agresywne psy

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

agresywne psy

przez Aranjani 23 maja 2015, 22:38
Niutek napisał(a):
Kalebx3 napisał(a):Mam psa . mieszzaniec haski + wilczur , ale łagodna suka i nikogo jeszzce nie ugryzła .Tylko sie puszcza co roku ,,, nieuplinujesz .


:shock: :shock: :shock: , nie wierzę w to co czytam, kuźwa, człowieku, co to znaczy puszcza się?????
Ucieka tylko, czy z brzuchem wraca?
Bo jeżeli to drugie, to mogę jedynie pogratulować szerzenia bezdomności :evil: :evil: :evil: :evil:


:great:

nawet nie chce wiedziec co robisz pozniej ze szczeniakami.

Tak jak napisały wcześniej dziewczyny. W PL istnieje ogromny problem bezdomności psów. Ludzie niektórzy dalej zyja w sredniowieczu i nie chce=ą sterylizowac/kastrowac swoich czworonogów. A taki zabieg nie o=dosc ze ogranicza choroby to jeszcze wlasnie zapobiega niepotrzebnemu "produkowaniu" psów".

A co do wzmiankach prasowych o pogryzieniach... zróbmy porównanie ile jest takich wzmianek... a ile jest wziamnek o pobiciach, atakach nożem miedzy ludźmi.
Aranjani
Offline

agresywne psy

przez Aranjani 23 maja 2015, 22:39
i w takim razie... kogo tu usypiac??
Aranjani
Offline

agresywne psy

przez Aranjani 23 maja 2015, 22:40
Btw... jak napisali wczesniej... to wlasciciel odpowiada za psa.
nasze psy są odwoływalne i nigdy w zyciu nikogo nie zaatakowały... trzeba wiedziec jak prowadzic psa... chcac go miec.
Aranjani
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

agresywne psy

Avatar użytkownika
przez Niutek 23 maja 2015, 23:04
Aranjani napisał(a):i w takim razie... kogo tu usypiac??


otóż to, mnie więcej krzywdy w życiu wyrządzili ludzie niż jakiekolwiek zwierzę, dlatego wybieram psiego/kociego przyjaciela niż ludzkiego.
Miarą naszego człowieczeństwa jest nasz stosunek do braci mniejszych, koniec kropka.

Powtarzam, wszelkie ataki psów na ludzi, niewłaściwe zachowanie psa, to ZAWSZE wina człowieka ;)

A, jeszcze taka refleksja na temat sterylizacji. Uważam, że niektórzy ludzie powinni być sterylizowani i to tak z urzędu, aby dalej nie szerzyć głupoty ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
322
Dołączył(a)
20 mar 2015, 17:48
Lokalizacja
tuż za lasem

agresywne psy

przez Aranjani 23 maja 2015, 23:19
Niutek napisał(a):
Aranjani napisał(a):i w takim razie... kogo tu usypiac??


otóż to, mnie więcej krzywdy w życiu wyrządzili ludzie niż jakiekolwiek zwierzę, dlatego wybieram psiego/kociego przyjaciela niż ludzkiego.
Miarą naszego człowieczeństwa jest nasz stosunek do braci mniejszych, koniec kropka.

Powtarzam, wszelkie ataki psów na ludzi, niewłaściwe zachowanie psa, to ZAWSZE wina człowieka ;)

A, jeszcze taka refleksja na temat sterylizacji. Uważam, że niektórzy ludzie powinni być sterylizowani i to tak z urzędu, aby dalej nie szerzyć głupoty ;)
:uklon:
Aranjani
Offline

agresywne psy

przez Aranjani 23 maja 2015, 23:22
Mnie raz ugryzł pies... pies którego na kolanach jako szczeniaka wiozłam do domu. Jego agresja wynikała z choroby. Okazało się, że miał guza mózgu. Tak, wtedy podjelismy decyzje o uspieniu bo guz był nieoperacyjny.
Aranjani
Offline

agresywne psy

Avatar użytkownika
przez Niutek 23 maja 2015, 23:30
Aranjani napisał(a):Mnie raz ugryzł pies... pies którego na kolanach jako szczeniaka wiozłam do domu. Jego agresja wynikała z choroby. Okazało się, że miał guza mózgu. Tak, wtedy podjelismy decyzje o uspieniu bo guz był nieoperacyjny.

