problemy w związku

Inne zaburzenia.

problemy w związku

Avatar użytkownika
przez Michellea 03 sie 2016, 01:50
Reynevan napisał(a):Co jest złego w byciu "zniewieściałym w dobrym sensie", czyli w byciu opiekuńczym i dojrzałym emocjonalnie?

Wg mnie to nawet nie jest zniewieścienie (jakoś mi się ewidentnie pejoratywnie kojarzy to słowo). Facet powinien taki być, to są cechy dobrego kandydata na partnera.

Abstrahując ja w ogóle nie uważam cech za typowo męskie, czy kobiece (chociaż sobie zdaję sprawę z istnienia takiego podziału, który jakiś element prawdy zawiera, ale zbytnio generalizuje), raczej uważam, że cechy posiadają odpowiednio męski lub kobiecy rys, który nie jest jakoś ściśle określony, a który się wyczuwa :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2146
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

problemy w związku

Avatar użytkownika
przez SouthernSun 03 sie 2016, 08:26
Reynevan napisał(a):
SouthernSun napisał(a):
Ayu napisał(a): Jedno mogę Ci przyznać już teraz, moj chlopak jest zniewiescialy Ale w tym nieszkodliwy znaczeniu, gdyż ma charakter opiekuna/ojca/mentora.


Czyli twoim zdaniem jeżeli mężczyzna opiekuje się kobietą to jest zniewieściały? Bardzo ciekawe...

Co jest złego w byciu "zniewieściałym w dobrym sensie", czyli w byciu opiekuńczym i dojrzałym emocjonalnie? Odniosłam wrażenie, że wg Ciebie to określenie jest ujmą na honorze "prawdziwego mężczyzny".


Nie ma czegoś takiego jak "bycie zniewieściałym w dobrym sensie" w odniesieniu do mężczyzny. Jestem głęboko przekonany że zdecydowana większość mężczyzn odbierze takie wyrażenie jako obelżywe. Jeżeli uważasz że jest inaczej powiedz to jakiemuś facetowi i zobaczysz jaka będzie jego reakcja :D.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
05 sty 2016, 10:30

problemy w związku

Avatar użytkownika
przez NN4V 03 sie 2016, 09:19
SouthernSun napisał(a):....Nie ma czegoś takiego jak "bycie zniewieściałym w dobrym sensie" w odniesieniu do mężczyzny. Jestem głęboko przekonany że zdecydowana większość mężczyzn odbierze takie wyrażenie jako obelżywe. Jeżeli uważasz że jest inaczej powiedz to jakiemuś facetowi i zobaczysz jaka będzie jego reakcja :D.

No tak, bo "jesteś zniewieściały" najczęściej jest używane celem dewaluacji, więc wywołuje automatyczną reakcję obrony.
Co jeśli powie "posiadasz wiele cech kobiecych"?
Moim zdaniem raczej wzbudzi zainteresowanie - o ile nie ma do czynienia z mizoginem.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4312
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

problemy w związku

Avatar użytkownika
przez SouthernSun 03 sie 2016, 09:55
@NN4V To już lepiej brzmi. Tyle że nie uważam opiekuńczości za cechę zarezerwowaną wyłącznie dla kobiet.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
05 sty 2016, 10:30

problemy w związku

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 03 sie 2016, 10:12
Czy wyście oszaleli? Opiekuńczości i dojrzałości emocjonalnej nie uważacie za cechę męską? Moim zdaniem zniewieścienie to jednak zupełnie co innego. Chyba że dla was prawdziwy mężczyzna to jakiś mięśniak z IQ mniejszym niż zero, który opiekuńczo rzuca kobietą o ściany.
Nadanie sensu życiu może doprowadzić do szaleństwa, ale życie bez sensu jest torturą niepokoju i próżnych pragnień, jest łodzią pragnącą morza i jednocześnie obawiającą się go.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3817
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

problemy w związku, nagłe wybuchy złości i agresji.

