Problem z życia codziennego

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Problem z życia codziennego

przez kamil11212 17 sty 2016, 21:05
Witajcie! :)
Na początku chcę się przedstawić jestem Kamil, pochodzę z województwa Łódzkiego, mam obecnie 20 lat uczęszczam do technikum na zawód jako Technik-Informatyk. Moje dotychczasowe dzieciństwo było zazwyczaj nauka, wyjście na dwór, szkoła, komputer i to była cała moja monotonia. Nadeszło gimnazjum z dziwnych przyczyn moje zdrowie pogorszyło się nie wiadomo z jakich przyczyn zacząłem często chorować łapać wszelakie infekcje przez to opuściłem w pierwszym semestrze 270 godzin z ponad 400, załatwiono mi nauczanie indywidualne i to nauczanie mam aż do tego czasu, nauka szła mi rewelacyjnie nie miałem problemu zbytnio same 4 na koniec roku, niestety po 1 technikum zaczeły się niestworzone problemy... moja motywacja do nauki gdzieś znikła w dalekie rejony... Zastanawiam się cały czas dokąd to prowadzi wszystko, kiedy biorę książkę w rękę aby nauczyć się czegoś od razu np. Język Niemiecki nachodzi mi myśl "po co?" moja codzienność jest wstaje rano bo muszę, mam lekcje potem siedze cały dzień przy komputerze... Brak mi jakichkolwiek celów chęci do motywacji nauki cokolwiek, miałem zainteresowania w środku miałem natchnienie motoryzacyjne, kiedy moja 18nastka nastała niebowzięty ponieważ zdałem prawo jazdy za pierwszym razem, dostałem samochód z czego po części bardzo się cieszyłem ale niestety nie tego pojazdu oczekiwałem. Całe życie zostałem mieszkam obecnie samotnie z moją mamą, a tata obecnie mieszka w innym miejscu ale między nią a nim jest wszystko okej. Wiem powinienem się cieszyć że tata mi sprawił prezent ale nie taki jaki oczekiwałem może miałem za duże wymagania? po części się cieszyłem ale nie chciałem mu zrobić przykrości. Cały czas miałem nadzieje, że wkrótce uda się zmienić go ale czekam jeszcze, teraz kompletnie straciłem nadzieje. Moje zainteresowanie do motoryzacji stało się obojętne po prostu wygasło. Tak samo powinienem sie cieszyć bo kiedy pójde do pracy tata przeprowadzi się do mamy a ja otrzymam w blokach mieszkania własnosciowe na siebie co rzadko się zdarza aby takie prezenty otrzymywać lecz ja się z nich nie cieszę! ( z niczego się nie cieszę udaje pieprzonego za przeproszeniem optymiste co naprawdę jestem pesymista ). Jestem dobrze wychowany, szarmancki wobec kobiet czy dziewczyn lecz moje zaloty zostały odrzucone zawsze dlatego nie mam już motywacji także do szukania swej wybranki. Znajomych mam także mało ponieważ nie mam o czym z nimi rozmawiać, jestem skryty dość nieśmiałą osobą, mam niską samoocenę, przejmuje się każdą opinią którzy ludzie powiedzą. Jestem spokojnym pomocnym dwudziestoletnim chłopakiem który zawsze pomoże komuś potrzebie, nienawidzę awantur zawsze staram się szukać rozwiązanie może dlatego że rodzice często awanturowali się o pieniądze w domu. Teraz jest już lepiej ale nie przelewa się , obecnie zacząłem czytać jestem po pierwszej książce Hobbita który był ciekawy, i akurat zacząłem teraz Wiedźmina. Nie wiem co mam poradzić czuje że się załamuje od środka, jestem bezradny i zamknięty w sobie. Czuje że jak jestem w towarzystwie to nikt mnie nie słucha, ale jak ktoś potrzebuje pomocy to wie gdzie mnie szukać a ja idiota daje się wykorzystywać. Brak celów przyszłościowych, ostatnio na lekcji facet od informatyki powiedział mi że jak nie zacznę się uczyć to będę lumpem który będzie zbierał puszki po ulicy... Niestety teraz kompletnie zraziłem się do nauki. Już mam dosyć tego cokolwiek robie nie cieszy mnie to, jakby ktoś mi enzymy szczęścia blokował w organizmie. Jedna z nauczycieli powiedziała mi że mam duszę dorosłej osoby. Widzę u siebie problemy ale nie mogę sobie z nimi poradzić. Tak samo obawiam się że nie znajdę pracy, niektóre osoby mówią że jestem dziwny. Mam wspaniałe podejście do dzieci każde dziecko mnie lubi, niestety jestem jak na swój wiek dość wrażliwy jeżeli mi na czymś zależy to stawiam to ponadstan. Zapisywałem się do wolontariatu, czy tez jako harcerz niestety rezygnowałem po dwóch tygodniach, czułem się cały czas nieswojo. Rodzice poświecali mi b. mało czasu, rzadko się zdarzały wyjazdy gdzieś na wakacje tego typu zazwyczaj to siostra która mnie zabrała i zwiedziłem trochę polski. Cały czas czuje się zmęczony i spiący, najlepiej całe życie bym przeleżał albo przespal, i to nie jest lenistwo. Myślę że jednym z moich problemów w wychowaniu to jest brak poswięcenia z rodziców czasu, prawidłowy etap rozwoju został przerwany. Niestety nie widzę pozytywnych aspektów mojego życia, że się poruszam dalej podczas nauki i nie daję mi widocznych efektów w te stronę którą chciałbym zainteresowaniem dążyć. Nie lubię się przechwalać, żyje skromnie także cieszę się jeżeli ktoś coś fajnego sobie kupi, jestem szczery wobec ludzi ( może dlatego nie mam tak dużo osób? ). Myślę że poczęści nie mogę narzekać na wygląd zewnetrzny mego ciała fakt posiadam tam jakiś trądzik na twarzy, 190cm wzrostu, szczupły, niebieskie oczy, brunet. Ale jest ta chwila kiedy jakaś dziewczyna spojrzy na mnie od razu ucieka wzrokiem i nie wiem jak to zrozumieć. Mam takie wrażenie że moja nieśmiałość wobec dziewczyn sam na sam bywa ze względu odrzucenia? wyśmiania? krótko opowiem Jestem bezradny! Dziękuje forumowiczom za przeczytanie tej wiadomości :) i życzę wszystkim wszystkiego dobrego.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
17 sty 2016, 21:03

