Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

przez ewa3700 09 wrz 2012, 12:30
Witam. Czytałam w internecie przypadek pewnej kobiety, która choruje na dystymię. Stosowano u niej wiele antydepresantów, ale bez efektów. W końcu zastosowano neuroleptyk o nazwie Solian- to amisulpryd. Kobieta brała go w dawce 100mg na dobę przez 5 tygodni. I o dziwo - zadziałał. Jej słowa to: nareszcie trafił pan w lek dla mnie panie doktorze. Być może warto spróbować tego leku, jeśli dystymia w końcu uniemożliwi nam normalne funkcjonowanie w życiu.
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
28 paź 2011, 14:47

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez muma3 14 wrz 2012, 18:23
cześć dzisiaj się zarejestrowałam na wasze forum. Mam siostrę 39 lat , której rok temu zdiagnozowali dystymię. Wcześniej przez kilka lat leczyła się prywatnie u psychologów i psychiatrów na , min. fobię społeczną , depresję od 20 roku życia jest na lekach psychotropowych , które jej nie pomagają . Ogólne objawy u niej to brak dobrego nastroju, częste spanie w dzień, brak spokojnego snu nocą, brak chęci do działania, czasem nie może wyjść z domu , mówi że ma jakieś lęki, nie pracuje , nie ma przyjaciół , partnera , dzieci, Jej życie to wieczna męka , nigdy nie jest szczęśliwa. Nie wiem jak jej pomóc. Nasi rodzice uważają , że to żadna choroba , tłumaczą , że ona taka już jest . Proszę o namiary na dobrego psychiatrę bądź szpital w północnej Polsce mieszkamy w Olsztynie. Siostra była u wielu lekarzy lecz nikt jej nie pomógł. Renty z powodu tej diagnozy szpitalnej także nie dostała. Pomóżcie.
Ostatnio edytowano 14 wrz 2012, 18:28 przez Artemizja, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z uwagi na tematykę
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
14 wrz 2012, 17:47

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez lew 15 wrz 2012, 01:02
Nie wiem czy ktoś tu jeszcze zagląda, ale napisze a nuż ktoś odpisze.
Od jakiegoś pół roku leczę się psychiatrycznie. Właściwie u swojego lekarzy byłem tylko dwa razy i nawet nie spytałem się, co u mnie zdiagnozował (zdarza się). Przyjmowałem paroksetynę to znaczy nadal przejmuję, ale powoli odstawiam jestem obecnie na dawce 5mg.Przez cały czas trwania terapii brałem 20 mg. Postanowiłem ją odstawić, bo po pewnym czasie nie dawała żadnego efektu jakbym w ogóle nic nie brał. Co dziwne, kiedy schodziłem z 20mg do 10 mg to przez kilka pierwszych dni, kiedy przyjmowałem 10 mg czułem się psychicznie znacznie lepiej niż, przy 20 ale po pewnym czasie przyjmowania 10 lek jakby znowu przestał odpowiednia działać. Następnie z 10mg zszedłem na 5 mg i teraz właśnie tyle przyjmuję i też psychicznie jest jakby lepiej niż przy 10 mg dłuższego brania. Ludzki organizm to jedna wielka zagadka. Ale ja w sumie nie o tym to tak tytułem wstępu nakreśliłem moją "przygodę". Chciałem zapytać tak ogólnie, czym wy dystymicy się leczycie, jakie leki przyjmujecie, co na was skutecznie działa?. Na dniach wybiorę się do mojego lekarza i będziemy ustalać, co będzie teraz można spróbować po najsilniejszym SSRI. (Będzie to pewnie tak wyglądało, że gęby nawet nie otworze a on z braku czasu machnie na coś receptę i do widzenia).
Kiedy dowiedziałem się o takiej odmianie depresji jak dystymia o ile można to określić mianem odmiany depresji i przeczytałem objawy tej choroby zdziwiłem się trafnością, z jaką wszystko do mnie pasuje.
Poszukiwanie odpowiedniego leku przypomina poszukiwanie świętego Graala lub kamienia filozoficznego.
F40.1
Paroksetyna 20 mg 1-0-0
Lamotrygina 50 mg 1-0-1
Avatar użytkownika
lew
Offline
Posty
203
Dołączył(a)
12 wrz 2012, 11:34

