Nie mam pojęcia co mi dolega...

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Nie mam pojęcia co mi dolega...

przez kubasniak 31 gru 2011, 20:10
Witam!
Mam na imię Kuba i mam 20 lat.
Ostatnimi czasy gdzieś tak od początku grudnia prawie codziennie chodziłem spać o 3-4 w nocy, ponieważ grałem w gry na komputerze i surfowałem po sieci... Nie wiem co mi odbiło, ale nawet pomimo zmęczenia wciąż grałem i grałem, po prostu sam się jakoś wkręciłem... W święta połknąłem parę tabletek Aspargin.
No nic, wczoraj poszedłem spać o 3 nad ranem i obudziłem się o 9 rano. Moja mama nie słyszy i pojechałem pomóc jej do ZUSu, a potem do Galerii Bałtyckiej w Gdańsku po okulary. Wszystko w sumie było ok, w ZUSie co 5 sekund ziewałem i tak przez 2 minuty, masakra. Załatwiłem wszystko bez stresów, kupiłem sok naturalny z wiórkami kokosu i aloesem, wypiłem na peronie w Gdańsku. Nadjechał pociąg, wziąłem dosyć głęboki wdech i nagle zakuło mnie bardzo ostro po lewej części klatki piersiowej, byłem przerażony, wsiadłem do pociągu. Powiedziałem mamie, że boję się, że zaraz zjadę na dół... Naprawdę byłem przestraszony, co chwile mnie kuło, lewy biceps zaczął bardzo mocno skakać, zbladłem, lekki pot na czole, siedziałem z zamkniętymi oczami. Kiedy miałem zamknięte oczy to co jakiś czas miałem wrażenie jakby dostawał kopa wewnątrz, w sensie jakby zamulone serce nagle wystrzeliwało z całej siły krwią. Pragnąłem zasnąć, ale nie potrafiłem, zacząłem błagać w myślach, żebym nie umarł i wytrwał aż do domu. Ludzie dziwnie na mnie patrzeli, a moja mama pytała mnie co 5 sekund jak się czuję, było to strasznie irytujące, choć rozumiem jej opiekuńczość w takim przypadku. Dojechałem na mój peron, wstałem i bałem się, że za chwilę znów bóle powrócą. Bardzo powoli szedłem, cały się trzęsłem, miałem zimne dłonie i stopy, serce dziwnie się zachowywało, fale ciepła, mrowienie, drgawki, OGROMNY stres i tak bez końca, podeszliśmy po taksówkę i pojechaliśmy do domu. W domu od razu wziąłem 3 tabletki Aspargin i wskoczyłem do łóżka przykryłem się 2 kocami i starałem się zasnąć, na początku miałem sucho w ustach i straszne drgawki od stresu, lecz po jakimś czasie ustały. Od godziny 14:30 do 19 leżałem w łóżku, wstawałem tylko żeby się załatwić i nie nawiązyłem z nikim kontaktu. Zauważyłem, że gdy wstałem to z jakimś czasem bóle zaczęły powoli powracać. Od momentu kiedy mnie w ogóle zakuło, zacząłem płytko oddychać, bo gdybym nabrał powietrza to kto wie, może bym się wywinął. Nawet teraz pisząc ten temat boję się nabrać głębokiego wdechu. O tej 19 zadzowniłem na pogotowie, nie wiedziałem z czym mam do czynienia i pierwszy raz w życiu mnie takie coś spotkało więc się nawet nie wachałem, lekarz powiedział, że raczej to nic nie jest poważnego, polecił mi kupić Nervosol albo Neurospazminę, gdyby nie pomogło to 2h później miałem zadzownić. Kupiłem nervosol i wziąłem od razu łyżeczkę. Pomogło po 10 minutach, bóle i drgania bicepsu, ud i innych mięśni ustały. Byłem w siódmym niebie. O 23:30 wziąłem kolejną łyżeczkę i poszedłem spać. Nie mogłem zasnąć na początku przez 15 minut, ale w końcu jakoś się udało. Miałem bardzo realne sny, przebudziłem się o którejś w nocy BARDZO spocony, szczególnie na nogach, odkryłem się i dalej spałem aż do 7 czy 8 rano i już nie mogłem dalej zasnąć, chociaż bardzo chciałem. Rano po śniadaniu wziąłem prysznic i znowu łyżeczkę Nervosolu. Jest lepiej, jadłem dzisiaj SAME zdrowe rzeczy, rodzynki, pistacje, rosół, sałatkę z warzyw, zieloną herbatę. Czuję się lepiej, chociaż mam rozwolnienie chyba po Nervosolu... Nie czuję stresu, lecz dalej boję się nabrać głębokiego wdechu, jak próbuję to lekko lewa część klatki piersiowej zaczyna boleć.

