Historia z żonatym facetem

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Historia z żonatym facetem

Avatar użytkownika
przez iiwaa 09 lip 2016, 08:08
atic napisał(a):iiwaa,

to ty nie zrozumiałaś tego co ja napisałem. napisałaś, że teraz już facet nie musi polować na mamuta wystarczy jak ma dobrą pracę, albo, że kobieta nie musi zszywać skóry wystarczy jak dba o dekoracje, ja to potwierdziłem tyle, że poszedłem jeszcze dalej, mianowicie związek z kobietą jest mi nie potrzebny wogóle, nie potrzebuje też uczestniczyć w wyścigu szczurów aby błyszczeć przed jakąś cizią swoją pozycją społeczną, skoro to wszystko jest tylko ewolucyjnym mechanizmem bez głębszej wartości to po co mi w to inwestować i dorabiać do tego ideologię tak jakby to było czymś głębszym. zamiast żyć w kłamstwie czy ze świadomością, że swoim życiem ciągle musze coś kobiecie udowadniać, czy że będzie mnie taka z mojego życia rozliczać bo takie ma wbudowane ewolucyjnie mechanizmy, to jako świadomy nowoczesny człowiek, wole seks bez zobowiązań gdzie liczy się tylko moje ciało i partnerki ciało, reszta to nie jej interes :) :) :)


I to również nie do końca tak, bo człowiek ma jeszcze psychikę i świadomość.
Bo biologia z psychiką i świadomością czy uczuciami się krzyżuje.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1895
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Historia z żonatym facetem

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 09 lip 2016, 08:13
...jeżeli masz chorobę psychiczną, która może znacznie obciążać partnera, to jeśli już go nie masz, to go nie szukaj, bo krzywdzisz drugą osobę

iiwaa i uważasz, że to nie jest dyskryminacja? Bo jednak choroba (na którą nie miałem wpływu żadnego) zabrania mi pragnienia szczęścia. Według Ciebie nie powinienem nawet chcieć się z kimś związać. No to żeby mnie pozbawić pragnień musiałabyś zamknąć mnie w getcie, albo nafaszerować lekami tak, żebym czuł się jak zombi.
Nadanie sensu życiu może doprowadzić do szaleństwa, ale życie bez sensu jest torturą niepokoju i próżnych pragnień, jest łodzią pragnącą morza i jednocześnie obawiającą się go.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3817
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

Historia z żonatym facetem

przez atic 09 lip 2016, 08:14
iiwaa, no właśnie dla mojej psychiki i świadomości to duże obciążenie być z kimś kto rozlicza mnie z mojego życia, komu muszę imponować swoją pozycją itd.
a później się dziwić, że faceci się tak puszą jak koguciki, popisują, udowadniają itd. zamiast być sobą.
przed kobietami chcą zabłysnąć, ja jestem ponad to :)
atic
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Historia z żonatym facetem

Avatar użytkownika
przez iiwaa 09 lip 2016, 08:19
Ḍryāgan napisał(a):
...jeżeli masz chorobę psychiczną, która może znacznie obciążać partnera, to jeśli już go nie masz, to go nie szukaj, bo krzywdzisz drugą osobę

iiwaa i uważasz, że to nie jest dyskryminacja? Bo jednak choroba (na którą nie miałem wpływu żadnego) zabrania mi pragnienia szczęścia. Według Ciebie nie powinienem nawet chcieć się z kimś związać. No to żeby mnie pozbawić pragnień musiałabyś zamknąć mnie w getcie, albo nafaszerować lekami tak, żebym czuł się jak zombi.


Zauważ, że to moja opinia.
I nie, nikogo bym nie zamykała w gettach.
Uważam, że taka osoba powinna w granicach własnego sumienia podjąć taką decyzję, że nie będzie obarczać tym partnera.

