Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Neurotica_Lostica

Użytkownik
  • Zawartość

    224
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

1 obserwujący

  1. Neurotica_Lostica

    Myśli samobójcze

    Jest mi źle, że mam bardzo natrętne myśli samobójcze, ale jestem zbyt żałosna, żeby cokolwiek zrobić w tym kierunku. Jeżeli tak bardzo chcę się zabić, powinnam to w końcu zrobić, zamiast w kółko o tym myśleć i się zadręczać. Więc tak - jestem po prostu żałosna. Koniec kropka.
  2. Neurotica_Lostica

    deadundeadowe rysunki

    Chciałabym Ci powiedzieć, że ładnie Ci idzie, tylko nie bój się bardziej dociskać ołówków, by otrzymać mocniejszą czerń!
  3. Neurotica_Lostica

    Awarie/błędy na forum

    Nie działa mi zapamiętywanie logowania - sprawdzane na kilku różnych przeglądarkach i na kilku różnych urządzeniach. Poza tym bardzo często samoczynnie wywala mnie z forum pomimo mojej aktywności.
  4. Neurotica_Lostica

    Potworny smutek po zakończeniu psychoterapii…

    Ughh, to trochę brzmi jak uzależnienie od terapii... uważaj na siebie...
  5. Neurotica_Lostica

    Psychoterapia indywidualna i grupowa

    Z tego co się spotkałam, taki mix jest odradzany - albo indywidualna, albo grupowa - nic pomiędzy, nic razem. Jak poszłam na grupową, to pani od indywidualnej zakończyła ze mną współpracę i nie chciała ze mną kontynuować pracy. Na grupowej też nie chcieli, żebyśmy rozmawiali sam na sam z psychologami (nawet jak ktoś odczuwał taką potrzebę), tylko kazali wszystko mówić w grupie. Zawsze tylko to jedno wytłumaczenie - łączenie dwóch psychoterapii nie jest wskazane. A ja w sumie nie wiem czemu.
  6. Neurotica_Lostica

    Neurotica Lostica

    Dzięki @Heledore za miłe słowa, jakoś to tak podnosi na duchu. Mnie bardzo często dopadają wątpliwości, że to wszystko to tylko mój wymysł i powinnam przestać robić z siebie ofiarę czy coś. Powinnam zachowywać się normalnie tak jak inni ludzie, a nie ciągle wybrzydzać. Czuję obrzydzenie do samej siebie.
  7. Neurotica_Lostica

    Psychosceptycyzm

    Okay, to może ja na początek podlinkuję wątek, w którym był poruszany ten temat: https://www.nerwica.com/topic/41655-czy-mozna-sie-nie-nadawac-do-terapii/ Wątek Psychosceptyka też jest niezły: https://www.nerwica.com/topic/41650-moja-historia-i-moje-przemyslenia/ A ten wątek jest o moich dosyć... hmm... negatywnych uczuciach towarzyszących mojej pierwszej terapii, kiedy nie wiedziałam, "z czym to się je" i napadały mnie ogromne wątpliwości. https://www.nerwica.com/topic/36537-nieodpowiednia-osobowosc-na-psychoterapie/ Więcej napiszę zapewne później na dniach, teraz nie mam już zbytnio siły.
  8. Neurotica_Lostica

    Wyparcie to kiepska metoda...

    Trzymaj się cieplutko, będzie dobrze - najtrudniejsze są zawsze te pierwsze kroki, a Ty już podjęłaś działania! Tak trzymaj! 🙂
  9. Neurotica_Lostica

    Słoiczek z pozytywnymi rzeczami

    @Heledore owszem, to było już jakiś czas temu - jednak zauważyłam, że w Rossmanie i innych typowych sieciówkach, dosyć często pojawiają się Pusheeny i można zdobyć z nimi jakiś fajny gadżet. I tak, naprawdę mi pomógł. Jeżeli chodzi o osiągnięcie celu, jakim było zaczęcie zauważania małych rzeczy, to się udało. Teraz przynajmniej, jak coś mi nie idzie lub się stresuję, to staram się znaleźć coś, co podniesie mnie na duchu, zamiast planować kolejne, niedoszłe samobójstwo.
  10. Neurotica_Lostica

    Czy można się nie nadawać do terapii?

