Nie lubie życia

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Nie lubie życia

przez atic 11 paź 2016, 14:46
mógłbym sobie żyć jako bogacz który ma ludzi od wszystkiego, od kuchni, od garderoby, od sportu, od wzajemnych imprez, kierowcę itd. itd.
nie wiem czy takie życie jest fajne być może wyjaławia i wytwarza potrzebe zwiększania bodźców, ale i tak wielka kasa mnie nie dotyczy, więc hedonizm odpada.

założenie rodziny? odpada, wtedy jako facet ponosi się największą odpowiedzialność i trzeba ostro tyrać, a ja nie mam do tego predyspozycji ani chęci.

oddanie się swoim zainteresowaniom? w praktyce są to określone strony internetowe i kluczowe hasła wpisywane w wyszukiwarkę, dodatkowo z danej teorii chce wycisnąć sedno i nie głowić się nad tym zbyt długo - jakieś takie lenistwo intelektualne.

stałem się takim "po najmniejszej linii oporu, powierzchownie, urywkowo, ale stronki trzeba przerzucać"

o prozaicznych sprawach wole nie myśleć, nabywanie prozaicznych umiejętności przychodzi mi z trudem, bo ja nie wiem czy to jakieś zaburzenie ale jak się czymś interesuje to tylko kilkoma sprawami.

są tacy co obojętnie co by nie robili, angażują się, dociekają, interesują, kojarzą i później orientują.

ja mogę przejeżdżać obok jakiegoś miejsca codziennie np. i widzieć tam ogromny świetlny szyld i pojęcia nie mieć co to za firma, czym się zajmuje itd.

bo dla mnie to jest tak nieistotne co za różnica czy sprzedają telewizory czy skarpetki ot firma jakich wiele i ogólnie muszę przyznać, że mój świat w którym sobie żyje myślami ma kilka ciekawych dla mnie rzeczy, a cała reszta to taka przykra nudna proza, z którą trzeba się zmagać aby utrzymywać ten mały kawałek, a to zmaganie się jest raczej mało skuteczne bo przecież robiąc coś bez zaangażowania jest się w tym kiepskim i ja taki jestem w życiu.

czy ktoś ma podobnie? jak z tym walczyć? może ja mam jakąś czakrę zablokowaną i ta energia nie przepływa swobodnie?
atic
Offline

Nie lubie życia

Avatar użytkownika
przez salir 11 paź 2016, 15:19
Stracilam siebie..obojetnosc i krotkotrwale radosci to jedyne co mi pozostalo.
Co zrobic?? Nie wiem...moze ktos inny pomoze...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1384
Dołączył(a)
25 kwi 2016, 20:08

Nie lubie życia

przez atic 11 paź 2016, 15:38
salir, a bierzesz leki, chodzisz na terapię?

ja się czuję mentalnie jakbym miał 80 lat :/
atic
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nie lubie życia

Avatar użytkownika
przez salir 11 paź 2016, 16:29
Tak lecze sie wszystkimi sposobami...a u Ciebie jak to wyglada?

Ja nawet tak sie nie czuje tylko tak zyje :-|
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1384
Dołączył(a)
25 kwi 2016, 20:08

Nie lubie życia

przez atic 11 paź 2016, 16:46
salir, biorę leki, zamierzam jeszcze medytować. w terapie nie wierze.
atic
Offline

Nie lubie życia

Avatar użytkownika
przez salir 11 paź 2016, 17:10
Daj znac jak medytacja na Ciebie wplywa.

Mam tylko jedno miejsce w ktorym czuje, ze zyje..gory. Nic poza nimi wowczas nie istnieje, to jest dla mnie inny swiat.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1384
Dołączył(a)
25 kwi 2016, 20:08

Nie lubie życia

Avatar użytkownika
przez Michellea 11 paź 2016, 17:26
Żeby wiedzieć jak walczyć z tym ogólnym zniechęceniem do życia, należałoby poznać przyczynę, a to chyba nie jest takie proste, bo każdy jest inny. Może to niezrealizowanie jakichś istotnych potrzeb. Albo brak ogólnego celu w życiu.
U mnie często źródłem dołków i lęków jest obawa o to, czy w przyszłości będę w stanie zrealizować pewne wymarzone cele. To z drugiej strony paraliżuje przed podjęciem jakichkolwiek kroków, bo zakładam, że i tak mi się nie uda i koło się zamyka.

