Poniżanie na studiach z powodu depresji/choroby psychicznej

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Poniżanie na studiach z powodu depresji/choroby psychicznej

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 12 maja 2016, 18:13
Reynevan napisał(a):Niektóre homosovieticusy dalej myślą, że zostanie farmaceutą to schwytanie pana Boga za nogi, bo "praca wiąże się z prestiżem i wysokimi zarobkami".

Nie wiem, na prestiżu to mi nie zależy zbytnio.
Wynagrodzenie jednak powinno być adekwatne do wysiłku i odpowiedzialności, a praca farmaceuty jest odpowiedzialna.
Ogólnie studia ciekawe, jeśli nie każą sie uczyć budowy aparatury i rzeczy nie związanych z zawodem farmaceuty.
No i plusem jest to ze mozna się leczyć samemu, to mnie też pociąga w tym zawodzie bo lekarze się często na lekach nie znają niestety.
Nie wiem, czy pójdę do apteki, są inne opcje. Zawsze moge też wypierdolić z kraju, a uczę się za wasze pieniądze bo jestem na dziennych :lol:

Prawdą jest, że prawo farmaceutyczne jest poyebane w naszym kraju.
Zresztą jak widzę już te ściany leków w biedronce i lidlu, to se myślę pohuj te studia, jak już nawet Cholinex w lidlu sprzedają...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

Poniżanie na studiach z powodu depresji/choroby psychicznej

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 12 maja 2016, 18:20
Lord Kapucyn, a warto to ciągnąć do końca jak się jest na półmetku? Bo się ciągle pocieszam że praca będzie fajna i spokojna, i dobrze opłacana, a studia takie są by odsiać ziarna od plew. Czy to taka ściema właśnie o jakiej pisze Reynevan, a studia są hujovve i ciężkie, bo zahartowują do stresującej pracy?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

Poniżanie na studiach z powodu depresji/choroby psychicznej

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 12 maja 2016, 18:27
Ja akurat mam takie podejście, że jak coś się zaczęło, i tym bardziej jest się już na półmetku, to trzeba dołożyć wszelkich starań, aby to zakończyć, doprowadzić do końca. Chociaż z drugiej strony gdybyś miała się męczyć, gdyby miało to być dla Ciebie udręką, a późniejsza praca okazałaby się dla Ciebie niezbyt satysfakcjonująca... Nie wiem, to są trudne decyzje. Zależy też gdzie się potem chce pracować. W aptece jako, że to jest praca z ludźmi i praca nastawiona na opychanie tony gówna trzeba się liczyć z zapierdolem i różnymi przykrymi sytuacjami ze strony pacjentów, ekhm... tzn. tfu tfu, klientów. Bo ludzie są różni. W każdym razie jak napisał R. -dyrdymały o prestiżu i wysokich zarobkach to pochodzą rodem z poprzedniej epoki.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Poniżanie na studiach z powodu depresji/choroby psychicznej

przez atic 12 maja 2016, 18:43
Zawsze moge też wypierdolić z kraju, a uczę się za wasze pieniądze bo jestem na dziennych :lol:


to zdanie rzuca dużo światła na obraz sytuacji
atic
Offline

Poniżanie na studiach z powodu depresji/choroby psychicznej

przez Reynevan 12 maja 2016, 19:59
bedzielepiej napisał(a):Czy to taka ściema właśnie o jakiej pisze Reynevan, a studia są hujovve i ciężkie, bo zahartowują do stresującej pracy?

Moje zdanie jest dość subiektywne, bo mam awersję do farmy, jako że jeden z rodziców mocno naciskał na to, bym takie studia skończył, jednak mnie to nieszczególnie interesowało. Później - kiedy się nie dostałem - musiałem słuchać homosovieticusowych utyskiwań, żem leń i przygłup. :lol: Ale ja tam za sensoryczną/organoleptyczną pracą nie przepadam, tak więc pewnie i tak bym nie wytrwał przez ponad pięć lat.
Reynevan
Offline

Poniżanie na studiach z powodu depresji/choroby psychicznej

przez atic 12 maja 2016, 20:17
Reynevan, i co wybrałeś zamiast farmy? :)
atic
Offline

Poniżanie na studiach z powodu depresji/choroby psychicznej

przez Reynevan 12 maja 2016, 20:31
atic napisał(a):Reynevan, i co wybrałeś zamiast farmy? :)

Olałem studia, klepię kody. Znaczy óczę się, bo lubię to :pirate:
Reynevan
Offline

Poniżanie na studiach z powodu depresji/choroby psychicznej

przez atic 12 maja 2016, 21:15
sprytnie :idea:
atic
Offline

Poniżanie na studiach z powodu depresji/choroby psychicznej

przez asdfgh123 13 maja 2016, 00:09
bedzielepiej
Studiujesz farmację? Jak łączysz tak trudne studia z depresją? Ja to nawet prostych rzeczy się nie jestem w stanie czasami nauczyć, a to chyba bardzo wymagający kierunek.

