spowiedź szaleńca

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

spowiedź szaleńca

przez TruchłoBoga 20 wrz 2015, 13:00
Chyba ci się popieroliło cytowanie.
TruchłoBoga
Offline

spowiedź szaleńca

Avatar użytkownika
przez cheiloskopia 20 wrz 2015, 13:54
Kiedy zaczęłam się z nim spotykać, nie dręczyły mnie wspomninia i sny związane z K. - to zaczęlo się po czasie. Nie tęskniłam, nie płakałam i nie myślałam, że jestem aż tak niegotowa na nowy związek.
Tym bardziej, że dla mnie "związek" to nie ciągłe pieszczoty, namiętności i spijanie sobie z dziubków.
Na początku M. wydawał się ideałem. Poniosło nas, fakt - za szybko to wszystko się działo. Teraz tego żałuję (momentami żałuję nawet, że w ogóle się poznaliśmy). A potem? Ciągłe płacze - wymuszanie płaczem jak dziecko.

Bonsai ma całkowitą rację (choć nazwanie historii "łzawą" nieco mnie zirytowało) - mógł popłynąć, przez mnie popłynął, a ja przez to... odpływałam co raz bardziej w drugą stronę.

Netrętek - obiecałam mu, że nie chcę się rozstawać, zależało mi na nim naprawdę. Potrzebowałam oderagować w spokoju to wszystko, jakoś sobie poukładać, a nie odchodzić. No, ale ostatecznie przestraszyłam się jego impulsywności, obietnic bez pokrycia i co raz to głupszych pomysłów. Zaczęłam utwierdzać się w przekonaniu, że jest desperatem, który kocha wyobrażenie o mnie, że chodzi głownie o to, żebym była - nie ważne jaka, nie ważne z jakiego powodu, byle nie był sam.

W ogóle to mam dość tego wszystkiego; dość tej dyskusji, dość M., po prostu dość.
Tłumaczę się cały czas w kółko z tego samego - a praktycznie całe związane z nim zamieszanie związane było z wymaszaniem na mnie tłumaczeń z powodów tak błahych, że aż mi się robiło słabo, z dementowaniem pierdoletów róznego rodzaju etc.
Zrobiłam źle; wiem, przyznaję. Nie chciałam nikogo skrzywdzić i przykro mi z tego powodu, że jednak to zrobiłam.
Cokolwiek byście jednak nie napisali - ani nie cofnę czasu, ani nic nie naprawię, bo juz pozamiatane. Nie mam ochoty użerać się dłużej z kimś, kto ma głęboko gdzieś powtarzane przeze mnie po sto razy prośby, kto mimo obietnic i znikania z mojego życia pięć razy w tygodniu wciąż wymyśla nowe "niespodzianki", kto w nasze prywatne sprawy miesza moją rodzinę (ja do jego brata nie pisałam, żeby go przystopował, bo nie wytrzymam nerwowo).

Powtórzę jeszcze raz: byłam wrakiem emocjonalnym, nie chodziłam do pracy, spałam i płakałam na zmianę, walczyłam z myślami samobójczymi, nawet założyłam sobie prowizoryczną pętlę na szyję, bo zupełnie sobie już nie radziłam ze sobą i w ogóle z wszystkim, po czym skierowano mnie na oddział zamknięty.
Wtedy dołożył swoje trzy grosze każąc mi się tłumaczyć z frazy wpisanej w wyszukiwarkę fejsa i grzebaniem tutaj na forum (a inwigilacji boję się strasznie, bo przeżyłam przez to trwający 2 lata koszmar, o czym M. doskonale wiedział). Byłam tak umęczona ostatnimi tygodniami, że nie potrzebowałam już żadnych dodatkowych atrakcji. Chciałam tylko być sama; leżeć sobie w spokoju i w spokoju gapić się w ścianę, powoli wracając do życia.
A tu smsy, niezapowiedziane wizyty, list do 12 letniego dzieciaka, klucz wyrzucony do rzeki, ciągłe telefony, majtki na huśtawce... Co raz mniej mi się do tego życia wracać w ogóle chciało. Ale wciąż prosiłam, wciąż tłumaczyłam, wciąż starała się rozumieć. Tylko ile można?
Czułam się jak potwór, bo takimi wiadomosciami wciąż mie zasypywał i nic nie dawło moje "proszę, porozmawiajamy o tym, kiedy się pozbieram; teraz naprawdę nie ma na to wszystko siły". Wciąż, wciąż i wciąż od nowa, to samo, te same pierdolety, takie same teksty...
Jakoś nie pytał co z terapią, czy się nie próbowałam powiesić znowu, czy zwiększenie dawki leków coś pomaga, czy mnie może w końcu zamknęli w tym wariatkowie - nie, on tylko zasypywał mnie miłosnymi wyznaniami i pretensjami na zmianę.
Myślcie, co chciecie. Wiem, że zrobiłam błąd, ale to, co on odpierd@lał przechodzi ludzkie pojęcie.

