"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez an 27 maja 2008, 21:37
człowiek nerwica napisał(a):Nom nagrodą bedzie praca<staż> ktorej się boje :cry:
Najgorsze jest to że w pewnym sensie bede musiał kontaktować duzo z ludżmi,a przecież nie za bardzo jestem komunikatywny jak wiecie.



dasz radę!!!!!! wiem doskonale jak to jest się zmierzać z codziennością, z pracą i ludźmi w niej - ale przede wszystkimi ze swoimi słabościami. Przeszłam to! Też jestem nieśmiała, też mam problemy z komunikacją z innymi, niskie poczucie własnej wartości ciągle i niezmiennie (muszę coś z tym zrobić :? ) ale wiesz co - inni ludzie nie widzą tego. Więc jesli zaprzesz się i powiesz sobie, ze będzie wszystko ok - że zaczynasz coś nowego więc nie będziesz się bał bo nowe nie znaczy, ze złe i że nie uda się. I wiesz co: nie musisz wcale udawać niewiadomo kogo, wystarczy często, że się uśmiechasz (często to działa cuda-przetestowałam!!!), nie oceniasz nikogo z góry, nie podejrzewasz, ze wszyscy są przeciwko Tobie. Nawet z pozoru zimnych ludzi (a może nie tylko z pozoru) uśmiechem mozesz sobie zjednać. Zobaczysz, że inni wcale nie będą Cię tak krytycznie oceniać jak Ty siebie samego!!! Więc :mrgreen: i wszystko będzie OK!
nieopisany pierwiastek nieład
an
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
09 mar 2008, 21:12
Lokalizacja
Kielce

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez an 27 maja 2008, 21:54
Sorrow napisał(a):Źle się czuję, jestem przygnębiony, czuję okropny lęk i na dodatek mam rozwolnienie :cry: .
Wszystko się sypie, moja mama nie ma pracy, skończyły się pieniądze :cry: ...
Niech ktoś się do mnie odezwie :cry: ...



.........odzywam sie ale nie wiem co napisać: może taki banał: nie smutaj się - jutro będzie lepiej mam nadzieję.
nieopisany pierwiastek nieład
an
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
09 mar 2008, 21:12
Lokalizacja
Kielce

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez ALEKS*OLO 27 maja 2008, 23:53
co do tego rabania drzewa :P to rzeczywiscie pomaga :P ale na krotko ;/
tylko to niebezpieczne jest :P ja +siekiera to nie jest dobre polaczenie (juz nie raz sobie malo co konczyn nie odrabałam) :roll:
"Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą."

"Panować nad sobą to największa władza" - Seneka
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
2384
Dołączył(a)
01 mar 2008, 00:25
Lokalizacja
Śląsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez Tornado 28 maja 2008, 15:25
Ja tak egoistycznie - bo ostatnio egoistką jestem straszną - nie nawiązując do innych (wybaczcie) napiszę o sobie.

Źle mi jest niesamowicie - choć powinno być inaczej... tydzień temu wyżyłam się na swojej dłoni - już się prawie zagoiła, ale chłopak wciąż się teraz boi jak się przed nim w łazience zamykam, że znów sobie coś zrobię... podchodzę do tego nijak - ani żle ani dobrze się stało - szkoda mi tylko że chłopak się zamartwia... opracowałam też sobie co po kolei bym zrobiła, chcąc się zabić - nawet zaczęłam układać sobie w myślach mały testament... Nie widzę sensu w tym życiu - nawet w tym, że coś można w nim osiągnąć, do czegoś dojść, podziwiać świat, śmiać się - nie widzę wartości tego wszystkiego - po co to? na co? ...pytania retoryczne. Nie wiem, czemy partnerowi zależy na mnie, czemu to życie niby takie ważne... choć na dłuższą metę, on mnie przy tym życiu trzyma - trzyma też myśl o tym, jak rodzice cierpieliby gdyby się o mojej decyzji dowiedzieli - to że życie jest dla mnie cierpieniem - nie musi być dla nich...

