Żyć albo nie żyć

Inne zaburzenia.

Żyć albo nie żyć

Avatar użytkownika
przez strefa_zero 24 lut 2015, 10:22
Nie wiem czy to odpowiednie miejsce, ale zaryzykuję. Może od początku. Od dłuższego czasu nie mam żadnych chęci do życia. Resztki poczucia sensu powoli się zamazywały, aż doszłam to punktu, w którym jestem teraz. Każda, nawet najbardziej błaha sytuacja dnia codziennego wzbudza we mnie ogromny lęk i stres. Przez to nie potrafię normalnie funkcjonować, jestem drażliwa, mam napady płaczu i myśli samobójcze, które towarzyszą mi każdego dnia. Na drobne porażki reaguję nieadekwatnie, jakby zawalił mi się cały świat. Poczułam, że potrzebuję pomocy, zarejestrowałam się do psychiatry- termin na kwiecień. Problem w tym, że nie wiem czy do tego czasu wytrzymam, nie wiem czy nie zrobię czegoś głupiego. Wizyta prywatna odpada ze względów finansowych. I tu moje pytanie- czy lekarz pierwszego kontaktu może przepisać jakieś silne leki uspokajające, cokolwiek co by mi pomogło? Nie wiem gdzie szukać pomocy, a potrzebuję jej już teraz. Co mogę zrobić żeby w jakikolwiek sposób poczuć się lepiej?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
24 lut 2015, 10:04

Żyć albo nie żyć

Avatar użytkownika
przez warrior11 24 lut 2015, 12:06
strefa_zero,
To prawda,potrzebujesz pomocy,może spróbuj poszukać terapii,która pomogłaby Ci zmienić
myślenie,ważne też,żebyś nie była sama z tym,co Cię męczy,z czym sobie nie możesz poradzić
i zrób coś fajnego dla siebie,kup sobie coś,co da Ci odrobinę radości,spróbuj zadbać o siebie.
Wolność kocham i rozumiem..wolności oddać nie umiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
996
Dołączył(a)
19 gru 2013, 16:19

Żyć albo nie żyć

Avatar użytkownika
przez Arasha 24 lut 2015, 12:09
strefa_zero, wszystko zależy od lekarza, niektórzy są niechętni. Podejrzewam, że jak przedstawisz sytuację, to coś dostaniesz, ale przeważnie są to silnie uzależniające leki ( szybko pomagają, ale nadają się wyłącznie do krótkotrwałego stosowania ). Jeżeli nic do tej pory nie brałaś, możesz zacząć od hydroxyzyny ( powinni Ci ją przepisać bez problemu, bo to stary i bezpieczny lek, uspokajający i przy okazji antyhistaminowy ), ale na depresję nie pomoże. Przede wszystkim nie czekałabym do kwietnia ... spróbuj poszukać może w sąsiednich miejscowościach ( nie wiem, skąd jesteś ) i pójdź do rodzinnego, jak ma trochę empatii i zobaczy, w jakim jesteś w stanie, to coś Ci doraźnie zapisze. Zdarzają się co prawa przypadki, że lekarz pierwszego kontaktu zapisał komuś od razu antydepresant, ale to są naprawdę wyjątkowe sytuacje ( na forum 2 osoby pisały niedawno, że rodzinny zapisał im antydepa ). Wszystko zależy od lekarza, jego wiedzy na temat zaburzę psychicznych i podejścia do pacjenta.
Ja bym na Twoim miejscu, niezależnie od wizyty u psychiatry, zapisała się do jakiegoś psychoterapeuty, bo z tego, co opisujesz, to terapia też by Ci się przydała, a kolejki są spore, więc warto się przynajmniej wpisać gdzieś na listę. Zawsze można potem odmówić, jak Ci nie będzie pasował termin. Pozdrawiam Cię serdecznie ;) Nie jesteś sama ... dobrze trafiłaś ... na forum więcej osób zmaga się z podobnymi problemami.
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Żyć albo nie żyć