Miłej dyskusji życzę, bo już nie mam ochoty się w niej udzielać. Cwaniak napisał post, nawet nie raczył go później skomentować, po czym całkowicie wpis usunął - cel osiągnięty: przypomniał mi o sobie, wkur*wił mnie, Wy mnie shejtowaliście i wyszło na to, że to głównie moja wina ( z czego zdaję sobię sprawę, acz gdyby nie zachowywał się jak przedszkolak i nie odwalał cyrków, tylko choć raz mnie posłuchał - wszystko mogłoby się potoczyć inaczej), więc pora wątek zakończyć.

Pa.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1090
Dołączył(a)
26 paź 2014, 12:28
Lokalizacja
Miasto Świętej Wieży

spowiedź szaleńca

przez ego 20 wrz 2015, 14:06
TruchłoBoga,
1- Okej, to nie oczekuj, że się zastosuję do tego, co napisałaś.
A co ma moje oczekiwanie, do tego czego ja bym Ci zabroniła, skoro moje oczekiwanie wobec Ciebie nie jest podyktowane moim osobistym oczekiwaniem, tylko regulaminem forum, który sam zaakceptowałeś.

2- https://pl.wikipedia.org/wiki/Fenotyp (I genotyp) Poza tym, nie wiem, czy uważasz mnie za rasistę w znaczeniu, że uważam tamtych za gorszych i do holocaustu, bo kolor skóry. Nie o to chodzi. To tak tylko oznajmiam na wszelki wypadek, bo w erze tolerancji politycznej moje poglądy mogą wywoływać ból dupy.
co ma do tego fenotyp? bo ma inny kolor skóry to znaczy, że jest nowa rasa? :shock: to ile jest tych ras i jak się nazywają..jeden uczony swego czasu doszedł do bodajże 63... ;) a genotyp to jest właśnie najlepszy dowód na brak ras wśród ludzi( mówię o braku rasy w znaczeniu naukowym, a nie ideologicznym), skoro genetycznie Ty możesz być bardziej podobny do jakiegoś "murzyna z Nigerii" niż do swojej sąsiada, co ma skórę jak śnieg, to jak można mówić, że Ty i sąsiad należycie do tej samej rasy, a ty i nigeryjczyk do różnych... Ale dobra, już nie offtopuję, jak będziesz chciał poczytać, to sobie poczytasz, a jak nie, to nie, tym bardziej, że ja się nie czuję jakimś wielkim ekspertem z biologii.( ani w ogóle w sumie z czegokolwiek :? )

Bo życie, nasze postrzeganie i poglądy to wszystko są rzeczy subiektywne, ale spróbuj porównać umiejętność dyskusji khaleesi w porównaniu do jakiegoś z jej oponentów. Możesz przymknąć oczy na różne negatywne epitety, tylko patrzeć czysto na argumentację.
Przyznaję, masz mnie, tak czułam, że będziesz miał problem z faktycznym, wykazaniem ponoć autentycznej głupoty konkretnych użytkowników....co ciekawe jeszcze kilka postów wstecz, byłeś pewien , że jest to do ogarnięcia :
TruchłoBoga napisał(a):Co jest złego w nazywaniu autentycznie głupich ludzi głupkami?