przez Kasia55 03 sie 2016, 10:13
Witam serdecznie, od półtora roku jestem w związku z partnerem który można powiedzieć że nałogowo pali marihuanę. Był czas około 3 miesięcy kiedy odstawił palenie, był wtedy trochę bardziej pobudzony, ale nie agresywny. Wiem że miał bardzo trudne dzieciństwo, jego ojciec pił alkohol i stosował przemoc wobec matki( czy wobec niego nie wiem) w wieku ośmiu lat, mama przygotowywała go do 1 komuni świętej. Cyt " wstałem rano, zdziwiony że mama mnie nie budzi do szkoły, biegnę do jej pokoju, zadowolony bo nauczyłem się wierszyka, wołam mamo, mamo... a ona się nie rusza, dotykam ją, a ona zimna, nie żyje. Byłem sam z nią w domu, ojciec był już w pracy. Nie płakałem, sam poszedłem do sąsiadki i zadzwoniłem na pogotowie" Za każdym razem jak o tym mówi ma łzy w oczach i tak jakby miał pretensje do matki i nie rozumiał że ona zmarła we śnie a nie odeszła, bo mówił " bo matka za szybko mnie zostawiła". Mój partner był już w wielu związkach, lecz z powodu jego agresji każda partnerka odchodzi. Ja jednak bardzo go kocham i chcę z nim być, ale muszę pomóc nam. Teraz sytuacja wygląda tak że kiedy mój ukochany zapali tzw. blanta jest dla mnie cudowny i kochany, przytula, całuję, pieści, mówi komplementy, chwali moją kuchnię, uśmiecha się, ma ochotę na seks i wciąż mówi że bardzo go podniecam i że jestem śliczna. Jednak w parę chwil ten raj na ziemi zamienia się w piekło (najczęściej wtedy gdy nie pali marihuany) nagle z byle powodu robi się coraz bardziej nerwowy, najpierw mówi z pretensją, potem wrzeszczy że całe osiedle go słyszy, aż w końcu dochodzi do rękoczynów. Wtedy jego zdaniem wszystko robię źle, nie mam zasad np. Obiad tydzień temu był o godz 14 awantura bo obiad powien być podany o 13 no to teraz podaję o 13 i też nie ta pora, czasami mam wrażenie że nie pamięta co mówił wcześniej. Jak bym nie zrobiła to i tak źle! Nagle jestem zerem, brzydka i smierdząca i nic nie potrafię, nawet gotować. Słyszę wtedy że powinnam go po stopach całować za to że w ogóle chce ze mną być, bo mnie na pewno nikt by nie chciał, a on może mieć każdą jaką zechce i na pewno ladniejszą i lepszą niż ja. Mówi wtedy " nie podoba się to won do matki" albo mówi że się wyprowadzi. Wtedy muszę odpowiadać na pytania ( najlepiej dla mnie jest gdy udzielam takich odpowiedzi jakie on chce usłyszeć) za brak odpowiedzi lub zła odpowiedź obrywam. Bo mówi że go ignoruje, wtedy uważa się za kogoś lepszego niż ja, mówi że nawet zwykła ćpunka jest lepsza od de mnie bo ona może mieć dzieci a ja nie(tymi słowami zawsze rani mnie najbardziej, bo to przecież nie moja wina że nie mogę urodzić mu dziecka, mimo iż bardzo bym chciała) uważa że to moja wina że się tak wściekł, bo ja np. " krzywiłam się bo on grał, lub był na fb" gdzie wcale tak nie było. Często wpiera mi rzeczy nie prawdziwe bo jemu się wydaje że ja to czy tamto... Jeżeli dojdzie do przemocy wobec mnie i uda mi się uciec z domu, bądź czasami sam mnie wyrzuci, to wtedy wracam dopiero po kilku godzinach, on w tym czasie kupi zielsko, zapali i jak wracam jest już spokojny. Ostatnio po takiej akcji i kilku godzinach w parku bez grosza, telefonu itp. po operacji, gdzie nie dość że powinnam dużo leżeć to jeszcze mogłam zostać kaleką gdyby nie tak mnie uderzył, chciałam się wyprowadzić. Wiedziałam że mogę się już spokojnie spakować i że już nic mi nie zrobi, bo wtedy jest już spokojny. Gdy się pakowałam chodził za mną i pytał czy naprawdę tego chcę, " nie chce, ale wiem że tak będzie najlepiej", gdy już miałam wychodzić złapał mnie za rękę i ze łzami w oczach poprosił bym została, kiedy się zgodziłam kazał mi się położyć, odpocząć i biegał wokół mnie, a to zrobię Ci kanapki, kawę... Kiedy jest spokojny jest wspaniałym partnerem, ale te napady agresji mnie przerastają, jednak bardzo go kocham i chcę mu jakoś pomóc ale nie mam pojęcia jak to zrobić. Boję się że nie dam rady i w końcu odejdę ze strachu, już teraz cała się trzese w takich sytuacjach i długo po nich. Wtedy naprawdę nawet najprostsze czynności sprawiają mi trudność. Proszę o pomoc, co to może być? Czy mój partner powinien iść do lekarza, jak tak to do jakiego? I jak nakłonić go do pójścia do lekarza? Bo on uważa że z nim jest wszystko w porządku, jak sam mówi.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
03 sie 2016, 08:39

problemy w związku

przez Reynevan 03 sie 2016, 11:53
SouthernSun napisał(a):
Nie ma czegoś takiego jak "bycie zniewieściałym w dobrym sensie" w odniesieniu do mężczyzny. Jestem głęboko przekonany że zdecydowana większość mężczyzn odbierze takie wyrażenie jako obelżywe. Jeżeli uważasz że jest inaczej powiedz to jakiemuś facetowi i zobaczysz jaka będzie jego reakcja :D.

