Depresja maskowana-czy na pewno?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Depresja maskowana-czy na pewno?

przez mifune85 09 maja 2013, 01:00
Witam

Od dobrych kilku lat cierpie na zaburzenia psychiczne które przyjmują coraz to nowe formy. Cały poprzedni rok zmagałem się najpierw z niedoczynnościa tarczycy a później z czymś co zostało nazwane depresją maskowaną. Mój nastrój i samopoczucie zmieniały sie jak w kalejdoskopie. Bywały dni dość dobrego a nawet bardzo dobrego samopoczucia na zmianę z silnymi objawami somatycznymi(zmęczeniem, sennością). Łaziłem przez ten czas po lekarzach jednocześnie biorą amitryptylinę(którą brałem przez dość długi czas) lecz bez żadnego efektu. Po kilku miesiącach męczarni zmieniłem lek na Moklar. W ciągu pierwszych 2 tygodni kiedy teoretycznie powinny wystąpić skutki uboczne czułem się świetnie. Po tych 2 tygodniach nastąpiło kolejne załamanie razem z bezsennością i depresją. Trwało to kilka miesięcy i branie Moklaru nie miało już żadnego wpływu na mój stan zdrowia. Byłem załamany bo zdarzało się że spałem po 2-3 godziny i nie mogłem normalnie funkcjonować. Zdecydowałem się jednak na zmianę leków antydepresyjnych bez żadnej wiary w to że pomogą. Tym razem zacząłem brać Efevelon razem z Lamotryginą i Trittico w małej dawce przed snem. Małymi krokami wróciłem do normalności, sen mi się poprawił i wszystko było dobrze przez ok 3 miesiące. Po tym czasie zacząłem miec coś na kształt przeziębienia. Nie przestraszyłem się tego lecz pomimo leczenia i wielu badan do tej pory to nie minęło. Od kilku dni do objawów grypopodobnych(ból gardła, czeste stany podgorączkowe, bóle mięśni) doszło obniżenie nastroju i czuje że powoli znów wpadam w depresje. Praktycznie wszystko mnie boli a wychodzenie na dwór przy upale i słońcu często kończy się zawrotami głowy i szybkim zmęczeniem. Byłem dzisiaj na wizycie u psychiatry który jednak rozłożył ręce i jedyne co zrobił to nieznacznie podniósł mi dawkę Efevelonu(wenlafaksyny). Czy to możliwe że leki przestały tak szybko działać bo zaczynam wątpić w diagnozę depresji maskowanej?Lekarz coś dzisiaj mówił o zamianie leków ale nie wiem czy to ma jakiś sens bo póki co Moklar pomógł na 2 tygodnie a Efevelon na 3 miesiące. W takim tempie szybko skończą mi się mozliwości brania nowych leków a stałej poprawy nie widać. Miałem już silną depresję lękową, silną agorafobię, krótkie depresje sezonowe ale to co się dzieje od zeszłego roku jest chyba najgorsze. Przy poprzednich depresjach było ciężko ale wiedziałem co mi dolega a leki jak zaczynały działać to trzymały mnie na powierzchni. Teraz to jest rollercoaster i nie moge być pewny czy następny dzień to bedzie normalny dzień czy męczarnia:/Musiałem się rozpisać bo naprawde brakuje mi sił i powoli także nadziei:/

pozdrawiam

-- 16 maja 2013, 21:36 --

Nikt nie odpisał więc wygląda na to że jestem jedyny z takim problemem:/Dzisiaj znowu po kilku dniach dobrego samopoczucia i zdrowego snu czuje się gorzej. Huśtawka bez końca. Zaczyna się od złego snu kiedy mam wrażenie że w ogóle nie śpię i kiedy męczę się całą noc. Następne kilka dni jestem zmęczony, senny i bez energii
Offline
Posty
137
Dołączył(a)
11 lip 2012, 11:02

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 20 gości

Przeskocz do