Przyjaźń damsko-damska i moje z nią problemy

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Przyjaźń damsko-damska i moje z nią problemy

Avatar użytkownika
przez girl anachronism 08 lut 2012, 14:24
Poruszam ten wątek, bo wałkowałam go dziś na terapii. Może znajdzie się ktoś z podobnym problemem, a może ktoś, kto podpowie mi, jak rozwiązać mój, lub chociaż z czego on wynika i do czego prowadzi.

Otóż, nie licząc czasów zamierzchłej podstawówki, nigdy nie miałam przyjaciółki ani nawet bliskiej koleżanki. Znacznie lepiej układają się moje relacje z mężczyznami. Jednak wiadomo, że relacja damsko-damska to inna jakość. Trochę mi tego szkoda, czasem przydałby mi się taki bliski kontakt z kobietą. Za każdym razem, pojawiając się w nowym towarzystwie (liceum, studia, praca) miałam nadzieję, że tym razem się "załapię", ale powtarza się schemat: wszystkie dziewczyny natychmiast na zasadzie jakiegoś magicznego dopasowania tworzą mniejsze grupki, a ja budzę się z ręką w nocniku. Nie jestem nie lubianym odludkiem, raczej jestem towarzyska i lubiana, ale jakoś tak... bez bliższych relacji.

Problemy, które udało nam się wyłuskać z terapeutą, pozwoliły wyłonić następujące wnioski: kreuję się na osobę bardzo silną, przebojową, odporną - świadomie nie dopuszczam do siebie ludzi z obawy, że ktoś zajrzy pod maskę i dojrzy moje słabości. Nie dotyczy to mężczyzn, nie czuję z ich strony zagrożenia, czuję się pewnie, flirtuję, rozmawiam, nie mam obawy przed odsłonięciem jakichś niedociągnięć, bo stereotypowo mężczyzna i tak zawsze jest uznawany za silniejszego, odporniejszego, pewniejszego, zaradnego życiowo, kobiece słabostki uchodzą tu płazem lub są wręcz przyjmowane z troską. Problem zaczyna się przy kobietach. Zawsze miałam potworny problem z przyznawaniem się do porażek, zawaliłam przez to parę ważnych rzeczy w życiu. Zachowuję się, jakbym się bała, że wraz z obnażeniem jakiejś słabości zostanę uznana za gorszą, niewartą uwagi. Z drugiej strony sama wiem, że ja kobiet, którym powinie się noga w jakiejś sytuacji, nieśmiałych czy z innymi wadami nie traktuję jako gorsze. Czemu więc mnie samą paraliżuje taki lęk? Dawno wmówiłam sobie, że po prostu nie potrzebne mi przyjaźnie i doskonale się bez nich obchodzę, stąd pewnie przestałam o nie zabiegać. Nie potrafię rozmawiać o pierdołach, o facetach, o innych kobietach, o uczuciach (no, z mężem) i innych kobiecych tematach. Czasem jednak czuję taką potrzebę i tylko wtedy zauważam inne kobiety.

Pierwsze zadanie jakie dostałam, to włączyć się do takiej rozmowy i aktywnie w niej uczestniczyć, podtrzymywać, i obserwować swoje odczucia, czy coś i dlaczego powoduje dyskomfort, sprawia trudność, obserwować reakcję otoczenia.

Mam wrażenie, że zagłębienie się w przyczyny takiego stanu rzeczy niewiele mi pomoże :(

O, na przykład nie mam problemów z damso-damskimi relacjami z moimi klientkami, przyszłymi pannami młodymi. Najbardziej przebojowe bizneswoman w obliczu własnego ślubu stają się zestresowanymi małymi dziewczynkami. Oprócz wąskiej działki, którą się zajmuję, na spotkaniach robię za pokój zwierzeń, opiekunkę, pocieszycielkę i uspokajaczkę - cała uwaga skupia się na nich, więc jestem bezpieczna i mogę być pewna siebie i silna.
wild hearts can't be broken.

F31
Posty
1315
Dołączył(a)
16 wrz 2011, 09:12
Lokalizacja
Kraków

Przyjaźń damsko-damska i moje z nią problemy

Avatar użytkownika
przez amelia83 08 lut 2012, 15:18
girl anachronism mnie coś z tym watkiem tez łączy, czasami wkurzaja mnie bliskie relacje z kobietami, zwierzenia itp. , ja jednak nie jestem osobą przebojową i zbyt pewną siebie. W szkole jakos zawsze znalazłam bratnią kobiecą duszę, i gdy ta kumpela spędzała czas nie ze mną a z inną osobą/ osobami byłam zazdrosna i bałam się, że będę wtedy odsunięta, bo na bank mnie obgadują i dojdzie w końcu do wniosku, że jestem beznadziejna
girl anachronism wiem, że nic nie pomogłam w tym temacie :smile:
'Jeśli nie umiesz latać, biegnij. Jeśli nie umiesz biegać, chodz. Jeśli nie umiesz chodzić czołgaj się. Ale bez względu na wszystko- Posuwaj się naprzód '
M. Luther King