Zwykłe czepianie się o pierdoły.
Reynevan
Offline

problemy w związku

przez Reynevan 03 sie 2016, 11:56
Ḍryāgan napisał(a):Czy wyście oszaleli? Opiekuńczości i dojrzałości emocjonalnej nie uważacie za cechę męską? Moim zdaniem zniewieścienie to jednak zupełnie co innego. Chyba że dla was prawdziwy mężczyzna to jakiś mięśniak z IQ mniejszym niż zero, który opiekuńczo rzuca kobietą o ściany.

Tak, oszaleliśmy... To było zwykłe uproszczenie. Chodziło o cechy kobiece sensu stricto, czyli o niehierarchizowanie i czułość podobną do tej, którą odczuwa matka wobec swoich dzieci.
Reynevan
Offline

problemy w związku

Avatar użytkownika
przez NN4V 03 sie 2016, 20:24
Kasia55 napisał(a):....Czy mój partner powinien iść do lekarza, jak tak to do jakiego? I jak nakłonić go do pójścia do lekarza? Bo on uważa że z nim jest wszystko w porządku, jak sam mówi.

Nie ma takiego sposobu.
Moim zdaniem do lekarza powinnaś udać się Ty i to niezwłocznie

Kasia55 napisał(a):...Ja jednak bardzo go kocham i chcę z nim być, ale muszę pomóc nam. ..

Powodzenia.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4312
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

problemy w związku

Avatar użytkownika
przez refren 04 sie 2016, 00:33
Kasia55, o matko, dziewczyno, uciekaj czym prędzej, bo będziesz mieć zjechaną psychikę, przemoc i poniżanie zostawia ślady. Nie jesteś w stanie pomóc chłopakowi, jeśli on uważa, że wszystko jest w porządku. Nie wyleczysz się za niego, możesz za to zaszkodzić sobie. Poprzednie dziewczyny zapewne też próbowały mu pomóc, ale nie dały rady. Więc dlaczego Tobie miałoby się udać?
Nigdy nie będzie tak, że ten "zły" zniknie i zostanie tylko "dobry", dobry on jest, kiedy jest najarany, nie będzie całe życie palił. W realu sobie nie radzi z emocjami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3253
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

problemy w związku

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 04 sie 2016, 01:02
Kasia55 napisał(a): Mój partner był już w wielu związkach, lecz z powodu jego agresji każda partnerka odchodzi. Ja jednak bardzo go kocham i chcę z nim być, ale muszę pomóc nam. (...)
nagle z byle powodu robi się coraz bardziej nerwowy, najpierw mówi z pretensją, potem wrzeszczy że całe osiedle go słyszy, aż w końcu dochodzi do rękoczynów. Wtedy jego zdaniem wszystko robię źle, nie mam zasad np. Obiad tydzień temu był o godz 14 awantura bo obiad powien być podany o 13 no to teraz podaję o 13 i też nie ta pora, czasami mam wrażenie że nie pamięta co mówił wcześniej. Jak bym nie zrobiła to i tak źle! Nagle jestem zerem, brzydka i smierdząca i nic nie potrafię, nawet gotować. Słyszę wtedy że powinnam go po stopach całować za to że w ogóle chce ze mną być, bo mnie na pewno nikt by nie chciał, a on może mieć każdą jaką zechce i na pewno ladniejszą i lepszą niż ja. Mówi wtedy " nie podoba się to won do matki" albo mówi że się wyprowadzi. Wtedy muszę odpowiadać na pytania ( najlepiej dla mnie jest gdy udzielam takich odpowiedzi jakie on chce usłyszeć) za brak odpowiedzi lub zła odpowiedź obrywam. Bo mówi że go ignoruje, wtedy uważa się za kogoś lepszego niż ja, mówi że nawet zwykła ćpunka jest lepsza od de mnie bo ona może mieć dzieci a ja nie(tymi słowami zawsze rani mnie najbardziej, bo to przecież nie moja wina że nie mogę urodzić mu dziecka, mimo iż bardzo bym chciała) uważa że to moja wina że się tak wściekł, bo ja np. " krzywiłam się bo on grał, lub był na fb" gdzie wcale tak nie było. Często wpiera mi rzeczy nie prawdziwe bo jemu się wydaje że ja to czy tamto... Jeżeli dojdzie do przemocy wobec mnie i uda mi się uciec z domu, bądź czasami sam mnie wyrzuci, to wtedy wracam dopiero po kilku godzinach, on w tym czasie kupi zielsko, zapali i jak wracam jest już spokojny. Ostatnio po takiej akcji i kilku godzinach w parku bez grosza, telefonu itp. po operacji, gdzie nie dość że powinnam dużo leżeć to jeszcze mogłam zostać kaleką gdyby nie tak mnie uderzył, chciałam się wyprowadzić. Wiedziałam że mogę się już spokojnie spakować i że już nic mi nie zrobi, bo wtedy jest już spokojny. Gdy się pakowałam chodził za mną i pytał czy naprawdę tego chcę, " nie chce, ale wiem że tak będzie najlepiej", gdy już miałam wychodzić złapał mnie za rękę i ze łzami w oczach poprosił bym została, kiedy się zgodziłam kazał mi się położyć, odpocząć i biegał wokół mnie, a to zrobię Ci kanapki, kawę... Kiedy jest spokojny jest wspaniałym partnerem, ale te napady agresji mnie przerastają, jednak bardzo go kocham i chcę mu jakoś pomóc ale nie mam pojęcia jak to zrobić. Boję się że nie dam rady i w końcu odejdę ze strachu, już teraz cała się trzese w takich sytuacjach i długo po nich. Wtedy naprawdę nawet najprostsze czynności sprawiają mi trudność. Proszę o pomoc, co to może być?


