Wolnosc - jej wlasciwa interpretacja

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

przez Aga1 30 kwi 2006, 23:36
ja cie tez pozdrawiam
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

Avatar użytkownika
przez Virginia 01 maja 2006, 01:55
Aga1 napisał(a):ej, nie wszystkie baby sa takie Twisted Evil


nie wszystkie, ale ja generalnie nie mam szczescia do kobiet. Ach... te baby.

Aga1 napisał(a):tylko nie cierpie tych co chlają i przeklinają


O matko!!!!! takich ja nawet nie nazywam facetami. :?
Cudowna kobieta to taka, ktora nie wymaga cudow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
509
Dołączył(a)
28 mar 2006, 21:00
Lokalizacja
...z daleka

Avatar użytkownika
przez kochajacy 01 maja 2006, 02:13
Virginia napisał(a):tylko nie cierpie tych co chlają i przeklinają


O matko!!!!! takich ja nawet nie nazywam facetami. Confused


jakos trzeba ich nazwac

ale przypominam ze sa tez takie przypadki w zenskim wydaniu
ja okreslam je slowem - babole

:D
pzdr
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez anita27 01 maja 2006, 13:54
Dla mnie wolnosc to mozliwosc wypowiedzenia sie na dany temat,moznosc spotykania sie z ludzmi,wyskoczenie do puba,dyskoteki czy kina.Oglonie rzecz biorac decydowanie o samym sobie.Nie wszystko to mam:( i zle mi sie z tym pogodzic
Avatar użytkownika
Offline
Posty
417
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 20:53
Lokalizacja
Chrzanow

Avatar użytkownika
przez Tnemele 01 maja 2006, 15:47
Wolność nie istnieje ponieważ zawsze znajdzie się ktoś kto będzie chciał być ponad nami; rodzic, nauczyciel, poseł, rząd. To pojęcie martwe oraz wewnętrznie sprzeczne. Prawdziwa wolność to anarchia a anarchia to brak poczucia bezpieczeństwa co może prowdzić jedynie do egzystencjalnych lęków lub nerwicy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 05:19

przez Aga1 01 maja 2006, 20:04
Witaj Melissko :P
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

przez Aga1 02 maja 2006, 14:27
Cześć melissko .Jak si e czujesz , pogoda na wypoczynek sprzyja :D
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

przez Aga1 02 maja 2006, 16:48
Melissko no jak to skąd z forum. W niedziele tak nam sie świetnie gadało :P
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

przez Aga1 02 maja 2006, 17:34
Wiesz jest tu tyle tematów ze kilka razy mijałyśmy sie, w postach. Ja jestem na PaXtinie i mówiąc szczerze chyba powoli wychodzę na prostą.Nie bior e innych lekó.Co najważniejsze nie mam bólów głowy, a miałam je bardzo silne przez ostatnie lata. i potrafię mówić o sobie.Jeżeli chcesz pozna c moje dzieje to są Forum pesymizmu nerwica jest uleczalna.
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

przez Aga1 02 maja 2006, 23:48
Na razie bior e Paxtin 20, nareszcie czuje sie normalmie tzn.bez lęków, ucze się życia na nowo.Wychodzienie samej do sklepu, jazda autobusem.Gdy będe samodzielna jeżeli chodzi o autobus to będzie psychoterapia, bo jak twierdzi moja lekarka leki są tylko na chwile aby właśnie się usamodzielnić. POzdrawiam :D :D :D
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

przez Aga1 03 maja 2006, 10:21
Cześć melissko, wiem że psychoterapia jest konieczna, Tam gdzie będe jeżdZić nie ma psych grupowej tylko indywidualna.Lekarka mi powiedziała że wielu jej pacjentom pomogła.Jestem na nią zdecydowana tylko jest kwestia czasu jak dam radę z dojazdem , bo jest 20 km od mojego domu.Na razie wydaje mi się że jestem silna i sobie poradze i właśnie cały czas sobie mówie że muszę to zrobić dla niej no itrochę dla siebie zreszta co to za matka co tylko by mówiła że nie może z domu wyjśc bo coś jej dolega. Dzięki za miłe słowa.Pozdrawiam Cie serdecznie.

