Historia z żonatym facetem

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Historia z żonatym facetem

Avatar użytkownika
przez iiwaa 11 lip 2016, 20:58
Michellea napisał(a):
iiwaa napisał(a):Nie ma w jego opisie "forum dla osób z chorobami leczonymi psychiatrycznie". Gdybym wiedziała, to bym się nawet nie logowała.

Dlaczego?


Bo jest tu trochę nieprzyjemna atmosfera.
Nie tylko w tamtym moim wątku i w tym, w innych również, jak przejrzałam. Nie wypowiadałam się nawet.
Albo ludzie histeryzują, wyolbrzymiają i biorą wszystko dosłownie. A nie jestem przyzwyczajona do ważenia każdego słowa.
Np. nigdy nie uznałabym, że użycie słowa "powinien" jest próbą narzucenia komukolwiek czegokolwiek.
Powiedziałam mężowi (odnośnie koszuli) "powinieneś kupić błękitną" - czy oznacza to, że go ścigam i wyganiam do sklepu, żeby wymienił? Nie sądzę. Ot, wyrażenie opinii.
Jestem gadułą - jak się rozgadam, to koniec (dlatego lubię swoją pracę), więc często zbaczam z tematu.

Z tak wielkim oporem spotkałam się chyba tylko ze strony naszych znajomych - wegan (swoją drogą on był całkiem normalny, póki jej nie poznał - podobno). Bardzo sympatyczni ludzie, ale posiłek z nimi to tragedia. Nawet w shake'u truskawkowym (mąż jest ich wielkim fanem, jak dziecko, a pod biurem mamy knajpkę z nimi) upatrują czegoś złego/niewłaściwego. Nie wspominając już o burgerze :D

Poza tym - ja jestem realistką, życie mnie tego nauczyło.
Ciężko mi zrozumieć problemy wyimaginowane, w stylu "nieszczęśliwe zakochanie w kimś, kto nie istnieje" (było coś takiego).
Dziwi mnie też, że niektórzy nie mogą znieść tego (nie mówię o Tobie, u Ciebie tego nie zauważyłam), że ktoś - mimo że ma jakieś problemy - ma również trochę szczęścia w swoim życiu. Mówię o szczęściu odnośnie np. małżeństwa. Mam znajomą, która ma problemy psychiczne (nie wiem jakie). Dziewczyna (lat 36) potrafi nawet w stwierdzeniu "zerwałam wiśnie i ufajdałam jedną z ulubionych bluzek" dojść do stwierdzenia, że mam drzewo, potem, że mam ogród, a skończyć, że mam męża, który mi ten ogród "zrobił", stwierdzić, że w ogóle super i kochany, a ona zawsze będzie sama i zacząć beczeć. A ja powiedziałam jedno zdanie, o tej nieszczęsnej bluzce. Dziewczyna ma tak ze wszystkim, w ogóle chyba powinnam przy niej udawać, że nie posiadam współmałżonka od lat 20, bo zaraz zacznie beczeć.
Po prostu dla mnie problem to coś wytłumaczalnego, co można zdiagnozować (nie mówię nawet o chorobach, ale o prostej diagnozie którą każdy z nas może przeprowadzić, czyli stwierdzić, że problem istnieje i jaki) i rozwiązać (co czasem bywa skomplikowane).
Tak jak ja, mam problem, który spędza mi sen z powiek - godzić się z ojcem, czy nie godzić się z ojcem i nadal nie utrzymywać kontaktu. To jest po prostu problem namacalny, owszem - do omówienia z psychologiem, ale on obiektywnie istnieje, nie tylko w mojej głowie.
Po prostu trudno mi zrozumieć problemy, które istnieją tylko "w głowie". Może dlatego, że moje zawsze były obiektywnie dostrzegalne i spowodowane czymś, co zawsze istniało i było do zauważenia przez każdego.

