Toksyczni rodzice a reszta relacji.

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Toksyczni rodzice a reszta relacji.

Avatar użytkownika
przez A26 01 sie 2010, 19:04
Witam ponownie.

Wychowałam się w toksycznym domu, braku zrozumienia, traktowania jak własność, podcinania skrzydeł i pełnej kontroli. Udało mi się uciec, wyrwać. Ale nigdy nie byłam na terapii.

I zauważyłam, że od tego czasu wszyscy ludzie, z którymi byłam blisko, przyjaciele, partner (obecny, chętnie były, ale to inny wątek) są/byli toksyczni. Nigdy nie miałam do czynienia bliżej z człowiekiem, z którym relacja nie byłaby burzliwa, nie doprowadzał mnie do płaczu, nie ograniczał.

Tak się zastanawiam, czy przez doświadczenia w domu nieświadomie przyciągam takich ludzi? Bo z "neutralami" już nie umiem rozmawiać. Zawsze przyciąga moją uwagę ktoś, kto ma problemy, depresję, nerwicę, niestabilny emocjonalnie, z przeszłością... nie mówię, że każda osoba chora jest toksyczna. Tylko nasza relacja się w taką zamienia, bo sama jestem strasznie niestabilna z dużym bagażem nierozwiązanych spraw.

Z moich najbliższych znajomych tylko jedna na dziesięć osób nie chodzi na terapię, nie przyjmuje tabletek i nie ma ze sobą problemów. A z ludźmi wolnymi od tego czuję się już dziwnie, obco, jakby nie moja bajka. Miałam nerwicę i nie rozumieli, jak można nie przyjść na spotkanie nagle, wybiec z autobusu w środku miasta. Szukam zrozumienia, ale na dłuższą metę to nie owocuje niczym dobrym.

Jak to działa?
Avatar użytkownika
A26
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
07 mar 2010, 17:15

Re: Toksyczni rodzice a reszta relacji.

przez dziewczynka24 02 sie 2010, 19:30
Pewnie to tak, jak z dziećmi alkocholików-też wybierają sobie na partnerów osoby ze skłonnościami do picia.
A tak z mojego doświadczenia- mam bardzo podobną historię co Ty, co już wiesz i muszę przyznać, że również przyciągam ludzi z problemami psychicznymi. Zdecydowana większość moich znajomych to pacjenci psychiatryka, lub chociaż lekko "niezrównoważeni". Z tą tylko różnicą, że mi to akurat pasuje...Nudzi mnie towarzystwo tzw. normalnych, gadanie o pierdołach, szczególnie paplanie koleżanek o modzie i smrodzie. Pociąga mnie dzikość i zagadkowość ludzi z bogatą, (podwójną...) psychiką. Jak napisał kiedyś A. Kempiński ktoś, kto będzie miał dłużej do czynienia z ludźmi dotkniętymi schizofrenią- szybko znudzi się normalnym towarzystwem. Inna opinia na ten temat- schizofrenia to dar nie choroba.

Nie wiem czy ty masz na myśli bardziej typowych schizofreników (tak jak to jest w przypadku moich znajomych) czy bardziej toksycznych, czyli krótko mówiąc nieznośnych i upierdliwych. Jeśli to drugie, to gorzej, a jeśli to pierwsze, to spróbuj odnaleźć w tym przyjemność zgłębiania ludzkiej duszy.

Z moich obserwacji wynika, że ludzie raczej dobierają sobie towarzystwo podobne do siebie, to jak utarte ścieżki, którymi łatwiej iść.
Trzymam kciuki, powodzenia.
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
26 lip 2009, 16:47

Re: Toksyczni rodzice a reszta relacji.

przez noise 02 sie 2010, 21:03
Ja nie tyle przyciągam, co lubię ludzi nienormalnych, niestandardowych, trochę szurniętych, nie przejmujących się tą całą społeczną papką wpajaną w szkołach, kościołach, tv, radiu, w normalnych rodzinach... Lubię ludzi nieprzestrzegających zasad tego świata, bo sama nie akceptuję tych zasad. Chyba tylko z kimś aspołecznym mogłabym się zaprzyjaźnić. Od ludzi normalnych, aż za bardzo uwikłanych w społeczne konwenanse trzymam się z daleka.

Podświadomie dobieramy sobie towarzystwo, z którego odniesiemy mniej lub bardziej uświadomione korzyści, np w postaci zrozumienia. Przed ludźmi, którzy nas rozumieją nie musimy niczego udawać, z niczego się tłumaczyć. A kto inny może nas bardziej zrozumieć niż ludzie podobni do nas? Dlatego wybieramy podobnych.
noise
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Toksyczni rodzice a reszta relacji.

Avatar użytkownika
przez A26 03 sie 2010, 01:48
dziewczynka24 napisał(a):Nie wiem czy ty masz na myśli bardziej typowych schizofreników (tak jak to jest w przypadku moich znajomych) czy bardziej toksycznych, czyli krótko mówiąc nieznośnych i upierdliwych. Jeśli to drugie, to gorzej, a jeśli to pierwsze, to spróbuj odnaleźć w tym przyjemność zgłębiania ludzkiej duszy.


Mam na myśli i takich, i takich. U moich znajomych te dwa typy często występują wręcz razem. Dziękuję Ci za odpowiedź również życzę powodzenia :)

noise - dokładnie tak jest. Nie umiem być z ludźmi wciśniętymi w schematy.

Zgadzam się, że wybieramy sobie ludzi podobnych do nas, ale czy to jest dobre? Jeśli 100% otoczenia jest "szurnięte"? Warto może by było znaleźć równowagę i mieć trochę standardowych znajomych, tylko najpierw trzeba się nauczyć z nimi przebywać...
Avatar użytkownika
A26
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
07 mar 2010, 17:15

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do