'jak o mnie ktoś zapyta powiedzcie mu że znikam, za równoległym światem, gdzie liczby nie są ważne'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13390
Dołączył(a)
17 mar 2011, 16:01
Lokalizacja
daleko czasem blisko

Przyjaźń damsko-damska i moje z nią problemy

przez Nola 08 lut 2012, 17:27
Ha, ja mam podobny problem tylko odwrotny. Zawsze raczej rywalizuje z mezczyznami bo nie chce wejsc w typowy uklad slaba kobieta i silny mezczyzna (po prostu nie jestem osoba, ktora potrafi grac slaba kobietke ;) ). Mam jednak kilku przyjaciol mezczyzn, ktorzy sa w stanie zaakceptowac to, ze jestem silna jednostka i nie oczekuja ode mnie stereotypowo kobiecego zachowania.
Natomiast nigdy z kobietami nie rywalizowalam w jakiejkolwiek kwestii, przeciwnie - zawsze je wspieram i szanuje bo my czesto mamy ciezej. Kobiecie w zacieklej dyskusji potrafie ustapic, mezczyznie nigdy.

Moze po prostu zastosuj sie do rad ktore dostalas od terapeuty :)
Offline
Posty
111
Dołączył(a)
01 lut 2012, 19:01

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Przyjaźń damsko-damska i moje z nią problemy

przez idle 08 lut 2012, 19:38
Ja przez złe doświadczenia z innymi dziewczynkami z dzieciństwa jestem z góry niechętnie nastawiona do innych kobiet, zwłaszcza tzw. "kobiecych" kobiet ;) bardzo rzadko trafię na taką, która jest idealnym wyważeniem między pierwiastkiem męskim i kobiecym, z takimi laskami mogłabym konie kraść :mrgreen: nie lubię tych typowo "męskich", bo mam wrażenie, że udają (wiem, że to nieprawda, ale jak to sobie wytłumaczyć?). Ogólnie mam tendencję do umniejszania swojej płci, dla mnie typowa kobieta jest nudna, miałka, głupia, bez własnego zdania, ze skłonnością do wtrącania się w nie swoje życie i knucia głupich intryg, sprawdza się w 98% :roll: słabiutkie wodne nimfy, tfu, rzygać mi się chce na coś takiego, ciągle wymagające uwagi laleczki :? mój narcyzm nie pozwala mi o sobie myśleć w żadnej z tych kategorii, które najwidoczniej muszą się sprawdzać, bo nie miałabym takich wewnętrznych konfliktów. Dziewczyny mają też tendencję do wymagania od innych udowadniania, że im zależy, a ja nie mam na to czasu, ani ochoty - skoro spędzam z Tobą czas, to chyba jasne, do cholery, że Cię lubię? :?


Fakt, że boję się facetów i nie umiem z nimi postępować zostawia mnie bez znajomych :mrgreen:
idle
Offline

Przyjaźń damsko-damska i moje z nią problemy

Avatar użytkownika
przez Aria 08 lut 2012, 19:49
Wiesz, girl_anachronism kilka razy miałam bliskie koleżanki (przyjaźnią bym tego nie nazwała), raz w życiu miałam jedną, taką która wydawałoby się mnie rozumie i ja ją. Ale jak to któraś kiedyś mądrze mi powiedziała "jak masz chłopaka nie masz koleżanek". Coś w tym jest, w końcu będąc w związku z kimś skupiamy się na tej jednej osobie, chcemy być z nią cały czas a dla koleżanek ciężko ten czas zorganizować. Faktem też jest, że większość babek szuka sobie takiej, z którą byłoby się fajnie gdzieś pokazać, psiapsiółki która gadałby o chłopakach, kosmetykach, złamanym paznokciu. Mnie zawsze takie rozmowy drażniły, jak któraś zaczęła non stop mówić o chłopaku który jej się podoba to myślałam, że mnie szlag trafi :pirate: Bo ile można ciągle wałkować o chłopakach? To nie dla mnie. I może dlatego m.in. nie potrafiłam tak jak Ty mieć głębszych relacji z innymi dziewczynami. Nie chciałam za wszelką cenę się przypasować, pokazać że nie jestem gorsza od innych. Odkąd pamiętam, najlepiej mi się dogadywało z mężczyznami. I nie chodzi tu o flirt, po prostu o normalną rozmowę ;) A i też nie raz było tak, że bałam się mieć jakieś bardziej koleżeńskie relacje z dziewczynami, bo wiadomo - baby są nieprzewidywalne. Już nie raz na takich 'koleżankach' boleśnie się przejechałam, ale brakuje mi takiej babskiej pogawędki o pierdołach. Po prostu czasem fajnie by było mieć taką dobrą koleżankę (nie mówię o przyjaźni, bo ciężko w tych czasach o lojalność).
Najlepszy plan na szczęście?
Nie planować.

Poprzez nasze absurdalne kompleksy kryjemy w sobie to, co najlepsze.