Rok temu, miałem podobnie, serce mi kołotało, też przez przemęczenie, byłem na EKG i dali mi tylko Aspargin. Po tygodniu byłem jak nowy.

Miałem 2x w życiu poważne myśli samobójcze ze względu na moją sytuację, rodzina się rozpadła (rozwód), liczne awantury + dochodziło do BARDZO stresujących rękoczynów przy których telepałem się jak galareta. Sytuacja rodzinna wywołała wiele razy bardzo silny stres. Oprócz tego pretensje do samego siebie, o wszystko, o to jaki głupi jestem, nieudolny, skończyłem technikum ze zdaną maturą i egzaminem zawodowym. Nie poszedłem na studia w tym roku, ponieważ mam planowany wyjazd za granicę. Nie mam też pracy, od paru miesięcy NIC nie robię... Nie potrafię się wziąć w garść, niby to takie proste, wstać i zrobić. Wszystko mnie przygnębia, miałem 3x napady płaczu, takie po prostu samoistne i dochodziły do tego najgorsze myśli. Niska samoocena itp.

Dodam, iż byłem palaczem marihuany, ponieważ od wczoraj zadecydowałem, że NIGDY w życiu tego syfu już nie zapalę ani nie tknę żadnego papierosa. Marihuanę dosyć często paliłem z różnymi przerwami aż od 3 gimnazjum. Przeróżne formy przyjmowania od jointów po wiadra...

Ale te myśli miałem max do połowy listopada, może do końca... Ostatnio nie miałem do siebie w ogóle żalu o nic, no może o to, że nic nie robię... Dzisiaj nadchodzi nowy rok i mam listę rzeczy, które na 100% zrobię i jestem bardzo na to zawzięty.


Pytanie tylko, co mi dolega? Jakaś nerwica + depresja? Nie chcę brać żadnych psychotropów i stawać się warzywkiem uzależnionym od tabletek. Czy da się to wyleczyć zdrową dietą i ruchem fizycznym np. siłownią? Czy to wszystko było spowodowane marihuaną, że tak stres i myśli zaczęły na mnie działać? Czy wszystko się tak złożyło na to, że mnie tak pokręciło? Czy to tylko przez to przemęczenie?

Teraz miewam lekkie drgawki (brak magnezu?) na udzie i momentami bardzo leciutkie kucie lewej strony, staram się leżeć, odpoczywać. Idę dzisiaj do kolegi wypić może 3-4 piwka, ale nic więcej. Potem wracam do domu spać. Czy te 3-4 piwka mogą wywołać jakieś niepożądane skutki?

Pozdrawiam gorąco i życzę wszystkim forumowiczom jak i psychologom Wszystkiego Najlepszego z Okazji Nowego Roku oraz spełnienia postanowień noworocznych,
Kuba ;)

PS. Przepraszam chciałem umieścić tego posta w dziale: Odpowiedzi i pytania do psychologa. Jeśli jest możliwość to proszę o przeniesienie tematu.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
31 gru 2011, 19:12

Nie mam pojęcia co mi dolega...

Avatar użytkownika
przez bomba21 01 sty 2012, 23:40
Jesteś chudy? Niewiele jesz, siedzisz przed komputerem długo, jestem taki sam jak ty, i miałem te same dolegliwości, z tym wyjątkiem, że miałem intensywniejsze, raz nawet mi sie jasno tak zrobiło że upadłem. To wszystko spowodowane jest raczej siedzeniem, zmęczeniem i tym, że mało jesz. Pierwszy atak kucia miałem jako dzieciak kiedy grałem w gothica długo. Zaczęło tak mocno kłuć, że nie mogłem oddychać i mnie wyłożyło na łóżku, leżałem, też się bałem, kuło i nie mogłem oddychać, po 15 minutach przeszło, i wróciłem do grania. Co jakiś czas ale bardzo rzadko, zakłuje mnie w piersi, ale nie przejmuję się tym, kiedy wstaje robi mi się często jak mało zjem podczas dnia, jasno w oczach i trace balance (zapomnialem polskiego znaczenia wyrazu, no wiesz balans ten) RÓWNOWAGĘ, marichuanę palę ale zacząłem palić po pierwszym ataku kłucia, trawka (zależy od towarzystwa i od rodzaju palenia) działa na mnie przygnębiająco, zależy jeszcze jakie palenie, także odstawiłem. Drgawki mam non stop, biceps lata, udo już nie, rzadko bardzo rzadko nie pamiętam już kiedy, ale biceps często, za mało jesz, to jest przyczyną. Nie przejmuj się tym, blady zrobiłeś się przez stres, to jest, tak jak mówił lekarz, nic poważnego.

