Sama jestem sobie winna

Inne zaburzenia.

Sama jestem sobie winna

Avatar użytkownika
przez szopka404 14 kwi 2009, 12:48
Jestem typem, który sam rozwiązuje swoje problemy, ale to mnie przerosło. Zrobiłam coś bardzo głupiego i nie radzę sobie z tym.

Jestem w związku z dobrym facetem. Bardzo dobrym dla mnie, chociaż oczywiście z wadami, ale któż ich nie ma. W sumie było mi z nim dobrze przez rok. Po roku zaczęłam się nudzić. I to co najgorsze... seksem. To powtórka w moim życiu w sumie. Z poprzednim facetem byłam wiele lat i stało się "mi" podobnie. Wtedy nie miałam jaj żeby go zdradzić, a kiedy umówiłam się z kolegą na piwo i okłamałam partnera, że dłużej pracowałam, nie mogłam z powodu wyrzutów sumienia spać przez dwa miesiące. I nie, nie jestem ciepłą kluchą, czy niezaradną laleczką. Wręcz przeciwnie, zazwyczaj jestem ostoją emocjonalną rodziny i przyjaciół. Ale co najciekawsze, nasze życie seksualne ożyło na jakiś czas. Nie wiem.. może potrzebowałam odżywki dla wyobraźni, nie żeby tej było mi bardzo brak... Sama nie wiem. A wyrzuty sumienia skąd? Bo mam takie popierniczony kodeks moralny i staram się go trzymać...

Tym razem "zaszalałam"... Zdradziłam i co najgorsze, nie bardzo żałuję. Wybór kochanka był dobry, bo spełnił moje wszystkie wymagania. Facet z wyobraźnią i inteligentny. Świetny w łóżku. A przy tym realista: rozumie, że jestem z kimś, więc siedzi cicho i nie gada nic nikomu. Tylko nie doceniłam, że:
1. Będę miała wyrzuty sumienia
2. Kochanek okaże się zbyt dobry... Zadurzyłam się, a on chce być ze mną.

Zaczęłam więc myśleć o tym co mam, o tym co mogłabym mieć. Klasyczny gołąb na dachu i wróbel w garści. Zaczął się dół. Poważny. Płakałam i śmiałam się na przemian. Mój partner szalał ze strachu, ale przecież nie powiem mu, że go zdradziłam dla "kaprysu", bo to by go zabiło. Płakałam i myślałam przez 3 miesiące. Wczoraj nie potrafiłam już wstać z łóżka. Nie chce mi się robić absolutnie nic. Tak naprawdę to, że chce mi się umrzeć, a żyję z poczucia obowiązku wobec tych którzy są ode mnie zależni. Wczoraj powiedziałam partnerowi, ze chcę zerwać. On się z tym nie zgodził, chce walczyć o nasz związek. A ja po prostu nie mam już na to wszystko siły. Co robić? Jestem tak rozbita, że nawet teraz pisząc to przy komputerze w pracy ryczę jak bóbr. Chcę być wolna... od tego wszystkiego. Od rodziny (którą kocham na życie - jestem potworem!), od rewelacyjnego faceta (jestem nienormalna chyba) i o jakichkolwiek obowiązków... Mam już tego wszystkiego dość...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
14 kwi 2009, 12:07

Re: Sama jestem sobie winna

przez Ridllic 14 kwi 2009, 14:07
Fakt rozwaliłaś swoje życie widzę tutaj teraz możliwość do poskładania go w lepszy sposób wiec do dzieła ;)
Ridllic
Offline

Re: Sama jestem sobie winna

Avatar użytkownika
przez szopka404 14 kwi 2009, 14:21
Ale właśnie ja nie mam pojęcia w jaki. Nie chce być z moim obecnym. Nie chcę z tym drugim, trochę boję się sama, chociaż to w obecnej chwili wygląda najbardziej "spokojnie" dla mnie... Nie mam zielonego pojęcia jak sobie z tym poradzić.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
14 kwi 2009, 12:07

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Sama jestem sobie winna

Avatar użytkownika
przez namiestnik 14 kwi 2009, 14:41
No faktycznie Twój kodeks moralny jest mocno popierniczony. Musisz coś z tym zrobić i coś postanowić. Teraz abstrahując od tego, że ranisz innych to ranisz też okrutnie siebie.