Avatar użytkownika
przez strefa_zero 24 lut 2015, 18:47
Arasha, warrior11,
Dziękuję Wam bardzo za odpowiedzi, miło czuć, że nie jestem z tym wszystim sama. Radości nie potrafię znaleźć już w niczym, chyba, że na krótką metę, dlatego chcę coś z tym zrobić. Dzwoniłam do kilku placówek z mojej okolicy i w każdej z nich pierwsze wolne terminy wahają się między kwietniem a majem, to dla mnie zbyt długo. Skoro konsekwencje wizyty u lekarza rodzinnego nie są pewne, to chyba będę musiała zdecydować się na prywatną wizytę u psychiatry. Ostatnie czego potrzebuję to zdanie się na czyjeś dobre serce, wiem czym się to skończy jeśli odprawi mnie z kwitkiem. Czy już po pierwszej wizycie psychiatra może przepisać coś konkretnego i stwierdzić co się ze mną dzieje? Względy finansowe nie pozwalałyby mi na takie częste wycieczki. A jeśli chodzi o psychoterapię, oczywiście nie prywatną, muszę pozyskać jakieś skierowanie?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
24 lut 2015, 10:04

Żyć albo nie żyć

Avatar użytkownika
przez Yvaine 25 lut 2015, 00:08
Psychiatra jak najbardziej może zapisać Ci coś już na pierwszej wizycie (po tym, co mówisz, nawet powinien) i postawić wstępną diagnozę. Skierowanie na terapię może dać Ci również psychiatra, ale i lekarz rodzinny, jeśli przedstawisz mu sytuację. Jak powiedziała Arasha, dobrze trafiłaś, jest nas tu więcej takich walczących codziennie:)
Powodzenia!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
261
Dołączył(a)
15 sie 2013, 12:20

Żyć albo nie żyć

Avatar użytkownika
przez Arasha 25 lut 2015, 00:53
strefa_zero napisał(a):Arasha, warrior11,
Dziękuję Wam bardzo za odpowiedzi, miło czuć, że nie jestem z tym wszystim sama.

Oczywiście, że nie jesteś sama ... tu zawsze znajdzie się jakaś dobra dusza, która coś doradzi, wesprze dobrym słowem, ale sama widzisz, że na chwilę obecną to trochę mało :!:

strefa_zero napisał(a):Skoro konsekwencje wizyty u lekarza rodzinnego nie są pewne, to chyba będę musiała zdecydować się na prywatną wizytę u psychiatry.

To, że coś nie jest pewne, nie oznacza, że należy z tego od razu rezygnować :nono: Ja po prostu nie wiem, kochana, jaki jest Twój lekarz rodzinny, jakie ma podejście do pacjentów, czy wykonuje swój zawód z powołaniem i leży mu na sercu dobro pacjentów, czy też w jego pracę wkradła się już rutyna. Nie oszukujmy się, ale lekarze pierwszego kontaktu mają masę pacjentów, zwł. w sezonie zwiększonej zachorowalności na różne infekcje i czasami są już zmęczeni wysłuchiwaniem kolejnej opowieści. Może też być tak, że nie mają wystarczającej wiedzy, żeby pomóc osobie zmagającej się z problemami psychicznymi.

strefa_zero napisał(a): Czy już po pierwszej wizycie psychiatra może przepisać coś konkretnego i stwierdzić co się ze mną dzieje?

