Czy jest ktoś komu się udało z depresją??

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: Czy jest ktoś komu się udało z depresją??

Avatar użytkownika
przez K. 07 lut 2010, 21:15
A mnie się wydaje, że to zależy jeszcze od tego kto jak definiuje depresję.
Bo znam osoby, które nawet nie znalazły się ani razu u specjalisty, a uważają, że już z depresji się nie wyleczą.
Przecież oni nawet nie chcą tak na dobrą sprawę ..
O ile w ogóle to depresja.
“I'm tough, ambitious, and I know exactly what I want. If that makes me a bit*ch, okay.”
Avatar użytkownika
K.
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
03 sty 2008, 22:37

Re: Czy jest ktoś komu się udało z depresją??

przez montechristo 07 lut 2010, 21:30
K. napisał(a):A mnie się wydaje, że to zależy jeszcze od tego kto jak definiuje depresję.
Bo znam osoby, które nawet nie znalazły się ani razu u specjalisty, a uważają, że już z depresji się nie wyleczą.
Przecież oni nawet nie chcą tak na dobrą sprawę ..
O ile w ogóle to depresja.


Myślę że nie - w moim przypadku były to wielokroten wizyty u psychiatry(2 dobrych specjalistów) poprzedzone niemoznością wykonania jakichkolwiek czynności, skrajnym smutkiem, myslami samobójczymi, stanami otępienia(tak działa depresja w powaznym stadium), brakiem jakiejkolwiek aktywności, wolnopłynącym lękiem, i lękiem napadowym, wieloma objawiami somatycznymi, i td...to trwało ponad 3 miesiące zanim zostałem zawieziony do lekarza...

Ja nie mówie o tzw. filmowej depresji gdzie ktoś palnie ,,ma depresję" bo sie smutno czuje - to są bzdury, bo kazdy człowiek tak ma i kiedyś z takimi stanami dawąłem sobie radę samą silną wolą
Offline
Posty
753
Dołączył(a)
08 gru 2009, 15:27

Re: Czy jest ktoś komu się udało z depresją??

Avatar użytkownika
przez Majster 07 lut 2010, 21:39
K. napisał(a):Oj, oj. Ty też możesz mieć - jeśli chodzi o depresję, a raczej jej brak.
Wiesz co jest w tym najfajniejsze? Że to wszystko zależy tylko i wyłącznie od nikogo innego jak od Ciebie ...
To tak samo jak hm.. z odchudzaniem? Może i głupi przykład, ale jakże podobny. Może mniej 'ważny', ale ile to osób się z tym problemem spotyka, co w efekcie też często prowadzi do różnego rodzaju zaburzeń.
Nasza psychika jest wielką przestrzenią, jeszcze nieodgadnioną.
Nie ma złotego leku i środka dla każdego. Ale Ty możesz go znaleźć.

Im wiecej postow K. czytam tym wiecej nabieram szacunku do dystansu jaki potrafi zachowac: do kogos, do swiata, do siebie samej ;) To piekna cecha, wciaz sie jej ucze..
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Czy jest ktoś komu się udało z depresją??

Avatar użytkownika
przez K. 07 lut 2010, 21:51
montechristo, a więc co, pozostaje się poddać ? :roll:
To zróbmy to wszyscy. Po co się uczyć, jak ciężko z reguły to nam przychodzi?
Po co pracować, jak na sukces pracujemy latami, a i nie zawsze jest on pewny?
Po co żyć wśród ludzi, jak wszyscy kiedyś umrzemy?
I tak dalej ...

Filozofia się włączyła, a tu przecież o psychologię chodzi.
Dobrze wiesz, że terapeuta terapeucie nie jest równy. Jaki wolisz styl u psychologów/psychiatrów? Czy jak idziesz do jednego z nich, to masz umowę ?