Nie wiem po co zajżałam znów na to forum i tu o tym pisze, napełniając tę stronę pesymizmem i złym nastrojem... Nie zwracajcie na mnie uwagi.
"Wolno dojrzewa człowiek. Wiele mu trzeba męstwa aby się nie dać wiatrowi i rosnąć w górę i w głąb, by triumfalną zielenią zaszumieć w końcu jak dąb zwycięstwa..."
[Konstanty Ildefons Gałczyński]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
394
Dołączył(a)
26 sie 2007, 21:44
Lokalizacja
Poznań

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 28 maja 2008, 17:30
Tornado myśle że dobrze że piszesz,przynajmniej możesz wypisać się z tego co czujesz<tuli mocno>
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez anonim 28 maja 2008, 18:17
Tornado, my jako ludzie z depresją(wnikam po twojej wypowiedzi, że ją masz) jesteśmy egoistami to normalnie.


Nie wiem po co zajżałam znów na to forum i tu o tym pisze, napełniając tę stronę pesymizmem i złym nastrojem... Nie zwracajcie na mnie uwagi.


bo szukasz pomocy, ale nie wiesz jak o nią poprosić? bo masz potrzebę porozmawiania o tym? Każdy tu wylewa swoje smutki ja zazwyczaj czuję się po tym lepiej, nie trzymam tego w sobie mogę komus o tym napisać i wiem, że inni to przeczytają...

Co do chłopaka: jak bym kogoś kochał to też by mi na tej osobie zależało i bym się o nią troszczył(tzn kocham kogoś ale to nie w tym temacie).

Nie widzę sensu w tym życiu - nawet w tym, że coś można w nim osiągnąć, do czegoś dojść, podziwiać świat, śmiać się - nie widzę wartości tego wszystkiego - po co to? na co? .


Też nie wiem na co skoro jest takie krótkie przeplatane chorobami i nieszczęściami i się skończy(choć dla mnie na razie się ciągnie długo i monotonnie).

Już nie raz myślałem żeby skończyć z tym wszystkim, ale myśl co by było jakby moja matka się dowiedziała, co by o mojej rodzinie zaraz ludzie zaczęli gadać(moja dzielnica jest praktycznie jak wioska, ludzie są prymitywni i okropnie obgadują) itp mnie od tego odpycha.
"MUSZĘ LECZYĆ SIĘ NA BÓL I STRACH
GDZIE JEST CZŁOWIEK KTÓRY Z SIEBIE SAM POKAŻE MI JAK
KTO POKAŻE MI JAK ?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
583
Dołączył(a)
08 paź 2006, 20:10

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez cadarxx 29 maja 2008, 01:37
Ja jak zwykle miałem nudny dzień, czyli TV, komputer, spanie. Do tego można się przyzwyczaić, ale teraz nagle moi kumple przypomnieli sobie o moim istnieniu i ciągle próbują mnie gdzieś wyciągnąć. Niedługo chyba będę musiał powiedzieć im wprost, że mam ich gdzieś. Jak kiedyś byli potrzebni, to ich nie było, a jak teraz wogóle mi na nich nie zależy, to nagle wielkie kolectwo. Oczywiście oni nie mają pojęcia co to jest załamanie nerwowe, więc tylko by mnie wyśmiali, jakbym im o tym powiedział.
Jedyne co mnie w życiu cieszy to dni, w których mogę się schlać, wtedy czuje się szczęśliwy, ale to krótkotrwała przyjemność, bo szybko trzeźwieję, a jak wypiję za dużo, to wszystko zwracam.
Coraz bardziej żałuję, że te kilka miesięcy temu, gdy wyszedłem z planem zabicia się(skok pod pociąg), wróciłem do domu. Nie zrobiłem tego z dwóch powodów. Jednym z nich było to, że nie chciałem narażać rodziców na cierpienia, ale teraz wydaje mi się, że oni długo by po mnie nie płakali, bo wisi im to, że ciągle jestem przybity, ciągle siędzę w domu. Pogodzili się z tym, że jestem nieudacznikiem, pechowcem i że nic już ze mnie nie będzie. Mają mi za złe, że utopiłem niemałą sumę pieniędzy, które mi kiedyś dali. Drugim powodem było to, że bałem się kalectwa.
Teraz wolę unikać tego miejsca, bo te powody które mnie kiedyś powstrzymały, teraz już właściwie się nie liczą. Rodzice mają mnie gdzieś, więc mam się tylko dla nich męczyć? A co by się stało, jakbym został kaleką? Przecież i tak ciągle w domu siedzę i gapię się czy to w ekran telewizora, czy monitora, więc nawet jakby mi nogi urwało, to co z tego?