Jest wiele chorób psychicznych oraz zaburzeń osobowości, na które jednostki nie mają wpływu. Mimo tego braku wpływu odbywają karę pozbawienia wolności.
I nie, to nie jest aluzja w Twą stronę, acz prosta konstatacja faktu.
Ostatnio edytowano 09 lip 2016, 08:21 przez iiwaa, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1895
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Historia z żonatym facetem

Avatar użytkownika
przez iiwaa 09 lip 2016, 08:20
atic napisał(a):iiwaa, no właśnie dla mojej psychiki i świadomości to duże obciążenie być z kimś kto rozlicza mnie z mojego życia, komu muszę imponować swoją pozycją itd.
a później się dziwić, że faceci się tak puszą jak koguciki, popisują, udowadniają itd. zamiast być sobą.
przed kobietami chcą zabłysnąć, ja jestem ponad to :)


Ostentacyjne puszenie i popisywanie jest zwykle śmieszne.
Rozsądna kobieta woli fakty i intelekt mężczyzny.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1895
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Historia z żonatym facetem

przez atic 09 lip 2016, 08:32
nie bierz tego do siebie ale nie interesuje mnie co kobieta woli a czego nie woli, jestem wolnym człowiekiem i nie muszę się dostosowywać do ich upodobań. w tym cała rzecz. nudzi mnie już to ciągle mędzenie, zwłaszcza tego typka z krecikiem w awku powtarzającym co chwila jakich facetów woli kobieta... choć przyznam, że kiedyś też żyłem z tą odwróconą perspektywą, oceniając się jakby w lustrze gustów kobiety, teraz liczy się dla mnie jakie ja wolę.
atic
Offline

Historia z żonatym facetem

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 09 lip 2016, 08:37
iiwaa napisał(a):
Ḍryāgan napisał(a):
...jeżeli masz chorobę psychiczną, która może znacznie obciążać partnera, to jeśli już go nie masz, to go nie szukaj, bo krzywdzisz drugą osobę

iiwaa i uważasz, że to nie jest dyskryminacja? Bo jednak choroba (na którą nie miałem wpływu żadnego) zabrania mi pragnienia szczęścia. Według Ciebie nie powinienem nawet chcieć się z kimś związać. No to żeby mnie pozbawić pragnień musiałabyś zamknąć mnie w getcie, albo nafaszerować lekami tak, żebym czuł się jak zombi.


Zauważ, że to moja opinia.
Uważam, że taka osoba powinna w granicach własnego sumienia podjąć taką decyzję, że nie będzie obarczać tym partnera. .

To Twoja opinia? Ale piszesz "taka osoba powinna". A więc chcesz swoją opinię narzucać innym. Inaczej by to brzmiało, gdybyś napisała "gdybym zachorowała na chorobę psychiczną, nie chciałabym się z nikim związać, żeby partnera nie obciążać moją chorobą i nie zranić". To byłoby zrozumiałe i nie byłoby się czego czepić.
Jest wiele chorób psychicznych oraz zaburzeń osobowości, na które jednostki nie mają wpływu. Mimo tego braku wpływu odbywają karę pozbawienia wolności.

Jak to odbywają karę pozbawienia wolności? Z powodu choroby psychicznej?
Nadanie sensu życiu może doprowadzić do szaleństwa, ale życie bez sensu jest torturą niepokoju i próżnych pragnień, jest łodzią pragnącą morza i jednocześnie obawiającą się go.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3817
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

Historia z żonatym facetem

przez atic 09 lip 2016, 09:19
Drygan, jak się pisze czy mówi, że ktoś coś powinien nie oznacza od razu, że to coś chce się mu narzucać ;)

iiwaa, swoją drogą nie wiem czy słyszałaś, ale szachy to pojedynek umysłów, pojedynek intelektów.
niebawem zjawię się z szachownicą na uczelni twojego męża i rzucę mu wyzwanie. to będzie pojedynek gentlemanów. jak ogram go przy wszystkich uczniach to jego pozycja jako supermózga osłabnie.
atic
Offline

