Skąd wiecie ze kogoś kochacie?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

przez Lena 10 gru 2007, 22:29
Skoro juz poruszamy temat milosci... to niech mi ktos powie po czym poznac, ze to ja kogos kocham (JA w znaczeniu kazdego z nas)?
Moj byly powiedzial mi kiedys, ze nie potrafie kochac... Ja tak nie uwazalam wtedy. Mysle, ze kocham go nadal gdzies tam gleboko... Teraz spotykam sie z kims innym, widze, ze jemu zalezy- chyba sie zakochal... Ale rozmawialismy kiedys o tym i mowilam mu, ze potrzebuje czasu na takie wyznania, wiec mi tego nie powiedzial- ale to widac... Tylko, co jesli ja naprawde nie potrafie kochac? Boje sie tego... ze on sie zaangazuje, a ja nie bede umiala go kochac :( (dodam moze, ze mimo iz niedawno go poznalam wydaje sie byc fajnym facetem, wesolym, czulym...)
Lena
Offline

przez snaefridur 10 gru 2007, 22:31
Nie wiem,ja doszłam do wniosku,że chyba nigdy nikogo nie kochałam :/.Odczuwałam po prostu silne przywiązanie.
Jestem chyba emocjonalnie upośledzona :/.

Jeśli chodzi o miłość w stosunku do rodziny...nie wiem co o tym świadczy.Chyba gotowość do poświęceń. :roll:
snaefridur
Offline

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 11 gru 2007, 12:30
Lena napisał(a):niech mi ktos powie po czym poznac, ze to ja kogos kocham

Chyba nikt nie jest w stanie dać Ci odpowiedzi na takie pytanie z wyjątkiem Ciebie samej. Może najbliżej odpowiedzi będziesz, gdy sama siebie zapytasz, czego oczekujesz od faceta, by czuć się kochaną.

A dlaczego nie zapytasz samego zainteresowanego jakie ma oczekiwania odnośnie Waszego związku ? Nie bój się, że stracisz coś w jego oczach po takim pytaniu. Może właśnie dasz mu znak, że zależy Ci na nim i chcesz, by było Wam razem dobrze.

Lena napisał(a):Boje sie tego... ze on sie zaangazuje, a ja nie bede umiala go kochac

Nie wiem, czy to doda Ci otuchy: takie obawy są w każdym człowieku, mniej lub bardziej ukryte ;)
[To co napiszę dalej zabrzmi strasznie nie-romantycznie.] Napisałaś o swoich obawach odnośnie "umiejętności kochania". Jeśli rozpatryawać to w takiej właśnie kategorii, to i miłość jest "umiejętnością", której można się "nauczyć". Trzeba tylko dwojga "pilnych" uczniów... a zarazem nauczycieli, cierpliwości, wzajemnego zrozumienia... :smile:

snaefridur napisał(a):Jestem chyba emocjonalnie upośledzona :/.

Myślę, że to zagubienie. Najprawdopodobniej Twoi partnerzy nie rozwijają w sobie tego, czego od nich oczekujesz. A wynika to bardziej z ich sposobu na życie, niż z Twojego wpływu na nich.

[To co napisałem, nie jest dogmatem. Jestem omylny. Moje wnioski oparte są na moim (jakże subiektywnym) odbiorze Twojego "forumowego oblicza", którego może być przecież bardzo mało w życiu "realnym".]
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Lena 11 gru 2007, 13:57
God's Top 10 dzieki, troche mnie to podnioslo na duchu :) Wiem, ze milosci trzeba sie nauczyc. Tylko czym jest ta milosc? Kazdy z nas ma inna, aczkolwiek zblizona jej definicje.
Lena
Offline

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 11 gru 2007, 15:29
Lena napisał(a):troche mnie to podnioslo na duchu :)

Przyjemność "podnoszenia na duchu" po mojej stronie :D
Lena napisał(a):Tylko czym jest ta milosc? Kazdy z nas ma inna, aczkolwiek zblizona jej definicje.