Mimo wszystko trzeba dalej wegetować i liczyć na jakiś cud. Mam bezsensowne życie, ale przynajmniej póki co mam spokój, żadnych większych zmartwień, więc jakoś tą bezsensowność życia mogę znieść.
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
23 maja 2008, 01:36

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez calineczka 30 maja 2008, 08:40
Nie można się poddawać!
Wiem po sobie! Wmawiałam sobie, że walczę mimo, że sama w to nie wierzyłam! Wiem też, że takie rady przelatują koło uszu i myślicie tak jak ja kiedyś...może inni, mnie to nie dotyczy, będzie tylko gorzej, wszystko jest do d... , jestem nieudacznikiem, życiową pomyłką, lepiej jak mnie nie będzie ... tak, ja też tak myślałam i widziałam wszystko w czarnych barwach!
Ale powoli się to zmienia! Zmieniłam lekarza, leki i zaczynam wychodzić z ciemności. Raz jest lepiej raz gorzej ale teraz z przewagą na lepiej. Czeka mnie jeszcze psychoterapia, żeby zrozumieć siebie i swoje reakcje.

Dlatego trzeba szukać pomocy u lekarzy, psychoterapeutów, na forum, w poradnikach, ćwiczyć, chodzić na basen, jeździć na rowerze - zmuszać się do zrobienia czegokolwiek! Tak małymi krokami!
Byle nie siedzieć z samym sobą i nie skupiać uwagi na sobie!
To ciężka choroba, trudna do pokonania! Ale DA SIĘ ją przytłumić i gnębić żeby się nie odnawiała!
Najważniejsze to być sobą!
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
28 mar 2008, 12:00

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez julie 02 cze 2008, 18:21
calineczka napisał(a):basen, jeździć na rowerze - zmuszać się do zrobienia czegokolwiek! Tak małymi krokami!
Byle nie siedzieć z samym sobą i nie skupiać uwagi na sobie!


Święta prawda, uwielbiam mieć coś do roboty, ale jak mam trochę wolnego czasu nawet na odpoczynek włącza mi się automatyczny krytyk i mam wszystkiego dość, a siebie najbardziej :roll:
Can as well die if cannot fly
Avatar użytkownika
Offline
Posty
348
Dołączył(a)
25 sty 2008, 22:37

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez Tornado 02 cze 2008, 20:57
a ja mam tylko nadzieję, że wyniki testów były błędne przez odstawienie tabletek... jeśli nie - rujnuje mi się cały świat :cry:
"Wolno dojrzewa człowiek. Wiele mu trzeba męstwa aby się nie dać wiatrowi i rosnąć w górę i w głąb, by triumfalną zielenią zaszumieć w końcu jak dąb zwycięstwa..."
[Konstanty Ildefons Gałczyński]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
394
Dołączył(a)
26 sie 2007, 21:44
Lokalizacja
Poznań