    Więc ten, są prowadzone w tym kierunku są najróżniejsze projekty. Jednym z nich jest na przykład Wysa, gdzie możemy porozmawiać o nurtujących nas problemach botem. Innym projektem, który wyszedł ze współpracy psychiatrów i programistów, to Youper - gdzie wykorzystując sztuczną inteligencję, stara się zaplanować autoterapię. https://play.google.com/store/apps/details?id=bot.touchkin https://play.google.com/store/apps/details?id=br.com.youper Ja na przykład aktualnie korzystam z pomocy zupełnie innej jeszcze aplikacji, zwanej InnerHour - w tym przypadku przygotowano zestaw "ścieżek", które można przerobić w zaciszu swojego domu, a mają zmienić życie na lepsze. Mi to się na przykład bardzo podoba, ponieważ zauważyłam, że mam najwięcej problemów ze stresem i jego wysokim poziomem - na terapii grupowej ten temat w ogóle nie był omawiany, a to, że mogłam się wyżalić, że się stresuję, też mi nic nie pomagało - na indywidualnej również, tylko czcze gadanie o tym, jak się czuję... a tak tutaj krok po kroku ktoś mi podsuwa PRAKTYCZNE rady i wskazówki co zrobić. Tyle, że faktycznie trzeba to robić. I widzę postępy. Małe, ale widzę. Kruci, mam trochę bękę, że z jakąś durną appką w tydzień mam lepsze samopoczucie niż w ciągu trzech miesięcy na terapii. I nie, nie neguję terapii, ale w moim przypadku jest ona zupełnie bezużyteczna i nie odpowiada moim potrzebom. I proszę mi nie pisać, że jestem negatywnie nastawiona, bo próbowałam kilka razy w różnych miejscach i wszędzie zostawałam "do końca", by się upewnić, że to nie jest moje lenistwo. https://play.google.com/store/apps/details?id=com.theinnerhour.b2b Więc @karolin, możliwe, że dożyjemy takich czasów, gdzie psychoterapeuci i inni będą niepotrzebni. Mała dygresja. O samej psychoterapii nie będę pisać, ponieważ wiele moich uwag zostało już tutaj wspomnianych, a nie będę tylko dokładać pustego "masz rację, zgadzam się z Tobą". A moim zdaniem to dobrze, że w końcu ktoś zaczyna głośno mówić o swoich wątpliwościach co do terapii. Nudzi mnie trochę to, że psychoterapia ostatnimi czasy stała się "złotych środkiem", "najlepszym lekarstwem", "cudownością z nieba" na dosłownie wszystko, a w dodatku... nie możesz tego skrytykować. Jak ja próbowałam mówić o swoich wątpliwościach co do terapii na grupie, to zawsze dostawałam hejty, że nie rozumiem idei terapii, że muszę poczekać, bla bla bla... żeby chociaż ktoś chciał mnie wysłuchać! Ale nie, od razu zostawałam skreślona i nikt nie chciał wysłuchać ani moich argumentów, ani moich odczuć. A staram się tak bardzo, żadnego dnia nie ominęłam, zabierałam głos i rozmawiałam z innymi uczestnikami! Warto też mówić o tych negatywnych odczuciach, one też są ważne - a jeżeli ktoś myśli o terapii, to niech rozważy wszystkie plusy i minusy. Bo może się okazać, że potrzebuje czegoś zupełnie innego, a terapia będzie takim wciśniętym kitem. @Evia tak przy okazji, możliwe, że mi umknęło? Ale czemu terapia? Dlaczego była ona w ogóle rozpoczęta? Może wcale nie była potrzebna?
  11. Neurotica_Lostica

    Słoiczek z pozytywnymi rzeczami

    Dla ciekawskich - jaka dokładnie to skarbonka. Z ceramiki, z tyłu jest szpara do wrzucania, a na spodzie tradycyjny, gumowy guziczek i dziurka do wygrzebywania naszych oszczędności. @Heledore trafiłam na nią przypadkiem w Rossmanie na wyprzedaży... tak mi wpadła w oko, że nie było wyjścia, tylko musiałam ją zabrać do domu. I naprawdę bardzo długo szukałam dla niej zastosowania... bo nie wiedziałam, po co mi taka duża figurka Pusheena. To ten typ zakupów, kiedy kupujesz, bo jest ładne, ale do niczego go nie potrzebujesz.
  12. Neurotica_Lostica

