Witam

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Witam

Avatar użytkownika
przez alabama 11 maja 2011, 10:58
Jestem tu i będę jakiś czas. Czasem totalnie zagubiona.
Miło mi do Was dołączyć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
11 maja 2011, 10:23

Witam

Avatar użytkownika
przez MARTIN1986 11 maja 2011, 11:02
Witaj a coś więcej?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
05 maja 2011, 16:27
Lokalizacja
Częstochowa

Witam

Avatar użytkownika
przez alabama 11 maja 2011, 11:06
więcej siły?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
11 maja 2011, 10:23

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Witam

Avatar użytkownika
przez MARTIN1986 11 maja 2011, 11:08
Więcej o sobie i twoim przypadku?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
05 maja 2011, 16:27
Lokalizacja
Częstochowa

Witam

Avatar użytkownika
przez alabama 11 maja 2011, 11:17
Kilka lat temu miałam wypadek, uraz głowy. Od tego momentu przez kolejne kilka lat pojawiały się różne objawy. EEG mózgu wykazało zmiany w prawej półkuli. Nie wiem, czy wypadek stał się bezpośrednią przyczyną moich problemów. Przeszłam przez piekło. Nie wiem, też, czy będą nawroty, bo obecnie jestem na Lexapro, z powodu lęków, nerwicy, epizodów depresji, zaburzeń osobowości. Czasami mam wrażenie, że wrzucona zostałam do diagnostycznego worka. Oprócz medykamentu leczę się raczej sama, próbując przybrać "odpowiednią postawę na siebie i świat".
Bezdechy nocne przez kilka lat, napady niezidentyfikowanego lęku, agresja, melancholia itd itd itd.. czasem totalny syf w głowie.

A o sobie, jestem raczej radosną osobą z natury. Ale natura się kaleczy i zniekształca z racji choroby. Tego mi żal...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
11 maja 2011, 10:23

Witam

Avatar użytkownika
przez MARTIN1986 11 maja 2011, 11:24
Poważne te zmiany, one odpowiadaja za emocje? A nie samo przeżycie wypadku? Zmiany ma tysiace ludzi i emocjonalnie sobie radza
Avatar użytkownika
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
05 maja 2011, 16:27
Lokalizacja
Częstochowa

Witam

Avatar użytkownika
przez alabama 11 maja 2011, 11:34
moje emocje są popaprane. W przeciągu dnia kilka razy potrafi mi się zmieniać nastrój. Lexapro mnie trochę 'wyciąga'. Przeżycie samego wypadku myślę, że nie. Po wypadku słyszałam w głowie odrzutowce, przez dłuższy czas grzechotkę w uchu i przy silnym stresie ta grzechotka się załącza. Moje życie nie było od pewnego momentu łatwe. Przeżyłam samobójstwo bardzo bardzo bliskiej osoby, do tego byłam osobą maltretowaną w związku, z którego się uwolniłam, choć było mi ciężko. Gdy zaczęły się moje problemy na tle psychicznym (bo emocje to też psychika, tak?), o mało nie rzuciłam studiów. Udało mi się jednak je skończyć pomimo tego, że pod koniec studiów przywlekło mi się cholerstwo w postaci fobii społecznej. Fobia społeczna z racji zab. osob. a te z racji depresji. Tak mi się wydaje, ale pewności nie mam co z czego się wzięło. Psycholog pracował ze mną 2 lata, wcześniej inny psycholog kilka miesięcy, psychologów generalnie zaliczyłam sporo. Zwątpiłam w dobrą psychoterapię, dlatego zaczęłam wydostawać się z tego sama. Czasem jest ok, ale czasami ... kibel.