tak, zdarzają się i takie przypadki, trzeba obserwować psa, nie dopuszczać do kontaktu z osobami postronnymi.
Zdarza się też tak w przypadku starych psów, bardzo starych, takich, które nie rozpoznają nawet członków stada. U mnie w rodzinie jest obecnie taki przypadek, pokąsał rękę, która była najważniejsza w jego życiu. Dostał szansę, nie został uśpiony jak sugerował wet. , ale moje dzieciaki, z którymi się wychowywał, muszą baardzo uważać w kontaktach z nim.
Nie zmienia to jednak faktu, że gdyby wyszedł na spacer i pogryzł osobę obcą, byłaby to wina właściciela.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
322
Dołączył(a)
20 mar 2015, 17:48
Lokalizacja
tuż za lasem

agresywne psy

przez Aranjani 23 maja 2015, 23:50
Niutek, oczywiście, że tak. ak juz napisałam jestes odpowiedzialna za to co oswoiłaś.

Ja dzisiaj (chwała bogom ze mialam dobry humor i musialabym sie strasznie wydzierac bo gosc byl daleko) ale mało co nie zzyebałam gościa. Wychodze z naszą rano... ide sobie i dobrze ze zauwazylam psa... myslalam ze jak wiele tutaj zwiał komus. Ale zauwazylam ze idzie dalej jakis facet ze smycza... przeszadl se na drugą strone ulicy... a pies został tam gdzie był. Bałam sie isc ze swoja bo cholera wie jak ten psiak (a duzy byl zareaguje) a ten gosc mial to w dupie. Widzial na pewno mnie, ze stoje z psem, ze czekam az ten pies odejdzie. W koncu go zawołał i pies przelecial przez ulice i pobiegl do niego.
Nie bylam wsciekla na psa. Bo pies to pies... ale na goscia ktory jest tak niemyślący.
Tak samo bylo z owczarkiem mojego brata. Wychodzila na spacery laska ktora miala jakas suke puszczała ją wolno a sama nawijała zawsze przez tela. Suka zawsze podbiegala do psa brata i szczekała. Kiedys wyszłam z nim... i byla ta suka... i to samo zachowanie. Rock dostawał spazmów ale miałam go na smyczy. A ze mnie łatwo wkurfic... wydarłam sie na tą pania, że jesli w ciagu minuty nie zapnie psa to ja spuszcze swojego... i zobaczymy co wtedy. szybko znalazła smycz w kieszeni i przestała gadac przez tela.

Tak samo bylo z naszą wyzlica. Na przeciwko mieszkala pani z Americam Stradfarrshire terrierem.. raz wyszedł z nia 9suka) jej facet... bez smyczy, bez kaganca i podpity. suka jak zobaczyła naszą... od razu zaczela biec i sie rzuciła. Odpiełam nasza ze smys=czy zeby mogla sie bronic... nie mozna bylo ich rozdzielic ale w koncu sie udało. Wrocilam i przegladam psine czy jej sie nic nie stalo... miala krew na pysku... ja juz panika... ale nic jej nie bylo. Widocznie chapneła gdzieś tamtą. Od tego czasu nasz mega spokojny pie widzac psa w typie TTB dostaje szału. Co wiecej. Dwa tyg po tym zdarzeniu wyzej opisana suka pogryzła innego wyzla z osiedla, bardzo dotkliwie... bo jej pancia wyszla sobie z nia bez kaganca i bez smyczy a sama była narąbana jak działo. Skonczyło sie to interwencja policji
Aranjani
Offline

agresywne psy

Avatar użytkownika
przez jetodik 24 maja 2015, 07:21
no i widzicie ile sytuacji ;/
a ja znam gorsze tylko nie bede opowiadal juz lepiej.
owszem ludzie tez są źli, no ale to jest akurat temat o problemach z psami.
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

agresywne psy

Avatar użytkownika
przez Niutek 24 maja 2015, 11:22
jetodik napisał(a):no i widzicie ile sytuacji ;/
a ja znam gorsze tylko nie bede opowiadal juz lepiej.
owszem ludzie tez są źli, no ale to jest akurat temat o problemach z psami.