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez PoznacSiebie 15 wrz 2012, 01:21
lew, też jestem dystymikiem. Na mnie żadne leki nie działały a brałem ich trochę w życiu. Poprawy były co na najwyżej paru dniowe w sytuacjach podobnych jak opisałeś przy odstawieniu albo jeszcze na krótko po zaczęciu brania jakiegoś leku. Nie miałem siły próbować na sobie kolejnych leków a i psychiatra powiedział mi że w moim przypadku nie ma sensu bo mi nie pomogą, nie wiem co miał na myśli nie dopytywałem ale w obliczu wielu letniej bezskutecznej farmakoterapii przyznałem mu po cichu rację. Na mnie działa tylko psychoanaliza i widzę teraz wyraźnie że mam problem w emocjach, stłumionych kiedyś, nie wyrażonych, poczuciu krzywdy mi wyrządzonej a to wszystko nie pozwala o sobie zapomnieć tylko ciągnie w dół.
"Gdy myślisz, że możesz lub nie możesz- w obu przypadkach masz rację"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
06 maja 2012, 16:26
Lokalizacja
małe trójmiasto

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez lew 15 wrz 2012, 02:01
. PoznacSiebie
Podejrzewam, że tak, bo objawy się zgadzają jak w mordę strzelił. Męczę się z tym ustrojstwem od kilku lat zaczęło się jeszcze w czasach szkolnych. Teraz dopiero widzę jak moje zachowanie było dalece niepokojące. Żeby było śmiesznej nikt tego nie zauważył. Każdy sobie myślał "on taki już jest". Ponoć traumatyczne dzieciństwo może się do powstania tego przyczynić. Mój ojciec pił, zmarł na zawał (serce nie wytrzymało picia) miałem zaledwie 12 lat ogólnie byłem takim małym idealistą wierzyłem w dobro, ludzi, sprawiedliwość, prawdę byłem też bardzo ambitny coś mi pod kopuła nie wytrzymało i stało się, że przez kilka lat byłem kompletną mumią. Myślę, że najgorsze mam już za sobą. Najtrudniej było wykonać pierwszy krok teraz już będzie tylko lepiej. Skończyłem już szkołę nie mam pracy ani przyjaciół moje relacje z najbliższymi może nie są najgorsze, ale nie jestem z nimi szczery. Nie wiem, dlaczego ale sytuacją wygląda tak, że nie wiedza, że się leczę psychiatrycznie po prostu nie jestem wstanie im tego powiedzieć. Cos gdzieś kiedyś zostało źle wykonane i teraz nie jesteśmy ze sobą tak blisko być może to po prostu różnica charakterów. Ale ja nie mam zamiaru się żalić nikomu i użalać nad sobą (moje motto życiowe to shit happen ewentualnie ściągam z Vonnegouta "zdarza się".)
PoznaćSiebie zrobisz jak będziesz uważał, ale nie możesz się poddać trzeba walczyć z tym gównem choćby nie wiem, co. Żyję się tylko raz i trochę lipa być taka mumia, dlatego trzeba działać.
Trochę się rozpisałem w ogóle dziś chce mi się gadać, jeśli to paro w dawce 5 mg będzie działało tak zawsze jak czuję się dzisiaj to nie musiałbym szukać innych prochów, ale czas pokaże.
Poszukiwanie odpowiedniego leku przypomina poszukiwanie świętego Graala lub kamienia filozoficznego.
F40.1
Paroksetyna 20 mg 1-0-0
Lamotrygina 50 mg 1-0-1
Avatar użytkownika
lew
Offline
Posty
203
Dołączył(a)
12 wrz 2012, 11:34

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez Guzik 15 wrz 2012, 08:14
ewa3700 napisał(a):Witam. Czytałam w internecie przypadek pewnej kobiety, która choruje na dystymię. Stosowano u niej wiele antydepresantów, ale bez efektów. W końcu zastosowano neuroleptyk o nazwie Solian- to amisulpryd. Kobieta brała go w dawce 100mg na dobę przez 5 tygodni. I o dziwo - zadziałał. Jej słowa to: nareszcie trafił pan w lek dla mnie panie doktorze. Być może warto spróbować tego leku, jeśli dystymia w końcu uniemożliwi nam normalne funkcjonowanie w życiu.


