"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez DominikaD 12 mar 2016, 22:03
Czy mogłabym z kimś z Was porozmawiać? tak tylko porozmawiać, o pogodzie...proszę...
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
12 mar 2016, 21:55

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez ( Dean )^2 12 mar 2016, 22:48
Tak bardzo bardzo bardzo nie powinieniem w sobotę wieczór siedzieć na kompie w akademiku...;/
Najgorszy jest wiatr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1515
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 20:06

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez khali 13 mar 2016, 09:21
nienawidze samego siebie!!!
who owns my heart?
Offline
Posty
113
Dołączył(a)
30 sty 2011, 20:02

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez khali 13 mar 2016, 09:42
za to ze jestem chory i nigdy juz nie bede normalnie zyc
who owns my heart?
Offline
Posty
113
Dołączył(a)
30 sty 2011, 20:02

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez julusia 13 mar 2016, 14:42
khali, nie można nienawidzieć siebie, za to że jest się chorym, przecież to nie Twoja wina
Wenlafaksyna 187,5 mg
Mirtazapina 30 mg
Olanzapina 15 mg
doraźnie: Hydroksyzyna, Chlorprothixen
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1077
Dołączył(a)
06 wrz 2013, 01:09
Lokalizacja
Trójmiasto

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez khali 13 mar 2016, 15:45
dzieki ale uwierz mi ze mozna
who owns my heart?
Offline
Posty
113
Dołączył(a)
30 sty 2011, 20:02

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Trupia Główka 13 mar 2016, 16:15
Za oknem ładna pogoda, świeci słońce, a ja kolejny dzień siedzę w pokoju. Wyszłabym, ale nie chcę znowu spacerować sama i bardziej się dołować. Izoluję się od wszystkich, straciłam wszelkie kontakty. Z jednej strony chciałabym z kimś wyjść, pogadać, a z drugiej podoba mi się to, że nie muszę udawać zadowolonej. Uzależniłam się od świata fikcyjnego. Filmy, muzyka, seriale, książki, przeglądanie bezwartościowych stron, czytanie wpisów na forach...Od jakiegoś czasu nie mogę nawet płakać. Ogólnie czuję się dzisiaj całkiem dobrze, mam nadzieję, ale...Przepełnia mnie pieprzon@ pustka i brak motywacji.
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
20 lut 2016, 14:27
Lokalizacja
Łódź

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez elo 13 mar 2016, 17:11
khali napisał(a):za to ze jestem chory i nigdy juz nie bede normalnie zyc

trzym sie i nie daj se wmowic ze zyjesz nienormalnie
f20.0 f42.2 g40
kweta 100
akineton 2
klorazepan 20
propranolol 30
abilify 30
solian 400
potas 540
klonik 2 okazjonalnie
depakine chrono 600


https://www.youtube.com/watch?v=_xUFjl8LzmY&feature=kp
https://www.youtube.com/watch?v=RFzi8IQS-yY
Avatar użytkownika
elo
Offline
Posty
7660
Dołączył(a)
26 cze 2013, 13:56
Lokalizacja
dolny slask

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Steviear 13 mar 2016, 19:05
Pierdolony świat. Żeby przemówić niektórym ludziom do rozumu trzeba użyć siły. Jestem za słaba... Do nich nie docierają słowa. Myslalam że traktując ich z szacunkiem też mnie zaczną lepiej traktować ale jak nic pomylilam się.jaką byłam głupia. Nigdy wiecej tak nie pomyśle. Co za zwierzęta. Choć nawet tym określeniem obrazam zwierzęta.. Brakuje mi sil na to wszystko. A muszę to zmienić. Czuje się jak gowno.
Offline
Posty
1080
Dołączył(a)
19 paź 2014, 17:32

