Cześć.

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Cześć.

przez Prevail 05 gru 2011, 12:50
Witam wszystkich. Nie wiem od czego zacząć ... Mam 23 lata i życie nie ma dla mnie żadnego sensu. Moje problemy z nerwami zaczęły się jakieś 3-4 lata temu. Przez ten czas nie szukałam żadnej pomocy specjalistycznej. Mam napady lęku i panicznego strachu, którym towarzyszą duszności, uczucie ściśniętego żołądka, nudności, kołatanie serca, przyspieszone tętno i oddech. Utrudnia, a wręcz uniemożliwia mi to życie codzienne. Studiuję. Jestem na 5-tym roku i muszę dojeżdżać ponad godzinę do uczelni, bo studiuję w innym mieście niż mieszkam. Dojeżdżam autobusem, bo nie stać mnie na codzienne podróże samochodem. W październiku nie byłam ani raz na uczelni. Chodziłam do lekarza po zwolnienia lekarskie z symulowanymi dolegliwościami. Wszystko przez to, że największe nasilenie objawów mam właśnie w autobusie. W ogóle przeraża mnie perspektywa wszelkich wyjazdów. W miarę dobrze czuję się tylko w domu. W listopadzie jeździłam na uczelnie samochodem. Albo sama albo z kimś "przy okazji" się zabierałam. Kiedy prowadzę samochód nie mam żadnych dolegliwości. Wiem, że muszę być skupiona na jeździe i wtedy jest OK. W momencie, gdy wsiadam do autobusu zaczyna się koszmar ... Czuję się przez to strasznie ograniczona. Nie mogę niczego zaplanować. Kiedyś miałąm w planach studia doktoranckie (baaaardzo daleko od mojego miejsca zmieszkania), ale teraz kiedy problemem dla mnie jest godzinna podróż autobusem wszystkie te plany szlag trafił :/ Martwię się czy w ogóle uda mi się skończyć ten 5-ty rok i obronić mgr ... Męczę się tak już 3-4 lata. Miesiąc temu postanowiłam spróbować coś z tym zrobić i zaczęłam chodzić do psychologa. O niczym nie powiedziałąm najbliższym. Nie chcę nikogo martwić swoimi problemami. Nie wiem czego oczekuję pisząc to. Może tylko tego, że mogłam się trochę wygadać. Może akurat odezwie się osoba, która miała chociaż trochę podobny problem. Jestem coraz bardziej załamana i zdaję sobie z tego sprawę, bo jeszcze do niedawna nie mialam zamiaru ani ochoty nikomu o tym mówić (już nie mówiąc i wizycie u psychologa ... ). Boję się, że to już skraj mojej wytrzymałości i martwię się, bo czasami mam takie straszne myśli ...
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
05 gru 2011, 12:24

Cześć.

Avatar użytkownika
przez kitsu 05 gru 2011, 14:19
nie ukrywaj tego przed najbliższymi!
napisz skad jesteś może ktoś podeśle ci dobrego specjaliste
lepiej zaczac wczesnie leczenie

masz objawy jak moja mam w pewnej fazie swojej choroby z odpowiednimi lekami to ustąpi ! po co sie meczyc?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
25 paź 2011, 10:06
Lokalizacja
Warszawa

Cześć.

przez Prevail 05 gru 2011, 16:26
Jestem z podkarpackiego, okolice Rzeszowa.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
05 gru 2011, 12:24

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Cześć.

Avatar użytkownika
przez Artemizja 05 gru 2011, 16:36
Prevail, witaj na forum.Też mam problemy z napadami lękowymi,przez co nie raz musiałam wyjść z uczelni w trakcie zajęć.Dobrze,że poszłaś do psychologa.Z czasem powinno być lepiej.Tylko daj sobie czas,bo efekty nie przychodzą niestety od razu...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Cześć.

Avatar użytkownika
przez kitsu 05 gru 2011, 17:10
niestety ja z okolic torunia, poszukaj opinii uzytkownikow o lekarzach z Twojej okolicy i nie duś w sobie tego napewno masz kogoś komu możesz się zwierzyć, rodzina albo przyjaciel, a jak nie to jest jeszcze o forum :)

pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
25 paź 2011, 10:06
Lokalizacja
Warszawa

Cześć.

Avatar użytkownika
przez Asteckax3 05 gru 2011, 17:50
Nie duś w sobie tego bo zamkniesz to w sobie i nawet będziesz bała się wyjść z domu. Ja też tak mam. Wole jeździć w kimś niż autobusem. Pociągiem. Czy czymkolwiek. Jest to dla mnie takie straszne że jak pomyśle sobie autobus to mam nogi jak z waty. No ale nie mam prawka i tylko autobus mi pozostaje. I ciągle się z tym męczę. A jeśli nie chcesz kogoś martwić z rodziny czy przyjaciół, wygadaj się nam. Każda z nas ci coś podpowie. A jeśli będziesz mieć jakieś pytania, to pytaj mnie bo mam w rodzinie psychologa , więc nawet mogę o to zapytać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
124
Dołączył(a)
04 gru 2011, 03:51
Lokalizacja
Ciepłowody, Dolny Śląsk

Cześć.

przez Prevail 09 gru 2011, 01:29
Moja Pani Psycholog zadała mi zadanie domowe - mam napisać swój życiorys, a ja kompletnie nie wiem jak się do tego zabrać :/ Chciałabym pisać tylko istotne informacje, wydarzenia żeby nie zanudzać psycholog czytaniem jakiś bzdur. Czy ktoś jest w stanie mi pomóc ? Tzn. chodzi mi o to czy ktoś z Was pisał coś takiego i podpowie mi "jak to ugryźć" i "z czym to się je" ?
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
05 gru 2011, 12:24

Cześć.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 09 gru 2011, 01:39
Prevail, Życiorysem dla Ciebie będzie to, co jest dla Ciebie ważne.
To nie jest życiorys do szkoły, czy pracy.
Napisz to, co wg Ciebie jest ważne w Twoim życiu, przeszłości. Istotne wydarzenie z odniesieniem do emocji, które czułaś. O to chodzi.
To ważne w terapii, bardzo istotne.
Napisz o sobie, co przeżywałaś w tych sytuacjach, o rodzicach....to co Ci przyjdzie na myśl.
Nawet te najskrytsze sprawy dla Ciebie.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Cześć.

przez Prevail 09 gru 2011, 23:30
Ale jak zacząć taki życiorys ? To absurd, bo zawsze uwielbiałam pisać i nigdy nie sprawiało mi to żadnych trudności, a teraz pustka w głowie :/ Myślę o przeszłości i niewiele pamiętam. Myślałam, że teraz zabiorę się za pisanie, bo warunki sprzyjające (wyjątkowo jestem sama w domu, a nieczęsto się to zdarza), ale niestety - pojawił się lęk chyba spowodowany właśnie tym, że jestem sama :/ Nagle cisza i ciemność, które do tej pory uwielbiałam stały się nie do zniesienia :( Nie lubię być sama ze sobą, bo straszne myśli przychodzą mi do głowy. Za późno już żeby do kogoś zadzwonić i porozmawiać, a tym bardziej pójść w odwiedziny. Zostaje mi tylko komputer i forum ... :(
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
05 gru 2011, 12:24

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do