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez Zimna 02 cze 2008, 22:18
ile razy już tu byłam, zeby w koncu napisac. nigdy nawet nie nacisnęłam na 'odpowiedz', za kazdym razem zdążyłam się zniechęcić i dojść do wniosku ze to nie ma sensu. bo nic nie ma sensu.wszystko psuję.szkołę zawalam.nie umiem wziąć się w garść, zaliczenie kolejnego roku wydaje mi się niemożliwe.zresztą, po co. po co mają mnie tak przepychać co roku,aż do chholernej matury,którą od biedy jakoś pewnie bym zdała, po co.nic mnie nie interesuje, nie jestem w niczym dobra. nie mam swoich zainteresowań,czegoś,co mi dobrze idzie i co lubię.nie widze siebie na zadnych studiach,po co do kolejnego piekła się pakować. chyba jestem w ogóle niezdatna do czegokolwiek.siada mi zdrowie,co może, po kolei.moze zaczynam warzywieć..
rodzice sie martwią i nie wiedza co robic.pewnie bardzo by chcieli mi pomóc,ale oni nie mają pojęcia.bo nie umiem z nimi rozmawiac,tyle lat bez rozmawiania,teraz nagle jak to niby zrobic.i nie ufam im.
kiedys bylam taka najlepsza, w szkole,we wszystkim.bystra,oczytana,sratatata.a potem nadszedł komputer ktory chyba caly mózg mi wyssał.albo nie wiem.ciagle mam tylko ochote palnąć se w łeb i miec swięty spokoj. ciągle mi niedobrze,z nerwow,z ogolnego samopoczucia.nienawidze siebie, nienawidze ludzi,wszystkich,a musze z nimi przebywac.lato idzie a ja wiosny nie zauważyłam,kiedys tak lubiłam słonce.teraz nawet nie chce mi się zasłon odsłaniac.nie wychodzę z domu nigdzie poza szkołę,bo po co i z kim.czuje sie staro.co gorsza zaczynam widziec w sobie wszystkie znienawidzone u rodzicow cechy, pewnie bede taka jak oni, samolubną,zgorzkniałą ignorantką.tylko rodziny nie chcę miec,po co komuś jeszcze zycie zatruwać.załuje ze sie w ogóle urodzilam.chcialabym powiedziec,ze chcialabym byc zdrowa i normalna,ale na tym tez mi juz nie zalezy.sama sobie nie poradze,a na pomoc juz nie licze.nie wierze w nią.przestalam ukrywac,ze jest zle,jestem sklonna niemal powiedziec to kazdemu.kazdemu,kto z gory nie zacznie prawic mi morałów,powtarzac tych wsystkich banałów.gdybym sie umiala za cos wziąć to bym się wzięła.no więc niczego nie ukrywam,i nic.nikt nie wie jak się za mnie zabrac.
wyslecie mnie do lekarza, no i co z tego?za lekarza się płaci,za leczenie się płaci.i niby rodzice by to mieli zrobic?bo ja z czego..a oni dlaczego mają płacic za takiego darmozjada,czulabym sie jeszcze gorzej,tylko biorąc od wszystkich od siebie nie dając nic. poza tym,kazda moja proba porozmawiania z kims o tym konczy sie tylko płaczem i szlochem ktoregon ie potrafie uspokoic przez cały dzien pozniej.nawet slowa nie umiem z siebie wydusic.
ktory to juz rok takeigo piekła ze samą soba...ktory raz mam wrazenie ze zaraz wybuchnę,albo wręcz zniknę z szalenstwa...a jednak potem wzsystko idzie dalej,ja tępo w tym uczestnicze,wszystko dzieje sie gdzies obok mnie.ile lat tak jeszcze minie?cale zycie?nie chcę tak,na prawdę nie chcę.
i doszlam do tego co zwykle.jestem w takiej czarnej dupie z kazdej strony i nigdy sie nie wygrzebię z tego.bo i po co i jak.
to moja pierwsza od dawna jakakolwiek spojna wypowiedz,zazwyczaj nie potrafię nawet ubrac w slowa tego co mnie męczy.a teraz nawet szybko poszlo.jeszcze tylko pol nocy zastanawiania się,czy to w ogole wysłac.
no.to sie wyjęczałam.i nie jest mi lepiej,tylko żałośniej się czuję.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
02 cze 2008, 22:16