Czy Twój partner wie dużo? Czy masz w nim przyjaciela? Albo masz przyjaciółkę z którą możesz być o tym szczera? Tylko nie przyjaciela - kolejny chłopak w łóżku to kolejne wyrzuty sumienia.

Musisz się najpierw sama pozbierać i sama dowiedzieć czego chcesz.

Co znaczy, że się zadurzyłaś? Co to dla Ciebie oznacza? Chcesz mieć kochanka/faceta który być może będzie jeszcze miał kogoś na boku i któremu to nie robi różnicy, że rujnuje Tobie życie, i że masz prócz niego swojego faceta? Chcesz mieć swojego faceta który pewnie teraz jest załamany, z którym już nie jest Tobie dobrze w łóżku, ale któremu na Tobie zależy?

Pomyśl też co chcesz na przyszłość. Jeżeli problem z nudą w seksie jest jedyny to może to powinien być otwarty związek. Ty i partner byście się spotykali z innymi tylko dla seksu i pilnowali nawzajem by się w kimś nie zadurzyć? A może to tylko jakiś ukryty inny problem?

Warto się chyba spotkać z kimś "dobrym w te klocki" i spróbować poskładać życie. Psychoterapeuta? Psycholog?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Sama jestem sobie winna

przez Moonlightsonata 14 kwi 2009, 14:53
szopka404, Dlaczego boisz się być samodzielna? tzn. sama? Najpierw popracuj nad własna autonomią, a dopiero później myśl o związkach. Puki co, to wydaje mi się, że to Ty jesteś zabawką w rekach facetów - jesteś psychicznie zniewolona, bez sens.
“God, grant me the serenity to accept the things I cannot change, the courage to change the things I can, and the wisdom to know the difference.”
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
19 lut 2009, 13:38

Re: Sama jestem sobie winna

przez Ridllic 14 kwi 2009, 14:57
Moonlightsonata, jak to Ona jest zniewolona ja widze że to silna kobieta i nie waha się brać życia własne ręce po opisie sytuacji widać że wie czego chce tylko się pogubiła troszku "myśli o własnym szczęściu" ale ją to po prostu w pewnym momencie przerosło i teraz dołek
Ridllic
Offline

Re: Sama jestem sobie winna

przez Moonlightsonata 14 kwi 2009, 15:07
bo ja wiem..... hmmmm jest chyba za mało zdecydowana mimo wszystko :) nie jest silna, nie ma własnej autonomii. Powiedziała facetowi "NIE" a on chyba nie zrozumiał ;) Nie mam złudzeń co do tego, że szopka404, ma potencjał, ale zamiast zatrzymywać się na skrzyżowaniu powinna wbijać szpile w chwile jak pineske w deske :) Im dłużej stoi się na rozdrożu tym bardziej jest się ukrzyżowanym - decyzje podejmować i do przodu :) tak żeby jej było dobrze
“God, grant me the serenity to accept the things I cannot change, the courage to change the things I can, and the wisdom to know the difference.”
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
19 lut 2009, 13:38

Re: Sama jestem sobie winna

Avatar użytkownika
przez namiestnik 14 kwi 2009, 15:19
Moonlightsonata, przecież w związku są dwie osoby. Nie wiem jak byli umówieni - ale jak miała się nim tylko pobawić to powinna mu to powiedzieć na początku. Facet to nie tylko taka maszynka do robienia dobrze i zarabiania kasy, że można go tak brać i wyrzucać. Tak samo jak kobieta.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Sama jestem sobie winna

przez Moonlightsonata 14 kwi 2009, 15:23
namiestnik, hihi serio? ;)
“God, grant me the serenity to accept the things I cannot change, the courage to change the things I can, and the wisdom to know the difference.”
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
19 lut 2009, 13:38

Re: Sama jestem sobie winna

Avatar użytkownika
przez namiestnik 14 kwi 2009, 16:04
;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Sama jestem sobie winna

Avatar użytkownika
przez szopka404 14 kwi 2009, 17:58
namiestnik napisał(a):Musisz się najpierw sama pozbierać i sama dowiedzieć czego chcesz.


