Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

KamilWro

Użytkownik
  • Zawartość

    12
  • Rejestracja

  1. W sobotę 8 sierpnia organizujemy grilla z osobami z forum phobiasocialis. Wieczorem przeniesiemy się do pubu. Miejsce: nad Odrą za zoo Godzina: 17:00 Zapraszam wszystkie chętne osoby, miło byłoby się w końcu poznać
  2. Udało mi się przestać robić to, o czym tutaj pisałem, wprowadziłem więcej luzu do mojego życia i jakoś wszystko idzie do przodu
  3. Może po prostu ktoś zaproponuje z odpowiednim wyprzedzeniem konkretną datę, godzinę i miejsce, a chętne osoby przyjdą na spotkanie. Ja za jakiś czas spróbuję, na innych forach tak to działało
  4. Cześć, też jestem z Wrocławia i chętnie przeszedłbym się na spotkanie
  5. Napisałem o tym w kategorii "nerwica natręctw", ale to chyba nie jest natręctwem, bo bardziej muszę zmuszać się robienia do tego, niż do nierobienia tego. Ostatnio zastanawiałem się, po co to robię. Gdy przestaję, to wydaje mi się, że moje życie jest bardzo chaotyczne i że je marnuję. A gdy to robię i udaje mi się zrobić wszystko według planu, to czuję jakieś dziwne zadowolenie z siebie i wydaje mi się, że gdybym tak robił bez przerwy, to moje życie będzie miało sens (bo często myślę o tym, że życie nie ma sensu i boję się tego, że będę musiał kiedyś umrzeć, a nie wierzę w życie po śmierci). A co wam daje robienie tego? Pytam osoby, które pisały, że mają podobnie.
  6. Im więcej mówisz o tym, że nie jesteś uzależniony od alkoholu, tym bardziej inni będą myśleli, że jednak jesteś. Udowadnianie innym, że możesz długo nie pić, też działa na Twoją niekorzyść. Jeśli nie jesteś uzależniony, to nie musisz zmuszać się do niepicia przez jak najdłuższy czas. Nie upijaj się sam, nie przesadzaj z ilością i prędkością picia, nie szukaj na siłę okazji do picia i będzie ok.
  7. Nie rozmawiałem. Ja teraz nie chodzę do żadnego specjalisty, ale jeśli zacznę, to na pewno o tym powiem. Zapomniałem napisać, że mam jeszcze ustalenia związane z wyglądem. Najpierw poszukałem wzorów i badań naukowych na temat idealnych proporcji męskiego ciała, obliczyłem wymiary idealne dla mnie i zacząłem chodzić na siłownię i stosować dietę na zmianę na masę i na redukcję, żeby dążyć do tych wymiarów. Robię to już przez prawie półtora roku. Powiedziałem o tym kilku osobom, ale zawsze słyszałem, że to jest głupie i bez sensu. Nie słyszałem, żeby ktoś poza mną tak dokładnie planował swój wygląd.
  8. Gdy byłem mały, to chciałem, żeby moje życie wyglądało jak gra strategiczna - czyli wiele współczynników określających stan mojego życia i różne zadania, które trzeba wykonać, żeby wygrać. Mam wrażenie, że gdy tego nie robię, to marnuje swoje życie, które się kiedyś skończy. Wydaje mi się, że jeśli przestanę to robić, to już niczego w życiu nie osiągnę, a robienie tego uspokaja mnie i na koniec dnia daje mi poczucie, że zrobiłem wszystko, co musiałem zrobić. Czasami sobie postanawiam, że przestaję to robić i będę żył na luzie, nie będę aż tak krytycznie siebie traktował i nie będę myślał, że jeden błąd zepsuje mi cały dzień. Ale w końcu czuję, że nie umiem tak żyć, brakuje mi tego i znowu zaczynam to robić, ale jeszcze dokładniej niż wcześniej.
  9. Początek zwiastuna filmu Mały Książę dobrze pokazuje ten problem.
  10. Kilka lat temu zacząłem wymyślać sobie postanowienia i codziennie oznaczać postępy. Jakiś czas temu zacząłem też układać listę rzeczy do zrobienia na każdy dzień i odznaczać wykonane czynności. Wpisuję na listę wszystko, nawet jedzenie posiłków i mycie zębów. Poza tym liczę kalorie swoich posiłków, określam budżety i zapisuję wszystkie wydatki. Są okresy, gdy dzięki temu dobrze mi idzie, wypełniam wszystkie obowiązki, mam wszystko pod kontrolą i jest idealnie. Ale mam wrażenie, że to nie jest zdrowe i wstydzę się tego. Jeśli tego nie robię, to nagle moje życie staje się chaotyczne, tracę motywację i zaniedbuję zwykłe codzienne obowiązki. Czy ktoś z was tak robił i udało się przestać? Jeśli tak, to w jaki sposób?
  11. KamilWro

    Cześć ;)

    Jestem Kamil i mieszkam we Wrocławiu. Nie jest ze mną źle, bo przez kilka lat miałem depresję, z której się wyleczyłem i już od 4 lat jej nie odczuwam. Przez całe moje życie nadmiernie wszystkim się stresowałem i miałem wyrzuty sumienia z powodu wielu sytuacji, nawet tych wymyślonych. Często czuję, że niszczę sobie życie robiąc rzeczy, które inni uważają za normalne i nieszkodliwe. Zdarzało mi się obudzić w środku nocy z lękiem i myślami, że kiedyś będę musiał umrzeć. Wmawiam sobie, że wszystko jest ze mną w porządku i próbuje ignorować swoje negatywne odczucia, ale ostatnio słabiej mi to wychodzi i boję się, że wróci moja depresja. Postanowiłem, że pójdę do lekarza i powiem mu, że chcę brać te same tabletki, które kiedyś mi przepisał. To była tianeptyna, bardzo łagodny lek, ale ja po nim odżyłem. Moje problemy są raczej łagodne, ale przewlekłe i utrudniają mi życie. Nie chcę ich tutaj opisywać, ale mam nadzieję, że znajdę na tym forum tematy, z których będę mógł dowiedzieć się czegoś na ich temat.
×