[ Dodano: Sro Maj 03, 2006 10:23 am ]
Cześć melissko, wiem że psychoterapia jest konieczna, Tam gdzie będe jeżdZić nie ma psych grupowej tylko indywidualna.Lekarka mi powiedziała że wielu jej pacjentom pomogła.Jestem na nią zdecydowana tylko jest kwestia czasu jak dam radę z dojazdem , bo jest 20 km od mojego domu.Na razie wydaje mi się że jestem silna i sobie poradze i właśnie cały czas sobie mówie że muszę to zrobić dla niej no itrochę dla siebie zreszta co to za matka co tylko by mówiła że nie może z domu wyjśc bo coś jej dolega. Dzięki za miłe słowa.Pozdrawiam Cie serdecznie. :D :D :D

[ Dodano: Sro Maj 03, 2006 10:46 am ]
Coś pokręciłam i poszedł 2 razy mój post. :oops:
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

przez OLA-1982 03 maja 2006, 12:57
sorki, ja weszłam dopiero w temat i jestem na drugiej stronie dopiero,ale zanim zapomne, chciałam zadać pare pytan: meliska pisze o dwóch kategoriach ludzi. Nie rozumiem kto to jest "przyczepiacz" i jka go rozpoznac. Pytam z prostych względów. Mam wielu znajomych,ale żaden/żadna z nich nie jest moim przyjacielem. Kiedyś nie raz się przejechałam na ludziach i uważam, sta mój pogląd, że przyjaciółprawdizwych juz dawno nie ma. Podczas nerwicy odsunęłam się jeszcze bardziej od niektórych znajomych-większości. Moja psychoterapeutka mówi, że mam lęk przed bliskością. Może... ale czy nie chodzi tu o to, że w moim życiu są tylko tacy ludzie jak:

podczepiaczy którzy próbuja sie doczepic do ciebie korzystajac z twojej sily oraz własnie ci którzy próbuja to zniszczyc abys czasem nie poszła dalej niz oni nie zyła lepiej od nich.

Niestety potrafię wskazać bez problemu tą drugą kategorie ludzi w moim otoczeniu, ale tej pierwszej nie. Więc myślę, że może u mnie nie chodzić tak całkiem o lę przed bliskością, tylko może to, że ja faktycznie mam bardzo znikomą ilość znajomych, którzy nie zazdroszczą, nie są zawistni...A może wszyscy są tacy...

ok czytam dalej, moze jakaś inna refleksja mi przyjdzie do głowy. Ale poprosze o zinterpretowanie mojego przypadku w miare możlowości.

[ Dodano: Sro Maj 03, 2006 11:24 am ]
ok, dotarłam do końca. Jednak poczatek tematyki mi się bardziej podobał. Czy Vigrinia mogłaby mi zapodać jakaś mądrą książke pomocną przy wychodzeniu na wolność. Wspomniałaś coś o książce. A generalnie... Jak dojść do tej wolności??pewnie metodą małych kroczków, afirmacją, ale jaka afirmacja moglaby być w moim przypadku... psychoterapeutka jeszcze wskazała mi, że jestem zależna od toksycznej matki. Jest toksyczna,ale widze, ze moja choroba ją zmieniła. Wysztraszyła się. Naprawdę. Teraz jest normalna, pyta jak się czuję, ma owszem czasem teksty matczyne: po co kupujesz ubrania-szafa Ci się nie domyka. Ale ja to mam gdzieś-wkońcu zarabiam na siebie i wydaje swoje pieniadze. Wracając do wolności i zależności od matki... Zbliżyła nas tylko choroba... a może i gdzieś podświadomie jest to, ze będąc dzieckiem nie mialam łatwego dzieciństwa, w wieku 10 lat musiałam stac się matką dla mojego młodszego brata (nie mialam zarowno jej milości, swojej wolnosci, bo ciagle z bratem zostawalam, nie moglam za bardzo wyjechac sobei na wakacje) i może właśnie oczekuje teraz podczas choroby tej jej matczynej miłości... ale pomyślcie, jak mi będzie się podobał ten stan, to może podświadomie ja nigdy nie bede chciała wyjść z nerwicy...chce wolności... pomóżcie... a nie chce tu na forum mówić o mocniejszych stronach mojego życia. To co napisalam jest namiastką....

