Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic - 7F

Gabinety, poradnie, psycholg, psychiatra... Reklamy, oferty, linki - od tego jest to subforum. Właściciele forum nie biorą odpowiedzialności za oferty tutaj przedstawiane. Forum ma na celu ułatwienie odnalezienia pomocy osobom zainteresowanym.

Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic - 7F

przez klex 20 wrz 2015, 15:43
zalezna, Nie pisze że jest dobry czy zły dystansuje się do tego i nie wiem jak tam jest chodzi mi o opis który jest humorzasty pisany zapewne przez zaburzoną osobę, ludzie to maja przygody. Wielu ludziom zapewne pomógł i pomoże. Jeszcze coś takiego znalazłem:

Znałam trzy osoby, które rozpoczęły tam terapię. Dwie z nich jej nie ukończyły z
powodu nawiązania niedozwolonych oddziałowych romansów, trzecia wyszła w czasie
regulaminowym. Po powrocie na łono społeczeństwa podjęła kilka poważnych decyzji
(np. zerwała z długoletnim partnerem i zamieszkała z dziewczyną - czyli
najwidoczniej poczuła się bi). Ale nie wiem, jak sobie obecnie w życiu radzi -
dawno jej nie widziałam.
Pozostałe dwie moje znajome do dzisiaj borykają się z problemami. W ich wypadku
7F nic nie zmienił (może nie zdążył, skoro je po dwóch-trzech miesiącach
wyrzucili). Ale to miejsce, jak pewnie wiesz, ma generalnie niezłą opinię, tyle
że trudno się tam dostać. I łatwo wylecieć za seks.
12513238
Offline
Posty
311
Dołączył(a)
09 maja 2015, 20:14

Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic - 7F

przez ala1983 20 wrz 2015, 19:32
Rango napisał(a):Haha nie wiem jak tam jest mniejsza z tym ale spotkałem zapewne podkoloryzowany i komiczny opis z przymrożeniem oka:


