Czy mam depresję?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Czy mam depresję?

Avatar użytkownika
przez mamma 15 maja 2012, 22:46
Witam
Czytam forum, przeczytałam już sporo postów, artykułów i nie wiem, czy są podstawy, aby zaliczyć mnie do osób z depresją.
Moja aktywność jest standardowa, tzn. pracuję, zajmuję się rodziną, itd. Owszem, mój mąż ma więcej obowiązków, ale tak było od zawsze, tzn. od kilkunastu lat i wynika z tego, że on lubi prace domowe, mówi, że go relaksują :smile:
Natomiast, od kilkunastu lat, z przerwami, towarzyszy mi lęk przed chorobami, przed śmiercią. Wmawiam sobie tak dziwne choroby, że aż wstyd pisać...I wtedy, kiedy sobie wmówię, że właśnie na coś "choruję" odczuwam lęk, staję się egocentryczna, spięta, miewam ataki paniki. Ale gdy to mija, np. po tygodniu, dwóch, znów jakiś czas jestem wesoła, mam poczucie humoru, lubię spotykać się ze znajomymi, itd.
Dlatego właśnie do tej pory brałam tylko benzodiazepiny, które miały działać jedynie przeciwlękowo. Ostatnio jednak nowy lekarz przepisał mi antydepresant, argumentując to tym, że nerwicy lękowej najczęściej towarzyszy też depresja.
Jak się przekonać, czy mam depresję?
Doradźcie proszę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
129
Dołączył(a)
03 maja 2012, 00:04

Czy mam depresję?

Avatar użytkownika
przez Candy14 15 maja 2012, 22:55
mamma, zastanawialas sie skad ten lęk? Dlaczego łykasz prochy zamiast dojsc przyczyny lękow?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Czy mam depresję?

Avatar użytkownika
przez mamma 15 maja 2012, 23:15
Candy,
Chodziłam na psychoterapię wiele miesięcy. Nie przyniosła żadnych skutków. Próbowałam na przestrzeni 15 lat psychoterapii u kilku psychoterapeutów, nie zrażałam się łatwo, tzn. to nie było tak, że np. po trzech spotkaniach "do widzenia, idę do innego lekarza". Chodziłam do każdego z nich, np. kilka miesięcy, zanim miałam uczucie, że nic z tego nie wyjdzie i tracę tylko pieniądze. Dopiero teraz, trafiłam do lekarza, który stwierdził, że nie u każdego psychoterapia działa i ja właśnie należę do takich osób. Znam źródło lęków, pochodzi z czasów dzieciństwa i częstych pobytów w szpitalach w tamtym czasie. Została trauma. Ale ta świadomość niczego nie zmienia.
Nie zmienia też faktu, że nie wiem, czy mam depresję. Owszem, lęk rujnuje mój nastrój, powoduje mniejszą aktywność - i to by wyglądało na depresję. Ale, gdy lęk mija, np. lekarz zapewni mnie, że nie jestem chora czuję się lekko jak skowronek :smile:
Łatwo jest zacząć brać leki, ale chcę być przekonana, czy nie leczę "anginy" lekami na "grypę".
Jak sądzicie?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
129
Dołączył(a)
03 maja 2012, 00:04

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy mam depresję?

Avatar użytkownika
przez Candy14 15 maja 2012, 23:29
mamma, a wiec jestes weteranka psychoterapeutyczna :)
. Znam źródło lęków, pochodzi z czasów dzieciństwa i częstych pobytów w szpitalach w tamtym czasie. Została trauma.

no to juz jest punkt zaczepienia. Jakie uprawnienia mieli psycholodzy, do ktorych chodzilas? Jaki typ terapii proponowali?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Czy mam depresję?

Avatar użytkownika
przez mamma 15 maja 2012, 23:52
Candy, to byli psychiatrzy specjalizujący się w leczeniu nerwic, a sposób leczenia był tradycyjny, czyli powrót do dzieciństwa i wałkowanie tego tematu bez końca. Niektórzy proponowali mi też farmakoterapię, a jakże, ale głównie chodziło o to, żebym tych benzodiazepin już nie brała, tylko coś, co potem będzie można, kiedy terapia zacznie przynosić skutki, łatwiej odstawić niż benzo. To były antydepresanty, ale, co chcę podkreślić, nigdy żaden lekarz nie zdiagnozował u mnie depresji. Antydepresanty były przepisywane na tej zasadzie, że też redukują lęk.
No więc dalej nie jestem pewna.
A nie chcę już marnować życia na lęki, więc muszę podjąć jakąś decyzję, oby dobrą.
Pozdrawiam i dalej czekam na sugestie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
129
Dołączył(a)
03 maja 2012, 00:04

Czy mam depresję?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 16 maja 2012, 00:33
mamma, Witaj na forum!

