Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Jeronime

Użytkownik
  • Zawartość

    16
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. Witajcie Opowiem po krótce moją historię. Na portalu randkowym 4 miesiące temu poznałem trochę starszą dziewczynę z miasta oddalonego o godzinę drogi. Pannę szczerze pokochałem, wydawała mi się ideałem, lubili mnie jej rodzice,znajomi, moja rodzina też ją polubiła. Byliśmy na nie jednej wycieczce, mnóstwo nocy spędzonych razem i głębokie patrzenie sobie w oczy, wydawało się że sielanka nie będzie miała końca. Aż do ostatniej niedzieli. Dziewczyna miała(albo raczej ma) pracę specyficzną- musiała wyjeżdzać co i rusz w trasę po Polsce na kilka dni. W tygodniu jej praca również czasami nie pozwalała się nam spotykać.Jej pasją na moje nieszczęście są również podróże . Wieczorem w niedziele zaraz po zakończonym stosunku coś ją rozwaliło od środka. Powiedziała że nie wie czy będę z nią szczęśliwy bedąc w związku gdzie ona co chwile chce podróżować. Żeby było śmieszniej mi tak naprawdę jej podróże z pracy aż tak nie przeszkadzały, miałem dla siebie czas a okresy gorsze bądź lepsze to normalna sprawa. Teraz nastał dla niej ciężki okres w pracy gdzie przez praktycznie miesiąc się nie zobaczymy.Mówiła że chce mojego szczęścia stąd też jej wahania nad tym żeby się rozstać.Jak się później okazało jest po prostu nie zdecydowana, moim zdaniem sama wmiawiała sobie że jakoś wytrzyma w stałym związku, że pasja do podróży jej osłabnie albo zmieni pracę. Ponoć ma pomysł na jeszcze więcej podróży- pytanie tylko ile ich miała na myśli. Teraz stanęliśmy na tym że mamy przerwę i w najbliższym czasie czeka nas spotkanie. O ile wcześniej chciałem z nią zostać teraz sam już nie wiem czy będzie nam dobrze. Proszę was o wielką prośbę żebyście mi odpowiedzieli: czy zostalibyście w takim związku? czy nie czulibyście ciągle strachu przed tym iż wasza dziewczyna może znowu odwalić taki numer i się z nią rozstaniecie z zupełnego nienacka? czy pozwolilibyście sobie na takie manewry?| Mam straszny mętlik w głowie, zrobiła to strasznie niespodziewanie a najgorsze jest w tym wszystkim to że będe bał się z nią zostać ale jeszcze bardziej boję się być znowu samotny... Pozdrawiam
  2. Jeronime