nie ma problemów z psami, są problemy z ludźmi ;)
temat- brak odpowiedzialności wśród LUDZI w opiece nad zwierzęciem, tak powinien brzmieć tytuł wątku :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
322
Dołączył(a)
20 mar 2015, 17:48
Lokalizacja
tuż za lasem

agresywne psy

przez Zbychu 1977 24 maja 2015, 11:30
Nigdy bym nie skrzywdził zwierzątka,kocham je,mam w domu dwie kochane myszki.
Zbychu 1977
Offline

agresywne psy

Avatar użytkownika
przez Candy14 24 maja 2015, 11:52
nie ma problemów z psami, są problemy z ludźmi ;)

:brawo:
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

agresywne psy

przez Aranjani 24 maja 2015, 13:29
Niutek napisał(a):
nie ma problemów z psami, są problemy z ludźmi ;)
temat- brak odpowiedzialności wśród LUDZI w opiece nad zwierzęciem, tak powinien brzmieć tytuł wątku :smile:


amen :)
Aranjani
Offline

agresywne psy

Avatar użytkownika
przez Follow_ 24 maja 2015, 13:46
Brak wyobraźni u ludzi przejawia się w wielu aspektach naszego życia.

Tylko czemu to ma zakończyć dyskusję na ten temat? Czy to w ogóle coś zmienia?
"To nie wina psa!"
Jak kogoś pies zagryzł to wina człowieka...ale to, że ktoś jest ranny lub poniósł śmierć to zamyka temat i nie ma winnych? Jak zabije się psa albo skrzywdzi żąda się kar. A co w momencie jak pies zabije/skrzywdzi?

Mnie pogryzły psy kilka razy w życiu... Nie widziałam/nie widzę w tym żadnej swojej winy. I patrząc na lata kiedy bałam się wracać do domu z autobusu myślę, że to była wina głównie właścicieli psów - którzy umożliwili im (nawet przez lata) takie zachowanie.
Na moim osiedlu była od lat taka zasada - na noc spuszcza się psa z łańcucha i otwiera mu się drzwi od bramy (jeśli po działce biega wolno) i hulaj dusza piekła nie ma. Wracanie wieczorami do domu z autobusu z pracy czy z imprezy wymagało ciągłej gotowości - noża, jakiegoś kija czy innego odpychacza. Brzmi śmiesznie i obsesyjnie ale na 99 razy nic się nie działo ale na ten 1 raz lepiej być zawsze gotowym. Do dzisiaj jak idę obok obcego psa bez smyczy czy kagańca spodziewam się wszystkiego.

I moje pytania:
Kiedyś wracając z przystanku zaatakowała mnie grupa psów z okolicznych działek. Jedna suka miała cieczkę i samce z okolicy zbiegły się w jedno miejsce. Czy to, że psy miały możliwość ucieczki z działki było powodem, że zaatakowały? Czy to, że są zwierzętami i zareagowały jak zwierzęta? Czyja była to wina? Właściciela/psów czy moja?
Gdyby to zaatakowano Twoje dziecko/bliską osobę... to co byś powiedział/a?

Dlaczego postronni ludzie mają ponosić odpowiedzialność braku wyobraźni właścicieli, którzy nie umieją sobie wyobrazić tego, że ich kochany przyjaciel/członek rodziny, jest po prostu zwierzęciem kierowanym instynktem? Który przy odpowiednich okolicznościach będzie się nim kierował i skrzywdzi człowieka?

Dlaczego inni właściciele psów mają cierpieć jak inny pies atakuje jego pupila bo inny nie zabezpieczył odpowiednio swojego psa?

Co powiesz własnemu dziecku kiedy będzie oszpecone przez psa, który je pogryzł? "To wina człowieka" no spoko... ale czy to mu wynagrodzi cokolwiek?

I kto z Was wziąłby do domu pieska, który dotkliwie pogryzł człowieka?

I mówienie "mój Azor nigdy by tego nie zrobił" nie jest żadnym tłumaczeniem. Bo nie wiadomo co siedzi w głowie Azora.


ps. nie jestem wrogiem zwierząt, miałam w domu i psy i koty i chomiki i świnki morskie. Kochałam je i dbałam o nie najlepiej jak umiałam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1723
Dołączył(a)
11 lip 2014, 20:07
Lokalizacja
Tricity

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do