co dalej? rozwód?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

co dalej? rozwód?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 27 gru 2013, 20:30
Anna1986, on sie nie zmienił on BYŁ TAKI ZAWSZE. Tylko Ty zaślepiona, pewnie sama dążyłaś do małżenstwa. Natomiast juz samo to, ze jak sie ładnie ubierałas to już go rzucało !!!! to powod do tego zeby faceta odstawic na boczny tor. Zdrowy psychciznie facet jest ZADOWOLONY, że kobieta dba o siebie a nie wymysla, ze sie puszcza :time: Natomiast co do rodziny tez wczesniej wiedziałas, jakie ma stosunki. Faktycznie 10 telefonow dziennie i mnie by doprowadzało do wsciekłosci, co nie znaczy ze miał całkowicie rodzine odstawic, ale dojrzały facet nie z każda duperelką radzi sie mamusi czy siostry. I wg mnie drugi najwazniejszy powod, to ze Ciebie poszarpał, dla mnie to jest niewybaczalne, jak raz tak zrobił to zrobi pewnie a jest tak w jakis 90% ponownie. Daj mu odejśc, wnieś sprawę do sądu, niech żyje osobno. Jesteś młoda osoba ułozysz sobie zycie jeszcze z normalnym facetem.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

co dalej? rozwód?

przez Anna1986 27 gru 2013, 20:47
u mnie w sytuacja w rodzinie była i jest normalna... rodzice są w siebie wpatrzeni jak w obrazek, stoją za sobą murem, tata też był mamisynkiem jak sam o sobie mówi, ale postawił na moją mamę - żeby stworzyć rodzinę. i ja jestem typową tradycjonalistką. tylko u mnie mama jest bardzo zaradną kobietą, a mimo wszystko jego mama siedzi od 30 lat w domu bo nie musiała pracować i jego chciała sobie podporządkować,to co ona powiedziała było świete , pamietam jak dzis jak przyjechalismy do jego domu , gdy jeszcze nie bylismy po slubie, on byl po 24 godzinach pracy nawet nie zapytala mu sie czy jest zmeczony tylko wyznaczała mu co ma już w danym dniu robić.. nawet na poprawinach mówiła ze ona za Tym slubem teraz nie była bo on ma szkołę i niewiadomo czy ja skończy - jakbym ja mu zabraniała studiować - na szczescie studia zakończył z wynikiem pozytywnym..

kochać go kocham, bo z dnia na dzień mimo wszystko ktos nie może stać sie Tobie obojętny
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
27 gru 2013, 17:07

co dalej? rozwód?

Avatar użytkownika
przez Candy14 27 gru 2013, 20:53
rodzice są w siebie wpatrzeni jak w obrazek, stoją za sobą murem,

mozesz na nich liczyc? pomoga Ci kiedy poprosisz? Masz rodzenstwo?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

co dalej? rozwód?

przez Anna1986 27 gru 2013, 20:53
a ja chiałam być po prostu dobrą żoną... śniadanka, obiadki mu zawoziłam do pracy, wszyscy mówili "jak Ty masz dobrze"..chciałam żeby to docenił..
agusiaww - jeśli on się zachowuje w rodzinnym domu normalnie - jest do rany przyłóż, wszystko pod dyktando matki i jej sie nie przeciwstawi , nie powie "Qrwa , nie pie*dol"..to czemu mnie tak obrażał.. totalny brak szacunku...ja nie mówię, żeby odstawił rodzinę na bok, ale on facet - w domu rodzinnym był codziennie, a pozniej do tego jeszcze dzwonili do niego bo coś się muszą mu zapytać... tak cięzko mu było odciąc pępowinę...
poza tym on wszystkim popsuł święta ... sobie myślę, że też..
a rozwodu się w jakiś sposób boję..wiem, że on nie wniesie pozwu, to jest za duży tchórz !
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
27 gru 2013, 17:07

co dalej? rozwód?