-- 11 maja 2011, 11:35 --

dziękuję za zainteresowanie tak przy okazji :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
11 maja 2011, 10:23

Witam

Avatar użytkownika
przez MARTIN1986 11 maja 2011, 11:45
Emocje oczywiscie że to nasza psychika, ale również nasze wnetrze. Myśle że tysiące ludzi po twoich przeżyciach miało by problemy. Ja zauważyłem na tym forum, że wiekszość z nas chciała by być takimi "emocjanalnymi twardzielami" ale większość populacji ludzkiej w 21 wieku boryka się ze stanami lęku. Człowiek posiada coraz więcej a jest era chorób emocjonalnych. Bo psychiczne choroby to np Schizofrenia itp. Dlaczego? Niedoścignionę wzorce, w postacji rodziców, kolegów, mediów, rodzeństwa i tak dalej, ale również tempo życia, presja o raz traumtyczne przeżycia. Ja chodziłem na 6 miesieczna psychoterpie grupową i mam wrażenie, że to pogorszyło mój stan zdrowia, ale chcialem dobrze chcialem być zdrowy. To za głęboko siedzi i nie ma dobrego "zaatakowania" tych emocji moich. Ale czuje że dzielna z ciebie kobieta :brawo:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
05 maja 2011, 16:27
Lokalizacja
Częstochowa

Witam

Avatar użytkownika
przez alabama 11 maja 2011, 11:58
Wiesz, moja psychoterapeutka potrafiła kilka minut przyglądać się mi, przewiercając na wylot moją czaszkę ty swoim spojrzeniem, co doprowadziło do tego, że przez bardzo długi czas miałam taki kołowrotek w głowie, gdy ktoś spojrzał mi się w oczy. Psychoterapia potrafi napaprać jeszcze bardziej a ta pani rozbebłała moje problemy, rozłożyła wszystko na czynniki pierwsze po to, żeby sobie na to popatrzeć tym swoim dziwacznym spojrzeniem. Zawsze pytała na koniec spotkania z jakimi emocjami wychodzę. Bosz jak mnie to wkurzało, nigdy nie odpowiedziałam szczerze, bo zawsze miałam ochotę wykrzyczeć jej, że z gównianymi, i że to przez nią. Przestałam do niej chodzić. Dostałam tylko w spadku ten pieprz*** kołowrotek. Tyle mi ta psychoterapia z nią dała.
Dzielna? Może tak. Ale tu chyba większość ludzi dzielna ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
11 maja 2011, 10:23

Witam

Avatar użytkownika
przez MARTIN1986 11 maja 2011, 12:03
Trzeba bylo jej powiedziec że z fatalnymi, i że jesteś zła że psychoterpia nic nie pomaga. Ja to swoje psycholog nie raz powiedzialem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
05 maja 2011, 16:27
Lokalizacja
Częstochowa

Witam

Avatar użytkownika
przez alabama 11 maja 2011, 12:05
ona była strasznie niemrawa i często długo zastanawiała się co powiedzieć. Czułam, że to nie ta "jedyna" :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
11 maja 2011, 10:23

Witam

Avatar użytkownika
przez MARTIN1986 11 maja 2011, 12:08
Tylko trzeba sobie zdać sprawę, że psychoterapia to nie pociągniecie czarodziejskiej różczki. Ja wiele rozumiem, wiem co i jak ale w życie nie mogę tego wprowadzć. I to mnie najbardziej wkur...........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
05 maja 2011, 16:27
Lokalizacja
Częstochowa

Witam

Avatar użytkownika
przez alabama 11 maja 2011, 12:15
zdaję sobie z tego sprawę, ale zmęczyło mnie poszukiwanie odpowiedniego lekarza. Mam podobnie do ciebie z tym, że rozumiem co i jak, często mi to przeszkadza, że za bardzo czasem rozumiem i przez to lekarze, z którymi rozmawiam stają się w moim odczuciu typowi. Wiem co zaraz usłyszę, wiem jakie mi zada się pytanie, wiem jaka będzie odpowiedź... Z reguły mam rację. Dlatego samouzdrawianie zaczęłam uskuteczniać.
Podobno każdy człowiek może sam się wyleczyć. Słyszałam o takim przypadku (ponoć prawdziwym), że kobitka miała raka. Nie załamała się, tylko wyobraziła sobie, że odbywa się w jej organizmie gra packman, gdzie ta jedząca kuleczki główka, to jej zdrowe komórki a te kuleczki to rak. Rzecz jasna jak to działało jest oczywiste ale szokiem dla wszystkich było to, że ta pani się wyleczyła. Coś w tym jest?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
11 maja 2011, 10:23

Witam

Avatar użytkownika
przez MARTIN1986 11 maja 2011, 12:32
W moim przypadku to nie pomoże. Czuje sie coraz gorzej a nie lepiej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
05 maja 2011, 16:27
Lokalizacja
Częstochowa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do