Problem z życia codziennego

przez quesswhy 18 sty 2016, 01:03
Od początku nasuwa mi się pewien wniosek, Ty chyba nie do końca umiesz żyć w społeczeństwie a nauczanie indywidualne bynajmniej Ci tego nie ułatwiło.
kamil11212 napisał(a):dostałem samochód z czego po części bardzo się cieszyłem ale niestety nie tego pojazdu oczekiwałem

kamil11212 napisał(a):Wiem powinienem się cieszyć że tata mi sprawił prezent ale nie taki jaki oczekiwałem może miałem za duże wymagania? po części się cieszyłem ale nie chciałem mu zrobić przykrości. Cały czas miałem nadzieje, że wkrótce uda się zmienić go ale czekam jeszcze, teraz kompletnie straciłem nadzieje. Moje zainteresowanie do motoryzacji stało się obojętne po prostu wygasło

Coś Ty dostał za samochód, poloneza FSO, że tak marudzisz?
Wybacz, że zacznę generalizować ale powinieneś się cieszyć, wiele ludzi na swój pierwszy samochód musi zapracować, pasja motoryzacji poszła w zapomnienie ponieważ nie otrzymałeś swojego wymarzonego samochodu? Przypominasz trochę niezadowolone dziecko które otrzymało nie tego lizaka co chciało, nic nie stoi na przeszkodzie aby iść do pracy i dorobić do swojego własnego zakupu.

kamil11212 napisał(a):Tak samo powinienem sie cieszyć bo kiedy pójde do pracy tata przeprowadzi się do mamy a ja otrzymam w blokach mieszkania własnosciowe na siebie co rzadko się zdarza aby takie prezenty otrzymywać lecz ja się z nich nie cieszę!

Powinieneś, ale skoro absolutnie nie potrafisz odnaleźć się w dorosłym życiu to po co Ci mieszkanie w takim razie?

kamil11212 napisał(a):Ale jest ta chwila kiedy jakaś dziewczyna spojrzy na mnie od razu ucieka wzrokiem i nie wiem jak to zrozumieć. Mam takie wrażenie że moja nieśmiałość wobec dziewczyn sam na sam bywa ze względu odrzucenia? wyśmiania? krótko opowiem Jestem bezradny!

