Potrzebuję szczerej rozmowy, Depresja

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Potrzebuję szczerej rozmowy, Depresja

przez dezak 14 lut 2014, 10:00
Masz rację w 100 % pójdę na studia w tym roku, poznam nowe osoby itp. Ale nieustannie lezy mi coś na sumieniu, sercu, cały czas myślę o tej naszej znajomości, przede wszystkim z Maćkiem, bo myślę że właśnie z nim się najbardziej posypało. W jego towarzystwie wcześniej mogłem mówić o czym chce, zachowywać się jak mi się podoba być sobą, a teraz jedynie czuje się nieswojo jak na pierwszej randce, uważam co mówię, kontroluję się, odpowiadam po dłuższym zastanowieniu, cały cas mam w głowie na uwadze że jak coś palne to zaraz pocztą pantoflową skontaktuje to z tomkiem, jako powód do śmiechu? - Nie wiem. Zwyczajnie już mu nie potrafię zaufać. A np. jak chciałem pogadać, o tym że wlazłem na jego FB, czy rzeczywiście jest tak jak ja to widze, że podchodzi do mnie obojętnie, że jak może nie gadać ze mną na skypie to wykorzystuje okazje i np. mówi że robi fize, albo wbija o 21 po czym o 22 już idzie spać. Oczywiście są to tylko moje spekulacje, które prawdopodobnie nie mają odbicia w rzeczywistości, ale zwyczajnie nie potrafię ukierunkować swojej autosugestii tak aby była mi pomocna a nie jak ten jebany kamień u szyi kontaktów międzyludzkich.

Najgorsze dla mnie jest to, że mimo iż wiem że jak zacząłbym gadać o tym z maćkiem, to ta rozmowa nic mi w sumie nie da, a może tylko naświnić. Poczuję się lepiej - to fakt. Ale po paru dniach niezależnie co by wynikło z tej rozmowy dalej wpadłbym w ten sam dołek.

W przyszłym roku Maciek przeprowadza się do akademika, taki scenariusz widze: Cały tydzień w akademiku, więc będzie miał co robić, nawet nie bd myślał aby się spiknąć na imprezkę albo coś, a jak coś będzie na rzeczy to pewnie nawet nie powie że jakąś imprezkę robią i żebym wpadł. A w weekendy najczęściej jeździ do Babci do Żarek więc też nie mam szansy na kontakt.

Może właśnie tak powinno być, po prostu zwyczajnie zrezygnować z tej znajomości? Aktualnie jestem dla nich kulą u nogi, tylko bym gadał o sobie "jaką to ja mam Wieeeelką depresje" nie znając tak naprawdę życia, nie da się być czyimś znajomym jeśli nieustannie żąda się od przyjaciół tego samego - upewniania i powtarzania w kółko: "Jesteśmy twoimi przyjaciółmi".

Po prostu obawiam się że nawet oni uważają co mówią przy mnie "żeby tylko się królewna nie obraziła o coś". Jak znam swój zjebany charakter to podejmę rozmowę z maćkiem i jeszcze bardziej się wszystko zepsuje, ale zaś jak jej nie podejmę będzie mi to ciążyć na sercu aż w końcu ją podejmę. - żałosne. Zamiast się skupić na sobie, to cały czas siedzę i rozmyślam nad tym wszystkim zamiast iść według zasady "Miej wyjebane a będzie ci Dane".
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
25 sty 2014, 19:37