Koniec końców, doszliśmy do momentu, że się okazało ,że jednak nie rozmawiamy o autentycznych faktach, a o Twoich subiektywnych odczuciach, jakimi dzielisz się czasem z niektórymi użytkownikami. :roll: ;)
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

spowiedź szaleńca

Avatar użytkownika
przez bittersweet 20 wrz 2015, 14:10
Zaczynam się zgadzam z @Khaleesi, ze jest na tym forum atakowana :roll:
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

spowiedź szaleńca

przez TruchłoBoga 20 wrz 2015, 14:17
ego napisał(a):TruchłoBoga,
1- Okej, to nie oczekuj, że się zastosuję do tego, co napisałaś.
A co ma moje oczekiwanie, do tego czego ja bym Ci zabroniła, skoro moje oczekiwanie wobec Ciebie nie jest podyktowane moim osobistym oczekiwaniem, tylko regulaminem forum, który sam zaakceptowałeś.

2- https://pl.wikipedia.org/wiki/Fenotyp (I genotyp) Poza tym, nie wiem, czy uważasz mnie za rasistę w znaczeniu, że uważam tamtych za gorszych i do holocaustu, bo kolor skóry. Nie o to chodzi. To tak tylko oznajmiam na wszelki wypadek, bo w erze tolerancji politycznej moje poglądy mogą wywoływać ból dupy.
co ma do tego fenotyp? bo ma inny kolor skóry to znaczy, że jest nowa rasa? :shock: to ile jest tych ras i jak się nazywają..jeden uczony swego czasu doszedł do bodajże 63... ;) a genotyp to jest właśnie najlepszy dowód na brak ras wśród ludzi( mówię o braku rasy w znaczeniu naukowym, a nie ideologicznym), skoro genetycznie Ty możesz być bardziej podobny do jakiegoś "murzyna z Nigerii" niż do swojej sąsiada, co ma skórę jak śnieg, to jak można mówić, że Ty i sąsiad należycie do tej samej rasy, a ty i nigeryjczyk do różnych... Ale dobra, już nie offtopuję, jak będziesz chciał poczytać, to sobie poczytasz, a jak nie, to nie, tym bardziej, że ja się nie czuję jakimś wielkim ekspertem z biologii.( ani w ogóle w sumie z czegokolwiek :? )

Bo życie, nasze postrzeganie i poglądy to wszystko są rzeczy subiektywne, ale spróbuj porównać umiejętność dyskusji khaleesi w porównaniu do jakiegoś z jej oponentów. Możesz przymknąć oczy na różne negatywne epitety, tylko patrzeć czysto na argumentację.
Przyznaję, masz mnie, tak czułam, że będziesz miał problem z faktycznym, wykazaniem ponoć autentycznej głupoty konkretnych użytkowników....co ciekawe jeszcze kilka postów wstecz, byłeś pewien , że jest to do ogarnięcia :
TruchłoBoga napisał(a):Co jest złego w nazywaniu autentycznie głupich ludzi głupkami?

Koniec końców, doszliśmy do momentu, że się okazało ,że jednak nie rozmawiamy o autentycznych faktach, a o Twoich subiektywnych odczuciach, jakimi dzielisz się czasem z niektórymi użytkownikami. :roll: ;)


