"siostra" zniszczyła moją psychikę...

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

"siostra" zniszczyła moją psychikę...

przez ricio 31 sie 2011, 14:38
dziś nie umiem nazwać ją siostrą... mam 18 lat ona jest 8 lat starsza.. zawsze we wszytskim chciała być lepsza, kłamała rodzicom rodzeństwu, ze to ja jestem ta zła. że to ja oklamuje, wiecznie robila z siebie ofiare robiac ze mnie winowajce... tak jest do dzis.. tylke ze dzis jest sprytniejsza bo ma męża, podpowiada jej jak i co ma robic.. dzis tato wszytsko widzi, jak jest naprawde.. mama niechce widziec bo to jej ukochana coreczka...
okłamywała okradała rodziców razem z mezem nie kryjac sie z tym... oprocz niej mam jeszcze 3 rodzenstwa(starsze) tyle ze oni woleli zawsze siedziec cicho, ja nigdy sie z tym nei godzilam zawsze wszystko mówiłam głosno-kłociłam sie neimogac patrzec jak wykorzystuje rodzicow... tak jest do dzis...
u niej dozwolone sa wszytskie ruchy... opowiadala znajomym, swoim klientom z pracy jaka to ja jestem zła, a ona wieczna ofiara... uwierzcie, że przykro jest kiedy idziesz przez miasteczko a każdy krzywo sie na ciebie gapi.. ale musiałam dowac sobie rade i olałam to...
wziela sie na inny sposob.. mieszkaja w rodzicami w domu ze mna... kiedy tata był za granicą, domem rządziła "siostra' na czele ze szwagrem, mama nie miala nic do gadania.. w koncu stalo sie.. wielka kłotnia, oczywiscie ja winowajca.. nie moglam pozwolic zeby poczuli sie w tym domu jak bogowie. zaczela sie wielka kłotnia... krzyki, w koncu rękoczyny.. tym razem wina była naprawde moja... czulam ze trace nad sobą kontrole, dlatego chciałam uciec bo wiedzialam co sie stanie.. zatrzyamli mnie i wtedy przekroczylam granice... nie mialam nad soba kontroli.. od tamtej pory uchodzę za wariata... jak zwierzylam sie mamie ze mam problem z kontrola nad soba ze wszystko doprowadza mnie do szalu, ze czuje ze niechce mi sie zyc.. powiedziala tylko ze jak dostane paskiem do mi sie zechce...
mowilam to kilka razy ale nikt nie chce mi pomoc.. jutro zaczyna sie szkola, a ja sie boje bo nie wiem co zrobie kiedy ktos jedząc zacznie 'mlaskac", czy znow strace kontrole i uderze... walcze juz półtora roku i jest coraz gorzej... na szczescie odzyskalam chec zycia, ale nerwy mam coraz słabsze...
nie mam sumienia znow wolac o pomoc do rodzicow do tata(tylko jego to obchodzi) kiedy sami nie mogą uporać sie ze swoimi problemami... mam wrazenie ze boja sie prawdy i probuja uciec od tego problemu, że boją sie porażki, ze na to wszytsko pozwalali.. a teraz uciekają.. nie wiem jak mam nad sobą panować.. nie wiem co robić...
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
31 sie 2011, 14:12

"siostra" zniszczyła moją psychikę...

przez pm_77 31 sie 2011, 14:47
ricio, witaj, na pewno ktoś Ci dobrze tu doradzi
spróbuj może do pedagoga szkolnego na początek
Offline
Posty
248
Dołączył(a)
22 cze 2011, 16:51

"siostra" zniszczyła moją psychikę...

Avatar użytkownika
przez Vian 31 sie 2011, 15:01
Ile masz lat?
Co to znaczy, że przekroczyłaś granicę?
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

"siostra" zniszczyła moją psychikę...

przez Noopii 31 sie 2011, 15:07
ricio myślałaś o psychologu?terapii może warto zasięgnoć porady specjalisty..
Noopii
Offline

"siostra" zniszczyła moją psychikę...

przez ricio 31 sie 2011, 16:32
mam 18 lat..
przekroczyłam wtedy kiedy czułam że tracę nad sobą panowanie i zaczęłam bić wszystkich kto mnie tknął...
dziś kiedy sie denerwuje uciekam jak najpredzej zeby wyładować na czymś a nie na kimś... dlatego boje sie isc do szkoły...

tu gdzie mieszkam nie ma mowy o pomocy psychologa... sama zreszta niegdzie nie pójdę, nie mam na to pieniędzy... a pedagog szkolny - nie w mojej szkole...
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
31 sie 2011, 14:12

"siostra" zniszczyła moją psychikę...

przez pm_77 03 wrz 2011, 22:00
na psychologa wcale nie trzeba pieniędzy
http://kolejki.nfz.gov.pl/koc/kolejkiSzukaj.do?idNFZ=15

wybierasz swoje województwo, wpisujesz miasto,
klikasz wybierz świadczenie
w nowym oknie, które wyskoczyło rodzaj świadczenia - leczenie psychiatryczne ->szukaj
i tam chyba na 3 podstronie są PORADNIA ZDROWIA PSYCHICZNEGO (no i się wybiera w zależności od wieku)
no i po powrocie do strony poprzedniej znowu szukaj
i tam masz adresy i orientacyjnie ile się czeka, ale warto przedzwonić, bo to nie zawsze aktualne dane są
Offline
Posty
248
Dołączył(a)
22 cze 2011, 16:51

"siostra" zniszczyła moją psychikę...

przez rdzaa 08 wrz 2011, 15:49
wiesz nie obarczaj siebie winbą że tak reagujesz, pewnie cie bito paskiem, a znasz powiedzenie "bici biją" ?
no to jesteś tego rpzykładem i to nie twoja wina, tylko ciebie skrzywdzono. A człowiek nie jest studnią bez dna i nie można w niego ładować bez końca i w końcu wybucha.
Jak masz taki problem z agresją to nie wiem czy nie jest w smie dobrze... nie wyładowujesz tego na sobie, nie uciekasz w symptomy psychiczne tylko masz bezpośreni dostęp do złości. Nie znam się ale wydaje mi się że to dobrze.
Możesz spróbować wyładowywać sie fizycznie np w sporcie. Jakieś biegi itp. to będziesz zmęczona.
Poza tym ataki złości są związane wg mnie z frustracją i niską samooceną. Może jakbyś mogła trochę wyjść poza środowisko domowe, zacząć udzielać się gdzieś, gdzie zyskiwałabyś podziw i pochwały, np może organizować jakieś grupy maluchów, pomoc w świeticy , zuchy czy coś
Teraz najważniejsze żebyś jakoś zdała maturę bo to zamknie jeden etap.
No i jak masz takie problemy ze złością to uważaj żeby nie mieć dziecka zanim tego jakoś nie opanujesz - bo potem możesz oddać innym to co sama dostałaś, a wiesz przecież jakoe to mało fajne.
Offline
Posty
165
Dołączył(a)
13 lut 2011, 23:32

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Przeskocz do