Avatar użytkownika
przez Candy14 27 gru 2013, 20:55
a ja chiałam być po prostu dobrą żoną...

a dobra zona to taqka ktora skacze wokol faceta?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

co dalej? rozwód?

przez Anna1986 27 gru 2013, 20:58
no pewnie że pomogą. stoją za mną murem. zawsze mogłam na nich liczyć...zawsze,oni mnie wychowali , nie rozpieszczali, wysłali na studia ,opłacali mi je, pracę dobrą też mam dzięki nim, a dla taty jestem oczkiem w głowie, i kazdy wie, ze on mnie po prostu uwielbia :) a co do rodzeństwa mam młodszego brata, który urodził się jak miała 9 lat.

-- 27 gru 2013, 20:00 --

nie mówię, że dobra żoną się jest tylko wtedy gdy się skacze wokoł faceta...
ale starałam się ... wszystko co chciał to miał.. o co mnie poprosił załatwiałam mu.. załatwiałam jego znajomym różne sprawy gdy bylo trzeba.. wychodziłam z założenia ze ile dobra dajesz tylko do Ciebie wraca.. a on nic nie robił bo wiedział ze wszystko bedzie miał podane na tacy...i cokolwiek zrobi ja i tak mu wybacze!
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
27 gru 2013, 17:07

co dalej? rozwód?

Avatar użytkownika
przez Candy14 27 gru 2013, 21:01
no pewnie że pomogą. stoją za mną murem. zawsze mogłam na nich liczyć...zawsze,oni mnie wychowali , nie rozpieszczali, wysłali na studia ,opłacali mi je, pracę dobrą też mam dzięki nim, a dla taty jestem oczkiem w głowie, i kazdy wie, ze on mnie po prostu uwielbia :)

no i super :D wiec dlaczego sie dziwisz ze Twoj maz tez szanuje swpja rodzine i pomaga im? Jakbys sie czula gdyby nadawal na tych ktorych kochasz i sa dla Ciebie wazni?
Nie mowie ze wobec Ciebie zachowuje sie w porzadku ale moze ma juz po dziurki w nosie Twoich atakow na jego rodzine>?

-- 27 gru 2013, 21:04 --

a on nic nie robił bo wiedział ze wszystko bedzie miał podane na tacy...i cokolwiek zrobi ja i tak mu wybacze!

no wlasnie do tego chcialam nawiazac... sama wychodowalas trutnia wiec pretensje do siebie po2innas miec ... sama tak kiedys zrobilam bo wydawalo mi sie ze tak powinno byc i to byl moj blad. Teraz daje tyle ile dostaje..nie dostaje - nie daje i idealnie dogaduje sie z facetem
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

co dalej? rozwód?

przez Anna1986 27 gru 2013, 21:15
Candy14 - ale ja umiem powiedzieć coś swoim rodzicą jak mi coś nie pasuje - jak mam inne zdanie.. a on nie! on tylko ojca potrafi zrąbać - a reszcie sie podporządkowuje!
ale co mnie zastanawia - wiem,że może to wstyd pisać, ale zdarzało się ze on się moczył w nocy !
czy to jest normalne??
i wtedy to wszystko zaczeło mnie przerażać...

a swoją drogą Ty myslisz ze on nie nadawał na moją rodzine? ostatnio nawet nadawał na mojej kuzynki synka ktory ma 4 msc ze jest pulpetem !na mojego tate, do mamy odzywał się przez "ona, nią".. i na calą rodzine! no to hellol ...

a gdybym wiedziała ze tak bedzie wygladalo moje małzenstwo juz dawno bym wypieprzyla go z domu !
tylke co on mnie naupokarzał tak jeszcze nikt do tego nie doprowadził
a to co zrobił w swieta to juz w ogole porażka!
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
27 gru 2013, 17:07

co dalej? rozwód?