Potrzebuję szczerej rozmowy, Depresja

Avatar użytkownika
przez hooain 19 lut 2014, 23:08
odpuść te znajomość - może na jakiś czas, spróbuj ocenić, czy koleś wykazuje 'inicjatywe' - złe słowo w tej sytuacji, lecz sens odpowiedni - dostaniesz realną odpowiedź na pytanie czy masz uzasadnione podstawy do kreowania dodatkowego scenariusza z tłem negatywnym. jeśli będzie trzymał milczenie, masz już bezpośrednie info, że czas na poluzowanie więzi. sam kontakt najwidoczniej powoduje jedynie jakieś głębsze, niepotrzebne w zupełności rozkminy, swoim zasięgiem ogarniające już nie tylko temat maćka, ale wjeżdżające na tematy sąsiadujące, prawdopodobnie pjerdoląc Ci pewność i sposób postrzegania swojej osoby w towarzystwie. jeśli toksyczność w stosunkach rośnie, lepiej całość przerwać, nie trując sobie dupy i zająć się następnie szukaniem nowej relacji do wypróbowania, relacji zupełnie świeżej, nieposiadającej bagażu wypełnionego resztkami z przeszłości.
co do królewny, masz wskazówkę na przyszłość żeby jednak włączyć lekką manipulacje i selekcje elementów obrazu, jaki przedstawiasz innym w stosunkach. w bliskich relacjach człowiek z reguły jest odporny na smęty w rozmowach, na dłuższą mete jednak każdego dziki chooj strzela. powodzenia życze
ତ୍କୃ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2021
Dołączył(a)
10 sie 2011, 21:48

Potrzebuję szczerej rozmowy, Depresja

przez dezak 13 mar 2014, 22:43
Cześć ponownie.

Dużo rzeczy sobie przemyślałem, jestem pewien że zarówno na Maćka i na Tomka mogę liczyć, dużo z nimi rozmawiałem i mam odczucie że jest dobrze. Ponad to zauważyłem problem gdzie indziej, dostrzegłem że od samego początku nie chodziło tak na prawdę o kontakt z Maćkiem czy Tomkiem, źródłem tej tzw. "depresji" jest fakt że w sumie jestem tylko Ja, nikt za mną ani obok mnie nie stoi, nie mam osób którym by identycznie zależało na mnie jak mi na nich, nie znam nikogo który miałby podobne podejście do życia co Ja, zwyczajnie dopadł mnie bakcyl, który chyba zna większość osób "samotność" - domyślam się że nie ma na niego leków, ani złotego środka.

Chodzę na basen, pracuje od 8:00 do 16:00, prawie każdą minutę staram sie czymś zająć, aby nie myśleć, zapomnieć, ale zwyczajnie nie potrafię się przełączyć "Ignoration - turn on" - U mnie takiego czegoś zwyczajnie nie ma.
Nie martwiłbym się tym, ale znam siebie i to swoje podejście "defensywne" do innych ludzi, przyznaję że prawie za każdym razem jak kogoś poznaje to boję się "Co ta osoba o mnie pomyśli" boję się że strzele gafe, że się wygłupie podczas rozmowy, dlatego najczęściej poznając nowych ludzi jestem śmiertelnie poważny, przez co wydaję się nudny jak stary dziad... tylko mu starej baby brakuje i komplet.

Nie potrafię zrozumieć jednej rzeczy dlaczego z osobami zupełnie obcymi z którymi rozmawiam tylko dla pieniędzy (pracuje w handlu), które widzę pierwszy raz w życiu, max drugi rozmawiam luźno i swobodnie, wtrącę jakiś żarcik, aby rozmowa się kleiła i najczęściej dochodzę do porozumienia lub osiągam cel, Natomiast z osobami na których mi zależy, przyjaciele, znajomi, czy osoby które chciałbym poznać to zwyczajnie boję się z nimi rozmawiać, wolę słuchać co mają do powiedzenia, co często owocuje pauzami w rozmowie.
Tracę przez to jakąkolwiek chęć do czegokolwiek, mam dobrą pracę przez co fajne pieniądze, chciałem kupić sobie BMW e34 - napaliłem się jak dzik na żołędzie, teraz mam to zwyczajnie gdzieś, nie zależy mi, chciałem pojechać gdzieś na urlop na 2 tygodnie - już mi nie zależy.

Skąd to się bierze rzeczy które sprawiały mi przyjemność już nic dla mnie nie znaczą, Jestem typowym materialistą więc możliwość kupowania i wydawania powinny mi sprawiać przyjemność a w sumie nic nie robię z pensjami jak tylko je odkładam, jak jakiś emeryt "do trumny".

Odnośnie znajomych, cały czas usilnie próbowałem z nimi spędzać czas, raz mi się udawało a raz nie, ale ogólnie ubiegałem o to chciałem się z nimi widzieć, chciałem z nimi gadać teraz po prostu mi nie zależy, na kontakcie z nimi.

