciężko - może i Agniecha miała rację, ale ja po prostu tak boję się porażki, że czasami wolę siedzieć w miejscu. Mój chłopak zarzucił mi również, że narodziła się we mnie wyuczona bezradność.



Flawless - potrzebujesz pomocy i wsparcia czy tak sobie lubisz pogadać ?
Napisałam że mam dla Ciebie propozycję .Boisz się sięgnąć po to ???
Chłopak Ci coś zarzuca ? - ależ daje Ci wsparcie.
Wspieranie partnera nie polega na krytykowaniu i zarzutach
Nikt nie ma prawa Cię oceniać bo nikt nie nosił Twoich butów i nie przeszedł w nich Twojego życia .Dobrze jak każdy zagląda do swojego.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
08 lip 2017, 19:38

Kiepski start w przyszłość

przez Flawless 16 lip 2017, 23:34
Aneta77 napisał(a):
Flawless - potrzebujesz pomocy i wsparcia czy tak sobie lubisz pogadać ?
Napisałam że mam dla Ciebie propozycję .Boisz się sięgnąć po to ???
Chłopak Ci coś zarzuca ? - ależ daje Ci wsparcie.
Wspieranie partnera nie polega na krytykowaniu i zarzutach
Nikt nie ma prawa Cię oceniać bo nikt nie nosił Twoich butów i nie przeszedł w nich Twojego życia .Dobrze jak każdy zagląda do swojego.


Nie, nie lubię sobie od tak pogadać. Już Ci odpisałem na wiadomość.
Wiesz, zarzucił mi to, ale po części ma rację. Za swoje niepowodzenia próbuję obwiniać wszystkich dookoła, dopiero ostatnio zacząłem też siebie, ale strasznie się o to ostatnio kłócimy. On mi mówi 'rozwijaj się, rób coś' a ja sam nie wiem co.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
14 lip 2017, 22:11

Kiepski start w przyszłość

Avatar użytkownika
przez czarny_prorok 17 lip 2017, 17:17
Flawless, jeżeli to Cię pocieszy, to szczęście w nieszczęściu masz, że startujesz w dorosłość teraz, a nie 5, 10, 20 lat temu. Pracy jest w bród, może i podle płatnej i ciężkiej, ale jest i zaciskając pasa można się za takie kwoty utrzymać. Studia - jeżeli ciotka Ci za nie płaci, to super - za parę lat papierek może pomóc.

Przytyć nie jest trudno, opchaj się parę razy ziemniakami i odczujesz to wchodząc na wagę kilka dni później :P. Do rzeźby musi być masa. Chyba że taki masz po prostu metabolizm. Schudnąć -to już większy problem i ciesz się, że go nie masz. :P

Ostatecznie, można zawsze wyjechać za granicę, ale wtedy studia byś musiał odłożyć na później.

Chłopaka zawsze możesz spróbować zabrać ze sobą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
185
Dołączył(a)
05 lut 2017, 01:01

Kiepski start w przyszłość

przez Flawless 18 lip 2017, 23:33
czarny_prorok napisał(a):Flawless, jeżeli to Cię pocieszy, to szczęście w nieszczęściu masz, że startujesz w dorosłość teraz, a nie 5, 10, 20 lat temu. Pracy jest w bród, może i podle płatnej i ciężkiej, ale jest i zaciskając pasa można się za takie kwoty utrzymać. Studia - jeżeli ciotka Ci za nie płaci, to super - za parę lat papierek może pomóc.

Przytyć nie jest trudno, opchaj się parę razy ziemniakami i odczujesz to wchodząc na wagę kilka dni później :P. Do rzeźby musi być masa. Chyba że taki masz po prostu metabolizm. Schudnąć -to już większy problem i ciesz się, że go nie masz. :P

Ostatecznie, można zawsze wyjechać za granicę, ale wtedy studia byś musiał odłożyć na później.

Chłopaka zawsze możesz spróbować zabrać ze sobą.