Często stanom depresyjnym towarzyszą inne zaburzenia, w Twoim przypadku mogą to być stany lękowe. Dlatego mówi się o tzw. zaburzeniach lękowo-depresyjnych. Doczytałam , że masz predyspozycje do hipochondrii, jest tu taki wątek na forum. Ale nie zachęcam do przeczytania ;), możesz się wkręcić! ;)
A tak całkiem na poważnie, to lek nie jest antidotum na całe to zło bo nie wyeliminuje źródła pochodzenia lęku czyli przyczyny. W tym przypadku można byłoby dociekać przyczyny Twoich trudności na sesjach z terapeutą i pracować nad sobą na psychoterapii. No, ale to już inny temat.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Czy mam depresję?

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 16 maja 2012, 00:46
mamma, Ale nerwicę lekową również leczy się antydepresantami a nie benzodiazepinami, bo te co najwyżej chwilowo tłumią jej objawy, więc nie musisz mieć depresji aby je brać. Ja też nie mam depresji i leczę się antydepresantami.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Czy mam depresję?

Avatar użytkownika
przez mamma 16 maja 2012, 10:11
Monika:
Sorry, ale psychoterapii mam już naprawdę dość. Jak pisałam w poprzednich postach w tym wątku ja naprawdę jestem weteranką tego sposobu leczenia. Żeby była jasność - nie krytykuję psychoterapii, ona większości pewnie pomaga. Jednak mnie, na przestrzeni lat, już drugi lekarz powiedział, że w moim przypadku to nie działa. Byłam zaangażowana na sesjach, znam prawdopodobne źródło swoich lęków (o czym pisałam w jednym z postów powyżej). I nic.

Wiola:
Jaką dawkę Trittico bierzesz? Ja mam zacząc od 1/3 tabletki 75 mg, a po m-cu 2/3, itd. A dopiero później będę odstawiać benzo. Takie mam zalecenie lekarza.
Ale słyszałam też od lekarza w mojej przychodni, że Trittico, w mniejszych dawkach działa na co innego, a w większych (tzn. od 150 mg) na co innego. Tylko nie wiem, kiedy bardziej na lęk, a kiedy na depresję. Chyba w większych na depresję.
Znasz się (znacie się) na tym?

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
129
Dołączył(a)
03 maja 2012, 00:04

Czy mam depresję?

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 16 maja 2012, 13:54
mamma, Ja biorę od 25 do 75 mg (mam pozwolenie lekarza na to żebym sama sobie regulowała dawkę), ale trittico jest u mnie lekiem wspomagającym, głównie na uregulowanie rytmu dobowego snu i na problemy z zasypianiem. Głównym jest wenlafaksyna.. Trittico od 150 mg działa przeciwdepresyjnie, w mniejszych dawkach przeciwlękowo i nasennie. Mówiąc szczerze to działania przeciwlękowego ja nie odczuwam, ale to pewnie sprawa indywidualna.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Czy mam depresję?

Avatar użytkownika
przez mamma 16 maja 2012, 14:13
No to mnie zmartwiłaś Wiola, bo wg. lekarza Trittico ma być u mnie lekiem głównym i to NA LĘKI I NAPADY PANIKI. Poza tym ja nigdy nie miałam problemów ze snem, to jest jedyna kwestia która u mnie funkcjonuje IDEALNIE, po prostu kładę się, zamykam oczy i budzi mnie rano budzik. Śpię siedem godzin bez wybudzeń, bez koszmarów. Dodam, że tak samo było kiedy miałam przerwy w braniu xanaxu. Tak więc jeśli jakiś lek mi namiesza i będę albo bardziej senna, albo lek spowoduje reakcję paradoksalną i zacznie się bezsenność to będę nieźle wkurzona.
Muszę Ci powiedzieć, że to mnie martwi, bo właśnie jest wiele postów, że po Trittico ludzie dłużej śpią. Ja nie chcę dłużej spać. Siedem godzin snu w nocy i około półgodzinna drzemka po pracy to naprawdę wystarczy :smile: Bo kto odwiezie dzieci na zajęcia pozalekcyjne, kto się zajmie domem jak się okaże, że nagle mama musi spać np. 3 h dłużej? Mój mąż pracuje po kilkanaście godzin na dobę, uwierzcie mi, ja naprawdę nie mogę sobie pozwolić na słabość.
P.S. Dziadkowie mieszkają daleko, więc nie pomogą ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
129
Dołączył(a)
03 maja 2012, 00:04

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 22 gości

Przeskocz do