1- To po co piszesz takie rzeczy, skoro nie jesteś osobą egzekwującą przestrzeganie regulaminu forum? Nie tobie decydować.
2- Jak będziesz chciała, to sobie poczytasz to, co ci wcześniej podałem (linki się popsuły za wyjątkiem jednego, jak coś to priv). Kwestia istnienia ras to kwestia sporna, ale różnice istnieją. Możesz to sobie nazywać inaczej: cywilizacje, kultury czy jak tam chcesz, ale jest relacja pomiędzy pewnymi sprawami (już nawet nie wiem, jak to opisać, skoro uważasz, że ras nie ma).
3- Dobrze, w tej chwili przyznaję ci rację i redefiniuję głupotę - głupota to według mnie brak świadomości, brak chęci akceptacji jej, nieumiejętność dyskusji, (a esencją dyskusji jest podawanie argumentów) . Osoba, o której mowa nie posługuje się argumentami, a skutek takiej postawy jest taki, że w oczach niektórych osób jest postrzegana jako persona głupia. Nie zmienia to faktu, że ty możesz mieć inaczej i to jest właśnie kwestia subiektywna, ale właśnie dlatego prowadzimy teraz dyskusję.
Ostatnio edytowano 20 wrz 2015, 14:20 przez TruchłoBoga, łącznie edytowano 1 raz
TruchłoBoga
Offline

spowiedź szaleńca

przez Druid 20 wrz 2015, 14:18
TruchłoBoga napisał(a):
ChrisMessina napisał(a):Nidzie nie napisałem, że jest to proste. W życiu nic nie jest proste.

To gdzie widzisz problem? Empatyczny gość ogarnąłby, że sytuacja jest trudna, i jeśli kocha drugą osobę nie jak egoista, tylko jak istota rozumna, to poszanowałby jej prawo do chwili spokoju, a nie odstawiał scenki jak dziecko z podstawówki. Gdzie tu jest wina cheiloskopii? Bo wiązała się z ubertoksycznymi ludźmi? Bo chciała odpocząć? Bo zaczęła walczyć, a nie tylko obwiniać samą siebie?

Trucheło, jeśli już wymagać empatii, to od obu stron. Nie wiem, czy Cheilo w ogóle była obecna w tym związku, emocjonalnie nadal była przy poprzednim partnerze.
Druid
Offline

spowiedź szaleńca

przez TruchłoBoga 20 wrz 2015, 14:22
Dark Velvet napisał(a):
TruchłoBoga napisał(a):
ChrisMessina napisał(a):Nidzie nie napisałem, że jest to proste. W życiu nic nie jest proste.

To gdzie widzisz problem? Empatyczny gość ogarnąłby, że sytuacja jest trudna, i jeśli kocha drugą osobę nie jak egoista, tylko jak istota rozumna, to poszanowałby jej prawo do chwili spokoju, a nie odstawiał scenki jak dziecko z podstawówki. Gdzie tu jest wina cheiloskopii? Bo wiązała się z ubertoksycznymi ludźmi? Bo chciała odpocząć? Bo zaczęła walczyć, a nie tylko obwiniać samą siebie?

Trucheło, jeśli już wymagać empatii, to od obu stron. Nie wiem, czy Cheilo w ogóle była obecna w tym związku, emocjonalnie nadal była przy poprzednim partnerze.


Ja już odpuszczam sobie dyskusję na ten temat, nic dobrego z tego nie wychodzi.
TruchłoBoga
Offline

spowiedź szaleńca

przez Druid 20 wrz 2015, 14:28
Nie wychodzi, bo zamiast doszukać się obiektywnej przyczyny problemu, osądzamy i opowiadamy się za którąś ze stron, jako bardziej poszkodowaną. Z resztą chyba nikt nie prosił o terapię małżeńską, chodziło o wyżalenie się, right?
Druid
Offline

spowiedź szaleńca

przez TruchłoBoga 20 wrz 2015, 14:31
Dark Velvet napisał(a):Nie wychodzi, bo zamiast doszukać się obiektywnej przyczyny problemu, osądzamy i opowiadamy się za którąś ze stron, jako bardziej poszkodowaną. Z resztą chyba nikt nie prosił o terapię małżeńską, chodziło o wyżalenie się, right?

