Mam inaczej niż Wy, większość znaczy, a jednak...

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Mam inaczej niż Wy, większość znaczy, a jednak...

przez niomik 09 lut 2016, 23:26
nie chcę być "wyjątkowa". Nie chcę już czuć tego bólu w klatce piersiowej, lęku przed całym światem. Dość mam już pustki i tęsknoty za odczuwaniem. Odczuwaniem czegokolwiek co nie jest bolesne . Nie chcę być borderline, nie chcę już krzywdzić ludzi, siebie. Wiem, że wiele już przepracowałam, a ludzie piszą, że nie da się z tego "wyleczyć". Ja nie wiedziałam, że się nie da i przepracowałam. Poprzedni związek pełen był moich błagań, by mój kat, jak mi się wówczas wydawało, mnie nie zostawiał. Pozwalałam się katować ale błagałam by nie odchodził. Byłam uzależniona od niego i dopiero po czterech latach tego burzliwego związku, kiedy zostawił mnie jak śmiecia (tak mi się wydawało) - coś we mnie pękło i dałam radę podnieść się z dna. Teraz jest inaczej. Cieżko, ale wiem, ze poradziłabym sobie sama będąc, że uniezależniłam się od uzależnienia.
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
26 sty 2016, 01:58

Mam inaczej niż Wy, większość znaczy, a jednak...

Avatar użytkownika
przez Stracona100 09 lut 2016, 23:35
Niomik widzę, że nie jest dobrze, ale coś musiało wywołać tę lawinę. Co się stało? :cry:
Ja też wspomagam się alko (nawet teraz), to złe...ale rozumiem Cię.....
"Im mniej człowiek wie, tym łat­wiej mu żyć. Wie­dza da­je mu wol­ność, ale unieszczęśliwia."
"Le­piej jest um­rzeć, kiedy człowiek chce żyć, niż umierać wte­dy, kiedy człowiek chce już tyl­ko umrzeć."

- E.M.Remarque

zabija mnie DEPRESJA ENDOGENNA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Mam inaczej niż Wy, większość znaczy, a jednak...

przez niomik 09 lut 2016, 23:44
no własnie widzisz, generalnie niby jest dobrze. uśmiecham się, pracuję normalnie, funkcjonuję. Jak zwykle maska normalności, ale wewnątrz też jakby lepiej. Leki chyba działają, albo to znowu jest ta sinusoida, nie potrafię tym razem tego odróżnić. W ciągu ostatnich kilku lat tak to własnie wygląda - najpierw kilka tygodni, miesięcy dna, a potem powoli się podnoszę na trochę. Potem znowu dno.
Tym razem niby jest lepiej, jestem bardziej świadoma, coś tam w terapii mi się udało zrozumieć, nad czymś zapanować.
Tylko to widmo border.
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
26 sty 2016, 01:58

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mam inaczej niż Wy, większość znaczy, a jednak...

Avatar użytkownika
przez Stracona100 09 lut 2016, 23:46
A kto i kiedy zdiagnozował u Ciebie border?
"Im mniej człowiek wie, tym łat­wiej mu żyć. Wie­dza da­je mu wol­ność, ale unieszczęśliwia."
"Le­piej jest um­rzeć, kiedy człowiek chce żyć, niż umierać wte­dy, kiedy człowiek chce już tyl­ko umrzeć."

- E.M.Remarque

zabija mnie DEPRESJA ENDOGENNA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Mam inaczej niż Wy, większość znaczy, a jednak...

przez niomik 09 lut 2016, 23:58
Kilka lat temu na terapii pod kątem DDA/DDD pojawiło się to hasło, terapeuta uznał, że powinniśmy się przyjrzeć temu zagadnieniu. Olałam to, bo jak zaczęłam czytac co to takiego to stwierdziłam, że wszystko ze mną ok i to są jakieś bzdury. Przez następne lata przewijał się temat, zrobiłam parę testów i zawsze rezultat ten sam. Jak zaczynałam tą terapię to też na testach mi wyszło ewidentne border, ale uznałam, ze test na pewno był niekompetentny i niedokładny. W końcu zdałam sobie sprawę, że nie da się dłużej uciekać. Im bardziej zagłębiam się w tą tematykę, im więcej czytam opinii borderów i ich bliskich, tym bardziej uświadamiam sobie, że test półtora roku temu był jednak kompetentny......
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
26 sty 2016, 01:58

Mam inaczej niż Wy, większość znaczy, a jednak...