Nawet kiedy z nimi rozmawiam to po 5 minutach widzę ile nas dzieli, różni, nie chodzi o to czy mamy o czym rozmawiać bo mamy, po prostu widzę że mają własne sprawy, własne rzeczy, a Ja? nie mam nic ciekawego w swoich przeżyciach jak Cykl "Praca Dom i co 2 tydzień wypad do klubu" - Nie jestem już interesujący.

Ponad to uważam że rozmowa o problemach z takimi osobami jak "Przyjaciele z liceum" to tak jak sranie do własnego koryta, niby starają się pomóc, ale tak na prawdę mają swoje zdanie na twój temat tyle że nie mają jaj aby to przyznać.

Pozdrawiam wszystkich czytających i dzięki za wszystko.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
25 sty 2014, 19:37

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Potrzebuję szczerej rozmowy, Depresja

Avatar użytkownika
przez hooain 24 mar 2014, 23:37
z obcymi jest swoboda w rozmowie, bo nie czujesz głębszej relacji, nie jest istotne to czy ta chwilowa znajomość oparta jedynie na sprawach zawodowych yebnie czy też nie. nie czujesz potrzeby zatrzymania człowieka przy sobie, nie ma potrzeby jakiejś autokreacji, żeby wytworzyć w odbiorcy zainteresowanie. zbyt mocne zaangażowanie psuje efekt działania.
prawdopodobnie wyjściem jest po prostu oczekiwanie na osobę, której nie zrazi etap powagi, a która grzecznie poczeka na aktywacje tej twojej naturalnej strony. normą jest też rutyna. pozdr
ତ୍କୃ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2021
Dołączył(a)
10 sie 2011, 21:48

Potrzebuję szczerej rozmowy, Depresja

przez dezak 25 kwi 2014, 10:11
Minęło troszkę czasu od mojego ostatniego wpisu tutaj, również bardzo dużo się zmieniło.

Maciek i Tomek robili imprezę w akademiku, nie zaprosili mnie, a przynajmniej tak to dla mnie wyglądało, że nie chcą ode mnie nic więcej jak "gadka szmatka" na komunikatorze. Później okazało się, że to nie tak było, że po prostu kilka piwek zmieniło się w imprezkę jak więcej osób doszło do pokoju Tomka. Ale oczywiście nerwowo nie wytrzymałem i zrobiłem dokładnie to samo co 8 miesięcy temu... tzn. Usunąłem Maćka i Tomka ze znajomych, chciałem zmienić numer, nie chciałem ich znać, oczywiście zrobiłem to wszystko bez głębszego zastanowienia, jakbym najpierw strzelił a potem pomyślał. Jeszcze pod koniec tego dnia wszystko starałem się wyjaśnić, przeprosić, wytłumaczyć się.

Strasznie czułem się z tym, że zaprzeczyłem wszystkiemu co obiecałem sobie, wróciłem do punktu wyjścia. Tym razem uznałem, że osobiście pojadę przeprosić Macieja, aby zobaczył jak bardzo mi zależy na znajomości, przyjaźni, przeprosiłem go <po raz kolejny> i dostrzegłem jednocześnie jaką tak na prawdę jestem osobą.

Z Tomaszem również porozmawiałem o moim zachowaniu z nim było znacznie gorzej, bowiem to jemu właśnie wysłałem swoje myśli przelane na papier. Z jego głosu było słychać obojętność. Swoim zachowaniem, drążeniem tematu sprawiłem że mojego przyjaciela nie interesował już mój los. "Zrobisz jak będziesz chciał" - takie słowa od niego usłyszałem, zdałem sobie sprawę, że mimo wytrwałości, pewności siebie, dobrego nastawienia złamałem Tomka, sprawiłem że stał się wobec mnie obojętny - wiem na własne życzenie.

Jednakże udało mi się załagodzić sytuację, wiedziałem że był na mnie zły i że trudno mu będzie zapomnieć o tym. Minął tydzień i po raz kolejny coś "ciekawego" mu napisałem, nie w kontekście żalu, czy ataku, tylko przeprosin z mojej strony <jakbym nie mógł sobie tego darować>.