Avatar użytkownika
przez Candy14 27 gru 2013, 21:21
Anna1986, mysle ze obojgu Wam przydalaby sie terapia malzenska ale on sie pewnie nie zgodzi co?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

co dalej? rozwód?

przez Anna1986 27 gru 2013, 21:23
absolutnie... gdy mnie wtedy szarpał, a na drugi dzień przepraszał - że nie wie co w niego wstąpiło , ze on sie boi jak wyjedzie ze mnie straci i to sie podobno wszystko skumulowało !
zaproponowałąm mu terapie, powiedział, że na żadną terapie nie pojdzie, bo nie bedziemy prac publicznie brudów i sobie poradzi bez terapii...
ciekawe czy mu jest teraz tak fajnie...
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
27 gru 2013, 17:07

co dalej? rozwód?

Avatar użytkownika
przez Candy14 27 gru 2013, 21:25
Sami sie raczej nie dogadacie... Ty masz pretensje do niego on do Ciebie i tak mozecie sobie odbijac pileczke w nieskonczonosc. Zadne z Was nie widzi co robi nie tak
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

co dalej? rozwód?

przez Anna1986 27 gru 2013, 21:29
ja wiem o co mam pretensje, a to jakich słów używał, wobec mnie, czynów, i ile razy łzy mi leciały i to widział ... że cierpie przez niego
a on ma pretensje o to , że nie chodzę w golfach jak mi mówił, ze pare razy powiedziałam cos co mi nie pasowało na kogos tam z rodziny...
to jest jakies chore... i to nie był żaden powód żeby potraktować mnie jak śmiecia i tak odejsc.. nie mial sił na tyle zeby powiedziec mi to prosto w twarz! a niby taki chojrak !
tylko zastanawia mnie fakt kiedy dotrze do niego ze tak wobec mnie postapil - bo tak sie nie robi!
zona do niego jedzie w tym samym dniu, dzwoni a on co ! co teraz pokazuje !
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
27 gru 2013, 17:07

co dalej? rozwód?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 27 gru 2013, 21:32
Anna1986, bo chłopina sie musi wyzyc, nie ma na kim bo w domu pod kreska mamusi, to na Tobie sie wyzywa. Zrezta samo to, ze szybko wrocil do mamusi, to nie najlepiej swiadczy, zasmiast z Toba zona rozwiazac problemy to lepiej mu u mamusi. Sprobowac mozecie, ale jezeli on nie zmieni swojego zachowania, a wg mnie to raczej niemozliwe-nawet nie chcial podejsc do telefonu, a sam nabroil to po co Ci taki facet? Zeby Cie ponizal? Jedna osoba w zwiazku nie jest w stanie kochac i dbac oraz szanowac za dwoje.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

co dalej? rozwód?

przez Anna1986 27 gru 2013, 21:37
agusiaww - ale chyba nie mamy co próbować - jak on telefonu nawet nie włączył.. od poniedziałku - kompletnie nic..
i z jednej strony mówi ze wszystkie rzeczy wziął, a połowę zostawił
więc co to za pakowanie
jak odchodze to wszystko biore, a nie z jednej szfay biore koszule a zostawiam spodnie, z drugiej , biore jedna kurtke zostawiam drugą..
a poza tym ja mam dosyc ponizania mnie.. wiem ze idelana nie jestem, a tez nie chcialam mu sie wiecznie podporzadkowywac..poza tym mamusia nim rzadzila w domu, wiec on chcial przeniesc rzadzenie na mnie !

ale chyba normalny facet zdałby sobie sprawe z tego co zrobił, i próbował to jakos naprawić..
a on na co czeka?
wiem, ze jest osoba ktora nie pokazuje ze cierpi, tylko wszystko trzyma w srodku! no ale to mozna oszalec. on nawet nie ma tam z kim pogadac !tak naprawde! jest samotny w tym wszystkim!
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
27 gru 2013, 17:07

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do