chętnie posłucham rad doświadzonych...
Ty panujesz nad czynami jeśli się w nie nie wciągasz
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
15 kwi 2006, 19:05

Avatar użytkownika
przez kochajacy 03 maja 2006, 16:04
Tnemele napisał(a):Wolność nie istnieje ponieważ zawsze znajdzie się ktoś kto będzie chciał być ponad nami; rodzic, nauczyciel, poseł, rząd. To pojęcie martwe oraz wewnętrznie sprzeczne. Prawdziwa wolność to anarchia a anarchia to brak poczucia bezpieczeństwa co może prowdzić jedynie do egzystencjalnych lęków lub nerwicy.


czy wobec tego ma zapanowac totalne zniewolenie :?: czy wg ciebie wszyscy mamy popasc w depresje z powodu nauczyciela ,rodzica ,posla :?:
czy ich prawdziwa rola polega na tym zeby byli naszymi panami czy moze maja oni scisle ukierunkowane zadania ograniczone ramami ich kompetencji poza ktore wykraczac im nie wolno :?:

przeciez zycie nie ma tylko dwoch barw - czarnej i bialej
jak mozna interpretowac tak pobieznie pojecie wolnosci :?:
albo totalna anarchia :?:
albo totalna wolnosc :?:
obie mozliwosci realnie nie sa mozliwe
a wiec skupmy sie na tym co jest mozliwe :idea:
zycie jest wielobarwne :!:
i nauczyciel ktory kaze mi odrobic zadanie domowe w zadnym wypadku nie staje sie moim panem , poniewaz wiem ze w jego polecenie wpisuje sie cel nauczenia mnie czegos , a wiec to juz w samej swej istocie jest dobra intencja ,sluzy mi w zdobywaniu wiedzy i trzeba pamietac ze pewne sprawy nie sa odbieraniem wolnosci ,taka ich interpretacja jest pomyleniem pojec, sa niejako srodkiem do rozwoju osobowosci, wiedzy itp.
na swiecie od zawsze istnieje pewien porzadek , ludzie sie rodza ,ksztalca ,rozwijaja ,zakladaja rodziny ,pracuja i kiedys to zycie dobiega konca
warto wlasciwie podejsc do tak waznej dla nas sprawy jaka jest wolnosc zeby moc te naturalne prawo realizowac w sposob jak najbardziej korzystny dla nas :idea:
warto byc swiadomym tego co nam wolno , a wolno bardzo duzo :!:
pozdrawiam
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

przez Aga1 03 maja 2006, 16:21
Melissko staram się jak mogę aby sobie pomóc.Już samo to że odważyłam sie iść do psychiatry uważam za sukces. Na forum odważyłam się mówić o sobie i swoich problemach i czuje że to też mi pomaga. Wychodzę z domu powoli coraz dalej. Najgorsza jest ta jazda autobusem, ale i to napewno przełamie. Skorzystam z tej psychoterapii bo wydaje mi sie , że potrzebuje kogoś kto by dalej mną pokierował . W swoim życiu miałam różne zdarzenia które doprowadziły mnie do takiego stanu i mowiąc szczerze to nie wiem co dalej ze sobą moge zrobić. Pozdrowionko :D :D :D
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do