Jak chcesz się spodobać dziewczynie, skoro nie znasz swojej wartości i brakuje Ci pewności siebie? To nie ma prawa się udać.

kamil11212 napisał(a):Myślę że jednym z moich problemów w wychowaniu to jest brak poswięcenia z rodziców czasu, prawidłowy etap rozwoju został przerwany

Słuchaj, nie odbierz mnie źle, ale winisz wszystko i wszystkich wokół tylko nie siebie. Jesteś nieprzystosowany społecznie, nie wiesz co chcesz w życiu robić, zamiast doświadczać, poznawać i popełniać błędy zatrzymałeś się na pewnym etapie i nie sądze aby było to spowodowane brakiem czasu ze strony rodziców. Sam zaznaczyłeś, że jesteś dobrze wychowany czyli jakieś wartości wyciągnąłeś z wychowania, czyli jednak rodzice poświęcali Ci trochę czasu?
Skoro dużo czasu spędzasz przy komputerze odstaw go, jest powodem Twojego ospania i braku motywacji do nauki. Jak chcesz prawidłowo funkcjonować skoro mało co zażywasz ruchu lub oddychasz świeżym powietrzem?
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
11 sty 2016, 19:33
Lokalizacja
Częstochowa

Problem z życia codziennego

przez dobrazmiana2016 18 sty 2016, 01:58
Moje dotychczasowe dzieciństwo było zazwyczaj nauka, wyjście na dwór, szkoła, komputer i to była cała moja monotonia.

Nic nadzwyczajnego. Zdecydowana większość osób miała podobnie. Tak wygląda życie przeciętnego nastolatka.

Nadeszło gimnazjum z dziwnych przyczyn moje zdrowie pogorszyło się nie wiadomo z jakich przyczyn zacząłem często chorować łapać wszelakie infekcje przez to opuściłem w pierwszym semestrze 270 godzin z ponad 400, załatwiono mi nauczanie indywidualne i to nauczanie mam aż do tego czasu

Tylko z powodu łapania infekcji od czasów gimnazjum czyli już kilka dobrych lat masz nauczanie indywidualne? Coś nieprawdopodobnego. To na co takiego Ty jesteś chory? To nawet osoby niepełnosprawne uczęszczają do szkoły...

nauka szła mi rewelacyjnie nie miałem problemu zbytnio same 4 na koniec roku, niestety po 1 technikum zaczeły się niestworzone problemy... moja motywacja do nauki gdzieś znikła w dalekie rejony...

Może wybrałeś nieodpowiednie technikum (kierunek)? Interesuje Cię w ogóle informatyka?

Rodzice poświecali mi b. mało czasu, rzadko się zdarzały wyjazdy gdzieś na wakacje tego typu zazwyczaj to siostra która mnie zabrała i zwiedziłem trochę polski. Cały czas czuje się zmęczony i spiący, najlepiej całe życie bym przeleżał albo przespal, i to nie jest lenistwo. Myślę że jednym z moich problemów w wychowaniu to jest brak poswięcenia z rodziców czasu, prawidłowy etap rozwoju został przerwany.

Zostawiłbym w spokoju biednych rodziców. Znam trochę osób, które nigdy nie były na wakacjach i wychowywały się samopas. Dzisiaj radzą sobie bardzo przyzwoicie. Ludzie są po prostu różni, mają różne geny, różne temperamenty i wpływ wychowania jest mocno przesadzony. Twoje problemy wyglądają bardziej na syndrom wychowywania pod kloszem i na zbytnią nadopiekuńczość jak już.

Myślę że poczęści nie mogę narzekać na wygląd zewnetrzny mego ciała fakt posiadam tam jakiś trądzik na twarzy, 190cm wzrostu, szczupły, niebieskie oczy, brunet. Ale jest ta chwila kiedy jakaś dziewczyna spojrzy na mnie od razu ucieka wzrokiem i nie wiem jak to zrozumieć.

Z ludzi da się czytać. Może wyczytali z Ciebie nieśmiałość? Może smutek? Może nudę? Widocznie z jakichś powodów nie jesteś atrakcyjny jako potencjalny partner.
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
10 sty 2016, 03:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Problem z życia codziennego

Avatar użytkownika
przez NN4V 18 sty 2016, 09:20
dobrazmiana2016 napisał(a):.... Ludzie są po prostu różni, mają różne geny, różne temperamenty i wpływ wychowania jest mocno przesadzony.

<=====>

dobrazmiana2016 napisał(a):.... Twoje problemy wyglądają bardziej na syndrom wychowywania pod kloszem i na zbytnią nadopiekuńczość jak już....

Wpływ wychowania "mocno przesadzony", ale problemy wynikaja z "wychowania pod kloszem".
Z czego wynikają Twoje problemy z logiką?
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4354
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Problem z życia codziennego

przez dobrazmiana2016 18 sty 2016, 16:43
NN4V napisał(a):Wpływ wychowania "mocno przesadzony", ale problemy wynikaja z "wychowania pod kloszem".
Z czego wynikają Twoje problemy z logiką?