Avatar użytkownika
przez Stracona100 10 lut 2016, 00:10
niomik napisał(a):no własnie widzisz, generalnie niby jest dobrze. uśmiecham się, pracuję normalnie, funkcjonuję. Jak zwykle maska normalności, ale wewnątrz też jakby lepiej. Leki chyba działają, albo to znowu jest ta sinusoida, nie potrafię tym razem tego odróżnić. W ciągu ostatnich kilku lat tak to własnie wygląda - najpierw kilka tygodni, miesięcy dna, a potem powoli się podnoszę na trochę. Potem znowu dno.
Tym razem niby jest lepiej, jestem bardziej świadoma, coś tam w terapii mi się udało zrozumieć, nad czymś zapanować.
Tylko to widmo border.

Taka huśtawka, to dla mnie normalka przy depresji. Dlaczego myślisz, że to border? Może niepotrzebnie się martwisz i nakręcasz?

Nie chcę być borderline, nie chcę już krzywdzić ludzi, siebie. Wiem, że wiele już przepracowałam, a ludzie piszą, że nie da się z tego "wyleczyć". Ja nie wiedziałam, że się nie da i przepracowałam.

No właśnie, nie wiedziałaś, że się nie da - więc się dało. Więc może to nie to!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Mam inaczej niż Wy, większość znaczy, a jednak...

przez niomik 10 lut 2016, 00:18
stany depresyjne, mysli samobójcze, autodestrukcyjne wynikają, jak sądzę, z tego, ze jestem nieprzystosowana do życia na świecie, nie radzę sobie w kontaktach międzyludzkich, choć sprawiam zupełnie odmienne wrażenie.

Każde zaburzenie ma pewne symptomy nie? :) przy border spełniam wszystkie, to nie tylko moje zdanie, to wychodzi w profesjonalnych testach, w tych mniej profesjonalnych, tak stwierdzają terapeuci a i ja, mimo że subiektywnie, to wychodzi mi w terapii co tydzień. Nie ucieknę od tego. Wiele rzeczy rozumiem, psychologia jest mi dziedziną bliską i znaną, dlatego jestem w stanie obserwować u siebie różne rzeczy, skutki pewnych przyczyn. Chyba mam wolę przetrwania, bo naprawdę staram się walczyć z tym, co mnie toczy. Chcę wyjść ze skorupy, nie chcę krzywdzić ludzi, których kocham. Mimo że jest trudno to chcę w miarę normalnie żyć.
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
26 sty 2016, 01:58

Mam inaczej niż Wy, większość znaczy, a jednak...

Avatar użytkownika
przez Stracona100 10 lut 2016, 00:42
niomik napisał(a):stany depresyjne, mysli samobójcze, autodestrukcyjne wynikają, jak sądzę, z tego, ze jestem nieprzystosowana do życia na świecie, nie radzę sobie w kontaktach międzyludzkich, choć sprawiam zupełnie odmienne wrażenie.

Uwierz lub nie, ale ja o sobie myślę tak samo.

Każde zaburzenie ma pewne symptomy nie? :) przy border spełniam wszystkie, to nie tylko moje zdanie, to wychodzi w profesjonalnych testach, w tych mniej profesjonalnych, tak stwierdzają terapeuci a i ja, mimo że subiektywnie, to wychodzi mi w terapii co tydzień. Nie ucieknę od tego. Wiele rzeczy rozumiem, psychologia jest mi dziedziną bliską i znaną, dlatego jestem w stanie obserwować u siebie różne rzeczy, skutki pewnych przyczyn.

Pomimo, że Twoje obserwacje nie są obiektywne, zgadzam się na stwierdzenie, że mogą być trafne. Czy to nie jest dla Ciebie pocieszające? Wiesz co Ci jest, więc tym bardziej możesz świadomie się temu przeciwstawiać, walczyć z tym.

Chyba mam wolę przetrwania, bo naprawdę staram się walczyć z tym, co mnie toczy. Chcę wyjść ze skorupy, nie chcę krzywdzić ludzi, których kocham. Mimo że jest trudno to chcę w miarę normalnie żyć.[/quote]
Myślę, że z taką świadomością problemu masz bardzo duże szanse na zwycięstwo. Tylko się nie poddawaj i idź do przodu, taranem jak trzeba.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Mam inaczej niż Wy, większość znaczy, a jednak...

przez niomik 14 lut 2016, 03:11
jestem wrakiem.
mam już dosc życia, dość wszystkiego, dosc emocji, dość nocy, dość wszys-tkie-go.
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
26 sty 2016, 01:58

Mam inaczej niż Wy, większość znaczy, a jednak...

przez niomik 14 lut 2016, 03:13
jestem sama. nie moge obwiniac N za to ze nie ma sily, ze mnie nie przytula, ze nie jest wsparciem. to wszystko moja wina.
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
26 sty 2016, 01:58

Mam inaczej niż Wy, większość znaczy, a jednak...

przez niomik 14 lut 2016, 03:15
mam dosc!!!!!!!!!!!!!!!
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
26 sty 2016, 01:58

Mam inaczej niż Wy, większość znaczy, a jednak...