    [Warszawa] Nasza Stolica

    Albo to spam ale śmierdzi desperacją
  3. Cześć i czołem ;-) Od kilku lat borykam się z problemem nadmiernego myślenia.Objawia się to tym iż często wychodząc gdzieś, będąc z kimś daję z siebie tylko 50 % bo reszta mojego umysłu skupia się nad rzeczami które nie dają jej spokoju począwszy od: tego że źle wypadłem, mam coś do zaplanowania, co zrobić z moją obecną pracą itp. Kosztuje mnie to tyle że życie które przed sobą mam ucieka mi przez palce a wyjście do nieznajomych ludzi często kończy się tym że średnio mi idzie rozmowa. Raz dobrze, raz źle bym rzekł. Jest to o tyle męczące że nie wiem jak sobie z tym poradzić a czasami miewałem jednak okresy w których to potrafiłem wyciszyć swój umysł . Ogólnie ciężko mi się z tym żyje. Jak tylko nazbieram pieniązki pójdę do lekarza ale moje pytanie do was: pójść z tym do psychologa czy psychiatry? i czy macie jakieś swoje sposoby na takie myślenie bądź znacie jakąś literature? będę wdzięczny za odpowiedzi. Pozdrawiam
  4. Szczerze cieszę się że ten wpis powstał. Miałem od dawna napisać parę swoich przemyśleń na temat tego jak to internetowe rady mają się do rzeczywistości. Otóż jak już wszyscy wiemy Panna sama się nie znajdzie ;-) Trzeba szukać czy to w realu czy na portalach randkowych.Ja swoje szczęście znalazłem na portalu randkowym. Polecam tinder albo badoo w szczególności. Nawet przy mnie ostatnio typiara w pociągu na oko +30 przeglądała właśnie badoo ;-) Co prawda było kurewsko ciężko wybrać się na taką randkę i przypłaciłem to dwoma nie przespanymi nocami ale stwierdzam że warto jechać po bandzie. Pytałem się raz internetowych przyjaciół co zrobić jeśli wacek nie staje na żadanie przy dziewczynie- oni na to zmień pannę cóż gdybym posłuchał tych debili ominął by mnie związek z wspaniałą kobietą ... Bądź sobą? heh a kim to sobą ma znaczyć? nawet w psychologi wiedzą że nie istnieje pewne nie zmienne ja. Jeśli się jest typem odrzucającym dla społeczeństwa na nic tutaj porada bądź sobą. Skup się na karierze? qurwa no proszę... mam przyjaciela który robi tak samo, nie miał w życiu poważnego związku a zarabia najlepiej z ludzi których znam, pewnie będzie walił konia w samotności do końca swoich dni... Wyjdź na dwór, pójdź na siłownię a dziewczyna sama cie odszuka -oh rly? to że masz bica nie znaczy że umiesz jeszcze zagadywać do panien... zresztą ile to sami znacie takich przygłupów którzy tylko pakują na siłce a nie potrafią dobrze wyartykułować zdania. Lepiej to już się porządnie i schludnie ubrać. Mam 1,75 m wzrostu i przez to nie mam żadnej dziewczyny... - pewnie przegrywie tylko że ja mam trochę mniej a jakoś kobiety mnie jednak chciały. Dla autora tematu poradziłbym szczerze- nie załamywać się, u nas na wsi własnie para 55 lat buduje swój własny nowy dom ;-) Poszukaj może czegoś na portalach randkowych bądź pójdź własnie na taki kurs uwodzenia. Na portalu randkowym przede wszystkim: fajna główna fota, parę innych z przekąsem i ciekawy opis. Nie pisać że się chodzi na siłkę i wali konia przez bibułkę i broń boże co to wy jesteście ą ę.
  5. Temat do zamknięcia. Wymusztrowalem żołnierza i dał sobie radę. To przez stres 😉
  6. Ja miałem podobnie rok temu 🙂 moja różowa mieszkała 300 m ode mnie i postanowiła że pojedzie studiować 250 km dalej xdd miała zostać rok a później się okazało że być może nawet 4 lata. Rozeszlismy się 2 msc. po jej wyjezdzie a bylismy ze soba ponad rok. Dodam ze ja 22 lata ona 20. Teraz mam dziewczynę która mieszka 50 km dalej i dajemy sobie radę-widzimy się 3-4 razy w tygodniu. Także znajomośći +200 km to ja podziękuje. Tobie radzę to samo, możesz skończyć teraz bezboleśnie albo za jakiś czas i z większym bólem . Oczywiście nie mówię że tak musi być ze będzie źle itp. Bo każda sytuacja jest inna ale z całego serca ci radzę: daj sobie spokój 😉 dużo jest innych dziewczyn na takich portalach które są znacznie bliżej. pzdr
  7. Czy mieliście kiedyś tak że wasz "przyjaciel" odmawiał wam posłuszeństwa przed waszą partnerką? Sprawa jest nie bagatelna , mam nową dziewczynę i przy ostatniej próbie zbliżenia mój "sprzęt " nie był skłonny współpracować , byłem podniecony przy calowaniu ale jak poszedłem się odświeżyć już nie iskrzylo :/ przy ostatniej dziewczynie nie miałem takich kłopotów :/ .Dodam że dziewczyną jest ładna ale sam nie wiem ... moze średnio pociąga mnie seksualnie? A może wystarczy dłuższa abstynencja od masturbacji? 😂 a może to stres? nie jestem raczej z tych co wybrzydzają😂 sam już nie wiem co o tym wszystkim myśleć 😂i tak już się najadłem wstydu i nawet nie wiem jak z nią o tym porozmawiać :/ jesteśmy że sobą dosyć krótko 😉 proszę o obiektywne spojrzenie na sprawę :)
  8. Witajcie Ostatnio byłem na randce( z neta) która trwała 4 h( spoko się bardzo rozmawiało,spacery itp. ) i kiedy przychodzi moment rozstania ja zawsze zaczynam się już stresować pożegnaniem :/ Otóż nie potrafiłem nigdy wyczuć czy spodobałem się dziewczynie do tego stopnia żeby dać jej malutki pocałunek w usta czy może dać tylko buziaka XD o takim całowaniu to już w ogóle nie ma mowy na pierwszej randce. Z poprzednią dziewczyną trwało to jakieś kilka spotkań i w sumie sama przeszła do dzieła więc tym bardziej nie mam wyczucia ;-( Więc wiecie ... teraz ciągle sobie rozmyślam o pożegnaniu na mojej ostatniej randce gdzie na pożegnanie dałem tylko buziaka a dziewczyna miałem wrażenie że wyciągała już usta na pocałunek :/ przyznaję trochę się zawstydziłem. Co prawda napisała mi smsa 5 minut po pożegnaniu z jakąś pierdołą i kontakt poprzez sms mamy do tej pory to wciąż czuje się jak niemota. Dodam że dziewczyna starsza o rok :) Tak się zastanawiam czy wyszedłem na kompletną sierotę z którą nie ma się już co więcej spotykać czy może osobę która szanuję tą drugą osobę na tyle żeby nie spieszyć się z niektórymi rzeczami :) Napiszcie coś proszę, jestem ciekaw waszej reakcji :P Pozdrówki
  9. Jeronime

    Małomówność - jak z tym walczyć?