Nie otrzymałem od niego żadnej odpowiedzi, przestał odbierać telefony ode mnie, aż w końcu zablokował mój numer. Prosiłem go aby odebrał, abyśmy porozmawiali... po kilku godzinach odpowiedział na moją wiadomość "Tak to koniec". Uznałem że nie odpuszczę... że zatankuję auto i pojadę do niego do Bolesławia i czekałbym tam tak długo dopóki byśmy nie porozmawiali. Dałem mu znać że jadę do niego bo mi zależy.
Nigdy nie widziałem Tomka z takim żalem, złością i nienawiścią do kogoś, zawsze był bezkonfliktowy, szukał kontaktu a nie "wojny" tym razem było inaczej, powiedział sobie "PAS".
Kiedy dojechałem na miejsce dowiedziałem się przez sms że Tomek jest w Gliwicach <w akademiku> wiedział że jadę do niego i z premedytacją poczekał aż dojadę tam, aby później mi odp. że jest w Gliwicach i że mnie wystawił. Co bym nie mówił, jakbym się nie zachowywał, nigdy nie naraziłem żadnego mojego znajomego na takie rozczarowanie, na wystawienie, zawsze dotrzymywałem słowa.

Jedynie co to spotkałem jego Mamę i z nią porozmawiałem o tym wszystkim, powiedziałem jej jak sprawa wygląda. Tomek zagroził że jak będę z nim szukał kontaktu to powiadomi Policję <jego mama uśmiechnęła się i popatrzała z politowaniem> Kilka miesięcy temu, kiedy dzwoniłem do niego że wszedłem na FB od Maćka i przeczytałem kilka rzeczy na swój temat powiedział tak "Darek Jesteś Moim Przyjacielem", a teraz nie chce mnie znać <z mojej winy wiem>. Jak mówiłem rozmawiałem z jego Mamą, dała mi swój numer i powiedziała, że jak tylko będę miał ochotę porozmawiać to mam dzwonić, nie wiem jak mam to traktować.

Wygadałem się Mamie na ten temat, powiedziałem jej o wszystkim, od samego początku - GORZKO ŻAŁUJĘ że nie porozmawiałem z nią wcześniej, prawdopodobnie nie miałbym żadnego problemu teraz. Dostrzegła we mnie wyjątkowo niską samoocenę, oraz że non-stop polewam się żurem i przedstawiam siebie w kontekście "Mea Culpa, Mea Maxima Culpa" - i to tak na prawdę jest irytujące dla Maćka i było dla Tomka.

Tomasz jest moim przyjacielem i moje zdanie na jego temat nie zmieni się, cały czas może na mnie liczyć. "Nie znamy się" od 3 dni i w każdą godzinę, nie potrafię odgonić się od wspomnień jak dobrze nam sie gadało, spędzało czas, grało, imprezowało, jak świetnie dogadywaliśmy się, jak dobrze było mieć z nim kontakt, nie potrafię poradzić sobie ze wspomnieniami, nie potrafię zapomnieć - nawet zadaję sobie pytanie Czy Ja jestem Gejem ? Że tak bardzo mi zależy na kontakcie z innym facetem, zachowuję sie jakbym dostał "kosza" od dziewczyny. Nie potrafię spać, nie chce jeść, każde zajęcie kończy się tym samym - ROZMYŚLANIEM. Najbardziej boli mnie fakt iż prawdopodobnie Tomasz ma "wyjebane" - Jak powiedział, Tak Zrobił i tyle.
Jak mówiłem zagroził Policją że mam się do niego nie zbliżać, wylał na mnie wiadro Gnoju, a mimo to nie mogę pogodzić się z myślą że prawdopodobnie już z nim nie porozmawiam, nie napiję się... Nieustannie układam sobie w myślach rozmowę jaką bym z nim odbył jakby się skontaktował <uważam że powinien mnie przeprosić, za to że wziął mnie za jakiegoś zbira, pedała, że musiał zagrozić Policją>. Układam rozmowę, która na 99% nie odbędzie się...

Tak starałem się utrzymać tą znajomość, a tak łatwo ją spieprzyłem, teraz wiem że słowa ranią ciężej od przysłowiowego miecza.