Toksyczny związek z manipulantem i nienawiść do samej siebie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

problemy w związku

przez ego 04 sie 2016, 11:11
Ale komplikujecie z tą zniewieściałością, przecież to w potocznym społecznym rozumieniu synonim cipowatości , pizdowatości, bezjajeczności, ciotowatości i innych odkobiecych przymiotów, to potoczny bluzg, ujma, zwłaszcza dla faceta, a nie żaden komplement i co najmniej ryzykownym jest nazywanie tak kogokolwiek, zwłaszcza faceta i licznie na to, że się domyśli, że to przecież było w jakimś tam niby dobrym znaczeniu. To tak jakby powiedzieć o kimś, że ma jaja i oczekiwać się, że się obrazi gdy to usłyszy...
http://sjp.pwn.pl/doroszewski/zniewiescialosc;5531134.html
http://synonim.net/synonim/zniewie%C5%9Bcia%C5%82y
Język jest w tym wypadku odzwierciedleniem, głęboko zakorzenionego w świadomości społecznej przekonania o wyższości płci męskiej nad żeńską (które z resztą podzielam) , gdzie to co kobiece jest gorsze, słabsze, niższe, a w najlepszym wypadku miałkie, nijakie, rozmyte, nieokreślone itd
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

problemy w związku

przez ego 04 sie 2016, 11:49
Ayu napisał(a):A ja nie mogę nawet zostać u niego dłużej niż godzinę bo słyszę że mam sie wynosić.... ; (
To znaczy, że bywałaś u rodziny chłopaka i oni kazali Ci się stamtąd wynosić? wyjaśnili Ci chociaż powody tak negatywnego stosunku do Ciebie? czy raczej ograniczali się tylko do histerii na Twój widok?

Kasia55 napisał(a):Czy mój partner powinien iść do lekarza, jak tak to do jakiego? I jak nakłonić go do pójścia do lekarza? Bo on uważa że z nim jest wszystko w porządku, jak sam mówi.
On najpewniej nic nie zmieni, jeśli Ty nic nie zmienisz. Owinął sobie Ciebie wokół paluszka, a Ty tańczysz jak Ci zagra i to pomimo tych wszystkich skurwielstw jakie Ci zrobił, zrobi i zapewne jeszcze zrobi, więc nic dziwnego, że facet żadnego problemu nie widzi...Nie chcę, żeby to zabrzmiało jak oskarżenie pod Twoim adresem, bo rzecz jasna winnym przemocy, agresji, manipulacji itd jest on, ale Ty taką bierną, uległą postawą przykładasz, swoje cztery grosze do tego, żeby nic w postawie faceta się nie zmieniło.
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

problemy w związku

przez Wellness0 02 wrz 2016, 15:23
Moim zdaniem twój facet powinien dziadkom dać do zrozumienia,że mimo ich gadania on i tak ciebie kocha i nie prawdą jest to co sobie wymyslają, musicie razem szczerze porozmawiać... żebys była spokojniejsza zachęcam do obejrzenia strony i być może po przeczytaniu tego wspólnie inaczej będzie się wam układało https://zakaz_reklam_z_pozdrowieniami_od_administracji/artykuly/Dwie-polowk ... h,283.html
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
02 wrz 2016, 09:56

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do