To, że za każdym razem (z każdym nowym związkiem) uczymy się miłości na nowo, to wg mnie ogromna zaleta tego uczucia.Gdyby było inaczej wszystkie związki byłyby monotonne, schematyczne, skazane na stagnację.
A jakby to raziło w naszą "miłość własną" (każdy/a z nas ma), gdyby traktowano nas jak "poprzedników". ;)
Na podstawie różnych definicji miłości, można budować lub burzyć. Wybór zależy od obojga zakochanych :smile:
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

przez snaefridur 11 gru 2007, 19:06
God's Top 10 napisał(a):Najprawdopodobniej Twoi partnerzy nie rozwijają w sobie tego, czego od nich oczekujesz. A wynika to bardziej z ich sposobu na życie, niż z Twojego wpływu na nich.


Ano racja.Tutaj pojawia się pytanie,czy człowiek ma prawo oczekiwać czegoś od kogoś?Nawet jeśli sam zachowuje się w określony sposób.Moim zdaniem odpowiedź brzmi:Nie.Ale jak to Terry P. rzekł "Zawsze jest jakiś wybór." ;)


God's Top 10 napisał(a):Myślę, że to zagubienie.


Chciałabym,by tak było.
snaefridur
Offline

Avatar użytkownika
przez Sorrow 11 gru 2007, 20:17
Jako, że jestem bardziej typem myśliciela niż uczuciowca, ustalam to na podstawie dostępnych danych.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

przez smutna48 11 gru 2007, 20:47
Nie wiem.. tesknota nam o tym mowi, troska o te osoby osobę, myśli, trudne i zarazem proste pragnienie bycia z kimś blisko zalezy o jakiej milości mowa rodzicielskiej czy tej drugiej ... rożnią się ...
Ostatnio edytowano 12 gru 2007, 20:34 przez smutna48, łącznie edytowano 1 raz
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

przez Pstryk 11 gru 2007, 20:57
Sorrow, jak coś ustalisz to daj znać :lol: Może znajdzie się na to jakaś regułka, równanie matematyczne lub wzór fizyczny :lol: Będę bardzo wdzięczna ;)
Pstryk
Offline

przez snaefridur 11 gru 2007, 21:01
Na razie wynalazłam tylko wzór na poziom desperacji,ale niedopracowane to :P.Wciąż nie wiem w jakich jednostkach należałoby to mierzyć. ;)
snaefridur
Offline

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 11 gru 2007, 21:03
snaefridur napisał(a):czy człowiek ma prawo oczekiwać czegoś od kogoś?Nawet jeśli sam zachowuje się w określony sposób.

Możesz rozwinąć tę myśl ? Dlaczego nie powinno się mieć oczekiwań wobec ludzi ?
Jedyna odpowiedź, jaka przychodzi mi do głowy, to dlatego by nie budzić w sobie nadziei, a później nie cierpieć z tego powodu. Tyle tylko, że nie jestem pewny, czy obawa przed hipotetycznym cierpieniem powinna "zabierać" nadzieję na własne szczęście ?
Ale może jest i inna odpowiedź na to pytanie, której nie jestem świadom. Dlatego pytam :smile:

snaefridur napisał(a):Chciałabym,by tak było.

W porządku. Nie wnikam.

Sorrow, rozum często zawodzi, gdy chodzi o uczucia. ;)

smutna48 napisał(a):tesknota nam o tym mowi, torska o te osoby osobę, mylś, trudne i zarazem proste pragnienie bycia z kimś blisko

Dobrze powiedziane :smile:
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

przez snaefridur 11 gru 2007, 21:05
God's Top 10 napisał(a):Ale może jest i inna odpowiedź na to pytanie, której nie jestem świadom. Dlatego pytam Smile


Bo po prostu nie mamy najmniejszego prawa tego oczekiwać.A z całą pewnością nie daje nam go fakt,że sami zachowujemy się w określony sposób.Po prostu nie ma logicznego związku.
Możemy sobie oczywiście oczekiwać czego chcemy,ale to nie rodzi żadnego obowiązku po drugiej stronie i powinniśmy być tego świadomi.
snaefridur
Offline

przez Pstryk 11 gru 2007, 21:11
Ja mam tak, że oczekuję, że ten ktoś będzie ode mnie oczekiwał bez względu na to, czy to ma sens, chciałabym spełniać jego oczekiwania :D
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez Sorrow 11 gru 2007, 21:24
God's Top 10 napisał(a):Sorrow, rozum często zawodzi, gdy chodzi o uczucia. ;)

Za to uczucia z reguły zawodzą, gdy chodzi o związki ;) . O czym świadczy chociażby liczba rozwodów ;) .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do