    Cześć, tu Brillet

    Pozdrawiam! :)
  13. Drodzy Forumowicze - temat wątku taki jak w tytule - znajomości z przyzwyczajenia. Otóż w jaki sposób można zauważyć czy kolegujemy się z kimś tylko z przyzwyczajenia? Jakimi rzeczami cechuje się taka znajomość? Nie chodzi mi tutaj tylko o związki miłosne, ale też przyjaźnie, jakieś inne luźne relacje z innymi ludźmi... Czy znajomość z przyzwyczajenia ma jakieś plusy / minusy? Czy warto ją kontynuować? Ostatnio moja mama powiedziała, że większość moich relacji z przyjaciółmi, a nawet chłopaku, bazuje stricte tylko na przyzwyczajeniu i powinnam sobie znaleźć nowych. Nie zrozumiałam o co jej chodziło wtedy, a spytać się też za bardzo nie mam już jak. Mi się zawsze wydawało, że jest okey, ale po tym... Zaczęłam się zastanawiać jak to faktycznie może być. I nie potrafię znaleźć jakichś dobrych informacji w internecie, gdzie większość takich wątków, to galerie zakochanych par z pudelka.
  14. Neurotica_Lostica

    Rodzina się mną nie interesuje

    Jeju, jak bardzo ja również chciałabym wiedzieć jak rozwiązać taki problem... Żeby móc mieć normalną rodzinę i sobie o wszystkim rozmawiać, wspierać... Ale obawiam się, że to chyba niewykonalne, prawda? W końcu brak więzi w rodzinach to norma... Chociaż... Mi czasami mama powie, że mnie kocha. Ale tylko wtedy, kiedy jest na mnie wściekła kiedy coś robię wbrew jej woli i pewnie używa tego argumentu, by mnie zmiękczyć.
  15. Neurotica_Lostica

    "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

    Dobra, takiej historii pewnie tutaj nie było. Wracam sobie właśnie z wizyty - noc piękna, nie za chłodna... Ja trochę w słabym nastroju, bo zdążyłam się jeszcze po drodze popłakać, nawet nie wiem czemu - pomimo, że spotkanie ze znajomymi było całkiem fajnie. Żeby wrócić, czeka mnie jeszcze godzinna podróż do domu pociągiem. Rozglądam się - niedaleko peronu jest automat z gorącymi napojami i przekąskami. Dzierżąc swoją resztkę monet, jaka mi została po zakupie biletu, podeszłam z zamiarem zakupu kawy z mlekiem. Wzięłam wypełniony, papierowy kubeczek i uważając, by się nie sparzyć, podreptałam na pociąg. Podjechał, ja trochę podniesiona na duchu, wsiadłam i znalazłam sobie miejsce siedzące. Założyłam słuchawki. Już miałam się oddać tej drobnej przyjemności za 3.50, aż nagle zauważyłam jakąś czarną kulkę w mlecznej piance.... Czy to fusy? Ale czemu są takie włochate...? Nie, proszę państwa! To jakiś PAJĄK! Przyglądam się bardziej, broczę palcem w gorącym płynie. Nie wiem, a może mrówki? Wyciągam jedną, ale po przemieszaniu, pojawia się następna i następna... TAK, W MOJEJ KAWIE PŁYWAJĄ MARTWE MRÓWKI! Cała sterta! Próbuję się nie poddawać, nadal grzebię w tej kawie, wyszukując te małe robaczki, jednak jest ich tak wiele, że jednak muszę z żalem przyznać się do przegranej i złożyć broń. Napój nie nadaje się do spożycia. Zastanawiam się, co jest ze mną nie tak, bo powinnam zacząć krzyczeć / rozlać wszystko na siebie / nie wiem, udławić się z obrzydzenia czy coś, a ja po prostu wzruszyłam ramionami i poczęłam je wygrzebywać... Trochę to... Makabryczne na swój sposób... Jest mi smutno, jest mi źle, chciałam sobie tylko poprawić humor, a tu taka niespodzianka... Noż kurwa mać, nawet kawy mi los żałuje! Myślę, że gdyby Poe pisał wspólcześnie, to by mu się spodobal ten motyw... nieskończona armia mrówek wychodząca z automatu do kawy, która pożera niewinnych ludzi na peronie...
×