Mi już nawet nie chodzi o zaplanowanie przyszłości na teraz. Z tym sobie poradzę. Chodzi mi bardziej o to, że moje życie jest bezcelowe. Siedzę prawie całymi dniami w domu, jedynie mój chłopak czasami mnie gdzieś wyciąga. Na umowę z pracy dalej czekam. Nie mam co ze sobą zrobić, mam już dość siedzenia przed komputerem, bo powoli dochodzi do tego, co było ze mną kilka lat temu - uzależnienia. Chciałbym mieć jakąś pasję, taką, która mnie pochłonie do reszty. Zacząłem jej szukać na siłę za pomocą jakiś spisów czy propozycji, ale nie wiem jak zacząć, jak spróbować.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
14 lip 2017, 22:11

Kiepski start w przyszłość

Avatar użytkownika
przez C&S 19 lip 2017, 00:28
Flawless, nigdy nic Cię nie interesowało? Dla mnie niepojęte..

Chcesz przeżyć przygodę? - wyznacz własną trasę!
Avatar użytkownika
C&S
Offline
Posty
2207
Dołączył(a)
05 lis 2016, 01:04
Lokalizacja
Gumisiowa Dolina

Kiepski start w przyszłość

Avatar użytkownika
przez czarny_prorok 19 lip 2017, 01:31
Flawless napisał(a):
czarny_prorok napisał(a):Flawless, jeżeli to Cię pocieszy, to szczęście w nieszczęściu masz, że startujesz w dorosłość teraz, a nie 5, 10, 20 lat temu. Pracy jest w bród, może i podle płatnej i ciężkiej, ale jest i zaciskając pasa można się za takie kwoty utrzymać. Studia - jeżeli ciotka Ci za nie płaci, to super - za parę lat papierek może pomóc.

Przytyć nie jest trudno, opchaj się parę razy ziemniakami i odczujesz to wchodząc na wagę kilka dni później :P. Do rzeźby musi być masa. Chyba że taki masz po prostu metabolizm. Schudnąć -to już większy problem i ciesz się, że go nie masz. :P

Ostatecznie, można zawsze wyjechać za granicę, ale wtedy studia byś musiał odłożyć na później.

Chłopaka zawsze możesz spróbować zabrać ze sobą.


Mi już nawet nie chodzi o zaplanowanie przyszłości na teraz. Z tym sobie poradzę. Chodzi mi bardziej o to, że moje życie jest bezcelowe. Siedzę prawie całymi dniami w domu, jedynie mój chłopak czasami mnie gdzieś wyciąga. Na umowę z pracy dalej czekam. Nie mam co ze sobą zrobić, mam już dość siedzenia przed komputerem, bo powoli dochodzi do tego, co było ze mną kilka lat temu - uzależnienia. Chciałbym mieć jakąś pasję, taką, która mnie pochłonie do reszty. Zacząłem jej szukać na siłę za pomocą jakiś spisów czy propozycji, ale nie wiem jak zacząć, jak spróbować.

no, ale generalnie życie ma to do siebie, że nie prowadzi do żadnego celu, dlatego trzeba je sobie wyznaczać ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
185
Dołączył(a)
05 lut 2017, 01:01

Kiepski start w przyszłość

przez superb 19 lip 2017, 06:31
Flawless napisał(a):
czarny_prorok napisał(a):Flawless, jeżeli to Cię pocieszy, to szczęście w nieszczęściu masz, że startujesz w dorosłość teraz, a nie 5, 10, 20 lat temu. Pracy jest w bród, może i podle płatnej i ciężkiej, ale jest i zaciskając pasa można się za takie kwoty utrzymać. Studia - jeżeli ciotka Ci za nie płaci, to super - za parę lat papierek może pomóc.

Przytyć nie jest trudno, opchaj się parę razy ziemniakami i odczujesz to wchodząc na wagę kilka dni później :P. Do rzeźby musi być masa. Chyba że taki masz po prostu metabolizm. Schudnąć -to już większy problem i ciesz się, że go nie masz. :P

Ostatecznie, można zawsze wyjechać za granicę, ale wtedy studia byś musiał odłożyć na później.

Chłopaka zawsze możesz spróbować zabrać ze sobą.