Staram się od 3 miesięcy :(

namiestnik napisał(a):Co znaczy, że się zadurzyłaś? Co to dla Ciebie oznacza?


To znaczy, że jest to więcej niż flirt. Nie miłość, bo to dla mnie olbrzymie słowo, ale wystarczająco dużo żeby myśleć o kimś częściej niż raz dziennie.

namiestnik napisał(a):Pomyśl też co chcesz na przyszłość. Jeżeli problem z nudą w seksie jest jedyny to może to powinien być otwarty związek. Ty i partner byście się spotykali z innymi tylko dla seksu i pilnowali nawzajem by się w kimś nie zadurzyć?


Podoba mi się, tylko gdzie takiego znaleźć? ;)

namiestnik napisał(a):Warto się chyba spotkać z kimś "dobrym w te klocki" i spróbować poskładać życie. Psychoterapeuta? Psycholog?


Myślę, że się w końcu wybiorę... Ale wiesz, ja? Taki posąg ;)

Moonlightsonata napisał(a):szopka404, Dlaczego boisz się być samodzielna? tzn. sama?

namiestnik napisał(a):Facet to nie tylko taka maszynka do robienia dobrze i zarabiania kasy, że można go tak brać i wyrzucać.


Nie boję się być samodzielna. Ja jestem samodzielna. I to ja jestem w naszym związku maszyną do robienia kasy. Tak się akurat złożyło. A bycie samą to takie minusy jak brak ręki która Ci poda aspirynę kiedy masz grypę... Tego się boję. Samotności.

Ridllic napisał(a):widać że wie czego chce tylko się pogubiła troszku "myśli o własnym szczęściu" ale ją to po prostu w pewnym momencie przerosło i teraz dołek


Bingo... Nie potrafię znaleźć drogi powrotnej do tego szczęścia po prostu :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
14 kwi 2009, 12:07

Re: Sama jestem sobie winna

Avatar użytkownika
przez namiestnik 14 kwi 2009, 18:11
Posąg nie posąg - warto iść. Staraj się!

A jeżeli odpowiada Tobie otwarty związek to kto wie - może i odpowiada Twojemu facetowi? Wiesz - to raniące gdy ktoś coś robi za Twoimi plecami. Ale gdy się tak umówicie to co innego.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Sama jestem sobie winna

przez Moonlightsonata 14 kwi 2009, 18:24
hahaha, bycie samodzielną poniekąd właśnie polega na tym, że jak trzeba to sami weźmiemy sobie aspirynę :) bogowie, przecież partner nie jest od tego żeby podawał nam kawę, polopirynę czy mył okna :) Sama mówiłaś, że powiedziałaś mu, że już nie chcesz z nim być. Najwidoczniej znak, że coś się już skończyło - sex Cie nie łechce, to normalne i raczej zdrowy objaw tego, że po jakimś czasie czujemy znużenie. A gotowi na zdradę najczęściej bywamy wtedy, kiedy jesteśmy gotowi na nowy związek lub wtedy kiedy czas zakończyć obecny. W układ łóżkowy możesz wejść będąc singielką z jakimś innym singlem, a jak facet będzie fajny to nawet może kiedyś poda Tobie aspirynę. Wiary w siebie trochę dziewczynko :)
“God, grant me the serenity to accept the things I cannot change, the courage to change the things I can, and the wisdom to know the difference.”
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
19 lut 2009, 13:38

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do