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez ALEKS*OLO 02 cze 2008, 23:47
...dlaczego ja musze zawsze wszystko spieprzyc , czego sie nie tkne to wszystko sie sypie ...wolam o pomoc a potem kasam reke wyciagnieta w moja strone , nienawidze mojego zycia a mimo to uparcie niczego nie zmieniam ...marze o czyms innym a jednak gdy na dchodzi szansa, niszcze ja tak szybko jak to tylko mozliwe ...otoczylam sie tak szczelnym murem ze nic do mnie nie dociera ,wykanczam sama siebie , a przy okazji wszystkich dookola tego muru , ktorzy chca mi pomoc ... mozna by powiedziec ze mi sie podoba takie zycie , ze to mi pasuje , bo tak jest wygodniej ,ale to nie prawda , ja sie chyba poprostu pogodzilam z tym ,zaakceptowalam to i dlatego tak trudno jest mi cos zmienic , unikajac wszystkiego (bo przecierz to nie pasuje do mojego dotychczasowego zycia) poglebiam sie bardziej i bardziej w przekonaniu ze tak musi byc :?
stworzylam sobie 2 swiaty , jeden rzeczywisty pelen atakow ,lekow, strachu i paniki ,w ktorym jestem tylko ja zmagajaca sie z sama soba i czekajaca na "cud"...i drugi swiat ,ktory obrazuje ten "cud" ...problem w tym ze sama zatrzasnelam drzwi do tego drugiego ,malo tego zamurowalam je ...
olka , glowa muru nie przebijesz ...ale sercem ,kto wie ...

dobra pomajaczylam troche ,najlepiej do kosza z tym ...
"Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą."

"Panować nad sobą to największa władza" - Seneka
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
2384
Dołączył(a)
01 mar 2008, 00:25
Lokalizacja
Śląsk

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez anonim 03 cze 2008, 00:37
Zmęczony życiem... Ciągle słyszę jakieś plany na przyszłość to trenera to matki, a ja nie wiem jak to powiedzieć, że mi się już nic nie chce i mam dość i chce to wszystko skończyć. Jedyne co mam to mój komputer i treningi, większość dnia spędzam w domu i zaczyna mi odpier*alać :/ Po co jest to wszystko, nie chce mi się nic. Na hugo mam się męczyć i użerać, aż do starości, nie jestem żadną mrówką.
Miałem tu już napisanego dość długiego posta, ale po co go publikować, skoro i tak nikomu nie będzie się chciało czytać. Siedzę z nożem w ręce i przyciskam go, pozostają czerwone ślady- na długo, nawet na drugi dzień bywają widoczne- nóż jest tępy, nie mam odwagi, żeby pociągnąć, a z drugiej strony bardzo tego pragnę- skończyć i mieć spokój. Dość już.
"MUSZĘ LECZYĆ SIĘ NA BÓL I STRACH
GDZIE JEST CZŁOWIEK KTÓRY Z SIEBIE SAM POKAŻE MI JAK
KTO POKAŻE MI JAK ?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
583
Dołączył(a)
08 paź 2006, 20:10

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 03 cze 2008, 01:07
mozna by powiedziec ze mi sie podoba takie zycie , ze to mi pasuje , bo tak jest wygodniej ,ale to nie prawda , ja sie chyba poprostu pogodzilam z tym ,zaakceptowalam to i dlatego tak trudno jest mi cos zmienic , unikajac wszystkiego (bo przecierz to nie pasuje do mojego dotychczasowego zycia) poglebiam sie bardziej i bardziej w przekonaniu ze tak musi byc
stworzylam sobie 2 swiaty , jeden rzeczywisty pelen atakow ,lekow, strachu i paniki ,w ktorym jestem tylko ja zmagajaca sie z sama soba i czekajaca na "cud"...i drugi swiat ,ktory obrazuje ten "cud" ...

Kurcze...mam dokładnie tak samo...taki podział na 2 życia:jedno przerąbane z którym się tak jakby pogodziłem choć chce żyć inaczej....ale nie potrafie tego życia zmienic....ciężko mi jest strasznie..


A ja tak bardzo nienawidze tego świata....wszystko jest takie niesprawiedliwe...wszystko jest takie.......nie osiągalne dla mnie...
jestem przegrany/////dlaczego ludzie od ktorych doświadczyłem złych rzeczy są szczęsliwi dlaczego to ja cierpie a nie oni???dlaczego ja nie mam prawa do śzczescia i normalnego zycia a oni tak? :(
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do