Perfekcjonistka

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Perfekcjonistka

Avatar użytkownika
przez Aurora88 13 maja 2015, 12:52
Cześć.
Lubię pisać, więc chciałam opisać siebie. Historia pewnie taka, jak wiele innych. Mam 27 lat i zaburzenia lękowe. Całe życie bałam się czegoś, nie potrafiłam poradzić sobie ze swoimi emocjami, tłumiłam wiele rzeczy i odsuwałam na bok swoje potrzeby, wmawiałam sobie że jestem niewiele warta, że zasługuję na pogardę. W końcu doszło do punktu kulminacyjnego, podjęłam się dwukrotnie pracy, gdzie moja ugodowość i chęć zaspokojenia potrzeb innych została brutalnie wykorzystana (m.in. przez pracę po 12h dziennie) i pękłam. Hiperwentylacja, drgawki, kołatanie serca, zawroty głowy, bezsenność i niewyobrażalny lęk przed tym, że muszę wstać i robić dalej to, do czego się zobowiązałam. Uwolniłam się od tamtej sytuacji, ale objawy nie minęły. Zaczęłam mieć wybuchy złości, stany stagnacji, kiedy leżałam w łóżku i zwyczajnie bałam się z niego wyjść, straciłam zdolność decydowania o czymkolwiek. Wtedy odkryłam, że to były ataki paniki, że istnieje zaburzenie, do którego idealnie pasują moje objawy. Poszłam na pierwszą wizytę do psychiatry, który kompletnie nie interesuje się pacjentem, przepisał mi leki i siema. Za namową chłopaka i przyjaciółki postanowiłam nie brać tych leków i postawić na psychoterapię, bo lekami nie zmienię swoich chorych przekonań.
Moje chore przekonania wzięły się prawdopodobnie z trudnej sytuacji rodzinnej. Gdy miałam 10 lat, u mamy zaczęła się rozwijać neurodegeneracyjna choroba genetyczna. Objawy choroby jeszcze wtedy nie przeszkadzały jej w funkcjonowaniu i opieką nade mną i dopiero co narodzonym bratem, ale depresja, w którą popadła, już tak. Straciłam bardzo silną więź i nie potrafiłam poradzić sobie z natłokiem negatywnych emocji, które mnie opanowały. Potem przez lata rozwijałam w sobie poczucie winy za to, że jestem niewdzięczną córką, że jestem wredną gówniarą, że krzyczę na rodziców. Potem poczucie winy za to, że uciekam z domu na studia, a przecież mam chorą matkę i powinnam się nią zajmować. Potem ktoś uświadomił mi, że ta choroba jest genetyczna i mam 50% szansy, że na nią zachoruję. Nie będę ukrywać, że myślę o tym niemal codziennie. Jak rzut monetą. Reszka - jesteś zdrowa. Orzeł - przegrałaś.
Niedawno dowiedziałam się, że u mojego młodszego brata (teraz 17letniego) też pojawiły się zaburzenia lękowe. Chłopak ma fobię szkolną i od 2 miesięcy nie był w szkole, boi się wstawać z łóżka, boi się ludzi, ciągle chce płakać.
Jak radziłam sobie do tej pory? Kontrolowałam wszystko. Byłam idealna. Chciałam pokazać rodzinie i sobie, że może i jestem wredna, ale przynajmniej inteligentna. Studiowałam w pewnym momencie 3 kierunki. Często miałam stypendia naukowe. Wyjeżdżałam do innych krajów na konferencje, staże i wymiany studenckie (nie, nie po to, żeby chlać). Umiem dobrze gotować, w moim domu jest zawsze czysto, dobrze się ubieram, dobrze wyglądam, biegam, mam mnóstwo przyjaciół i wzbudzam sympatię u innych. Chociaż właściwie to powinnam użyć czasu przeszłego, bo od dawna już tak nie jest. Przestało mi zależeć. Może to i dobrze, bo zrewidowałam swój system wartości i przekonałam siebie, że nie muszę być we wszystkim najlepsza. Z drugiej zaś strony źle, bo zrobienie czegokolwiek, co kiedyś sprawiało mi przyjemność, teraz wymaga ode mnie przełamania gigantycznego oporu.

