Depresja na studiach

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Depresja na studiach

przez wiecznieZagubiony20 12 gru 2012, 23:12
Delikatnie i subtelnie zatem spytam w jakim jestes wieku :D oczywiście możesz to pytanie zignorować. Podejrzewam też, że masz jakąś bratnią duszę, przyjaciółkę... tak?
Posty
25
Dołączył(a)
12 gru 2012, 12:38

Depresja na studiach

Avatar użytkownika
przez linka 12 gru 2012, 23:44
wiecznieZagubiony20, Hmm a co ze sportem? Bo on pomijając fakt, że wyciąga człowieka z domu to jeszcze dobrze wpływa i na ciao i na duszę......
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Depresja na studiach

przez wiecznieZagubiony20 12 gru 2012, 23:48
Sport... Zdarzało mi się biegać, gdzieś na odludziu, tak żebym był tylko ja i ew. słuchawki w uszach. O ile wiosną i latem była do tego możliwość to teraz...wiadomo. Mam możliwość chodzenia na siłownię, fitness, ale wiadomo, że to wiąże się z kontaktem społecznym...
Posty
25
Dołączył(a)
12 gru 2012, 12:38

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Depresja na studiach

Avatar użytkownika
przez linka 12 gru 2012, 23:51
Teraz też można biegać :D tylko trzeba się uzbroić w łachy do tego odpowiednie. Co do siłowni i fitnessu ja nie przepadam, dookoła pełno spoconych ludzi..... za to polecam basen w godzinach wczesnoporannych lub wieczornych - gdy nie ma ludzi, jest świetnie. To może jakiś wolontariat w schronisku dla zwierzaków?
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Depresja na studiach

przez wiecznieZagubiony20 12 gru 2012, 23:55
Biedny student nie ma na dobre buty do biegania w zime :D A tak poważnie to hm... Siłownia mnie kusi bo chciałbym poprawić trochę kondycję, ale nie umiem się wybrać. Basen natomiast, super sprawa, ale karnet też kosztuje niestety :( Wolontariat?
Posty
25
Dołączył(a)
12 gru 2012, 12:38

Depresja na studiach

Avatar użytkownika
przez linka 12 gru 2012, 23:58
No kosztuje kosztuje ..... hmm, no wolontariat np. w schronisku dla zwierzaków - tam więcej kontaktu ma się z psimi kupami niż z ludźmi ;) a tak na poważnie, o ile lubisz zwierzaki oczywiście, wiesz, wyjdziesz z domu, zrobisz coś mega przydatnego a do tego może poznasz kogoś ciekawego, nic na siłę :)
Postaraj się znaleźć w mieście gdzie studiujesz jakąś poradnię psychologiczną NFZ, poszukaj terapii - bo szkoda się tak męczyć a wszystko da się "przepracować", poszukaj książek na temat fobii społecznej, depresji w bibliotece, poznaj "wroga" :smile:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Depresja na studiach

przez wiecznieZagubiony20 13 gru 2012, 00:07
Nigdy nie myślałem o wolontariatach, bo wiadomo - to też wiąże się z interakcjami społecznymi. Wszystko ma w tym początek. Chociaż myśle, że warto to przemyśleć. Zwłaszcza, że bardzo lubię psy. A co do książek, jesteś w stanie jakieś polecić?
Posty
25
Dołączył(a)
12 gru 2012, 12:38

Depresja na studiach

Avatar użytkownika
przez linka 13 gru 2012, 00:12
Czekaj, poszukam całego tematu o książkach na forum.....

-- Śr gru 12, 2012 11:14 pm --

pomocne-ksi-ki-artyku-y-strony-internetowe-t26332.html?hilit=ksi%C4%85%C5%BCki

ksi-ki-t28462.html?hilit=ksi%C4%85%C5%BCki
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Depresja na studiach

przez wiecznieZagubiony20 13 gru 2012, 00:18
Dziękuję pięknie :) Na pewno poszukam czegoś z tych tytułów.

-- 13 gru 2012, 22:25 --

Naprawde nie ma nikogo więcej z podobną sytuacją do mojej? :o :smile:
Chyba czuję się samotny :P
Posty
25
Dołączył(a)
12 gru 2012, 12:38

Depresja na studiach

przez SzaryWjtk 17 gru 2012, 00:44
Cześć, mogę spytać w jakim mieście studiujesz? Twój pierwszy post świetnie obrazuje moją sytuację i też mam 20 lat, myślę że Cię rozumiem... jakkolwiek kiepsko by to nie brzmiało...
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
17 gru 2012, 00:26

Depresja na studiach

przez wiecznieZagubiony20 17 gru 2012, 19:03
Studiuję w Jarosławiu. A Ty?
Co dokładniej odczuwasz?
Posty
25
Dołączył(a)
12 gru 2012, 12:38

Depresja na studiach

przez SzaryWjtk 17 gru 2012, 20:41
Jestem całkowicie obojętny, unikam ludzi, nawet ze współlokatorami nie gadam. Jakoś udaje mi się powstrzymać od opuszczania ćwiczeń, z wykładami jest różnie. Palę fajki jak smok, przynajmniej jak na mnie. Czuję niechęć, mam same negatywne myśli. Godzinami siedzę przy laptopie ze słuchawkami na uszach, uciekam do internetu żeby przestać myśleć. Jeśli czuję głód, ignoruję go. Podobnie jest ze snem. Od połowy września wybieram się do psychologa. Jestem we Wrocławiu
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
17 gru 2012, 00:26

Depresja na studiach

przez wiecznieZagubiony20 17 gru 2012, 21:21
A jak już siedzisz przed tym laptopem to masz wyrzuty sumienia, że to robisz? Że nie powinieneś?
Byłeś kiedyś u psychologa? Jak wyglądało wcześniej Twoje życie? Miałeś jakieś problemy? Wybacz to gradobicie pytań, ale chciałbym wiedzieć, może jesteś podobny do mnie :)
Posty
25
Dołączył(a)
12 gru 2012, 12:38

Depresja na studiach

przez SzaryWjtk 18 gru 2012, 15:47
Poczucie winy towarzyszy mi głównie wtedy, gdy odrzucam ludzi którzy chcą mi pomóc, albo którym ja mógłbym pomóc. Wtedy ciągnie się za mną i nie odpuszcza. A w nagłym zrywaniu kontaktów jestem dobry, nikogo do siebie nie dopuszczam.
U psychologa miałem 2-3 wizyty 2 lata temu, ale gość był taki że wyśmiał (tak się poczułem) depresję u mnie, więc automatycznie trudno było mi się otworzyć i w końcu przestałem chodzić. A mogłem powiedzieć całkiem sporo...
Zero poczucia własnej wartości, nieufność do ludzi, brak marzeń i chęci do działania. Od dziecka towarzyszyły mi myśli w stylu "Lepiej byłoby gdybym się nie urodził", "rodzice chyba mnie nie kochają", "jestem beznadziejny", a trochę później "ja nigdy nie wpadnę". Kiedyś usłyszałem jak matka mówi że nie kocha ojca i nigdy nie kochała, dla niej to był tylko czysty seks...
W podstawówce byłem popychadłem, to były wręcz tortury na psychice. Na myśl o szkole czułem autentyczną nienawiść. W następnych szkołach na szczęście było normalnie, bo nie wytrzymałbym tego.
Czuję że nigdy nie byłem szczęśliwy.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
17 gru 2012, 00:26

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do