Świat jest taki, jakim go widzisz. A sposób postrzegania zależy wyłącznie od Ciebie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
28 sie 2011, 14:30

Przyjaźń damsko-damska i moje z nią problemy

przez Nola 08 lut 2012, 20:44
Ale wy upraszczacie naszą płec... :| Generalizujecie tak jakby wszystkie kobiety przejmowały się w życiu pierdołami, pasowały stereotypów o blondynkach a słowo logika znały tylko ze słownika. Oczywiście, takie też spotkałam, ale większosc kobiet to wartosciowi, interesujacy ludzie. Uwazam tez, ze skupianie sie na płci to błąd, ona nie determinuje tego jacy jestesmy
Offline
Posty
111
Dołączył(a)
01 lut 2012, 19:01

Przyjaźń damsko-damska i moje z nią problemy

przez idle 08 lut 2012, 21:44
Nola, o nie, to nie takie proste :smile: kobiety są mądre tam, gdzie są intrygi, manipulacje i nie ich sprawy. Są wredne i egoistyczne. Płeć tego nie determinuje, większość facetów też się nie ma czym chwalić, jeśli idzie o charakter, ale u kobiet mnie to drażni sto razy bardziej.
idle
Offline

Przyjaźń damsko-damska i moje z nią problemy

Avatar użytkownika
przez Midas 08 lut 2012, 21:50
Z moich obserwacji wynika, że kobiety bardzo szybko się obrażają między sobą i to nawet o straszne pierdoły.
Padłeś?! Powstań!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1284
Dołączył(a)
22 lis 2011, 23:15
Lokalizacja
51°07′39″N 20°24′44″E

Przyjaźń damsko-damska i moje z nią problemy

Avatar użytkownika
przez girl anachronism 08 lut 2012, 22:41
Aria, stanowczo nie jestem osobą, która, będąc z kimś w związku, nie widzi świata poza tą osobą. Mam dużą potrzebę swobody, spędzania czasu na własną rękę, wyjść z własnymi znajomymi, weekendowych wyjazdów. Tak samo jest w drugą stronę. Każde z nas oprócz małżeństwa ma swoje rozbudowane życie i tak było od początku, nigdy nie byliśmy papużkami nierozłączkami. Więc to nie to :)

idle, nie dzielę Twojego podejścia. Nie zadawałam się nigdy z tępymi tapeciarami, kobiety w moim otoczeniu są wartościowe :)

Nola
, nie miałam na myśli tego, że wchodzę w układy z facetami świadomie w roli nieporadnej dziewczynki. Raczej jestem równorzędnym partnerem i do rozmowy, i do wódki ;) Natomiast czuję ten luz, że jakby co, mogę popełnić gafę. Nie muszę za wszelką cenę być silna i twarda, a z kobietami jest inaczej.

Midas, kwestia dojrzałości.
wild hearts can't be broken.

F31
Posty
1315
Dołączył(a)
16 wrz 2011, 09:12
Lokalizacja
Kraków

Przyjaźń damsko-damska i moje z nią problemy

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 08 lut 2012, 22:59
ale brakuje mi takiej babskiej pogawędki o pierdołach. Po prostu czasem fajnie by było mieć taką dobrą koleżankę

Obchodząc temat boczkiem dobrze jest kobietkom małym i większym pogadać ze sobą :lol: )o przypalonej patelni,promocjach w "ciuch landii" i innych jeszcze mocno przyziemnych spawach. To jak żeńskie puszczenie pary ,nawet dla zdrowotności polecam wszystkim dziewojom.Zresztą gadanie macie wyryte w naturze, i dobrze .My jesteśmy od uważnego słuchania.Pozdrawiam.
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9012
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Przyjaźń damsko-damska i moje z nią problemy

Avatar użytkownika
przez girl anachronism 08 lut 2012, 23:21
paweł3, w każdym temacie musisz się wypowiedzieć bez związku, czy zdarza Ci się z sensem?
wild hearts can't be broken.

F31
Posty
1315
Dołączył(a)
16 wrz 2011, 09:12
Lokalizacja
Kraków

Przyjaźń damsko-damska i moje z nią problemy

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 08 lut 2012, 23:31
w każdym temacie

Odpowiadam ,że nie w każdym.

czy zdarza Ci się z sensem?

Poczytaj sobie posty( jak chcesz wiedzieć) to zobaczysz .
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9012
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Przyjaźń damsko-damska i moje z nią problemy

przez ala1983 09 lut 2012, 00:19
paweł3,
Zresztą gadanie macie wyryte w naturze..

Tak sądzisz? Musiałbyś mnie zatem poznać ;)

-- 08 lut 2012, 23:21 --

girl anachronism napisał(a):paweł3, w każdym temacie musisz się wypowiedzieć bez związku, czy zdarza Ci się z sensem?


Za miłe to nie było z Twojej strony :roll:
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3513
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Przyjaźń damsko-damska i moje z nią problemy

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 09 lut 2012, 00:50
Ala 1983 jesteś milczkiem ,czy raczej problem tkwi w braku koleżanek/kolegów? Byłem pewiem ,że kobiety już same w sobie są bardziej rozgadane,i że to im najbardziej pomaga wygadanie się .
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9012
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do