Bogacze też często wiodą nieszczęśliwy żywot, czasem nawet bardziej niż przeciętni ludzie, tylko dzięki swoim pieniądzom mają większą możliwość znieczulania wewnętrznego bólu, który potem i tak wyłazi. Ludzie, którzy mają rodziny też nie zawsze są szczęśliwi, w końcu tacy też siedzą na tym forum. A zainteresowania dają jakieś tam szczęście (bogactwo i rodzina też), pytanie czy warto osadzać w nich sens swojego życia. Wielu ludzi w wyniku wypadku traci możliwość rozwijania swoich pasji, jeśli były one sensem ich życia, to tym bardziej się załamują.

Z jednej strony szukanie pocieszenia i sensu w świecie zewnętrznym nie jest takie głupie, bo człowiek odrywa się od swoich problemów, ale na dłuższą metę chyba nie jest w stanie zastąpić wewnętrznej równowagi, poczucia własnej wartości, sprawić, że zacznie się pozytywnie postrzegać świat. To chyba trzeba odnaleźć gdzieś w sobie.

Może należałoby nabyć trochę tej dziwnej umiejętności, którą posiadają entuzjastyczne jednostki - cieszenia się ze wszystkiego, z pierdół, np. z deszczu choćby lał człowiekowi na głowę, kiedy ten jest przeziębiony. Może (albo raczej na pewno :D ) nie w tak absurdalnym wydaniu, ale, mnie przynajmniej, takie "przełączenie" czegoś w głowie czasem coś dawało w najgorszych chwilach, takie koło ratunkowe.

Co do prozaiczności, to chyba tak jest, że ona dominuje w życiu, a sprawy głębsze są jakimiś epizodami. Co jest smutne, ale co można na to poradzić.

Zakładam, że wszystko, co tutaj napisałam może też być kompletną bzdurą :D

atic napisał(a):stałem się takim "po najmniejszej linii oporu, powierzchownie, urywkowo, ale stronki trzeba przerzucać"

Ja chyba też :? Niby wszystko mnie interesuje, ale jakby nic. Niby chciałabym tyle rzeczy zrobić, ale jak już mam możliwość, to rezygnuję :(

atic napisał(a):ja mogę przejeżdżać obok jakiegoś miejsca codziennie np. i widzieć tam ogromny świetlny szyld i pojęcia nie mieć co to za firma, czym się zajmuje itd.

bo dla mnie to jest tak nieistotne co za różnica czy sprzedają telewizory czy skarpetki ot firma jakich wiele

Tym bym się nie przejmowała. Człowiek nie rejestruje wszystkiego. Ja od 3 lat przejeżdżam jedną z ulic i do tej pory nie kojarzę większości sklepów i restauracji, które tam są, znam głównie sieciówki albo sklepy, do których kiedyś zajrzałam. Chyba nie jest to dziwne. Chociaż zdaję sobie sprawę z tego, że napisałeś to w pewnym kontekście.

atic napisał(a):ogólnie muszę przyznać, że mój świat w którym sobie żyje myślami ma kilka ciekawych dla mnie rzeczy, a cała reszta to taka przykra nudna proza, z którą trzeba się zmagać aby utrzymywać ten mały kawałek, a to zmaganie się jest raczej mało skuteczne bo przecież robiąc coś bez zaangażowania jest się w tym kiepskim i ja taki jestem w życiu.

Z drugiej strony nie można się tak kompletnie zamknąć, odizolować, bo potem gdy musisz mieć kontakt z tym światem zewnętrznym, on tym bardziej wydaje się nudny, szary i wrogi.

atic napisał(a):ja się czuję mentalnie jakbym miał 80 lat :/

Ale cały czas, czy są okresy, w których czujesz się "młodziej"?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2146
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Nie lubie życia

Avatar użytkownika
przez Lucid Dream 11 paź 2016, 18:01
atic napisał(a):salir, biorę leki, zamierzam jeszcze medytować. w terapie nie wierze.


Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że jeśli będziesz długo praktykował medytacje, to staniesz się spokojniejszy, opanowany, będziesz miał lepszą koncentracje i nie będziesz miał negatywnych myśli w głowie. Warto się zająć medytacją, ale trzeba do niej sporo cierpliwości. Na obojętność i brak motywacji raczej medytacja nie wpłynie, ale jak trafisz na odpowiednie leki to może coś ruszy w tym kierunku. Ja sporo leków testowałem i jedynie sulpiryd mi w tym pomógł, ale niestety po miesiącu przestał działać :(

Jeśli czujesz się samotny, to zdecydowanie powinieneś iść na terapie. Ja chodzę i po spotkaniu często mam lepszy nastrój :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
375
Dołączył(a)
06 sty 2016, 22:35

Nie lubie życia

przez atic 11 paź 2016, 20:27
dzięki za odpowiedzi, ja ze swojej strony odpisze jutro bo dziś już jestem tak zmęczony, że nie mam siły, chyba należy odstawić leki jak nic się nie zmieni przez tydzień to odstawiam leki.
atic
Offline

Nie lubie życia

przez AndreDA 11 paź 2016, 20:57
Ja też tak mam, wychodząc nawet na spacer patrzę na ludzi i nie rozumiem. Jeszcze jak jest ta pora roku to już tragedia. Niebo szare, ulice brudne, ludzie biedni i smutni. Jest jakiś sens, który nam ucieka, który nam odebrano, o którym zapomnieliśmy, musi być. Ale to życie, takie codzienne, jak mrówka-robotnica, to nienaturalne, złe. Najpierw praca, potem tępa rozrywka, żeby odpocząć i zapomnieć o pracy. A reszta świata ma jeszcze gorzej, wojny itd. Do nas też to przyjdzie niedługo znów, ciekawe jak ludzie zareagują.
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
02 gru 2012, 20:32
Lokalizacja
Koszalin

Nie lubie życia

Avatar użytkownika
przez salir 11 paź 2016, 21:05
atic zamiast odstawić może warto spróbować innych.
Próbowałam żyć bez leków bo i tak nie pomagały...po miesiącu wróciłam do leków bez nich jeszcze gorzej...
Z terapii też zrezygnowałam ale wróciłam...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1384
Dołączył(a)
25 kwi 2016, 20:08

Nie lubie życia

przez atic 12 paź 2016, 07:49
Michellea napisał(a):
atic napisał(a):ja się czuję mentalnie jakbym miał 80 lat :/

Ale cały czas, czy są okresy, w których czujesz się "młodziej"?


nie zawsze, czasami czuje się bezradny jak dziecko i wtedy czuje się młodziej

AndreDA,

tak jak piszesz coś tu nie gra na dużą skale.
no gdzieś uciekł ten sens, poszukuje go w systemach duchowych, filozofiach, ale nie wiem czy się nie łudzę.

salir,

nie, już żadnych innych nie chce, tyle już próbowałem, te nie są takie bardzo złe, trochę mulą może przejdzie.
atic
Offline

Nie lubie życia

przez atic 12 paź 2016, 08:18
Michella myślę, że tu trafiłaś w sedno:

Może to niezrealizowanie jakichś istotnych potrzeb. Albo brak ogólnego celu w życiu.


to racja, że jest we mnie wiele potrzeb niezrealizowanych i brak ogólnego celu w życiu, dlatego szukam go.
atic
Offline

Nie lubie życia

Avatar użytkownika
przez salir 12 paź 2016, 08:32
Nie czytam filozofii, przerabialam na studiach i umeczylam sie troche. Chyba wychodze z zalozenia, ze trzeba miec wlasna i odnalezc ja gdzies...

Jesli chodzi o potrzeby tak to wazne jest ich zaspokojenie. A co jesli wiem, ze nigdy nie zdolam ich zaspokoic? Pozostaje nicosc?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1384
Dołączył(a)
25 kwi 2016, 20:08

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do