Mi już nawet nie chodzi o zaplanowanie przyszłości na teraz. Z tym sobie poradzę. Chodzi mi bardziej o to, że moje życie jest bezcelowe. Siedzę prawie całymi dniami w domu, jedynie mój chłopak czasami mnie gdzieś wyciąga. Na umowę z pracy dalej czekam. Nie mam co ze sobą zrobić, mam już dość siedzenia przed komputerem, bo powoli dochodzi do tego, co było ze mną kilka lat temu - uzależnienia. Chciałbym mieć jakąś pasję, taką, która mnie pochłonie do reszty. Zacząłem jej szukać na siłę za pomocą jakiś spisów czy propozycji, ale nie wiem jak zacząć, jak spróbować.


Po prostu weź, i zacznij to robić.

Wiesz co powstrzymuje większość ludzi przed zrealizowaniem jakiegoś celu?
Dla większośći największą przeszkodą jest sam moment zaczęcia realizacji jakiegoś celu/marzenia,
nawet nie dają sobie samemu szansy spróbować zawalczyć o to. Poddaja się na samym starcie....
... albo odlewakją, na lepsze czasy czekają, na idealny moment -- niestety ale moment nigdy nie będzie idealny,
zawsze znajdzie się coś, jakiś powód. żeby tylko nie zacząć w danych chwili.


Co masz na tej liście?
Na czym zależy Ci w pierwszej kolejność - jak myślisz, czujesz, co będzie dla Ciebie dobre?
Napisz, tu czy na pw, postaram się jakoś Ci pomóc ruszyć z miejsca, a potem już pójdzie :)
( jak się zastanowisz, to może miałeś coś, jakąś zajawke kieydś, w życiu? czasami warto wrócić do tego, co było kiedyś )
Offline
Posty
631
Dołączył(a)
20 sty 2017, 13:17

Kiepski start w przyszłość

przez Flawless 19 lip 2017, 17:43
C&S napisał(a):Flawless, nigdy nic Cię nie interesowało? Dla mnie niepojęte..


Kiedyś owszem, ale to było w przerwie między skończeniem terapii a moim obecnym stanem, w którym zwątpiłem we wszystko co wcześniej robiłem.

superb napisał(a):
Po prostu weź, i zacznij to robić.

Wiesz co powstrzymuje większość ludzi przed zrealizowaniem jakiegoś celu?
Dla większośći największą przeszkodą jest sam moment zaczęcia realizacji jakiegoś celu/marzenia,
nawet nie dają sobie samemu szansy spróbować zawalczyć o to. Poddaja się na samym starcie....
... albo odlewakją, na lepsze czasy czekają, na idealny moment -- niestety ale moment nigdy nie będzie idealny,
zawsze znajdzie się coś, jakiś powód. żeby tylko nie zacząć w danych chwili.


Co masz na tej liście?
Na czym zależy Ci w pierwszej kolejność - jak myślisz, czujesz, co będzie dla Ciebie dobre?
Napisz, tu czy na pw, postaram się jakoś Ci pomóc ruszyć z miejsca, a potem już pójdzie :)
( jak się zastanowisz, to może miałeś coś, jakąś zajawke kieydś, w życiu? czasami warto wrócić do tego, co było kiedyś )


Zastanawiałem się przede wszystkim nad jakimś decoupage. Wiesz, robienie biżuterii, odnawianie mebli, jakieś pierdółki do domu. Byłaby to dla mnie ogromna szansa na przeszkolenie i wyhartowanie własnych nerwów i trochę podciągnięcia umiejętności manualnych, których u mnie w zasadzie brak. Wiązać buty nauczyłem się dopiero jak miałem 16 lat, nauczył mnie mój chłopak. Mama, tata czy ojczym nigdy nie odczuwali potrzeby, żeby mnie czegokolwiek nauczyć, sądzili, że problemy rozwiążą się same i wszystkiego nauczę się sam. Kiedy byłem mały i mama próbowała mnie nauczyć wiązania, zawsze mi nie wychodziło, po dwóch-trzech próbach poddawała się i wyśmiewała się ze mnie, że jestem niedorajdą.