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez manman 13 mar 2016, 22:42
Moja historia bedzie o tym, jak w krótkim czasie posypało mi sie życie. Może zaczne od opisania głównych postaci o których bede wspominać. Ojciec- w tym roku mija okolo 11 lat odkąd zostawił rodzine i wyjechał za granice w celach zarobkowych. Alkoholik, zawsze miał nas gdzies. Z dziecinstwa pamietam jak gonil mame aby ta dala mu ostatnie pieniądze na alkohol. Dzis mysle ze w sumie lepiej dla nas ze wyjechał. Pieniadze na zycie wysyla od niechcenia a te starczaja tylko na najpotrzebniejsze produkty.Brat-W dziecinstwie z tego wzgledu ze byl silniejszy dreczył mnie i pozbawial radosci zycia. Przez mame uważany byl za pupila. Mysle ze mama chciala mu wynagrodzic błąd który zaistnial ze strony lekarzy podczas gdy był jeszcze w brzuchu. Skonczył gimnazjum po roku kiblowania i od tej pory do pracy chodził max 2 miesiace i minimum 3 miesiace siedzenia w domu.Prace udawało mu sie znalesc tylko w przypadku gdy wracał ojciec lub mama wyjezdzała do pracy za granice.Z tego wzgledu ze nie pracował a był uzależniony od narkotyków i papierosów wydzierał mamie ostatnie pieniadze prowadzac tym do codziennych kłótni. Czasem dochodziło do rekoczynów.Mama- do tej pory moim zdaniem najbardzej pokrzywdzona osoba. Gdy ojciec był w domu on dogryzał a jak wyjezdzał wtedy do akcji wkraczał brat. Zero spokoju. Wykonczenie psychiczne i fizyczne.Mam tez chlopaka- zawsze kochany, opiekunczy. Do niego starałam sie uciekac gdy w domu bylo zle.Ma tez ojca ktory mieszka kolo mnie. Czasem moja mama zapraszała go do siebie na kawe, czasem "cos mocniejszego".Z czasem zaczelam sie zastanawiac czy nie za czesto wpada. Pamietam pewnego razu wrócilam wieczorem do domu. Jak zwykle siedzieli lecz jedno co mnie zastanowilo to to ze nie mial spodni. Mama tlumaczyla to tym ze kawa sie rozlala. innym razem zamkneli sie w pokoju i zgasili siatło.Mama zapytana o te sytuacje smiala sie i mowila ze jak moge tak myslec.Zdarzały sie tez inne sytuacje gdy mama nie wracala do domu na noc. Wierzyłam jej ze tylko rozmawiali. Bo jak mataka moglaby cos takiego zrobic córce, powtarzałam.Pewnego dnia tato mojego chlopaka był u mamy a brat chcac pieniadze wszedł do pokoju. Zaczeli sie kłócic. Doszło do rekoczynów a ja siedziałam w pokoju obok i wszystkiego sluchalam. Gdy brat dostal to co chciał wyszedł a mama zaczela plakac. Było mi strasznie wstyd. Tesc musial wszystkiego sluchac i bronic mame przed synem... chwile pozniej zamkneli drzwi z pokoju a ja pogrążona w myslach co sobie pomysli usłyszałam rzecz której chyba nikt nie chcialby nigdy uslyszec. Pomyslalam ze to sen ze to nie mozliwe. Podeszłam do drzwi i słyszac co dzieje sie w pokoju dalej nie wierzyłam...Całe ciało zaczeło sie trzesc a ja nie wiedzac co mam zrobic wylecialam z placzem z domu.Mama na drugi dzien domyslila sie ze musialam cos slyszec. Nie tlumaczac mi nic po paru dniach napisala mi sms który brzmial tak jakby sie przyznala. Dopiero wtedy to do mnie dotarło...Tłumaczyła to tym ze ojciec ja tez zdradza. Nie wiedziałam co mam ze soba zrobic. Tak wiec małe podsumowanie: Ojciec zdradza matke, brat to cpun a matka zdradza mojego ojca z tesciem.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
13 mar 2016, 22:33

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez manman 13 mar 2016, 22:50
Jest tu ktos taki kto wesprze mnie na duchu ? Powie ze mogło byc gorzej ?
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
13 mar 2016, 22:33

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez przygnębiona_żona 14 mar 2016, 00:48
Witaj

Miałaś/masz źle. Nie wiem czy mogło być gorzej. Ciężko mi się czyta takie historie. U mnie w rodzinie nie było przemocy, alkoholu. Były za to ostre kłótnie ze znerwicowaną matką, mi jako najmłodszej z czwórki dzieci obrywało się najbardziej. Zero miłości. Cięłam się, brat mnie molestował. Uciekałam z domu do chłopaka którego nie kochałam, ważne że on mnie kochał. Teraz jako kobieta dorosła, mająca kochającego męża, syna jestem wrakiem człowieka. Depresja, nerwica lękowa. Żyć się odechciewa pomino mam dla kogo. Myślę, że twoja mama była/jest zagubiona. Czuła się niekochana pokrzywdzona. Szukała szczęścia, tylko szkoda że z ojcem twojego chłopaka. Myżlę, żs był po ręką. Szkoda, że ty musiałaś w tym wszystkim najwięcej wycierpieć. Trzymaj się mimo wszystko. Nie wiem ile masz lat. Gdybyś wyrwała się z tego życia, założyła kochającą rodzinę byłoby lepiej dla ciebie. Polecam terapię psychologiczną. Uwierz mi, że bez tego się nie obejdzie. Przeżycia z dzieciństwa wrócą, w najmniej oczekiwanym momencie. Niestety. Pozdrawiam cię
Posty
5
Dołączył(a)
26 lut 2016, 12:12

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Judelaw 14 mar 2016, 01:30
''Uciekałam z domu do chłopaka którego nie kochałam, ważne że on mnie kochał.'' Wyciągnąłem to nie bez powodu bo póżniej na takim facecie to się odbija i potem kobiety narzekają na takich gości.Tak właśnie robi się z dobrych facetów dupków i potem to się odbija na innych.Ale rozumiem to takie kobiece.Ja jakoś nie mogę tak wykorzystywać kobiet jak one to potrafią robić.Wolę powiedzieć szczerze -nie i spierdalaj niż się bawić w takie coś nie myśląc o drugiej stronie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
206
Dołączył(a)
13 mar 2016, 18:48

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez przygnębiona_żona 14 mar 2016, 11:59
Nie czepiaj się słówek. To, że z mojej strony nie było miłości nie oznacza, że byłam dla niego niedobra jak to mówisz. Byliśmy szczęśliwi 4 lata, drogi się rozeszły. Jesteśmy w innych związkach. Nie kochałam go jak chłopaka, bardziej jak przyjaciela. Skoro był ze mną 4 lata to raczej krzywda mu się nie działa, nie sądzisz??? To, że ty nie ranisz nie znaczy, ze wszyscy faceci są tacy.
Posty
5
Dołączył(a)
26 lut 2016, 12:12

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do