    Piękne słowa i takie mądre ale zejdź teraz na ziemie.Gorszym skąd że znowu ale pójdzie gdzieś na wspólny obiad albo imprezę i też będzie takie mądrości same prawił? Albo będzie tylko słuchał i głosił sokratesowe monologi? Moim zdaniem rozmowa to sztuka rozmawiania o wszystkim włącznie z najróżniejszymi głupotami świata. Wydaje mi się właśnie że praca jest dobrym miejscem na szlifowanie takich umiejętności jak rozmowa. Co do książki to najpierw polecam przeczytać a nie mówić że jest bee.
  10. Jeronime

    Małomówność - jak z tym walczyć?

    Drogi panie, polecam tą ksiązkę http://lubimyczytac.pl/ksiazka/24480/jak-sie-dogadac-92-male-sztuczki-na-osiagniecie-wielkiego-sukcesu-w-relacjach-z-ludzmi Możesz ją sobie ściągnąć z chomika a wiedza w niej zawarta jest na prawdę praktyczna w porównaniu do innych szajzów psychologicznych. Mi zawsze pomaga przypomnienie sobie 3 zasad: Trzeba się dużo uśmiechać, słuchać ludzi i powodować żeby czuli się w twoim towarzystwie dobrze. To chyba podstawa ;-) A no i jest jeszcze kwestia tego że rozmawiając z nieznaną ci osobą(np. klientem właśnie) musisz bardziej kombinować. Natomiast to że jadaczka ci się nie zamyka przy znajomych nic nie znaczy ;/ Reasumując musisz więcej gadać z nieznajomymi.Inaczej tego nie przećwiczysz. Co do małomówności i jeśli chcesz poznać kogoś bliskiego ^^ to wiadomo że na takim spotkaniu gadasz o pierdołach, zacznij grzecznie: zapytaj jak minął dzień,nawiąż do wcześniejszej rozmowy/ wiadomości z messengera itp. i słuchaj co druga osoba ma to powiedzenia( to podstawa ;-) ) Tu masz jeszcze dobrego bloga chłopie :http://stayfly.pl/2017/06/dlaczego-rozmowa-sie-nie-klei-i-jak-wlac-w-nia-super-glue/ Po za tym wiesz ty co? Też czasami się borykam z problemem że nie mam o czym gadać, nie z każdym rozmowa się klei, człowiek też ma gorsze okresy-ja np. czasami mam takie dni że się jąkam i wtedy też mało raczej mówię ;-) Pozdrawiam i życzę powodzenia
  11. Jeronime