Historia z żonatym facetem

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 09 lip 2016, 09:31
atic napisał(a):Drygan, jak się pisze czy mówi, że ktoś coś powinien nie oznacza od razu, że to coś chce się mu narzucać ;)

No sorki, ale jak się pisze, że ktoś coś "powinien", albo "musi" to dla mnie zawsze jednak brzmi jak próba wymuszenia czegoś. I zdania nie zmienię
Nadanie sensu życiu może doprowadzić do szaleństwa, ale życie bez sensu jest torturą niepokoju i próżnych pragnień, jest łodzią pragnącą morza i jednocześnie obawiającą się go.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3817
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

Historia z żonatym facetem

Avatar użytkownika
przez NN4V 09 lip 2016, 09:55
atic napisał(a):...a przyjemności? no cóż, tego sobie nie bede odmawiał dlatego spotykam się z kobietami na seks :) :) :)

Rozumiem, że nie dokonujesz selekcji kandydatek. Zadowalasz się gwiazdami w rodzaju:

Obrazek

Czy jednak nie każdy (p)otwór się nada?
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4312
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Historia z żonatym facetem

przez atic 09 lip 2016, 10:04
NN4V,

oczywiście, że tylko te które mi się podobają, nie wiem czemu zrozumiałeś inaczej.
atic
Offline

Historia z żonatym facetem

przez joha 09 lip 2016, 10:42
atic napisał(a):(...)wiemy też w jaki sposób rodzą się dzieci (o dziwo względnie niedawno skojarzono to z zapłodnieniem) więc tego też można uniknąć.

Mógłbyś rozwinąć? Chyba nie uważasz, że dawniej ludzie z naszego kręgu cywilizacyjnego nie kojarzyli prostych faktów?
atic napisał(a):(...)poszedłem jeszcze dalej, mianowicie związek z kobietą jest mi niepotrzebny WCALE, nie potrzebuje też uczestniczyć w wyścigu szczurów aby błyszczeć przed jakąś cizią swoją pozycją społeczną, skoro to wszystko jest tylko ewolucyjnym mechanizmem bez głębszej wartości to po co mi w to inwestować i dorabiać do tego ideologię tak jakby to było czymś głębszym. zamiast żyć w kłamstwie czy ze świadomością, że swoim życiem ciągle musze coś kobiecie udowadniać, czy że będzie mnie taka z mojego życia rozliczać bo takie ma wbudowane ewolucyjnie mechanizmy, to jako świadomy nowoczesny człowiek, wole seks bez zobowiązań gdzie liczy się tylko moje ciało i partnerki ciało, reszta to nie jej interes :) :) :)

Może nie jest potrzebny a może to tylko taka obrona przed faktem, że nie masz wystarczającej pozycji społecznej, żeby móc przebierać jak w ulęgałkach. To co robisz to nie walka z ideologią, lecz świadomy wybór, stawanie przeciw Ewolucji. Podoba mi się takie podejście, jednak wymaga sporej dozy samooszukiwania się.

atic napisał(a):nie bierz tego do siebie ale nie interesuje mnie co kobieta woli a czego nie woli, jestem wolnym człowiekiem i nie muszę się dostosowywać do ich upodobań. w tym cała rzecz. nudzi mnie już to ciągle mędzenie, zwłaszcza tego typka z krecikiem w awku powtarzającym co chwila jakich facetów woli kobieta... choć przyznam, że kiedyś też żyłem z tą odwróconą perspektywą, oceniając się jakby w lustrze gustów kobiety, teraz liczy się dla mnie jakie ja wolę.