To zależy od specyfiki zaburzeń, ale z tego, co opisujesz myślę, że nie powinno z tym być większego problemu. Tylko trzeba się liczyć z tym, że nie zawsze pierwszy zapisany przez psychiatrę lek okazuje się trafiony :roll: Poza tym na początku leczenia większość antydepresantów może dawać skutki uboczne i na to też trzeba być przygotowanym. Dlatego naprawdę świetnie jest, jeżeli uda się trafić do lekarza, który rozumie niełatwe początki leczenia i jest na tyle otwarty na potrzeby pacjenta, że daje mu swój nr tel. na wypadek jakichś wątpliwości czy pogorszenia samopoczucia. Wtedy taki pacjent czuje się zdecydowanie bardziej bezpiecznie, że w razie czego nie zostaje z tym wszystkim sam. Niestety niewielu lekarzy jest aż tak otwartych na potrzeby pacjentów, chociaż takie przypadki się zdarzają ! ( ja sama na 2 takich lekarzy trafiłam ).
Przede wszystkim, jak pójdziesz do lekarza, to bądź z nim we wszystkim szczera, mów o wszystkich swoich objawach ( choćby najdziwniejszych ), żeby był Ci w stanie dobrać jak najwłaściwszy lek ! Poza tym pamiętaj, że zawsze możesz skonsultować dany lek na forum, dopytać się osoby biorące, jak się na początku czuły, po jakim czasie odczuły poprawę, czy jakieś niepokojące Cię objawy są przemijające ... na pewno nikt nie pozostawi Twoich pytań bez odp. ( a praktycznie w każdym wątku lekowym udziela się masa ludzi, niektórzy mają wieloletnie doświadczenia w braniu różnych leków uspokajających i antydepresyjnych ). Głowa do góry, kochana :great:
Dla Ciebie też niebawem słońce zaświeci, tylko musisz dać sobie trochę czasu i być cierpliwą !

strefa_zero napisał(a):A jeśli chodzi o psychoterapię, oczywiście nie prywatną, muszę pozyskać jakieś skierowanie?

Jak już będziesz u psychiatry to dopytaj go o skierowanie, w niektóre miejscach nie jest potrzebne, ale w razie czego lepiej mieć ;)
I jeszcze jedno, nawet jak już zdecydujesz się na tę wizytę prywatną, to zarezerwuj sobie także miejsce na NFZ, żebyś miała furtkę, że jak Ci lekarz lub lek nie spasują, to nie zostaniesz na lodzie. Oby takiej sytuacji nie było, ale i tak Ci się przydadzą regularne wizyty u psychiatry, przynajmniej na początku, bo skądś musisz brać recepty. Trzymaj się kochana i pisz śmiało w razie jakichkolwiek wątpliwości czy po prostu doła. To forum już nie takie historie słyszało ( nie umniejszając absolutnie Twojemu cierpieniu ! ) i widziało, że raczej nic już tu nikogo nie zdziwi, a warto mieć poczucie, że nie jest się z pustką i złym samopoczuciem samemu.
Buziaki :*
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Żyć albo nie żyć

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 25 lut 2015, 09:49
Ja mogę Arashe pocieszyć słownie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16474
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Żyć albo nie żyć

Avatar użytkownika
przez strefa_zero 25 lut 2015, 20:59
Arasha napisał(a):To, że coś nie jest pewne, nie oznacza, że należy z tego od razu rezygnować :nono: Ja po prostu nie wiem, kochana, jaki jest Twój lekarz rodzinny, jakie ma podejście do pacjentów, czy wykonuje swój zawód z powołaniem i leży mu na sercu dobro pacjentów, czy też w jego pracę wkradła się już rutyna. Nie oszukujmy się, ale lekarze pierwszego kontaktu mają masę pacjentów, zwł. w sezonie zwiększonej zachorowalności na różne infekcje i czasami są już zmęczeni wysłuchiwaniem kolejnej opowieści. Może też być tak, że nie mają wystarczającej wiedzy, żeby pomóc osobie zmagającej się z problemami psychicznymi.

Jeśli chodzi o mojego lekarza rodzinnego, to niestety konsultacja z nim jest lekko utrudniona ze względu na moją przeprowadzkę,
więc jestem zdana na los "obcych" lekarzy. Szkoda, bo zawsze był dość wyrozumiały i wolał dmuchać na zimne, więc tak jak mówisz,
może byłby skłonny mi coś przepisać. Ale z drugiej strony nie czułabym się komfortowo dzieląc się taką informacją o sobie w dość małym środowisku.
Chyba zdecyduję się na wizytę prywatną, to będzie najlepsze wyjście żeby "zaznajomić się" z sytuacją. Postaram się poszukać kogoś
konkretngo, ale jak radzisz nie będę ryzykować z kwietniowej wizyty. No i zapytam o tą psychoterapię.

Bardzo dziękuję wszystkim za podpowiedzi i pomoc :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
24 lut 2015, 10:04

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do