    Myślowy słowotok i natręctwa nie spokojnych myśli

    @Ḍryāgan pięknie to opisałeś i myślę że masz trochę racji ;-) szukam zastępstwa na siłę i na swoją obecną nudę-stąd tez są problemy i inne.Gdyby nie to wszystko było by do dzisiejszego dnia ok. Chociaż natręctwa nie chcianych myśli było od dawien dawna ale dało się z nimi jakoś żyć. @Alli Mam bardzo podobnie jak ty, byle pierdoła może mnie wprawić w bezsensowne myślenie, leki może nie koniecznie, po prostu myślę żę się trochę gdzieś zagubiłem w tym życiu.
  12. Cześć Powracam do was z męczącym mnie tematem. Ale żeby go zrozumieć muszę zacząć od początku. Otóż rozstałem się z dziewczyną jakieś 4 miesiące temu. Do tamtego czasu wszystko było w porządku ale po tym wydarzeniu jakoś ciężko mi się pozbierać samemu w sobie. Moje samopoczucie z 9/10 spadło do 5/10 ,znowu boję się że zostanę sam całe życie a walka z tym tematem przerodziła się w małą desperację.Muszę zaznaczyć w tym punkcie że już wtedy miałem problemy z ogarnięciem swojego nadmiernego myślenia nad niektórymi pierdółkami ale jakoś dawałem sobię jeszcze wtedy radę ;-) Za cel po rozstaniu wziąłem sobie znalezienie jak najszybciej dziewczyny ( wiem to głupie ale samotność jest dla mnie do bani) , jak możecie się domyślić z marnym to wyszło skutkiem. Spróbowałem więc swoich sił w portalach randkowych-ogólnie fajna opcja ale jest dużo stresu z takim umawianiem i strasznie trzeba się namęczyć żeby coś zdziałać(byłem już na takiej randce 2 lata temu), tu w tym punkcie zaczyna się mój problem bo to wtedy zaczęły pojawiać się pierwsze ciężkie noce kiedy to nie mogłem zasnąć poprzez myśl jakiegoś nadciągającego spotkania.Pół biedy gdybym się z kimś wtedy spotkał-niestety 2 bądź 3 randki nie doszły do skutku z różnych powodów( nie, nie myślcie że z mojej winy, cholernie się bałem ale i tak bym na nie poszedł).Po takich 3 nocach człowiek ma wszystkiego dosyć i jest mu już wszystko jedno . Próbowałem się uspokajać myśląc o tym że to nic takiego ale niestety- takie ciągłe myślenie o jednej rzeczy odbija się czkawką na człowieku.Kładziesz się i bang-przed oczyma masz nadciągające spotkanie/ wyzwanie w kierunku płci pięknej które za cholerę nie daje ci spokoju,i tak w kółko-zasypiasz a ten stres lęk ciągle powraca. Później nawet jak już nad tym nie myślałem to i tak myślałem sobie że o takich głupotach myślałem-rozumiecie? miałem wrażenie że tylko straciłem swój czas na takie obawy. Obecnie jestem w takiej sytuacji że swojego nadmiernego myślenia już w ogóle czasami nie kontroluje, kładę się spać i potrafię przelecieć całą noc na takim pół śnie gdzie nie wiecie czy gadacie do siebie czy to już naprawdę sen. Powiedzieć muszę że jak się do czegoś zmuszę to zrobię to-czy to zagadam do jakiejś dziewczyny czy wybiorę się na randkę z neta to wykonam to zadanie ale moja psychika będzie już wtedy zmęczona po takich nocach i ruminacjach. Myślę że jest mi łatwiej kiedy coś robię spontanicznie bo nie muszę wtedy się zastanawiać jak coś mi pójdzie itp. Jak widzicie problem jest jeden i od niego wszystko się zaczeło-brak dziewczyny xD Zwracam się do was z kilkoma pytaniami: Jak myślicie odpuścić sobie na razie poszukiwania partnerki ? zaczekać aż wszystko wróci do normy i przestać się bawić w te portale randkowe? Zastanawiałem się czy sobie nie odpuścić ale jest to moim punktem honoru-co z tego że teraz odpuszczę jak i tak kiedyś będe musiał zrobić to i tamto? Z kolei tu nasuwa się pytanie czy warto robić czasami coś gdzie jesteśmy już totalnie zniechęceni,zestresowani w tej sytuacji czy lepiej poczekać do momentu aż będziemy gotowi stawić temu czoła( mówię tutaj już nie tylko o podejściu do kobiet) Też tak macie przed jakimiś wyzwaniami że ciężko wam się śpi i przyprawia was to o mocne bicie serca? Jak już to jakie macie sposoby na wewnętrzne uspokojenie myśli w takich sytuacjach i na zasypianie? Możecie mi polecić jakieś dobre sposoby tak jak w tym artykule: http://zespokojem.pl/2017/10/03/kazdy-moze-osiagnac-spokoj/ ,albo jakieś zioła cokolwiek ;-) Ewentualnie pójdę do psychologa/psychiatry aby pomógł mi ogarnąć życie ale zawsze jakoś dawałem sobię radę więc mam nadzieję że teraz tez nie będzie tak źle, potrzebuje tylko wskazówki, dobrej rady od osób które mają podobne problemy.
  13. Cóż ja byłem na 20 rozmowach o pracę i w końcu znalazłem tą jedyną tą właściwą znaczy się. To że byłeś na tylu to nie znaczy że masz się poddawać ;-) u nas na wsi para w wieku 57 lat teraz buduje dom a całe życie byli w sumie samotni ;-) czyli nigdy nie wiesz co cię spotka, głowa do góry Co do reszty: macie rację że nie wiadomo czego człowiek się boi w takich chwilach, to jest w sumie najgorze, ale jak mawiają trzeba się przełamywać
  14. Jeronime

    Jestem seksualnie wypaczona

    Zaraz zapewne zaczną się propozycje od kolegów z forum na tajemne spotkania
  15. Czyli co? mówicie że to normalne? xd myślałem że macie jakieś sposoby na randkowego stresa :'>
×