Dziewictwo i "czystość" kobiety jako wartość nadrzędna.

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: Dziewictwo i "czystość" kobiety jako wartość nadrzędna.

przez paradoksy 17 gru 2010, 13:58
marcja napisał(a):Nadal utrzymuje, ze Tajemniczy Pan kobiet nie rozumie, a ze nie rozumie, to sie ich boi...I mechanizm obronny kazal mu stworzyc taki wlasnie dziwny poglad na dziewictwo. Poniewaz dziewic w pewnym wieku jest jednak malo i jednak trzeba wlozyc wysilek w ich szukanie, Tajemniczy Pan nie wejdzie obecnie w zaden zwiazek, co go cieszy, bo nie chce czuc dyskomfortu i leku...

:shock:
no w końcu ktoś podziela moje zdanie... pisałam wcześniej że mając takie myślenie on po prostu odgradza się od kobiet... nie musi się już wysilać.
paradoksy
Offline

Re: Dziewictwo i "czystość" kobiety jako wartość nadrzędna.

Avatar użytkownika
przez marcja 17 gru 2010, 14:11
No to dobry psycholog bylby z Ciebie :)

Ja stawiam jeszcze na jedno, o czym tez wczesniej pisalam... Lęk przed kobietami u TP moze wiazac sie z lękiem przed kobiecoscia w nim samym. Czytajac 2 watki Tajemniczego Pana, wyraznie rzucilo mi sie w oczy racjonalizowanie wszystkiego, zly kontakt ze swoja emocjonalnoscia (nie pada chyba zadne slowo opisujace uczucia tajemniczego Pana - on tylko bladzi powierzchownie po problemie, nie chce wejsc glebiej i otworzyc sie, nawet wirtualnie...) Ktos o cos pyta, TP odpowiada ale ta odpowiedz jest pozbawiona uczuc, czytam ja i widze wyraznie, ze mi czegos brakuje. Az by sie chcialo napisac: "Dopisz cos jeszcze"... Watek ma ponad 20 stron a my NIC o TP nadal nie wiemy ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Re: Dziewictwo i "czystość" kobiety jako wartość nadrzędna.

Avatar użytkownika
przez harpagan83 17 gru 2010, 14:11
harpagan, jak się na czymś nie znasz to w ogóle najlepiej się nie wypowiadaj w danym temacie




paradoksy, znam sie na psychologi tyle co ty. Jeśli nie jesteś lekarzem to nie puszczaj takiej gadki w moją stronę, bo sama wielu spraw w tej dziedzinie nie wiesz, a innych pouczasz. Ja poprostu mam inne zdanie na temat terapi grupowej.
Po pierwsze są to sprawy dość intymne i nie każdy będzie miał odwagę przy grupie osób opowiadać o takich sprawach. Co innego terapia indywidualna z terapeutom.

Wiec nie zakladajcie z góry że terapia grupowa mu pomoże, bo nawet go nie znacie. Może rzadna terapia mu nie pomoże ( bo i tak sie zdarza), a może psycholog stwierdzi że terapia mu w cale nie jest potrzebna?
Żeby coś zrobić trzeba się starać
Robić to, robić to, tym się jarać
To wymaga pełnego angażu
E, pamiętaj o tym jak o melanżu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1709
Dołączył(a)
02 paź 2010, 10:40
Lokalizacja
Wrocław

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Dziewictwo i "czystość" kobiety jako wartość nadrzędna.

przez paradoksy 17 gru 2010, 14:15
harpagan83, umiesz Ty czytać?
zapytałam się Tajemniczego Pana, czy nie myślał o terapii grupowej, a nie napisałam MASZ IŚĆ BO NA PEWNO CI POMOŻE. :mrgreen:
I chyba wcale nie znasz się tyle na psychologii co ja, skoro twierdzisz, że na grupową chodzą ćpuny, alkoholicy, ofiary przemocy domowej itd...
Skoro tak się znasz na psychologii.... na terapii indywidualnej nie mówi się o sprawach intymnych? :o Bo myślałam, że tak...

Wieć nie zakladajcie z góry że terapia grupowa mu pomoże, bo nawet go nie znacie. Może rzadna terapia mu nie pomoże ( bo i tak sie zdarza), a może psycholog stwierdzi że terapia mu w cale nie jest potrzebna?

Tia, bo dostanie leki i od nich nagle zmieni mu się myślenie o 360 stopni... :roll:
Żadna terapia może mu nie pomóc - owszem. Ale warto spróbować, a nie zakładać tematy na forum że wszystkie kobiety to szmaty a dziewice to anioły. :roll:
paradoksy
Offline

Re: Dziewictwo i "czystość" kobiety jako wartość nadrzędna.