A ja właśnie biorę amisulpiryd w dawce 100mg i faktycznie czuję się bardzo dobrze! Chyba nawet coraz lepiej, tak normalnie! Niestety po tym leku prolaktyna u mnie szaleje i nie wiem czy nie będę musiała się z nim pożegnać :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1643
Dołączył(a)
14 wrz 2010, 16:56
Lokalizacja
Trójmiasto

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez lew 15 wrz 2012, 11:58
Guzik napisał(a):A ja właśnie biorę amisulpiryd w dawce 100mg i faktycznie czuję się bardzo dobrze! Chyba nawet coraz lepiej, tak normalnie! Niestety po tym leku prolaktyna u mnie szaleje i nie wiem czy nie będę musiała się z nim pożegnać :(

Ponoć odpowiednio wysokie dawki witaminy B6 obniżają skutecznie poziom prolaktyn. Nie wiem czy w twoim przypadku by zadziałało.
Poszukiwanie odpowiedniego leku przypomina poszukiwanie świętego Graala lub kamienia filozoficznego.
F40.1
Paroksetyna 20 mg 1-0-0
Lamotrygina 50 mg 1-0-1
Avatar użytkownika
lew
Offline
Posty
203
Dołączył(a)
12 wrz 2012, 11:34

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez Guzik 15 wrz 2012, 12:29
Łykam systematycznie magnez z wit. B6 a prolaktyna robi swoje. Niestety. 1 października mam wizytę u lekarza i wtedy będzie(my) myśleć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1643
Dołączył(a)
14 wrz 2010, 16:56
Lokalizacja
Trójmiasto

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez lew 15 wrz 2012, 12:47
Guzik napisał(a):Łykam systematycznie magnez z wit. B6 a prolaktyna robi swoje. Niestety. 1 października mam wizytę u lekarza i wtedy będzie(my) myśleć.

Skoro lek na ciebie dobrze działa to byłaby szkoda gdybyś musiał z niego zrezygnować z powodów skutków ubocznych. Są jakieś preparaty zmniejszające ilość prolaktyn, więc może powinieneś dołączyć to do kuracji. Po wizycie daj tu znać, jaką decyzję podjęliście.
Poszukiwanie odpowiedniego leku przypomina poszukiwanie świętego Graala lub kamienia filozoficznego.
F40.1
Paroksetyna 20 mg 1-0-0
Lamotrygina 50 mg 1-0-1
Avatar użytkownika
lew
Offline
Posty
203
Dołączył(a)
12 wrz 2012, 11:34

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez Guzik 15 wrz 2012, 15:24
Lew nie jestem mężczyzną :P To niestety kolejny lek na którym się dobrze a którego skutki uboczne są nieakceptowalne. Wcześniej brałam fluanxol i też czułam się dobrze, ale tyłam, bardzo ograniczyłam jedzenie, dużo się ruszałam a waga i tak rosła, utyłam 10kg i lekarz zmienił mi na amisulpiryd po którym czuję się też dobrze ale ten poziom prolaktyny jest niebezpieczny na dłuższą metę. Biorąc sulpiryd też miałam ten skutek uboczny i wtedy miałam właśnie zmienione na fluanxol. Zawsze coś nie tak.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1643
Dołączył(a)
14 wrz 2010, 16:56
Lokalizacja
Trójmiasto

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez lew 15 wrz 2012, 18:03
Sorka tak już mam, że zawsze sugeruję się nickiem już kilka razy strzeliłem takiego zonka. Wracając do tematu to właśnie babki bardziej się z tym męczą w ogóle kobitki mają w kwestii hormonów przesrane. Bo u faceta to co najwyżej przy wyższym poziomie prolaktyny urosną babskie cycki. Jakoś można by z tym żyć w sumie.
Ja kolejny dzień na 5 mg paroksetyny i czuję się dobrze tylko tyle, że długo nie mogłem zasnąć, ale dzisiaj godzinę pobiegałem więc myślę, że na wieczór zmorzy mnie sen.
Poszukiwanie odpowiedniego leku przypomina poszukiwanie świętego Graala lub kamienia filozoficznego.
F40.1
Paroksetyna 20 mg 1-0-0
Lamotrygina 50 mg 1-0-1
Avatar użytkownika
lew
Offline
Posty
203
Dołączył(a)
12 wrz 2012, 11:34

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

przez wisnia 15 wrz 2012, 21:18
...obecnie jade na moclobemidzie...i w sumie sama nie wiem...czasem mam wrazenie ze mam flow i tzw. atak...glupawe...i niby jest fajnie ale gdzies w glowie sie lapmka zapala...ze tak tez byc nie moze...na poczatku brania mialam masakre...ciagle chcialo mi sie spac...jakies pol godziny od wziecia przechodzilo po jakiejs godzinie czy 1,5rej...najgozej jednak bylo w pracy...spalam prawie ze na stojaco...bralam 2 razy dziennie teraz biore raz dziennie ok poludnia...i jest oko...troche wiecej sie smieje...