Moim marzeniem jest tak naprawdę być znowu szczęśliwą. Śmiać się, cieszyć się, być radosną i wesołą. W taki beztroski sposób. Od 4 lat mam anhedonię i nawet ukończenie studiów na bdb nie sprawiło, żebym poczuła coś więcej, niż zwykłe zadowolenie. Ledwo co.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
896
Dołączył(a)
21 kwi 2015, 13:47
Lokalizacja
Poznań

Perfekcjonistka

Avatar użytkownika
przez agusiaww 13 maja 2015, 15:28
Aurora88, nie wiem czy wiesz ale wlasnie duzo osob perfekcjonistow choruje na nerwice. Tez mam tak samo, tyle ze mi zostalo do dzis, praca, wyglad musi byc dopasowany do perfekcji, cos strasznego. Nie mozna sie odprezyc, bo ciagle musisz byc na wszystko przygotowana. Czy myslalas o terapii? Wiesz dobrze i nie musze tego pisac, ale napisze, ze duzo zrobilas mimo ze chorujesz, mimo ze sytuacja rodzinna nie jest najlepsza ale pomysl o sobie. Zrob sobie radosc. Nie ma złotego srodka. Nikt nie da Ci gotowej recepty na szczescie. W sumie z perspektywy czasu uwazam ze szczescie to wlasnie przełamywane siebie...Nie ma czegos takiego jak codzienne wybuchy euforii, raczej trzeba sie starac zeby zauwazyc na ile szklanka zycia jest pełna a nie pusta...
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Perfekcjonistka

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 13 maja 2015, 19:06
Za namową chłopaka i przyjaciółki postanowiłam nie brać tych leków i postawić na psychoterapię, bo lekami nie zmienię swoich chorych przekonań.


Czy to znaczy, że podjęłaś psychoterapię? Bo nic nie wspomniałaś, że korzystałaś z pomocy psychoterapeuty. Czy tylko na postanowieniach się skończyło? Perfekcjonizm w dużej mierze wynika z niskiego poczucia własnej wartości, dlatego perfekcjonista chce udowodnić coś sobie i innym, ciągle ścigając się ze swoimi "ideałami", a poprzeczka jest przesuwana coraz wyżej i wyżej w nieskończoność. U Ciebie jest podobnie aż w końcu doszło do wypalenia...
Psycholog
Posty
7571
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Perfekcjonistka

Avatar użytkownika
przez Aurora88 14 maja 2015, 20:16
Dziękuję za odpowiedzi.
Psychoterapii jeszcze nie podjęłam, to dosyć świeża sprawa. Koleżanka poleciła mi pewną osobę, ale ta pani jest na urlopie, więc czekam aż wróci. Nie chcę szukać w ciemno. Przyjmuje prywatnie. Poza tym zakupiłam dwie książki na temat lęków, jedną przerabiam, bardzo mi pomaga - 'Lęk i fobia' Edmunda Bourne'a. Przede wszystkim uświadomiła mi, że sobie nie wmawiam swoich problemów, że to nie jest histeryzowanie, że to faktyczny problem, na który cierpi wiele osób. Myśl, że nie jestem w tym wyjątkowa jest w jakiś sposób uspokajająca. Czasem mam wrażenie, że autor doskonale zna całe moje życie, niektóre słowa, które przytacza, brzmią identycznie jak te myśli w mojej głowie. Na razie ćwiczę oddychanie, zmuszam się do aktywności fizycznej, wypisuję przykłady mowy wewnętrznej.

agusiaww, dziękuję za miłe słowa. To ciekawe co napisałaś - "mimo że chorujesz", bo zastanawiam się, czy mogę tak to nazwać? Czy mogę powiedzieć, że jestem chora? Czy to jest po prostu pewien problem? Jak napisałam wyżej, z początku temu wszystkiemu zaprzeczałam, uważałam że to sobie zmyślam, ale to co czuję, to chyba jednak jest prawdziwe.
od śmiechu dusza tyje i dostaje silne grube łydy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
896
Dołączył(a)
21 kwi 2015, 13:47
Lokalizacja
Poznań