Avatar użytkownika
przez harpagan83 17 gru 2010, 14:21
Skoro tak się znasz na psychologii.... na terapii indywidualnej nie mówi się o sprawach intymnych? Bo myślałam, że tak...


paradoksy, Oczywiscie że mówi sie o sprawach intymnych, ale...
Po pierwsze, jak już wspomniałem , nie każdemu terapia grupowa pasuje, ja np wolę terapie indywidualną, i nie chciał bym opowiadać o swoich problemach grupie ludzi. Co innego gdy w tej grupie wszyscy mieli by podobny problem, w tedy może było by raźniej.
Po drugie, kiedyś byłem na grupie wsparcia, czyli takiej terapi grupowej, wcale się lepiej po tym nie poczułem, to było jedno wielkie użalanie sie nad sobą, i brak zrozumienia ze strony innych ludzi co widzieli swoje problemy nie moje.
Po trzecie, wiec wolę mówić o sprawach intymnych, jednej zaufanej osobie jaką jest moja Terapeutka, i jest git.

[Dodane po edycji:]

Żadna terapia może mu nie pomóc - owszem. Ale warto spróbować, a nie zakładać tematy na forum że wszystkie kobiety to szmaty a dziewice to anioły.


I ja tak myslę.

[Dodane po edycji:]

I chyba wcale nie znasz się tyle na psychologii co ja, skoro twierdzisz, że na grupową chodzą ćpuny, alkoholicy, ofiary przemocy domowej itd...

paradoksy, nie chce mi sie licytować kto lepiej sie zna na psychologi, szkoda mi na to czasu :mrgreen:
Żeby coś zrobić trzeba się starać
Robić to, robić to, tym się jarać
To wymaga pełnego angażu
E, pamiętaj o tym jak o melanżu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1709
Dołączył(a)
02 paź 2010, 10:40
Lokalizacja
Wrocław

Re: Dziewictwo i "czystość" kobiety jako wartość nadrzędna.

przez paradoksy 17 gru 2010, 15:38
harpagan83 napisał(a):Po pierwsze, jak już wspomniałem , nie każdemu terapia grupowa pasuje, ja np wolę terapie indywidualną, i nie chciał bym opowiadać o swoich problemach grupie ludzi. Co innego gdy w tej grupie wszyscy mieli by podobny problem, w tedy może było by raźniej.
Po drugie, kiedyś byłem na grupie wsparcia, czyli takiej terapi grupowej, wcale się lepiej po tym nie poczułem, to było jedno wielkie użalanie sie nad sobą, i brak zrozumienia ze strony innych ludzi co widzieli swoje problemy nie moje.
Po trzecie, wiec wolę mówić o sprawach intymnych, jednej zaufanej osobie jaką jest moja Terapeutka, i jest git.


No fajnie, tyle że grupa wsparcia to nie to samo co terapia grupowa... Na grupowej właśnie każdy występuje po trochę w roli terapeuty, grupa się ze sobą zżywa i każdy stara się mówić o swoich problemach otwarcie.. wiadomo że jest to ciężkie, nie znam nikogo kto by tam przyszedł i od razu mówił z czym ma problem wprost...
Plusem terapii grupowej i czymś, co odróżnia ją właśnie od terapii indywidualnej jest własnie to, że dostajesz inne punkty widzenia... SZCZERE punkty widzenia.
A Tajemniczemu Panu by się to przydało.

Czy skorzysta, czy nie - to już od niego zależy.

;)
paradoksy
Offline

Re: Dziewictwo i "czystość" kobiety jako wartość nadrzędna.

przez buu 17 gru 2010, 16:14
pomijając temat( może lepiej nie będę pisać co o tym myślę bo się za bardzo zdenerwuje, a wtedy to już będzie ciężko :mrgreen: przez moją 'religijną' rodzinę jestem strasznie wyczulona na takie poglądy, ale nie zmierzam nikogo do niczego przekonywać, każdy sobie żyje jak chce.) to ja chodzę na terapię grupową, nie jestem ani alkoholikiem, ani ofiarą gwałtu etc, na grupie każdy jest inny i każdy ma inny problem, a fakt faktem jak grupa wygląda to już inna sprawa. nie wiem jaka forma pomocy autorowi się przyda, ale jakaś na pewno
La inteligencia sin ambición es como un pájaro sin sus alas.
buu
Offline
Posty
624
Dołączył(a)
25 paź 2010, 11:16

Re: Dziewictwo i "czystość" kobiety jako wartość nadrzędna.

Avatar użytkownika
przez namiestnik 19 gru 2010, 01:18
harpagan83 napisał(a):
Zdziwił byś się harpagan83 jak jest w Oazach



namiestnik, nie twierdze że wszystkie dziewczyny związane z kościołem i tym podobnymi akcjami to dziewice. Ale zdecydowanie lepiej jest znaleść tam taką dziewcynę, niż np na dyskotece. Znałem kiedyś taką parę, mocno religijną byli moimi rówieśnikami, i żyli w czystości aż do sakramentu małzeństwa, co nie znaczy że wszyscy uczęszczający na msze i chodzący na pielgrzymki nie uprawiali seksu przed ślubem.