Peace man :)
Będzie dobrze!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
23 gru 2011, 00:22

Nie mam pojęcia co mi dolega...

przez L:) 02 sty 2012, 00:07
Pytanie tylko, co mi dolega? Jakaś nerwica + depresja? Nie chcę brać żadnych psychotropów i stawać się warzywkiem uzależnionym od tabletek. Czy da się to wyleczyć zdrową dietą i ruchem fizycznym np. siłownią? Czy to wszystko było spowodowane marihuaną, że tak stres i myśli zaczęły na mnie działać? Czy wszystko się tak złożyło na to, że mnie tak pokręciło? Czy to tylko przez to przemęczenie?

Zapewne nerwica i/lub mocne osłabienie organizmu.
Zależy od stanu, a to nawet psychiatrze często ciężko zdiagnozować, więc licz się z psychotropami, a jak będziesz psychicznie w stanie szybciej zejdziesz i dalej sam będziesz walczyć.
Marihuana nie powoduje nerwic, podobnie stres, a jedynie je wyzywala. Czynniki genetyczne i społeczne (w szczególności w dzieciństwie) mają największy wpływ, musisz się z tym pogodzić.

Przygotuj się psychicznie, że będzie Cię to wykańczać i to długo. Chyba prawie każdy stały bywalec miał tutaj jazdy. Będziesz chciał mieć wszystko jak najbardziej zdrowe, bo taki masz w nerwicach naturalny odruch, każde zawachanie potrafi wyporowadzić z równowagi - jeżeli masz się czym zająć (lub ma kto Ciebie zająć) to idzie sporo objawów puścić płazem.

Teraz miewam lekkie drgawki (brak magnezu?) na udzie i momentami bardzo leciutkie kucie lewej strony, staram się leżeć, odpoczywać. Idę dzisiaj do kolegi wypić może 3-4 piwka, ale nic więcej. Potem wracam do domu spać. Czy te 3-4 piwka mogą wywołać jakieś niepożądane skutki?

Odpuść sobie picie. Raczej nic złego Ci się nie stanie, ale może pogłębić lęki i co gorsza - przy nich nie dostaniesz leków na uspokojenie (interakcja z alkoholem).

Dziękuję i wzajemnie :)
Również pozdrawiam :)
L:)
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nie mam pojęcia co mi dolega...

Avatar użytkownika
przez akademiaeft 03 sty 2012, 02:54
Takie objawy to ciągła pozycja siedząca, zmęczenie mięśni, szkieletu i kręgosłupa brakiem odpowiedniej dawki ruchu. To wszystko co odczuwasz to bóle idące albo od kręgosłupa, albo żeber albo mięśni międzyżebrowych. Tzw. neuralgie międzyżebrowe. Potrafią boleć potwornie mocno. No i ostatni czynnik, prawdopodobnie najważniejszy - stres wychodzący pod postacią somatyczną.
Europejska Akademia EFT i Emocjonalnej Jogi
Eliminowanie efektu Stresu i Traum
EFT/Health Coaching/Biodecoding of Illness
Rewolucyjne Rozwiązania w Terapii Nerwic, Depresji, Fobii, PTSD
Twórca Programu "Płatność za rezultaty"
http://www.stress-expert.com
Avatar użytkownika
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
08 lis 2011, 11:06
Lokalizacja
Warszawa/Edynburg

Nie mam pojęcia co mi dolega...

przez kubasniak 03 sty 2012, 20:54
Dziękuję za odpowiedzi ;)

Zmieniłem tryb życia i zaczynam myśleć pozytywnie, to pomaga ^^

Pozdrawiam,
Kuba

-- 05 sty 2012, 14:51 --

Dzisiaj miałem podobne kłucia, tylko nie w klatce piersiowej. W brzuchu i w głowie jakby mi uciskało w czaszce, wydaje mi się że przy stresie bardzo mocno skacze mi ciśnienie, ręce i stopy mi marzną i zaczynam sie lekko telepać. Powiedzcie mi jak się nie stresować?
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
31 gru 2011, 19:12

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 22 gości

Przeskocz do