Witam Wszystkich

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Witam Wszystkich

przez rama77 26 kwi 2013, 19:15
Postanowiłam dołączyć do tego forum,bo często czuje się złe i czytając wasze posty jak sobie radzicie na co dzień czuję ,ze nie jestem z tym sama.
u mnie wszystko zaczęło się z 3 lata temu,miałam atak i myślałam ,ze umieram.Robiłam badania i wszystko ok.Później następny atak pojawił się dopiero w maju 2012.
Od października zaczęło się na dobre i do dziś trwa.Nie wiem czy to nerwica czy nie,według testów u psychiatry wyszła depresja ,ale mimo mojej większej chęci do życia i radości z wiosny objawy nie mijają. Mam męża i 10 letnia córkę dla nich chcę żyć normalnie.Mąż niby się przejmuje,ale nie rozumie co czuję,bo chyba ja tez gdyby mnie to nie spotkało nie rozumiałabym.Nie wiedziałam ,że takie ,rzeczy mogą się dziać z potencjalnie zdrowym człowiekiem.
Dodam ,ze nie jestem samotnikiem ,a wręcz dusza towarzystwa ,mam mnóstwo bliskich znajomych i czasami przychodzą do mnie jak psychologa podzielić się swoimi smutkami i radościami.Pozdrawiam wszystkich.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
26 kwi 2013, 18:54
Lokalizacja
Wrocław

Witam Wszystkich

przez Rafka 26 kwi 2013, 19:53
rama77, witaj ;)
Rafka
Offline

Witam Wszystkich

przez rama77 26 kwi 2013, 20:03
:papa:
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
26 kwi 2013, 18:54
Lokalizacja
Wrocław

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Witam Wszystkich

przez vifi 26 kwi 2013, 20:20
rama77, Witaj. W tej chwili jesteś tylko na lekach? Nie słyszałem żeby depresja wywoływała takie objawy somatyczne. Nie żyj tylko dla męża i córki ale też dla siebie. O siebie też musisz zadbać. Może mąż nie zrozumie twojej choroby (bo jak?) ale psycholog już tak. Może pora żebyś ty przyszła do kogoś jak do psychologa.
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

Witam Wszystkich

przez rama77 26 kwi 2013, 21:22
Jestem na lekach,chodziłam na terapię,ale pani psycholog stwierdziłam ,ze się na nią nie nadaję ,bo niby nie rozumiem w czym możne mi pomóc.Może ta terapia nie była dla mnie bo to terapia w ujęciu psychodynamicznym.Nie czuje już się zdołowana,raczej martwie się za bardzo o swoje zdrowie czy to na pewno nie rak albo serce i tak się nakręcam,ze sama nie wiem czy się w szpitalu jakimś nie położyć.Zastanawiam się nad zrobieniem jeszcze kilku badań,ale myślę o powrocie na terapie tylko jakaś inną.Dzisiaj czułam sie tak fatalnie ,ze nie mogłam leżeć, siedzieć ani nawet wisieć.Mam nadzieję, ze to tylko przez pogodę i jutro będzie lepiej.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
26 kwi 2013, 18:54
Lokalizacja
Wrocław

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do