Bywa, że są współżyjące pary i nikt nikogo nie wyda - oficjalnie są święci. Przecież nie pisze im na czole. Choć oczywiście takie przypadki się zdarzają. Jednak w tych mi znanych dziewice są znakomitą mniejszością. Ale i znam też osobiście przypadki ładnej laski, studentki co jeszcze nie miała okazji (i czuła się przez to gorsza - tak jak by na czole było widać).
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Dziewictwo i "czystość" kobiety jako wartość nadrzędna.

Avatar użytkownika
przez harpagan83 19 gru 2010, 10:34
Ale i znam też osobiście przypadki ładnej laski, studentki co jeszcze nie miała okazji (i czuła się przez to gorsza - tak jak by na czole było widać).


namiestnik, to przyklad dziewictwa z przymusu ( dziewczyna nie miała okazji) taka sytuacja jak najbardziej może wpłynąć na samo ocenę, Może czuć sie gorsza i mniej atrakcyjna bo nikt nigdy jej nie poderwał, i mie poszedł do łóżka.
Ale są też dziewice z wyboru z własnej nie przymuszonej woli, które mają taką ideologię. Taka sytuacja na pewno nie wplywa nie kożystnie na kondycję psychiczną danej osoby.
Żeby coś zrobić trzeba się starać
Robić to, robić to, tym się jarać
To wymaga pełnego angażu
E, pamiętaj o tym jak o melanżu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1709
Dołączył(a)
02 paź 2010, 10:40
Lokalizacja
Wrocław

Re: Dziewictwo i "czystość" kobiety jako wartość nadrzędna.

przez paradoksy 19 gru 2010, 11:40
harpagan83 napisał(a):Ale są też dziewice z wyboru z własnej nie przymuszonej woli, które mają taką ideologię. Taka sytuacja na pewno nie wplywa nie kożystnie na kondycję psychiczną danej osoby.

:lol:
o czym Ty mówisz??
paradoksy
Offline

Re: Dziewictwo i "czystość" kobiety jako wartość nadrzędna.

Avatar użytkownika
przez harpagan83 19 gru 2010, 12:49
paradoksy, no i czemu ze mnie drwisz? Znałem kiedyś parę co czekali z tym do slubu, i byli normalni pod każdym względem. I mówię o tym, że jak ktoś nie uprawial nigdy seksu, z powodu swoich kompleksów czy nie śmiałości, to często ma jakieś problemy natury psychicznej, nerwicę, fobię, itp. A ktoś kto zna swoja wartosć i nie uprawia seksu z własnej nie przymuszonej woli, ma z psychikią wszystko ok, i brak seksu w niczym mu nie przeszkadza.
O tym mówię 8)
Ostatnio edytowano 19 gru 2010, 12:52 przez harpagan83, łącznie edytowano 1 raz
Żeby coś zrobić trzeba się starać
Robić to, robić to, tym się jarać
To wymaga pełnego angażu
E, pamiętaj o tym jak o melanżu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1709
Dołączył(a)
02 paź 2010, 10:40
Lokalizacja
Wrocław

Re: Dziewictwo i "czystość" kobiety jako wartość nadrzędna.

przez paradoksy 19 gru 2010, 12:51
harpagan83, dziwi mnie że odnosisz dziewictwo do psychiki danych osób.
to jest jakiś stereotyp że dziewice i prawiczki mają nie po kolei w głowie?
paradoksy
Offline

Re: Dziewictwo i "czystość" kobiety jako wartość nadrzędna.

Avatar użytkownika
przez harpagan83 19 gru 2010, 12:56
paradoksy napisał(a):harpagan83, dziwi mnie że odnosisz dziewictwo do psychiki danych osób.
to jest jakiś stereotyp że dziewice i prawiczki mają nie po kolei w głowie?


No właśnie nie uważam w ten sposób. Sam brak seksu i dziewidztwo nie musi wpływać na stan psychiki, ale są ludzie co choc mają np 25-30 lat i są dziewicami z przymusu ( nie twierdzę że mają nie pokolei w głowie), ale przyczyną tego ze nie uprawiali seksu, jest ich nerwica, nieśmiałość, kompleksy, które uniemożliwiają znalezienie partnera. :)
Żeby coś zrobić trzeba się starać
Robić to, robić to, tym się jarać
To wymaga pełnego angażu
E, pamiętaj o tym jak o melanżu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1709
Dołączył(a)
02 paź 2010, 10:40
Lokalizacja
Wrocław

Re: Dziewictwo i "czystość" kobiety jako wartość nadrzędna.

Avatar użytkownika
przez linka 19 gru 2010, 12:59
harpagan83, A mi się wydaje, ze nie sam brak seksu to powoduje tylko to co sprawiło że nie było tego seksu jest czynnikiem stresogennym. Skądś to się bierze.....

No i śmiem twierdzić, że seks jest potrzebny do zachowania równowagi psychicznej w życiu i bycie prawiczkiem/dziewicą do końca życia jest mega niezdrowe. :mrgreen:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 9 gości

Przeskocz do