Chciałem przez to pokazać, że rodziców można praktycznie o wszystko obwinić tak jak nam wygodnie, zawsze się coś na nich znajdzie. Brak zainteresowania nie pasuje no to może nadopiekuńczość? Trzeba kogoś koniecznie obwinić. Ja uważam, że główną przyczyną tych problemów osobowościowych są nasze geny. Jedni w wielkiej patologii wyrosną na w miarę normalnych i radzących sobie w życiu, a drudzy z porządnego domu będą "zaburzeni" i nieprzystosowani. Nie ma tutaj reguły. Opieram to tylko i wyłącznie na własnych obserwacjach. Ludzie są po prostu różni. To ten świat jest chory bo wymaga, aby każdy był śmiały, radosny, pewny siebie i mający wysokie poczucie własnej wartości. No bo inaczej jest "zaburzony". A tak nie jest i nigdy nie będzie. Ludzie są po prostu różni. Niektórzy są nieśmiali, smutni, mają niskie poczucie własnej wartości i nie jest to nic dziwnego, tacy po prostu są. Ten świat został tak urządzony, że faworyzuje określony typ osób, a resztę spycha na margines.
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
10 sty 2016, 03:22

Problem z życia codziennego

Avatar użytkownika
przez Lucid Dream 18 sty 2016, 17:25
dobrazmiana2016 napisał(a):mają niskie poczucie własnej wartości i nie jest to nic dziwnego, tacy po prostu są..

Nie są tacy, tylko stali się tacy przez życiowe doświadczenia, a to wielka różnica :)
Niskie poczucie własnej wartości najczęściej dotyka osoby wrażliwe, bo za bardzo się wszystkim przejmują i każda krytyka jest dla nich niszcząca.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
376
Dołączył(a)
06 sty 2016, 22:35

Problem z życia codziennego

przez dobrazmiana2016 18 sty 2016, 22:53
Lucid Dream napisał(a):Nie są tacy, tylko stali się tacy przez życiowe doświadczenia, a to wielka różnica :)
Niskie poczucie własnej wartości najczęściej dotyka osoby wrażliwe, bo za bardzo się wszystkim przejmują i każda krytyka jest dla nich niszcząca.

Dla mnie niskie poczucie własnej wartości jest nierozerwalnie związane z nieśmiałością i smutkiem. Osoby pewne siebie i radosne mają wysokie poczucie własnej wartości. To, że osoby wrażliwe nabyły niskie poczucie własnej wartości z powodu trudnych życiowych doświadczeń to naturalna kolej rzeczy więc nie ma to znaczenia czy zostało to nabyte we wczesnych latach dzieciństwa czy nie. Tak to musiało się potoczyć bo ten świat jest właśnie tak urządzony, aby takie jednostki zniszczyć. Trudno wymagać, aby takie osoby miały wysokie poczucie własnej wartości bo to się po prostu wyklucza. Ludzie mają rozum i widzą co się dzieje dookoła nich. Nie zmienia to faktu, że główną przyczyną tego stanu rzeczy są nasze geny, w tym przypadku wrażliwość, która również nierozerwalnie połączona jest z nieśmiałością, a w konsekwencji ze smutkiem i niskim poczuciem własnej wartości. Osoby z wysokoreaktywnym układem nerwowym zawsze będą na przegranej pozycji w tym świecie bo ten świat promuje inny typ osób. Takie osoby musiałyby być wychowywane w warunkach wręcz szklarniowych, aby nie mieć później co zarzucić rodzicom. Osoby z niskoreaktywnym układem nerwowym mogą być wychowywane nawet w patologii i będą w miarę dobrze i szczęśliwie funkcjonować. Żadna rodzina nie jest idealna, każdej można coś zarzucić. Tak jak to widzę przynajmniej.
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
10 sty 2016, 03:22

Problem z życia codziennego

przez michaler 21 sty 2016, 19:30
Wiem powinienem się cieszyć że tata mi sprawił prezent ale nie taki jaki oczekiwałem może miałem za duże wymagania? po części się cieszyłem ale nie chciałem mu zrobić przykrości. Cały czas miałem nadzieje, że wkrótce uda się zmienić go ale czekam jeszcze, teraz kompletnie straciłem nadzieje. Moje zainteresowanie do motoryzacji stało się obojętne po prostu wygasło

Heh, rozumiem, że jak się coś dostaje bez zapracowania na to, to czasem ciężko to docenić, ale myśle, że jednak powinieneś to docenić i nie marudzić :)

Jeśli interesuje Cię informatyka to znajdź sobie konkrenty dział który Cię interesuje i do którego się nadajesz (u mnie np programowanie odpada, za słaby jestem z przedmiotów ścisłych, ale są prostsze np. Hardware) i kształć się w nim. Możesz kupić książki informatyczne na helion.pl
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
14 lut 2014, 12:56

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: BratKat i 20 gości

Przeskocz do