A co do pytania z tytułu tematu, nie nazwałbym tego poniżaniem ale miałem z powodu swojego trudnego charakteru i myślę że w pewnym stopniu też depresji duże problemy na studiach.
Facet na rysunku technicznym to był ogólnie z charakteru kawał /cenzura/. Niemiły, wymagający, lubił robić studentom pod górkę i wymagał bardzo intensywnej pracy na ćwiczeniach. Ja czasem nie nadążałem, zresztą ogólnie jakoś od 1 zajęc się nie dogadywaliśmy. Co 2 tyg(tak mieliśmy zajęcia) robił wykłady na mój temat, że się opiedalam, że nigdzie nie dojde w życiu, że tak się nie powinien zachowywać student i tak dalej. Ja niestety miałem siłę i chęć się bronić co się kończyło różnymi wymianami zdań. Szacunek u grupy miałem spory, bo każdy sie go bał, ale dla mnie to się skończyło w ten sposób, że po jakichś 3 miesiącach semestru miałem zaliczone dwie prace, a niezaliczonych ze 13? Nie pamiętam już dokładnie. Tak czy siak pierdolnąłem mniej więcej wtedy studia
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
01 lut 2016, 13:18

Poniżanie na studiach z powodu depresji/choroby psychicznej

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 13 maja 2016, 11:08
asdfgh123 napisał(a):bedzielepiej
Studiujesz farmację? Jak łączysz tak trudne studia z depresją? Ja to nawet prostych rzeczy się nie jestem w stanie czasami nauczyć, a to chyba bardzo wymagający kierunek.


Mam w sobie tyle autoagresji, że zmuszam się do nauki. Muszę się uczyć czegoś 3 razy dłużej niż osoby nie mające problemów z koncentracją i pamięcią. Smutne jest to, że rzeczy których uczę się na bieżąco szybko mi umykają. Łatwiej jest oczywiście jak temat jest interesujący. Często trzeba się uczyć czegoś pod presją małęj ilości czasu. Są to studia niezwykle wyczerpujące.
Oczywiście nie wyrabiam...

asdfgh123 napisał(a):Facet na rysunku technicznym to był ogólnie z charakteru kawał /cenzura/. Niemiły, wymagający, lubił robić studentom pod górkę i wymagał bardzo intensywnej pracy na ćwiczeniach. Ja czasem nie nadążałem, zresztą ogólnie jakoś od 1 zajęc się nie dogadywaliśmy. Co 2 tyg(tak mieliśmy zajęcia) robił wykłady na mój temat, że się opiedalam, że nigdzie nie dojde w życiu, że tak się nie powinien zachowywać student i tak dalej. Ja niestety miałem siłę i chęć się bronić co się kończyło różnymi wymianami zdań. Szacunek u grupy miałem spory, bo każdy sie go bał, ale dla mnie to się skończyło w ten sposób, że po jakichś 3 miesiącach semestru miałem zaliczone dwie prace, a niezaliczonych ze 13? Nie pamiętam już dokładnie. Tak czy siak pierdolnąłem mniej więcej wtedy studia


Też mam taki bojowy charakter, ale boję się właśnie bronić, bo mogą mi potem robić pod górkę, wiem że bym sie załamała psychicznie i sama wtedy odeszła z uczelni. Uważam, że to co doświadczyłeś to jak najbardziej prześladowanie przez prowadzącego, prawdziwy mobbing. Jakim prawem Ci mówił takie rzeczy, tyrał drugiego i to dorosłego człowieka!!! Co oni myślą że są jacyś lepsi bo mają tytuł??? Sram na ich tytuł, społeczeństwo nic z tego nie ma że ktoś został doktorem i profesorem, większość z nich nic nie odkryje pożytecznego i za co oni otrzymują wynagrodzenie, większy szacunek mam do pani przy kasie, bo ona zarabia naprawdę cieżko, namęczy się fizycznie i praca nieprestiżowa a wynagrodzenie ma niewspółmierne do wysiłku i eksploatacji swojego organizmu, po paru latach może mieć problemy z kręgosłupem itd. A środowisko akademickie nie dość, że nie chcą dzielić się przydatną wiedzą- wykłady trzeba wykradać, źródła jakie podają do nauki to szity z których sami nie korzystają, jak ktoś ma pytania to boi się zadać, bo nie wie czy nie zostanie zrugany. Takie rzeczy trzeba nagrywać chyba a później upubliczniać, żeby ktoś taki nie pozostawł bezkarny. Na uczelniach najbardziej chamscy to są właśnie profesorzy i doktorzy, a studenci się boją ich i siedzą cicho, ale czasem znajdzie się ktoś kto np. zaatakuje siekierą prowadzącego bo nie wyrobi. Szczerze się dziwie, że Ci profesorzy się tak nie boją jechać po ludziach, nie wiedząc z kim zadzierają i na kogo trafią. Ktoś o zaburzonej konstrukcji może potem nie wytrzymać.