Utrzymuję się Nadzieją, że Tomek zadzwoni do mnie, że będzie chciał ON SAM pogadać, cokolwiek a z drugiej strony przytłacza mnie myśl że Maciek, na którym wieszałem tyle psów, bałem się rozmawiać z nim, został przy mnie, wytrzymał, zacisnął zęby i wciąż chce ze mną rozmawiać - Fakt boję się że prędzej czy później stanie przed wyborem Tomek, czy Ja. Jestem pewien że nigdy już nie wspomni mi na temat imprezy w Akademiku, abym przyszedł <bo będzie tam Tomasz>, a znam siebie i wiem że nie jestem materiałem dobrym na imprezy, nie jestem towarzyski, wolę słuchać niż mówić (ale nie siedzę jak dupa w ciszy i udaję że mnie nie ma). Nie chce stracić kontaktu z Maćkiem, nie chce przycisnąć go do muru w ten sam sposób co Tomka, ale również nie chce być tylko wyborem "Jak nie mam co robić, to ok", "jak nie mam lepszych planów to ok".

Rozmawiałem z Mamą, która chce mi uświadomić że obaj zrobili krok do przodu a ja stoję w miejscu. Oni mają już inny świat, innych ludzi o wspólnych zainteresowaniach o wspólnych tematach o podobnym postrzeganiu świata.

Czy mielibyście dla mnie jakąś radę, jak mógłbym polepszyć swoje stosunki z Maćkiem, aby ze mnie nie zrezygnował, oraz aby nie postawić go przed wyborem Ja lub Tomek (jestem zdania że wybiera się osobę która nie zmusza to wyborów). Nie potrafię wyczuć sytuacji, od paru tygodni dzwonie do niego w Czwartek lub w Piątek czy idziemy gdzieś, piwo, klub coś takiego. Jest zajęty, W tygodniu uczy się, a w weekend pomaga budować Dom. A wiem że od chyba czasów 1 LO nie usłyszałem od maćka " Darek idziemy gdzieś w weekend? Robimy Coś?" Zawsze to ja byłem ta "Wyjściowa Męczydupa" i tak się czuję jak pytam się Macieja czy gdzieś idzie ze mną - Wiecie jak wygląda zabawa w 2 osoby -.- "no comment".

Odnośnie Tomka jak macie jakieś Rady również z chęcią je wysłuchał, bo aktualnie nie wiem co robić.... Czy mam działać aby Maciej ze mnie nie zrezygnował, czy po prostu zacisnąć zęby i dać mu wolną rękę w myśl zasady " Co ma być To Będzie". Czy widzicie jakąś możliwość odnośnie Tomka?

Pozdrawiam Czytających.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
25 sty 2014, 19:37

Potrzebuję szczerej rozmowy, Depresja

Avatar użytkownika
przez hooain 30 kwi 2014, 22:44
w niektórych sytuacjach zerwanie kontaktu jest najbardziej odpowiednią opcją. złapałeś zbyt mocne przywiązanie i to Ci przeszkadza w wykonaniu jakiegokolwiek kroku, przez który dałbyś i sobie i im dłuższą możliwość rozkminy nad znaczeniem tej znajomości, bo wrażenie mam, że coraz szybciej całość idzie w kierunku stosunku na zasadzie: błagam cię 'ktokolwiek' o atencje. dobrze wiesz, że nadgorliwość ich męczy. zostaw te akcje, niech sama się dzieje, bez twojego zaangażowania
ତ୍କୃ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2021
Dołączył(a)
10 sie 2011, 21:48

Potrzebuję szczerej rozmowy, Depresja

przez dezak 11 maja 2014, 21:53
"Nadgorliwość Gorsza od Faszyzmu" - mądre słowa, tak więc skoro wiem doskonale że sam jestem wodą na młyn tego wszystkiego to dlaczego nie mogę być "przyjacielem" i zwyczajnie poluzować.
Jak mówiłem rozmawiałem z rodzicami na ten temat, pomogli, ale nie potrafią zrozumieć co mnie tak przywiązało, nie wiem, może gejem jestem, że nie potrafię pogodzić się że "Znajomy mnie olał". Dziecinnie się zachowuje, wiem o tym, bo liczyłem że czasy zabaw z LO będą trwać wiecznie. Mama ma wykształcenie psychologiczne i powiedziała mi wyraźnie że oni mają już swoje środowisko, znajomi itp. Ja tego nie mam, fakt od października na Studia, ale mam wrażenie że dostane kocio kwiku do tego czasu.
perspektywy mam, pracę mam, zapisałem się na siłownie, prawdopodobnie będę miał wspólny biznes z bratem.
Odnośnie Tomasza, milczę, nie odzywam się, nigdy mu niczego nie zrobiłem, nawet nie zagroziłem słownie, a ten zagroził mi Policją
< znam przepisy odnośnie stalkingu więc zwyczajnie wygłupił się>, uświadomiłem sobie że nigdy tak na prawdę nie był moim przyjacielem, tylko... Czymś co stanęło mi na drodze, z czym spędziłem dużo czasu, fakt przyjemnie, ale to się skończyło i liczyłem że nagle to coś ten dziwny twór okaże się wartościową osobą. Prawda żałuję że nie porozmawiałem z Mamą o tym wszystkim zaraz na początku.