Kiedy byłem młodszy miałem zajawkę na grafikę i dziennikarstwo, uwielbiałem pisać i bawić się w Photoshopie, co do dziennikarstwa to właśnie próbowałem teraz załatwić sobie jakiś staż w gazecie, jednak redakcje milczą, nie chcą mnie zatrudnić. Chciałem się w tym podszkolić, jednak nauczyciel polskiego w liceum wpoił mi, że dziennikarstwa nie opłaca się studiować, że wystarczy lekkie pióro aby odnieść sukces, do którego tak chciałbym dotrzeć, ale brak mi motywacji i nawet nie wiem jak miałbym gdzieś się wybić. A co do grafiki, to kiedyś mocno się szkoliłem w tej dziedzinie, jednak od kilku lat (może dlatego, że przestałem być grafikiem na forum z gier komputerowych, zacząłem wtedy terapię i nie miałem siły dosłownie na nic), kiedy przestałem robić sygnatury, od tamtego czasu moje umiejętności stoją w miejscu. Nie są też jakoś specjalnie wysokie, ponieważ nie ogarniam kodowania czy grafiki wektorowej. Na kodowanie jestem za głupi najwidoczniej, a na grafikę wektorową to zawsze, kiedy próbowałem i nie wychodziło, pojawiały się nerwy i właśnie rzucanie przekleństwami dookoła. Nie wiem co mi się stało, ale jakoś w tym czasie strasznie przetasował mi się system wartości, te zainteresowania które miałem kiedyś przestały mieć dla mnie znaczenie, bo przecież ani nie jestem w tym jakoś szczególnie dobry, ani nie będę znanym dziennikarzem czy cenionym grafikiem a już tym bardziej nie będę mógł zarabiać w ten sposób.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
14 lip 2017, 22:11

Kiepski start w przyszłość

przez superb 20 lip 2017, 15:12
Co do dyi to pewnie sam wiesz lepiej w jakich źródłach szukać pomocy.

Przerób na początek:
Kod: Zaznacz cały
3dmax
https://www.udemy.com/3ds-max-2016-substance-painter-create-a-grenade/

blender
https://www.udemy.com/learn-3d-modeling-blender-basics-in-under-2-hours/


Kod: Zaznacz cały
PS
https://www.udemy.com/learn-adobe-photoshop-from-scratch/
https://www.udemy.com/photoshop-tools/


Kod: Zaznacz cały
Cpp
https://www.youtube.com/watch?v=Kc98tH59A_U&list=PLJH_V2agrmShGF7wFvaB-FfS_JDkhTgAr


Zacznij po prostu,
przerób wszystko Ci podesłałem,
zobaczysz co sprawia, Ci największą radość gdy to robisz.
Co pochłania Cie tak, że zapominasz o całym świecie, nic innego się nie liczy,
co jak jest trudno i nie wychodzi i chcesz to pier*dolnąć, tak zajmuje Twoją głowę, że w końcu udaje Ci się to ogarnąć,
i przynosi satysfakcje, buduje, powoduje, że pojawia się szeroki uśmiech na twarzy, wyrzut endrofin.... - powoduje szczęście :)
Bóg > Miłość > Optymizm > Rozwój >> W tej kolejności

Wiesz co według mnie jest najważniejsze w walce o swoje zdrowie, szczęście, życie?
Pozwol. że Ci powiem
Polała sie już krew?
Offline
Posty
631
Dołączył(a)
20 sty 2017, 13:17

Kiepski start w przyszłość

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 20 lip 2017, 18:31
czarny_prorok napisał(a):Flawless, jeżeli to Cię pocieszy, to szczęście w nieszczęściu masz, że startujesz w dorosłość teraz, a nie 5, 10, 20 lat temu. Pracy jest w bród, może i podle płatnej i ciężkiej, ale jest i zaciskając pasa można się za takie kwoty utrzymać. Studia - jeżeli ciotka Ci za nie płaci, to super - za parę lat papierek może pomóc.

Przytyć nie jest trudno, opchaj się parę razy ziemniakami i odczujesz to wchodząc na wagę kilka dni później :P. Do rzeźby musi być masa. Chyba że taki masz po prostu metabolizm. Schudnąć -to już większy problem i ciesz się, że go nie masz. :P

Ostatecznie, można zawsze wyjechać za granicę, ale wtedy studia byś musiał odłożyć na później.

Chłopaka zawsze możesz spróbować zabrać ze sobą.


Lepsze fast foody.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
18696
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Przeskocz do