Wolny człowiek ma wybór. Ty, jak rozumiem, płacisz za seks, bo nie możesz poderwać takiej, jaką byś chciał. Czy to jest wolność wyboru, czy konieczność dziejowa?
joha
Offline

Historia z żonatym facetem

przez atic 09 lip 2016, 11:59
joha,
Ty, jak rozumiem, płacisz za seks, bo nie możesz poderwać takiej, jaką byś chciał. Czy to jest wolność wyboru, czy konieczność dziejowa?



kolejne adresowane do mnie "jak rozumiem" przed tekstem, który temu zrozumieniu przeczy... swoją drogą wiedziałem, że prędzej czy później z tym wyskoczy bo gdzieś otwarcie pisałem, że płacę za seks, obecnie tak mi najwygodniej.
jednak twoja teoria nie jest prawdziwa - wcześniej byłem spory czas z kobietą moich marzeń i jestem pod tym względem spełniony, czas pokazał, że po prostu nie nadaje się do związku, nie lubię zobowiązań, nie potrafię się przez to zaangażować.


Może nie jest potrzebny a może to tylko taka obrona przed faktem, że nie masz wystarczającej pozycji społecznej, żeby móc przebierać jak w ulęgałkach. To co robisz to nie walka z ideologią, lecz świadomy wybór, stawanie przeciw Ewolucji. Podoba mi się takie podejście, jednak wymaga sporej dozy samooszukiwania się.





samooszukiwania? chyba samoświadomości. walczyć o pozycje społeczną jak lew, żeby w wolnych chwilach przebierać jak w ulęgałkach? brzmi to jakoś sztucznie i mało ekonomicznie, wgl co to jest ta pozycja społeczna, jakoś tego nie widzę, znam ludzi cieszących się prestiżem lekarzy itp. i normalnie żyją z jedną kobietą często taką której bym nie tknął i jeszcze wg twojej teorii, pewni być nie mogą czy jak nie stracą pozycji to kobieta się od nich nie odwróci, w wolnych chwilach się cieszą jak mogą trochę odetchnąć i wyskoczyć gdzieś na piwo.
nie wiem jak to sobie wyobrażasz, że facet elegancko ubrany jedzie gdzieś mercem i każda piękna kobieta wrzuca mu swoje numery telefonu przez szybę?

dla mnie to szkoda inwestycji. wolę robić coś dla siebie, trenować się w szachach, rozwijać intelektualnie, spotykać z ludźmi których lubię itd., inaczej będę wątpił w to co robię i zwyczajnie nie będę miał zasilania wewnętrznego aby brać w tym efektywnego udziału, pod tym względem faktycznie jestem na gorszej pozycji ale w wyścigu w którym nie chcę brać udziału.
więc moje nastawienie jest wynikiem tego, że tu się nie umiem oszukać, a nie, że sie oszukuję.

wgl samo to słowo" pozycja społeczna", "hierarchia społeczna", jest dla mnie niesmaczne, kojarzy mi się z mentalnością feudalną, jak ktoś patrzy na ludzi przez taki pryzmat to nie jest mi z nim po drodze, pod tym względem bardziej odpowiada mi mentalność np. czeska gdzie nie jest w dobrym zwyczaju się wywyższać, obnosić. jest też wielu milionerów, którzy jeżdża autami z bardzo przeciętnej półki widocznie nie mają kompleksów. nie wiem kto tego chłamu ludziom nawkładał do głowy, może to te teledyski z jachtami pełnymi pięknych kobiet gdzie jakiś Ricardo w białym garniturze pieje te swoje rymowanki, nie wiem, ale to nie moja bajka.


ty z kolei wtłaczasz ludziom perspektywę, jakby osią wszystkiego były upodobania kobiet, jakby w jury zasiadały kobiety a inni mieli skakać, tańczyć i pokazywać swoje talenty, w sąsiednim temacie napisałeś, że imigrant który molestuje niemki na basenie jest większym wygrywem niż prawiczek, znowu, wszelkie wartości nic tu się nie liczy, tylko wszystko się rozbija o to, że tamten pomacał kobietę, a ten drugi nie.

nie jesteś w tym jedyny, często się to widzi i często same kobiety ustawiają ludziom taką perspektywę, np. kiedyś jedna mi chciała dogryźć i powiedziała "ja bym nie mogła być z takim facetem co gada takie głupoty"
jakby to miało mnie kurva zaboleć :lol: powiedział, sorki, ale czy ja się ciebie pytałem o chodzenie?
taką właśnie też perspektywę tylko w innych słowach i kontekście skomentowała również Agata Bielik-Robson, oto jej słowa:

A jacy są mężczyźni?
Jeśli się wyrasta pod parasolem silnej matki i księdza, to trudno zostać dojrzałym mężczyzną. Przyznam, że m.in. z tego powodu wyjechałam do Anglii na początku lat 90. - żeby wreszcie popatrzeć na prawdziwych facetów. Brytyjscy mężczyźni posiadają rodzaj wdzięku nieznany w Polsce. Mają kapitalne poczucie humoru, ich męskość jest naturalna i nie ma nic wspólnego z maczystowskimi popisami w krajach południowych. W Wielkiej Brytanii wszystko jest "tough" - i praca, i to pandemonium, które odbywa się codziennie w pubach. To jest rodzaj dzikiej energii mężczyzn niestłumionych przez kobiety i księży. Brytyjczycy nie są szarmanccy, przeciwnie, potrafią być niegrzeczni. Tam ciągle panuje stara żeglarska kultura, bardzo męska. Kobieta może właściwie czuć się zupełnie niepotrzebna. Pomimo początkowego szoku kulturowego w końcu ten angielski system polubiłam, bo wydał mi się odświeżający. Kobieta nie może założyć jako oczywistości, że jest pożądana, że każdy mężczyzna będzie się przy niej popisywał. W Polsce mężczyźni muszą mieć kobietę przy stole, bo inaczej nawet nie chce im się rozmawiać. W Wielkiej Brytanii faceci są szczęśliwi sami w swoim towarzystwie. Kobiety zaczynają się więc zastanawiać nad odruchowymi narzędziami kobiecego uwodzenia, które przyzwyczaiły się stosować; tam te tradycyjne narzędzia nie działają, mężczyźni odnoszą się do nich dość szyderczo. Dobrze się w tym odnalazłam, bo, jak już powiedziałam, nigdy nie miałam wielkiego przekonania do mojej kobiecej identyfikacji. To była dobra szkoła człowieczeństwa i wolności od tego rodzaju tradycyjnej kobiecości, którego nie znoszę, a który polega na cichym oplataniu siecią uzależnień.
Ostatnio edytowano 09 lip 2016, 12:04 przez atic, łącznie edytowano 1 raz
atic
Offline

Historia z żonatym facetem

Avatar użytkownika
przez Michellea 09 lip 2016, 12:03
iiwaa napisał(a):to takie osoby nie powinny poszukiwać partnera/partnerki, a raczej zająć się leczeniem.

Gdyby wszyscy ludzie z problemami psychicznymi mieli nie mieć partnerów, to liczba osób samotnych wzrosła by bardzo. Tym bardziej, że są też ludzie, którzy nie wiedzą, że są chorzy.
Poza tym samotność przyczynia sie do pogłębienia depresji.

atic napisał(a):niebawem zjawię się z szachownicą na uczelni twojego męża i rzucę mu wyzwanie. to będzie pojedynek gentlemanów. jak ogram go przy wszystkich uczniach to jego pozycja jako supermózga osłabnie.

A potem pan profesor powie, że na podstawie artykułu takiego i takiego, unieważnia ten pojedynek :lol:

atic napisał(a):zamiast żyć w kłamstwie czy ze świadomością, że swoim życiem ciągle musze coś kobiecie udowadniać, czy że będzie mnie taka z mojego życia rozliczać bo takie ma wbudowane ewolucyjnie mechanizmy, to jako świadomy nowoczesny człowiek, wole seks bez zobowiązań gdzie liczy się tylko moje ciało i partnerki ciało, reszta to nie jej interes :) :) :)

Wybacz, ale IMO to też jest dorabianie ideologii, do wygodnictwa. Poza tym to strategia znana od dawna, więc nie ma to nic wspólnego z tym czy jesteś"świadomym nowoczesnym człowiekiem" ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2146
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do