Avatar użytkownika
przez Stracona100 14 lut 2016, 11:36
Niomik, witaj Kochana....
miałaś bardzo ciężką noc....współczuję i rozumiem jak bardzo Ci źle.
Ale przecież wiesz, że to jeden z tych koszmarów, które co jakiś czas do nas przychodzą i chcą zaciągnąć nas na samo dno rozpaczy. Męczą, pastwią się, rozrywają duszę na krwawe strzępy i nie ma już dokąd uciec przed bólem. Jednak za jakiś czas, nie wiadomo skąd pojawia się malutka iskierka i jeśli zaczniesz na nią dmuchać, znów rozpali się żywym płomieniem....wiesz, że to nie bajka, bo już nieraz to przeżyłaś....wiesz, że to możliwe.
Odezwij się proszę, napisz co się dzieje....gadanie pomaga...czekam...
"Im mniej człowiek wie, tym łat­wiej mu żyć. Wie­dza da­je mu wol­ność, ale unieszczęśliwia."
"Le­piej jest um­rzeć, kiedy człowiek chce żyć, niż umierać wte­dy, kiedy człowiek chce już tyl­ko umrzeć."

- E.M.Remarque

zabija mnie DEPRESJA ENDOGENNA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Mam inaczej niż Wy, większość znaczy, a jednak...

przez niomik 22 lut 2016, 12:35
Stracona, już po dziewiętnastym... Co tam u Ciebie?

U mnie, jak zwykle, sinusoida. Po burzach w związku nastąpiło rozstanie, którego nie przyjęłam zbyt spokojnie... wypiłam pół litra orzechówki, poprawiłam winem, a że Narzeczon został w domu, więc rozstanie owo trwało dość długo i przebieg miało szalony.
Rano okazało się, że mimo mojej furii, agresji i wycia - nie przestraszył się i... chce odbudować wszystko. No i budujemy.

Jak na razie czuję się lepiej. Niestety zapominam czasem brać leki, od zawsze tak mam - jestem na bakier z systematycznością w każdej w zasadzie dziedzinie. Jedyne co - terapia faktycznie idzie lepiej. W testach (MMPI 2) wyszedł niespodziewany regres borderline (w stosunku do testu półtora roku temu), za to pojawiły się inne zagadnienia, ale wszystkiego po trochu, ale nic wybijającego się wybitnie, skrajnego - depresyjna, paranoiczna, histrioniczna, jednocześnie wycofana, ale też narcystyczna, jednak nie w klasycznym rozumieniu, tylko narcyzm w rekompensowaniu sobie zaniedbanych potrzeb, narcyzm połączony z niskim poczuciem własnej wartości. To samo z histrionicznością - bez ekspresji seksualnej, bez nacisku na atrakcyjność i bez skrajnych zachowań.

Dobrego dnia Wam.
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
26 sty 2016, 01:58

Mam inaczej niż Wy, większość znaczy, a jednak...

Avatar użytkownika
przez Stracona100 22 lut 2016, 23:17
Hej Niomik, miło znów Cię czytać :)
Cieszę się, że u Ciebie lepiej i że Narzeczon też postanowił podjąć wyzwanie. Może "budowla" postawiona na nowo będzie stabilniejsza. Tego Ci życzę.

A ja byłam na umówionej wizycie. Pani doktor zrobiła na mnie dobre wrażenie - miła i kompetentna. Zadała sporo pytań by poznać moją historię i niemal chwyciła się za głowę usłyszawszy jaki zestaw leków brałam :hide: Stwierdziła, że nie ma się co dziwić, że czułam się tak koszmarnie, ponieważ zapewne miałam zespół serotoninowy (pieprzony konował). Ponieważ teraz czuję się nieźle uznała, że byłoby dobrze gdybym jeszcze przez miesiąc nie brała niczego, by oczyścić organizm i znów stać się sobą. Zaleciła cały szereg badań laboratoryjnych i kazała przyjść za miesiąc. Nie dała mi wielkich nadziei na długą remisję bo jej diagnoza to depresja endogenna nawracająca, ale obiecała dobrze ustawić leki już nie SSRI lecz skierowane na dopaminę.
Tak więc na razie się "czyszczę" i zastanawiam, czy chcę testować kolejne leki :bezradny:
Poza tym czuję, że z każdym dniem robię się bardziej tkliwa i płaczliwa lub bezzasadnie poirytowana. Nie wiem, czy dam radę wytrzymać miesiąc bez doła.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: ofi i 13 gości

Przeskocz do