Teraz obawiam się że Maciej stając przed wyborem gadać z Tomkiem, gadać ze mną, wybierze to pierwsze. Nie chce stawiać go przed jakimkolwiek wyborami i żal mi jest tej całej sytuacji że jedyny który tyle samo wie o mnie nadal jest.

Chore dla mnie jest że chcąc tylko rozmowy, nic więcej 5 minut to ten Wieśniak nawet tego nie mógł mi dać, cywilizowani ludzie rozmawiają,
jego towarzystwo mi wgl nie przeszkadza, potrafię traktować ludzi jak powietrze jeśli chce i mogę z dumą powiedzieć że chyba po raz pierwszy jestem ponad to, pierwszy raz to ja nie jestem tym Burakiem, wieśniakiem co "Wielce się Obraził i zamilkł", pierwszy raz to ja mam cały czas wyciągniętą rękę i chęć do rozmowy - cieszę się, nawet jeśli to jest tylko w moich oczach :D

Zdaję sobie sprawę że jak obraziłem taki majestat jak On, to mój kontakt z LO zwyczajnie prysnął, nikt nawet nie zapyta się abym gdzieś przyszedł poszedł, Maciej wie że Tomek, nie chce mnie widzieć, a że jest zodiakalną Wagą to stoi z boku nie wybierając stron konfliktu, nie porusza nawet tematów które mogły by choć troche o to wszystko zahaczyć - drażni mnie to ale zaciskam zęby i nie mam zamiaru nic mówić jeśli on sam nic nie powie.
Maćka tak jak wcześniej tak i teraz nie potrafię odszyfrować, nie wiem nic, nie wiem czy chce ograniczać już kontakt ze mną, nic nigdy ode mnie nie chciał, mimo że sam proponowałem mu pomoc, ale też sam nic nie chciałem od niego, może właśnie dlatego? Dlatego że nie potrafię odgadnąć sposobu jego myślenia. Nie wiem czy jest to Znajomy, Przyjaciel, nic nie wiem.

Mam pełno perspektyw, nawet chciałem sobie drugie auto kupić aby przestać myśleć, ale nie potrafię wyciągnąć wtyczki.

Maćkowi odpuściłem i myślę że sporo. Nie dzwonie na skypie jeśli sam nie zadzwoni, nie nalegam na kontakt jeśli sam nie będzie go chciał, nie pytam się o wyjścia jeśli sam nie zaproponuje - zwyczajnie nie chce się czuć że postawiłem go pod ścianą i nie miał wyboru, bo chyba nie potrafi odmawiać - nie wiem. Tyle że to może wyglądać że mam na niego wyjebane... ehhh sam nie wiem co myśleć. To co radzisz hooain to świetne rady, dzięki, masz sporo racji że szukam uwagi u nich i na siłę chce ich sobą zainteresować, ale wiem doskonale że mógłbym na 3 miesiące wyłączyć telefon, komunikatory, zawiesić FB - zerwać kontakt ze światem, to nikt w żaden sposób by tego nie odczuł - mógłbym być ale jakby mnie nie było to cóż trudno.

Teraz będą juwenalia i wiem że nie ma tam miejsca dla mnie, chce pójść i ogarnąć to z Maćkiem i chyba zapytam się go przy pierwszej okazji czy mogę iść też - zobaczymy w jaki sposób powie: nie.