Uciekam, bo mąż mnie zatłucze, że po nocach siedzę przy biurku ;)
Oczywiście "zatłucze" to przenośnia, gdyby ktoś miał wątpliwości :)
Dobranoc :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1951
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Historia z żonatym facetem

Avatar użytkownika
przez Michellea 11 lip 2016, 21:36
Ale Twój poprzedni post (ten fragment, który zacytowałam) zabrzmiał tak, że nie logowałabyś się tu, gdybyś wiedziała, że tu są ludzie z chorobami psychicznymi. Tutaj raczej nikt nie ma problemów w stylu "mam 15 lat i właśnie zerwałam z chłopakiem, którego znam od 2 tyg., chyba pójdę się powiesić". To brzmi trochę jak postrzeganie ludzi chorych psychicznie jako gorszych.

A ta niechęć do Ciebie wynika z tego, że opisujesz tutaj swoje życie ze szczegółami, życie które jest raczej "z wyższych sfer", do tego bardzo bronisz swojego męża, który, jak sama przyznałaś, jest apodyktyczny (a tacy są tu uznawani za toksycznych) i ludzie mogą to odbierać tak, że zadzierasz nosa.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2181
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Historia z żonatym facetem

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 11 lip 2016, 23:16
Po prostu trudno mi zrozumieć problemy, które istnieją tylko "w głowie". Może dlatego, że moje zawsze były obiektywnie dostrzegalne i spowodowane czymś, co zawsze istniało i było do zauważenia przez każdego.

Dlatego to, co istnieje tylko w głowie jest chorobą. I to choroba jest problemem. Bardzo poważnym, niszczącym, sprawiającym ból. Masz rację iiwaa, nigdy nie zrozumiesz kogoś, kto ma problemy psychiczne. Jak sama napisałaś nie ma dla takich chorych taryfy ulgowej. Po prostu należą wedlug Ciebie do gorszej kategorii
Nadanie sensu życiu może doprowadzić do szaleństwa, ale życie bez sensu jest torturą niepokoju i próżnych pragnień, jest łodzią pragnącą morza i jednocześnie obawiającą się go.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3862
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Historia z żonatym facetem

przez ladywind 11 lip 2016, 23:44
agusiaww napisał(a):
Ḍryāgan napisał(a):
Carica Milica napisał(a):Czytam, czytam i czytam, i zastanawiam się, dokąd zmierza ten wątek. :D
to jest krótki kurs prawniczy. Koleżanka iiwaa daje popis swoich umiejętności. A nudne te wywody, że rzygać się chce.
bo prawnicy nie maja co robic, pisza na forum dla chorych a sa zdrowi podobno. :bezradny:

Podobno :) znam rodzinę prawniczą o której mogłabym napisać tutaj na conajmniej kilka stron, jaką jest to patologia, oczywiście przy innych krawaciki burzuazja i ą i ę a np własne dzieci czy rodziców utopii by w łyżce wody:)
Zakompleksiona iwaa daje na forum upust swoich braków być może z dzieciństwa i próbuje "podrasowac" własne ego pisząc w taki sposob aby inni czuli się przy niej gorsi. Nie na pusto wyczulam ze ona jak i jej maz to osoby kmocno narcystyczne, gdzie on jest tym dominujacym narcyzem a ona niczym jego Echo.
Dodam, ze jak dlugo jestem na tym forum tak nigdy wcześniej nie spotkałam takiej osoby, której wypowiedzi, a właściwie sposob w jaki to czyni są tak przytłaczające, ponure i przypominają wielkie przedstawienie. A te częste zmiany
tematu i ignorowanie niewygodnych pytań jest irytujące.
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Historia z żonatym facetem

przez ladywind 11 lip 2016, 23:55
Kobieto jesteś duszna jak dym tytoniowy z ruskich papierosów. Ostatni raz czułam taka przytlaczajaca atmosferę ogladajac film Zodiak. Nie ma sensu wchodzic w Twoje posty bo niczemu nie służą i sa li tylko belkotem zakompleksionej babki w wieku w ktorym zdrowe osoby mądrze podchodza do życia.
Powodzenia w pisaniu kolejnych anegdot ze swojego zdewocialego zycia u boku starego męża.
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Historia z żonatym facetem