Perfekcjonistka

Avatar użytkownika
przez Arasha 14 maja 2015, 21:59
Aurora88, witam Cię serdecznie na forum :P
Widzę, że jak na perfekcjonistkę przystało, napisanie pierwszego posta zajęło Ci trochę czasu ( biorąc pod uwagę datę zarejestrowania się na forum ) ;)
A może po prostu chciałaś się najpierw tutaj rozejrzeć, zanim zdecydowałaś się napisać coś o sobie ;)
Niech zgadnę... regulamin forum przeczytany dokładnie dwa razy, co? Nie piszę tego w formie ironii ( w żadnym wypadku! ), ale u mnie tak to trochę działa, że jak się za coś zabieram, to staram się w to zaangażować na 100% albo w ogóle tego nie robię :bezradny:
Sama mam bardzo silne zapędy do bycia perfekcjonistką, ale jest to, rzekłabym, taki perfekcjonizm wybiórczy, bo np. gotować nie umiem i nawet nie zamierzam się uczyć :mrgreen:

Mam nadzieję, że będziesz się tu z nami dobrze czuła i odnajdziesz swoje miejsce tak na tym forum, jak i w życiu, czego serdecznie Ci życzę ;)

Aurora88 napisał(a):Czy mogę powiedzieć, że jestem chora? Czy to jest po prostu pewien problem? Jak napisałam wyżej, z początku temu wszystkiemu zaprzeczałam, uważałam że to sobie zmyślam, ale to co czuję, to chyba jednak jest prawdziwe.

Wiesz co, nieważne jak nazwiesz to, z czym się zmagasz, ale jak sobie z tym poradzisz ;) Dlaczego sądzisz, że to co czujesz, miałoby być nieprawdziwe? Wszystkie nasze odczucia są tak samo prawdziwe, jak my sami... nawet, jeżeli X czy Y tego nie doświadczają. Całkiem prawdopodobne, że oni doświadczają czegoś innego, czasami może się zdarzyć, że akurat podobnego do nas... jednak każdy ma swoją drogę, bez względu na podobieństwo dolegliwości, odczuć czy przeżyć ;) Z tego, co piszesz, widać, że masz już bardzo dużą świadomość siebie, tego co się w Twoim życiu działo na pewnych etapach i nadal dzieje, chcesz się rozwijać, myślisz o psychoterapii, chcesz poprawić jakość swojego życia. To już duży krok do przyszłych zmian :mhm: Ale pamiętaj, że nawet najlepszy, polecany psychoterapeuta, może Tobie z jakichś względów nie spasować, możesz nie nawiązać z nim takiej relacji, w której czułabyś się komfortowo i w takiej sytuacji ważne jest, aby się nie zrażać, tylko szukać dalej! Ja właśnie niedawno rozpoczęłam kolejną psychoterapię w swoim życiu i sama jestem ciekawa, jak to będzie...
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Perfekcjonistka

Avatar użytkownika
przez Aurora88 16 maja 2015, 12:18
:)
Tak, długo się zastanawiałam co mam napisać, ale też chciałam się rozejrzeć, wiele wątków poczytałam. Ale regulamin czytałam tylko raz ;) Właściwie to dzięki temu forum podjęłam decyzję (co było bardzo trudne, bo ostatnio nie jestem w stanie podjąć decyzji, co zjeść na obiad albo czy w ogóle jeść), że wstrzymam się z lekami. Mam wrażenie, że moja sytuacja *jeszcze* nie jest taka ciężka, mam wrażenie że raczej stoję na skraju, mam też wysoką motywację. Ale może tylko tak mi się wydaje. A boję się brania leków, boję się skutków ubocznych. Kiedyś się cięłam, więc to by się mogło powtórzyć, bo często jeszcze nawet teraz mnie kusi, ale się powstrzymuję. Ostatnio nie pocięłam się tylko dlatego, że nie miałam czym.
Ojej, dziwnie o tym pisać na forum.
Co do psychoterapeutki to tak, czytałam o tym, że może nie przypasować, że wtedy najlepiej zmienić, nie męczyć się z kimś, kto nie pomoże. Zobaczymy. Na pewno na forum napiszę, jak było :)
od śmiechu dusza tyje i dostaje silne grube łydy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
896
Dołączył(a)
21 kwi 2015, 13:47
Lokalizacja
Poznań

Perfekcjonistka

Avatar użytkownika
przez NN4V 27 maja 2015, 21:21
Aurora88 napisał(a):...Ale regulamin czytałam tylko raz ;)...