Teraz sobie myslę, że zostanę na uczelni na złość, a jak takie sytuacje się będą powtarzać, to po prostu zbiorę dowody, złożę sprawę do sądu o mobbing i przesladowanie niepełnosprawnego, pójdę do telewizji, taką im renomę zrobię na cały kraj, że nikt tam nie będzie chciał iść.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

Poniżanie na studiach z powodu depresji/choroby psychicznej

Avatar użytkownika
przez agusiaww 23 maja 2016, 05:45
bedzielepiej, wiesz w roznych zawodach z dziecmi pracuja i ludzie chorzy na schizofrenie, wiem bo znam takie osoby i jezeli sa pod kontrola lekarza itd to jest dobrze. A co ma do tego usmiech, owszem usmiech jest potrzebny do pracy z dziecmi ale bez przesady, czlowiek nie jest robotem zeby przez 24 godziny rechotac sie. Najpierw niech ktos popracuje z dziecmi a pozniej sie wypowiada, ja pracuje kupe lat i znam rozne osoby, chore, zdrowe, i to czy ktos chory/zdrowy ma najmniejsze znaczenie. Znam calkiem zdrowe (niby) osoby a chodza takie wiecznie skwaszone i niezadowolone ze nawet jak sie usmiechna to wygladaja jakby zjadły cytryne...
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Poniżanie na studiach z powodu depresji/choroby psychicznej

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 23 maja 2016, 07:04
czlowiek nie jest robotem zeby przez 24 godziny rechotac

Nie przez 24 godziny tylko przez 8 godzin, gdy się jest w robocie. :lol: Przez pozostałe 16 godzin jest pełna dowolność, można chodzić ze skwaszoną miną jakby się miało kij od szczotki w tyle czy whatever.

i to czy ktos chory/zdrowy ma najmniejsze znaczenie

Taaaa... szczególnie dla pracodawcy. :D Skoro to nie ma znaczenia to zacznijmy posyłać ludzi z F60.2 (psychopatów) do pracy z dziećmi. To przecież też chorzy ludzie. Do pewnych zawodów potrzebne są predyspozycje i nie każdy może je wykonywać, nie jest to dyskryminacja tylko realia. Trudno, żeby osoba nieodporna na stres pracowała w służbach mundurowych, osoba niedowidząca została zawodowym pilotem, a osoba nie posiadająca zdolności manualnych była rzemieślnikiem.

My tu mówimy o przemyśle farmaceutycznym w którym żadnych dzieci nie ma. No chyba, że okazjonalnie wpadną do apteki kupić nową porcję kindernarkotyków w majestacie prawa, to wtedy są, ale wtedy raczej niespecjalnie interesuje ich nasza aparycja tylko czy im się coś sprzeda czy każe 'wyjechać' stamtąd w podskokach.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Poniżanie na studiach z powodu depresji/choroby psychicznej

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 23 maja 2016, 08:46
Oj,znam ten ból/Ja byłem poniżany w podstawówce i zawodówce.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16564
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Poniżanie na studiach z powodu depresji/choroby psychicznej

przez depresja24h 24 maja 2016, 22:44
Na Twoim miejscu nauczyłabym się zakładać maskę, prędzej czy później będziesz musiała. Opowiadanie o swoich zaburzeniach w rozmowie z wykładowcą może przynieść pozytywny skutek jakieś zrozumienie czy taryfę ulgową w ocenianiu, ale gdy pójdziesz już do pracy nikogo nie będzie obchodzić Twoja depresja, może się wręcz przyczynić do zwolnienia, bo każdy woli zatrudnić uśmiechnięta i komunikatywną osobę aniżeli naburmuszoną, zmęczona życiem. Takie są realia. Kwestia sądu, może i wygrałabyś, ale przedmiotu mogłabyś już nie zaliczyć. Fama mogłaby się roznieść na uczelni, a Ty uchodziłabyś za problematyczną osobę, może jakoś nawet zostałabyś wydalona z uczelni. Staraj się wpasować w otoczenie , z tymi zaburzeniami po prostu trzeba nauczyć się żyć i nie dawać po sobie poznać dla własnego dobra.
Offline
Posty
402
Dołączył(a)
22 maja 2014, 22:24

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do