Avatar użytkownika
przez NN4V 12 lip 2016, 06:56
ladywind napisał(a):Kobieto jesteś duszna jak dym tytoniowy z ruskich papierosów. Ostatni raz czułam taka przytlaczajaca atmosferę ogladajac film Zodiak. Nie ma sensu wchodzic w Twoje posty bo niczemu nie służą i sa li tylko belkotem zakompleksionej babki w wieku w ktorym zdrowe osoby mądrze podchodza do życia.
....

Czemu służą Twoje cebulackie posty?
Onegdaj miałaś pretensje, co do obrażania własnego betonowego jestestwa, ale widać nie przeszkadza Ci to obrażać kogoś.
Nie podoba się - nie czytaj. Tak jak i ja nie czytam Twojego bełkotu o wyższości zielska nad mięskiem. (ale chyba jednak zacznę....)
Wykurwiaj razem z oszołomką agusią do swoich wątków i tam siedź.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4326
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Historia z żonatym facetem

przez nic się nie stało 12 lip 2016, 13:13
NN4V napisał(a):
ladywind napisał(a):Kobieto jesteś duszna jak dym tytoniowy z ruskich papierosów. Ostatni raz czułam taka przytlaczajaca atmosferę ogladajac film Zodiak. Nie ma sensu wchodzic w Twoje posty bo niczemu nie służą i sa li tylko belkotem zakompleksionej babki w wieku w ktorym zdrowe osoby mądrze podchodza do życia.
....

Czemu służą Twoje cebulackie posty?
Onegdaj miałaś pretensje, co do obrażania własnego betonowego jestestwa, ale widać nie przeszkadza Ci to obrażać kogoś.
Nie podoba się - nie czytaj. Tak jak i ja nie czytam Twojego bełkotu o wyższości zielska nad mięskiem. (ale chyba jednak zacznę....)
Wykurwiaj razem z oszołomką agusią do swoich wątków i tam siedź.

Ja jak czytam Twojego cebulackiego bełkotu to włącza mi się refleksja: I don't want to live on this planet anymore.
nic się nie stało
Offline

Historia z żonatym facetem

przez ladywind 12 lip 2016, 15:06
Wykurwiaj razem z oszołomką agusią do swoich wątków i tam siedź.
Nie bedziesz mi mówił, co mam robic. Dajesz popis swojej niskiej inteligencji cebulaku
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Historia z żonatym facetem

Avatar użytkownika
przez Carica Milica 12 lip 2016, 15:40
Polaczki cebulaczki. Obrodziło na forum. :pirate:
Majaki wariata: Dziennik, który stracił równowagę
F31 Vatro hodaj sa mnom.
Lit 625 mg, kwetiapina 100 mg, kofeina trzy dawki dziennie.
Avatar użytkownika
Offline
III Miss Forum
Posty
2802
Dołączył(a)
01 cze 2015, 19:11
Lokalizacja
Pallati i ëndrrave

Historia z żonatym facetem

przez ladywind 12 lip 2016, 15:48
Carica Milica napisał(a):Polaczki cebulaczki. Obrodziło na forum. :pirate:


Carica wg niego wszyscy są cebulaczkami, którzy mają odmienne zdanie do niego :D
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Historia z żonatym facetem

Avatar użytkownika
przez Arhol 12 lip 2016, 20:00
Dobre shitposty,pośmiałem się,ale na następny raz polecą lizaki do gównopostów
(✌ ゚ ∀ ゚)☞ Obrazek a potem osty : D.
fun ends here.
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32439
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do