Hehe.... no... sukces. :lol:
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4337
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Perfekcjonistka

Avatar użytkownika
przez na_leśnik 27 maja 2015, 21:27
No raczej że sukces!
Trochę się poterapeutyzujesz i w ogóle nie będziesz czytać regulaminów! :P
"Każdy, kto kiedykolwiek zbudował jakieś nowe niebo, znajdował moc do tego dopiero we własnym piekle."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8597
Dołączył(a)
25 lut 2013, 21:37
Lokalizacja
Sterta walizek...

Perfekcjonistka

Avatar użytkownika
przez Aurora88 27 maja 2015, 22:40
Wow, to by było szaleństwo! Jeszcze złamię jakieś punkty regulaminu! ;-)
od śmiechu dusza tyje i dostaje silne grube łydy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
896
Dołączył(a)
21 kwi 2015, 13:47
Lokalizacja
Poznań

Perfekcjonistka

Avatar użytkownika
przez NN4V 28 maja 2015, 00:29
Ja nie czytałem. ;)
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4337
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Perfekcjonistka

przez Wehmut 28 maja 2015, 00:33
Aurora88, zapisałaś się w końcu na psychoterapię?
Wehmut
Offline

Perfekcjonistka

Avatar użytkownika
przez na_leśnik 28 maja 2015, 00:34
Aurora88, za kratki Cię za to nie wsadzą! :mrgreen:
"Każdy, kto kiedykolwiek zbudował jakieś nowe niebo, znajdował moc do tego dopiero we własnym piekle."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8597
Dołączył(a)
25 lut 2013, 21:37
Lokalizacja
Sterta walizek...

Perfekcjonistka

Avatar użytkownika
przez Aurora88 28 maja 2015, 12:32
NN4V - no to dla mnie już za późno, nie od-odczytam się :(
Na_leśnik, wydaje mi się, że teoretycznie mogliby, jakbym dokonała jakiegoś przestępstwa karanego kodeksem (propagowanie pedofilii np.) :P
Wehmut, tak, jestem po pierwszej wizycie, terapia ericksonowska, mądrą kobietę mam i już się nie mogę doczekać drugiej wizyty ^^
od śmiechu dusza tyje i dostaje silne grube łydy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
896
Dołączył(a)
21 kwi 2015, 13:47
Lokalizacja
Poznań

Perfekcjonistka

Avatar użytkownika
przez monk.2000 28 maja 2015, 13:50
Cześć. Też mam swego rodzaju perfekcjonizm. Wydaje mi się, że to wynika z lęku, człowiek za wszelką cenę chce zapiąć wszystko na ostatni guzik, bo jak tego nie zrobi to już w głowie ma całą listę zagrożeń. Odnośnie mojego lęku sądzę, że to ma częściowo biologiczny charakter, on po prostu jest i nie chce sobie pójść. I to niezależnie, czy wezmę coś na uspokojenie czy nie.

Pamiętam jak kiedyś telemarketerka aż się zdenerwowała i pokazała swoją osobistą stronę, kiedy przez jakieś 45 minut z nią rozmawiałem na temat zmiany taryfy. Chciałem wszystko wziąć pod lupę, dokonać idealnego wyboru. Dochodzi jeszcze stres przed prawem, sprawa związana z podpisywanie umowy i lęk gotowy.

Poza tym perfekcjonizm u mnie się ukazuje, gdy próbuję wszystko mieć pod kontrolą. 5 min parzenia herbaty, jak zostaje 10 sekund na budziku to czekam aż alarm zadzwoni, jakby to miało znaczenie.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do