...terapia...zawieszona na kolku...
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
11 sie 2012, 18:23

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez xerxes 15 wrz 2012, 22:38
muma3 napisał(a):cześć dzisiaj się zarejestrowałam na wasze forum. Mam siostrę 39 lat , której rok temu zdiagnozowali dystymię. Wcześniej przez kilka lat leczyła się prywatnie u psychologów i psychiatrów na , min. fobię społeczną , depresję od 20 roku życia jest na lekach psychotropowych , które jej nie pomagają . Ogólne objawy u niej to brak dobrego nastroju, częste spanie w dzień, brak spokojnego snu nocą, brak chęci do działania, czasem nie może wyjść z domu , mówi że ma jakieś lęki, nie pracuje , nie ma przyjaciół , partnera , dzieci, Jej życie to wieczna męka , nigdy nie jest szczęśliwa. Nie wiem jak jej pomóc. Nasi rodzice uważają , że to żadna choroba , tłumaczą , że ona taka już jest . Proszę o namiary na dobrego psychiatrę bądź szpital w północnej Polsce mieszkamy w Olsztynie. Siostra była u wielu lekarzy lecz nikt jej nie pomógł. Renty z powodu tej diagnozy szpitalnej także nie dostała. Pomóżcie.

Wypisz wymaluj moje życie. Mam 29 lat i dopiero teraz odbywam pierwszą pracę a raczej staż przyznany z PUP, który zresztą wykańcza mnie fizycznie (babranie się w archiwizacji i segregowaniu dokumentów, których nikt nie tykał miesiącami) i psychicznie (stykanie się z innymi i znoszenie ich widoku przez 8 godzin, do tego stałe napięcie nerwowe, bowiem wszyscy tam są po znajomości a ja obcy, z zewnątrz).

Do tego dochodzi brak przyjemności z czegokolwiek, nawet z dawnych fascynacji, ciągłe przeżywanie wytknięć i porażek, wspominanie dawniejszych, szczęśliwych chwil.

lew napisał(a):Chciałem zapytać tak ogólnie, czym wy dystymicy się leczycie, jakie leki przyjmujecie, co na was skutecznie działa?

Zażywam Alventę, lek z grupy SNRI, u mnie rewelacyjnie znosi irracjonalne lęki (np. lęk przed ciemnością, przed tłumem ludzi) ale nie pomaga w poczuciu sensu życia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
02 wrz 2012, 00:29
Lokalizacja
Dolny Śląsk

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 15 wrz 2012, 23:13
Wypisz wymaluj moje życie. Mam 29 lat i dopiero teraz odbywam pierwszą pracę a raczej staż przyznany z PUP, który zresztą wykańcza mnie fizycznie (babranie się w archiwizacji i segregowaniu dokumentów, których nikt nie tykał miesiącami)
jak dystymik nie musi znaczy ktoś go utrzymuje to pracy raczej unika bo jak musi to pracuję choć zadowolony z niej raczej nie będzie i na awans nie ma co liczyć bo zależy mu na jej odbębnieniu i kasie która pozwoli przeżyć. A babranie się w archiwizacji mi by chyba trochę odpowiadało na pewno to lepsze niż jakaś praca w fabryce czy na budowie

cześć dzisiaj się zarejestrowałam na wasze forum. Mam siostrę 39 lat , której rok temu zdiagnozowali dystymię. Wcześniej przez kilka lat leczyła się prywatnie u psychologów i psychiatrów na , min. fobię społeczną , depresję od 20 roku życia jest na lekach psychotropowych , które jej nie pomagają . Ogólne objawy u niej to brak dobrego nastroju, częste spanie w dzień, brak spokojnego snu nocą, brak chęci do działania, czasem nie może wyjść z domu , mówi że ma jakieś lęki, nie pracuje , nie ma przyjaciół , partnera , dzieci, Jej życie to wieczna męka , nigdy nie jest szczęśliwa. Nie wiem jak jej pomóc. Nasi rodzice uważają , że to żadna choroba , tłumaczą , że ona taka już jest
ja boje się że moje życie też tak może wyglądać, czasami mam przebłyski jakiś życiowych chęci ale z reguły bardzo szybko się kończą i od roku prowadzę życie zbliżone do Twojej siostry. Dystymie często ludzie zwykli biorą za typ osobowości czy lenistwo wielu ludzi żyje z nią nie leczoną całe życie tylko co to za życie. Leki bardzo często nie działają niestety w dystymii nawet jak dadzą mu energii to będzie taka czysto fizyczna tylko bo dystymik nie zna stanu sprzed dystymii , nie ma do czego powracać( normalnego życia) tak jak większość depresantów.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17045
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 20 gości

Przeskocz do