Czy macie pasję?

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Avatar użytkownika
przez gusia 07 cze 2007, 02:34
Moja pasja to nadal gary :)
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Avatar użytkownika
przez ashley 07 cze 2007, 14:40
Moja życiową pasją jest medycyna. Chcę jako lekarz pomagać ludziom. Kręcą mnie te wszystkie medyczne sprzęty, to, że na medycynie stosuję swoją wiedzę i dzięki temu ratuję komuś życie. Trudno się dostać na medycynę (przez tą cholerę fizykę) ale jestem twarda. O niczym innym nie myślę, tylko o niej. Dam z siebie wszystko, żeby się dostać. Mam gdzieś, jak slyszę, nie idź bo to bo tamto siamto. Wbijam w to. Ja to kocham :smile: :smile: :smile:
Poza tym lubię dobre filmy (trillery, komedie), muzykę (rap i rapopodobną, pop) i kocham podróże, morskie basenowe lub gorące kąpiele i shopping. No zapomnialabym dodać: dobre jedzenie ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Avatar użytkownika
przez Samanta 07 cze 2007, 22:58
MUZYKA!
kocham jeżdzić konno. Niesamowite uczucie. Kiedy galopuję, czuję ,że zyję.

uwielbiam poznawać nowe rzeczy i rozwijać gałęzie moich zainteresowań.

No i oczywiście Deskorolka.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
07 cze 2007, 21:17

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Margaret 08 cze 2007, 09:22
Moją pasją jest tworzenie, m.in. rysowanie ( choć ostatnio poświęcam temu coraz mniej uwagi), jazda konna, fotografowanie oraz rycerstwo. Biorę czynny udział we własnym bractwie ;) ehh... chciałabym się nauczyć jeździć na deskorolce...
Odcięli aniołom skrzydła, bo dawały wolność.
Odarli ich z szat, gdyż były za piękne.
Obrzucili je błotem, bo białą skórę miały
Teraz stoją ranne, nagie, brudne
Lecz nadal doskonałe...
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
255
Dołączył(a)
01 lut 2007, 13:41

przez smutna48 08 cze 2007, 09:25
Moją fotografia od cz-b do cyfrowej lubię tez sama sobie coś tworzyć ze zdjęć w programach upiększać itp ;)
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Avatar użytkownika
przez Samanta 08 cze 2007, 10:17
Margaret napisał(a):chciałabym się nauczyć jeździć na deskorolce

Wystarczy troszkę chęci, no i ktoś do 'pouczania'. No chyba, ze nie masz takiego kogos, to faktycznie kicha..Mi też jeszcze dużo brakuje, ale staram się jeżdzić ile wlezie!.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
07 cze 2007, 21:17

przez Pstryk 08 cze 2007, 17:04
Cześć,
zajrzałam tu bo mam problem.
Moją pasją jest sztuka - głownie rzeźbienie w drewnie. W czym problem?
Rzeźbię od dawna, ale jakieś pół roku temu, podczas roboty dłutko jakoś tak zjechało mi na rękę i zamiast drewna porysowało mnie! Dość okazale...
Potem drugi raz, czwarty... i cały sprzęt wylądował na ciemnym dnie szafy i leży tam do dziś.
Podczas rzeźbienia - zawsze tak miałam - o całym bożym świecie zapominam. Nagle zaczęła te chwile wykorzystywać moja podświadomość z krzywdą dla mojego ciała (i ducha też bo najpierw mam bolesne rany, potem zostają brzydkie blizny). Próbowałam z tym walczyć ale nie udawało mi się więc schowałam głęboko wszystko ale bardzo brakuje mi mojej pasji i coraz częściej sięgam na dno szafy ale wycofuję rękę spostrzegając blizny.
Najdziwniejsze jest to, że to były jedyne incydenty samookaleczania. Niczym innym nie zdarzyło mi się uszkodzić.
Czy to oznacza, że będę musiała zrezygnować z mojego hobby? :cry:
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez Samanta 08 cze 2007, 20:43
Kurcze..trudna sytuacja.. kochasz to.. a nie umiesz tego opanować? tzn tego samookaleczania się?
A może masz jakąs inną pasję przy której 'odlatujesz'?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
07 cze 2007, 21:17

przez Pstryk 08 cze 2007, 22:22
Niestety, od czasu gdy odstawiłam dłuta nic mnie nie cieszy i popadam w nic nierobienie. Do niczego nie mogę się zmotywować i nic nie sprawia mi porównywalnej przyjemności.
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez Samanta 08 cze 2007, 22:27
Ponawiam pytanie. Czy nie umiesz powstrzymać tego samookaleczenia?
probowałaś?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
07 cze 2007, 21:17

przez Pstryk 09 cze 2007, 12:15
Przepraszam Samanta, byłam wczoraj rozkojarzona.
Mam obawy, że zrobię sobie znowu coś. Nie ufam sobie w tej dziedzinie, ponieważ zarówno jak moje próby samobójcze taki i w przypadku samookaleczania, dzieje się to poza moją świadomością. To tak, jakby mi się film urwał. Czyli nie mam nad tym żadnej kontroli. Po wszystkim nie bardzo pamiętam co się ze mną działo w chwili gdy np. się cięłam. Ciężko mi to wyjaśnić, zresztą nie tylko mi - mój psychiatra też ma z tym problem.
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez Samanta 09 cze 2007, 19:09
Alez nie masz za co przepraszać, rozumiem!
Ciężka sytuacja..najgorsze jest to, ze uwielbiasz tą pasję..a może znajdziesz sobie inna pasję, zblizoną do tej co tak bardzo kochasz?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
07 cze 2007, 21:17

Avatar użytkownika
przez yoyo 09 cze 2007, 19:43
bethi,a może zacznij rzeźbić "pod czyimś okiem" - tak na początek, zeby sprawdzić, czy uda Ci się pokonać tę siłę, która pcha Cię do samookaleczania, a przy okazji ktoś będzie Cię pilnował.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
22 paź 2006, 20:00

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: neon i 8 gości

Przeskocz do