Ja byłam. Pisałam już nawet kiedyś o tym. Mogę skopiować tekst.
01.013 "Troje z moich znajomych borderow z 7f zle skonczylo po tej terapii. Bilans? jedno samobojstwo, druga laska wyladowala na odwyku, a trzecia rozbila swoje wieloletnie malzenstwo, bo... uciekla z pacjentem.... ot, moja subiektywna ocena..."
Tak było kiedyś. Teraz mogę napisać obszerniejszy tekst. Generalnie NIE POLECAM tego oddziału i radzę trzymać się od niego z daleka.
Podam parę przykładów. Czytacie opinie jak to wszystko fajnie, pięknie, że ludzie sobie chwalą ten oddział... Dobrze, to piszą Ci, którzy są zadowoleni z "pobytu". I uwierzcie mi, to bardzo NIELICZNA grupa. Prawda jest taka, że Ci, którym ta terapia zaszkodziła mają tak dość tego oddziału, że nawet nie im się pisać na forach, czytać o tym oddziale itp. Proste i logiczne.
Oni tam nie leczą, oni chcą żebyś był przeciętnym. Każdy Twój ruch jest analizowany: oglądasz się w lusterku - masz narcyza, grozisz paluszkiem? - masz osobowość paranoidalną, czytasz książki? - izolujesz się-masz osobowość schizoidalną, ścielisz równo łóżko? - pewnie masz osobowość anakastyczną, a jak się lubisz bawić to pewnie jesteś histrionikiem. Nie, nie przesadzam. Tak tam jest. Przykład: jestem plastykiem, lubię rysować. Moja terapeutka wzięła sobie urlop więc rysowałam więcej. No i zaczęły się wywody, że "mam kontakt intymny ze sztuką", że to wagary od terapii. W pięcie mam płytkę tytanową, więc trochę "stukam" jak idę. Odpowiedź? Że muszę być bardzo naładowana złością, bo tak chodzę. Gdy "startowałam" na oddział byłam bardzo wychudzona po antydepresatach. No i zostałam na wylocie pacjentek anorektyczek. Pielęgniarki tak mi nawkręcały anoreksję i bulimię, że omal w to nie uwierzyłam. Przez pół roku zastanawiano się czy mam border czy CHAD i nie potrafili ustalić diagnozy. Teraz wiem, że CHAD. To są drobne rzeczy, ale jest ich mnóstwo.
Żeby nie było, że mówię tylko o sobie to powiem o innych pacjentach. Część z nich zwyczajnie pouciekała. Mój kumpel żegnając się na oddziale powiedział personelowi: Jesteście bandą och...eńców bawiących się w Indian. Drugi kumpel ukończył terapię. Potem poszedł nawet drugi raz. Ale po tygodniu go wypisano. Teraz już nie żyje...
Kolejny znajomy popełnił samobójstwo 5 lat temu.
Z jedną pacjentką zamieszkałam po wyjściu ze szpitala. Wytrzymałyśmy razem miesiąc. Alkohol + leki. Nic ciekawego, nie wytrzymałyśmy razem. Ona też nie chce słyszeć o oddziale. Skończyła na odwyku.
Moja "współlokatorka" z sali uciekła z dnia na dzień ze szpitala nikomu nic nie mówiąc. Koleżanka zza ściany również uciekła (nawet jej w tym pomogłam, potem miałam wyrzuty).
Kiedyś było forum 7f. Było... a dlaczego nie ma? Bo jakaś laska z forum, po wyjściu tak się wkurzyła na oddział, że zadzwoniła na policję i powiedziała, że jest bomba. Forum zlikwidowano.
Kolejna laska bardzo sobie chwaliła leczenie w trakcie pobytu. Była zadowolona, że robi postępy, personel ją chwalił. Po wyjściu stwierdziła, że ona tego nie robiła dla siebie tylko dla personelu. Taki wiecie, typ kujona. I sfiksowała. Od razu po wyjściu pocięła się i trafiła na zamknięty.
Jednemu facetowi na diagnozie powiedzieli, że skończy jako bezdomny na ulicy.
Owszem, po jakimś czasie chciałam się starać o drugie przyjęcie. Pomyślałam sobie, że może da się coś ze mnie wycisnąć. Byłam na pierwszej rozmowie z ordynatorką. Jako, że miałam zapalenie ucha środkowego i brałam krople - miałam problemy ze słuchem i często prosiłam o powtorzenie pytania. I co usłyszałam? Że nie słucham ludzi LOL. Druga sprawa, byłam po tajgerach, trochę mnie roztelepało. Stwierdziła, że jestem alkoholiczką i powinnam iść na odwyk. I że chętnie mi zrobi jeszcze test na obecność tramalu i benzodiazepin. Normalnie nie wierzyłam w to co mówi. Wyszłam, zobaczyłam wielki przenikliwy portret Freuda i stwierdziłam tylko: JA /cenzura/. Zapytała o inne pobyty w Kobierzynie ostatnio. Powiedziałam, że byłam kiedyś na izbie przyjęć, ale mnie nie przyjęto i dano mi do podpisania dokument odmowy przyjęcia. To powiedziała, mi że KŁAMIĘ i oczerniam jej szpital. To ona nie wie co się dzieje czy udaje?
Teraz czuję się znacznie lepiej. Od kilku mam lekarkę, która mnie słucha, rozumie, jest moim psychologiem i zarazem psychiatrą.


Tez moge sporo napisac zlego o oddziale, jednak nie robie tego, bo bilans ostatecznie wyszedl na PLUS.
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3513
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic - 7F

Avatar użytkownika
przez ewidentny 12 paź 2015, 12:56
Witajcie, po długim czasie, zdecydowałem się spróbować i zdzwonić, dostałem termin pierwszej konsultacji. Mam w związku z tym pytanie co do dojazdu, dojadę sobie ze swojego miasta pociągiem na dworzec w Krakowie, co dalej ? Czy da się tam dojechać jakimś busem itp ? w najgorszym wypadku dojadę taryfą, ale ze względu kosztów wolał bym tego uniknąć. Jeśli to pytanie już padło i była odpowiedź to wybaczcie, ale nie mam głowy sprawdzać tych 183 stron. Dziękuję za wszystkie wskazówki i pozdrawiam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
02 mar 2014, 22:11

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic - 7F

Avatar użytkownika
przez Lusesita Dolores 12 paź 2015, 14:16
ewidentny, Dojedziesz busem który jedzie w strone Skawiny
chodze boso po ulicy


Ketrel 400mg
Solian 800mg
Haloperidol 5mg


opium
Posty
6822
Dołączył(a)
16 cze 2013, 12:25
Lokalizacja
Chaos

Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic - 7F

przez bordelka_82 12 paź 2015, 17:08
ewidentny, możesz tez z dworca jechać tramwajem 52 a potem na przystanku Lipińskiego w autobus 106,166 lub z przystanku czerwone maki autobus 283,244,283
Offline
Posty
542
Dołączył(a)
14 sty 2015, 19:53

Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic - 7F

przez essprit 12 paź 2015, 21:48
Offline
Posty
1421
Dołączył(a)
14 gru 2008, 13:21

Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic - 7F

Avatar użytkownika
przez natrętek 10 lis 2015, 11:14
Który z ośrodków stacjonarnych leczących zaburzenia osobowości polecacie: Kraków 7f, Warszawa IPiN, Komorów, Międzyrzecz czy może Starograd Gdański ? Gdzie oferują optymalną pomoc i czuć zaangażowanie personelu ? Macie jakieś doświadczenia związane z tymi ośrodkami ?
Gdy nie ma możliwości się zmienić, trzeba nauczyć się żyć ze swoją osobowością.
4w5/ISFJ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
708
Dołączył(a)
31 paź 2009, 14:46
Lokalizacja
Kraków

Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic - 7F

przez essprit 11 lis 2015, 10:29
Nakrętek jak jesteś z Krakowa to chyba wybór oczywisty, nie ?
Offline
Posty
1421
Dołączył(a)
14 gru 2008, 13:21

Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic - 7F

Avatar użytkownika
przez natrętek 11 lis 2015, 12:59
W mojej sytuacji miejsce jest mi obojętne, najważniejsza rzecz dla mnie to kompetencje i zaangażowanie osób w danym ośrodku.
Gdy nie ma możliwości się zmienić, trzeba nauczyć się żyć ze swoją osobowością.
4w5/ISFJ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
708
Dołączył(a)
31 paź 2009, 14:46
Lokalizacja
Kraków

Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic - 7F

przez Jeanny 15 lis 2015, 19:03
Leczylam sie rok temu w Krakowie na oddziale 7F i moge polecic to miejsce. Da sie tam odczuc, ze personel jest zaangazowany w swiat wewnetrzny kazdego pacjenta i calosciowo podchodza do czlowieka. Wazna jest tez motywacja i praca wlasna, po wyjsciu tez ejst ciezko, ale na pewno mozna lepiej siebie zrozumiec, co pomaga potem w zyciu.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
04 lis 2015, 21:20

Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic - 7F

przez rudolf1915 24 lis 2015, 23:51
bordelka_82 napisał(a):ewidentny, możesz tez z dworca jechać tramwajem 52 a potem na przystanku Lipińskiego w autobus 106,166 lub z przystanku czerwone maki autobus 283,244,283
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
23 lis 2015, 22:43

Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic - 7F

Avatar użytkownika
przez natrętek 26 lis 2015, 01:04
Jeanny, dziękuję za rzetelną informację, w piątek tam zadzwonię.
Gdy nie ma możliwości się zmienić, trzeba nauczyć się żyć ze swoją osobowością.
4w5/ISFJ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
708
Dołączył(a)
31 paź 2009, 14:46
Lokalizacja
Kraków

Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic - 7F

przez Ana_88 28 gru 2015, 22:19
Hej, jest może ktoś kto w obecnym czasie stara się o przyjecie na F7 ?
Ja mam wyznaczony termin drugiej konsultacji na 19.01.
Odkąd usłyszalam o tej terapii i zaczelam podejmowac kroki w kierunku dostania sie tam, caly czas mysle, analizuje a szczegolnie straszliwie sie stresuje cala sytuacja. Szczerze mowiac to zaje.biste nadzieje pokladam w tej terapii troche to traktuje jak ostatnia deske ratunku. Jednoczesnie mam takie mysli ze psychicznie sie tam calkowicie rozlece, rozczaruje, ze sie okaze ze nie mozna mi pomoc itp. ogolnie ze sobie nie poradze i co wtedy?
Jestem przerażona, staram sie pozytywnie nastawiac ale ciezko, ciezko...
Offline
Posty
475
Dołączył(a)
28 gru 2015, 21:55

Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic - 7F

Avatar użytkownika
przez natrętek 29 gru 2015, 19:15
Ja mam wyznaczony termin pierwszej konsultacji na 10 maja. Dzwonię tam w piątki by dowiedzieć się, czy jest możliwość ustalenia wcześniej pierwszego terminu konsultacji.
Też poniekąd traktuję tam terapię jako ostatnią deskę ratunku, ale myślę, że pracują tam na tyle kompetentne osoby, że po 4-ech konsultacjach będą w stanie ocenić, czy mój pobyt tam w jakikolwiek sposób dobrze wpłynie na poprawę mojego funkcjonowania, a jeżeli nie to wskażą optymalne rozwiązanie w mojej sytuacji życiowej.
Gdy nie ma możliwości się zmienić, trzeba nauczyć się żyć ze swoją osobowością.
4w5/ISFJ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
708
Dołączył(a)
31 paź 2009, 14:46
Lokalizacja
Kraków

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do