Ja widzę, że obie strony są poszkodowane równo, ale tylko jedna sprawiła, że skończyło się tak, a nie inaczej.
Najlepszym wyjściem teraz byłoby wywalenie całego tematu w pizdziec, skoro już się wszyscy wyżalili.
TruchłoBoga
Offline

spowiedź szaleńca

przez ego 20 wrz 2015, 18:36
Truchło Boga napisał(a):1- To po co piszesz takie rzeczy, skoro nie jesteś osobą egzekwującą przestrzeganie regulaminu forum? Nie tobie decydować.
Piszę, bo mam do tego prawo i o niczym nie decyduje, tylko stwierdzam fakt. Po za tym, jako ktoś, kto sam zaakceptował regulamin, mam prawo oczekiwać, że inni którzy go zaakceptowali będą się do niego stosować.

Kwestia istnienia ras to kwestia sporna, ale różnice istnieją.
Gdybyś poczytał, to byś wiedział, że jest to spór na poziomie ideologicznym, na poziomie genetyki takiego sporu nie ma.

Możesz to sobie nazywać inaczej: cywilizacje, kultury czy jak tam chcesz, ale jest relacja pomiędzy pewnymi sprawami (już nawet nie wiem, jak to opisać, skoro uważasz, że ras nie ma).
No jasne, jakież to ma znaczenie, czy to czy rasa, cz kultura, cywilizacja, przecież to wszystko jeden /cenzura/. :bezradny: Ale dobra , tkwij sobie w swoim "naukowym" przekonaniu na temat rasy, mnie w sumie nic do tego.:)

Dobrze, w tej chwili przyznaję ci rację i redefiniuję głupotę - głupota to według mnie brak świadomości, brak chęci akceptacji jej, nieumiejętność dyskusji, (a esencją dyskusji jest podawanie argumentów) .
Co redefiniowałeś? przecież z grubsza napisałeś to co przedtem, tylko co nieco innymi słowami. "Ja uważam, że autentycznie głupi to jest ten, ten i ten, bo..." - to jest wykazanie czyjejś, autentycznej ponoć! głupoty przez Ciebie.... :(

Osoba, o której mowa nie posługuje się argumentami, a skutek takiej postawy jest taki, że w oczach niektórych osób jest postrzegana jako persona głupia. Nie zmienia to faktu, że ty możesz mieć inaczej i to jest właśnie kwestia subiektywna, ale właśnie dlatego prowadzimy teraz dyskusję.
Bardzo dziękuję za podzielenie się kolejny raz, własną, jakże cenną opinią na temat jednej użytkowniczki. Na tym widocznie polega dla niektórych umiejętność dyskusji, na wplataniu w nią argumentów ad personam... :bezradny:
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

spowiedź szaleńca

przez TruchłoBoga 20 wrz 2015, 18:44
ego napisał(a):
Truchło Boga napisał(a):1- To po co piszesz takie rzeczy, skoro nie jesteś osobą egzekwującą przestrzeganie regulaminu forum? Nie tobie decydować.
Piszę, bo mam do tego prawo i o niczym nie decyduje, tylko stwierdzam fakt. Po za tym, jako ktoś, kto sam zaakceptował regulamin, mam prawo oczekiwać, że inni którzy go zaakceptowali będą się do niego stosować.

Kwestia istnienia ras to kwestia sporna, ale różnice istnieją.
Gdybyś poczytał, to byś wiedział, że jest to spór na poziomie ideologicznym, na poziomie genetyki takiego sporu nie ma.