Za bardzo kocham rodzinę, brata, rodziców, kuzyna, wiem doskonale że "szybkie rozwiązanie" przyniosło by im tylko ból, którego nie chce im dawać. Możesz się śmiać że czytam o tym wszystkim ale jestem zodiakalną Panną i potrzebuje znajomych jak powietrza. Wczoraj może być wszystko ok, a teraz kiedy to pisze jestem w proszku.

Czasem chce po prostu zasnąć i żałuję że nie mogę obudzić się za kilka miesięcy.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
25 sty 2014, 19:37

Potrzebuję szczerej rozmowy, Depresja

Avatar użytkownika
przez hooain 13 maja 2014, 12:26
Teraz będą juwenalia i wiem że nie ma tam miejsca dla mnie, chce pójść i ogarnąć to z Maćkiem i chyba zapytam się go przy pierwszej okazji czy mogę iść też - zobaczymy w jaki sposób powie: nie.

po co? żeby w przypadku, gdy koleś faktycznie odmówi mieć kolejny motyw do zbyt intensywnego, natrętnego niemal przerżnięcia go w umyśle?
nie rób tego sobie
ତ୍କୃ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2021
Dołączył(a)
10 sie 2011, 21:48

Potrzebuję szczerej rozmowy, Depresja

Avatar użytkownika
przez tahela 13 maja 2014, 19:50
auto to ci na pewno nie pomoze, brakuje ci ludzi wokół siebie, dawni znajomi nie sa xli tylko trzeba umiec sie dogadać
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10969
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Potrzebuję szczerej rozmowy, Depresja

przez dezak 16 maja 2014, 17:10
Tahela, racja wydawanie już mnie nie cieszy jak wcześniej, Tomek już wszystko przekreśli, 3 razy chciałem się z nim skontaktować i za każdym razem napluł mi w twarz - Dorośli ludzie rozmawiają i stawiają sprawy jasno <patrz Maciek> a Dzieciaki obrażają się i wielce nic nie mówią, mam takie 30 % pewności że po kilku miesiącach zadzwoni do mnie ten burak i życzę sobie abym miał na tyle oleju w głowie aby go zwyczajnie olać.

Właśnie swoim gadaniem i "szczerością" zjebałem to, pokazałem im że jestem słaby psychicznie, że pod skorupom jest człowiek, a nawet wrażliwe dziecko. Co bym nie robił, jak bym nie postąpił zawsze jestem w ich oczach kimś kto przegrał, kimś kto nie potrafi utrzymać własnych emocji w ryzach.

-- 29 maja 2014, 12:20 --

Minął miesiąc odkąd Tomasz mnie olał, cały czas nie potrafię się z tym pogodzić, że osoba, która wie tak dużo o mnie, z którą mogłem zawsze pogadać zwyczajnie oblała mnie zimnym moczem i ma wyjebane na mnie. Powoli uświadamiam sobie jaki z niego był dupek przez ten cały czas, jedno mówił drugie robił, ja mam go za przyjaciela a ten caaaaały czas śmiał mi się zwyczajnie w twarz. Zawsze mówił to co chce usłyszeć, nigdy nie był szczery... ehhh ręce opadają, Rodzice uważają że pod żadnym pozorem nie mogę się z nim kontaktować i żeby zostawić to wszystko za sobą.
Widać że ludzie ze wsi są prości jak budowa cepa, nawet jego mama, która tak zapewniała że będize ze mną rozmawiać, itp itd. Po ostatniej naszej rozmowie powiedziała że zadzwoni i od miesiąca nic... Szlag mnie trafia że taki syf mam w głowie, zamiast zwyczajnie to olać.
Najchętniej to zasnąłbym i obudził się we wrześniu, zaraz przed rozpoczęciem studiów, aby zaaaaapomnieć!
Póki co jest 29 Maj i odliczam każdy dzień do tego nieszczęsnego października.

-- 17 cze 2014, 07:31 --

Temat do zamknięcia... Zerwałem kontakt z Maćkiem i Tomkiem ostatecznie. Doprowadziłem sytuację do momentu kiedy oni sami powiedzieli że to koniec znajomości... Skoro im to tak łatwo przyszło to nie byli to ludzie godni mojej uwagi.

Pozdrawiam wszystkich i dziękuję wypowiadającym się za dobre chęci
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
25 sty 2014, 19:37

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: ofi i 13 gości

Przeskocz do