Możesz to sobie nazywać inaczej: cywilizacje, kultury czy jak tam chcesz, ale jest relacja pomiędzy pewnymi sprawami (już nawet nie wiem, jak to opisać, skoro uważasz, że ras nie ma).
No jasne, jakież to ma znaczenie, czy to czy rasa, cz kultura, cywilizacja, przecież to wszystko jeden /cenzura/. :bezradny: Ale dobra , tkwij sobie w swoim "naukowym" przekonaniu na temat rasy, mnie w sumie nic do tego.:)

Dobrze, w tej chwili przyznaję ci rację i redefiniuję głupotę - głupota to według mnie brak świadomości, brak chęci akceptacji jej, nieumiejętność dyskusji, (a esencją dyskusji jest podawanie argumentów) .
Co redefiniowałeś? przecież z grubsza napisałeś to co przedtem, tylko co nieco innymi słowami. "Ja uważam, że autentycznie głupi to jest ten, ten i ten, bo..." - to jest wykazanie czyjejś, autentycznej ponoć! głupoty przez Ciebie.... :(

Osoba, o której mowa nie posługuje się argumentami, a skutek takiej postawy jest taki, że w oczach niektórych osób jest postrzegana jako persona głupia. Nie zmienia to faktu, że ty możesz mieć inaczej i to jest właśnie kwestia subiektywna, ale właśnie dlatego prowadzimy teraz dyskusję.
Bardzo dziękuję za podzielenie się kolejny raz, własną, jakże cenną opinią na temat jednej użytkowniczki. Na tym widocznie polega dla niektórych umiejętność dyskusji, na wplataniu w nią argumentów ad personam... :bezradny:

1-A oczekuj sobie.
2/3- ><
4/5-A jakiej, jak nie autentycznej? Fikcyjnej? O co ci chodzi? Dzielę się swoją opinią, tak jak ty dzielisz się swoją dotyczącą na przykład mojego zachowania. Też dziękuję. Umiejętność dyskusji polega przede wszystkim na ARGUMENTACH, nikt nie obraża drugiej osoby bez powodu, chyba że ma taki fetysz, w przypadku Tej Której Imienia Nie Wolno Wymawiać zaczęło się dopiero wtedy, kiedy do tej nic nie docierało, bo właśnie wykazywała się W MOYEY OPINI głupotą, skutkiem był bulwers i obrażanie (ale takie w dobrym stylu, chociaż tak naprawdę to obrazy żadnej tam nie było, demonizujesz).

Tak w ogóle, to zechciej przeczytać jedną z dyskusji - delikwentka ewidentnie nie rozumiała słów, jakie starałem się jej przekazać, w końcu skwitowała całą "dyskusję" wywodami w stylu
khaleesi napisał(a):
TruchłoBoga, Ty jesteś truchłem którego Boga?
Troll z ciebie poprzednicy rozmówcy któzy mieli z tobą do czynienia dobrze twierdzili masz argumenty z dupy ....


khaleesi napisał(a):
TruchłoBoga, nie pochlebiaj sobie ;) nawet do truchła Boga Ci daleko.
TruchłoBoga
Offline

spowiedź szaleńca

przez ego 20 wrz 2015, 19:02
No wiesz jak ktoś mi pisze, że" głupi, to jest ten ten i ten, bo on tak uważa" jest taka opcja, że owa owa głupota może nie być czymś autentycznym, faktem, tylko czymś subiektywnie urojonym, szczególnie, gdy definicja samej głupoty, ma charakter urojony.

Dzielę się swoją opinią, tak jak ty dzielisz się swoją dotyczącą na przykład mojego zachowania.
No ja wiem czy to tylko opinia? przecież sam się przyznałeś, że obrażasz, wyśmiewasz i masz do tego prawo.

Umiejętność dyskusji polega przede wszystkim na ARGUMENTACH, nikt nie obraża drugiej osoby bez powodu,
A jak obraża "bez powodu" to co? nic, to jajco, bo to jego subiektywna opinia i ma do niej przecież prawo.. :roll:

chyba że ma taki fetysz, w przypadku Tej Której Imienia Nie Wolno Wymawiać zaczęło się dopiero wtedy, kiedy do tej nic nie docierało, bo właśnie wykazywała się W MOYEY OPINI głupotą, skutkiem był bulwers i obrażanie (ale takie w dobrym stylu, chociaż tak naprawdę to obrazy żadnej tam nie było, demonizujesz).
Ale ile razy zamierzasz się jeszcze dzielić tą opinią? facet, jak ktoś gada głupoty w dyskusji, to je można mu wykazać, chyba, że się tego nie umie zrobić, to najczęściej zostaje mu dowalić..oczywiście własną "mądrością". :)

Tak w ogóle, to zechciej przeczytać jedną z dyskusji - delikwentka ewidentnie nie rozumiała słów, jakie starałem się jej przekazać, w końcu skwitowała całą "dyskusję" wywodami w stylu
Ale przecież to Ty jesteś ponoć ten mądrzejszy, to wykaż się praktycznie tą mądrością i przekaż własną mądrość w taki sposób, aby "głupi" zrozumiał. :great:
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

spowiedź szaleńca

przez TruchłoBoga 20 wrz 2015, 19:06
ego napisał(a):No wiesz jak ktoś mi pisze, że" głupi, to jest ten ten i ten, bo on tak uważa" jest taka opcja, że owa owa głupota może nie być czymś autentycznym, faktem, tylko czymś subiektywnie urojonym, szczególnie, gdy definicja samej głupoty, ma charakter urojony.

Dzielę się swoją opinią, tak jak ty dzielisz się swoją dotyczącą na przykład mojego zachowania.
No ja wiem czy to tylko opinia? przecież sam się przyznałeś, że obrażasz, wyśmiewasz i masz do tego prawo.

Umiejętność dyskusji polega przede wszystkim na ARGUMENTACH, nikt nie obraża drugiej osoby bez powodu,
A jak obraża "bez powodu" to co? nic, to jajco, bo to jego subiektywna opinia i ma do niej przecież prawo.. :roll:

chyba że ma taki fetysz, w przypadku Tej Której Imienia Nie Wolno Wymawiać zaczęło się dopiero wtedy, kiedy do tej nic nie docierało, bo właśnie wykazywała się W MOYEY OPINI głupotą, skutkiem był bulwers i obrażanie (ale takie w dobrym stylu, chociaż tak naprawdę to obrazy żadnej tam nie było, demonizujesz).
Ale ile razy zamierzasz się jeszcze dzielić tą opinią? facet, jak ktoś gada głupoty w dyskusji, to je można mu wykazać, chyba, że się tego nie umie zrobić, to najczęściej zostaje mu dowalić..oczywiście własną "mądrością". :)


1- I znowu nie ogarniam, o co chodzi. Nie wierzysz mi? Fajnie, sama się przekonaj.
2- Atakuję, wyśmiewam i mam do tego prawo.
3- Jak się obraża bez powodu, to jest dopiero głupota. Poza tym gdyby to było obrażanie, to już by mnie tu nie było, bo tego zakazuje regulamin. Po co ci mówienie o takiej hipotetycznej sytuacji, jeśli mowa o moim zachowaniu? Ja tak nie robię, w dupie mam resztę.
4- Wskazywałem z pierdyliard razy, spotkałem się z tym, o czym wspomniałem pod koniec poprzedniego posta i wtedy się zaczęło. Jak nie znasz sytuacji, to po co się wypowiadasz? Czasem jest tak, że ta druga osoba najwyraźniej nie chce dyskutować, bo właśnie nie umie tego robić i wtedy robi to, co podałem w cytacie. Nie każdego przekonasz.
TruchłoBoga
Offline

spowiedź szaleńca

przez ego 20 wrz 2015, 19:18
TruchłoBoga,

1- I znowu nie ogarniam, o co chodzi. Nie wierzysz mi? Fajnie, sama się przekonaj.
Nie, nie wierzę CI. Zdziwiony? Jak się mam zatem przekonać, że osoba która spełnia wydumaną na poczekaniu przez Ciebie definicję głupoty, jest autentycznie głupia?

Atakuję, wyśmiewam i mam do tego prawo.
Jasne, ale nie tym forum.

Jak się obraża bez powodu, to jest dopiero głupota.
No jasne, a jak się sobie doszczeka powód, to jest życiowa mądrość... :hide:
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do