Majster, na szczęście wszystkiego w życiu można się nauczyć. Nie trzeba kopiować innych, żeby być dobrym w tym co się robi.
Dystans mam przeogromny, nie mam wyjścia, to życie mi dyktuje warunki. ;)
“I'm tough, ambitious, and I know exactly what I want. If that makes me a bit*ch, okay.”
Avatar użytkownika
K.
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
03 sty 2008, 22:37

Re: Czy jest ktoś komu się udało z depresją??

przez montechristo 07 lut 2010, 21:56
[quote="K."]montechristo, a więc co, pozostaje się poddać ? :roll:
To zróbmy to wszyscy. Po co się uczyć, jak ciężko z reguły to nam przychodzi?
Po co pracować, jak na sukces pracujemy latami, a i nie zawsze jest on pewny?
Po co żyć wśród ludzi, jak wszyscy kiedyś umrzemy?
I tak dalej ...

Filozofia się włączyła, a tu przecież o psychologię chodzi.
Dobrze wiesz, że terapeuta terapeucie nie jest równy. Jaki wolisz styl u psychologów/psychiatrów? Czy jak idziesz do jednego z nich, to masz umowę ?

Widzisz...ze mną właśnie jest tak że ja się nie poddaję, nie ma mowy, absolutnie zrobie wszystko żeby z tego wyjść. Na kazdym obszarze.
Ale tak jak to napisałem wcześniej - z depresją jest tak że nawet jak utrzymamy zdrowy tryb życia, higieniczny, z miejscem na relaks i dbanie o siebie....to może być tak że chemia w mózgu znów coś pozmienia, poprzestawia i bach! nawrót! drugi epizod - a to już nie zależy od nas. Ja wierzę że mi się uda nie z takiego bagan wyszedłem.
Offline
Posty
753
Dołączył(a)
08 gru 2009, 15:27

Re: Czy jest ktoś komu się udało z depresją??

Avatar użytkownika
przez K. 07 lut 2010, 21:58
montechristo, tylko silni wygrywają.
Na każdej płaszczyźnie tego życia.
Czasem jest trudniej, czasem łatwiej, ale nie sądzisz, że są o wiele bardziej przyjemniejsze rzeczy niż depresja ? ;)
Co prawda nie wiem kim jesteśmy na tym świecie i w jakim i czyim planie uczestniczymy, ale jak już możemy to bawmy się tym jak najdłużej i jak najlepiej potrafimy ! ;)
“I'm tough, ambitious, and I know exactly what I want. If that makes me a bit*ch, okay.”
Avatar użytkownika
K.
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
03 sty 2008, 22:37

Re: Czy jest ktoś komu się udało z depresją??

przez montechristo 07 lut 2010, 22:06
K. napisał(a):montechristo, tylko silni wygrywają.
Na każdej płaszczyźnie tego życia.
Czasem jest trudniej, czasem łatwiej, ale nie sądzisz, że są o wiele bardziej przyjemniejsze rzeczy niż depresja ? ;)
Co prawda nie wiem kim jesteśmy na tym świecie i w jakim i czyim planie uczestniczymy, ale jak już możemy to bawmy się tym jak najdłużej i jak najlepiej potrafimy ! ;)



Jasne że jest masę rzeczy lepszych do robienia - ja korzystałem na maksa z życia i też tak mam dalej zamiar robić, moze trochę wolniej i bardziej dbając o siebie ale korzystać na maksa. Zarówno maksymalnie wymagajac od siebie jak i biorąc z życia.
To oczywiste - ambitni ludzie tak mają.
Nawet jak walcze z depresją to wszelkimi dostępnymi metodami, nie na pół gwizdka, tylko na maksa
Offline
Posty
753
Dołączył(a)
08 gru 2009, 15:27

Re: Czy jest ktoś komu się udało z depresją??

Avatar użytkownika
przez *Monika* 07 lut 2010, 22:08
montechristo

Napisz mi jak wyglądała Twoja niedziela. Powaznie mówię, co robiłeś po przebudzeniu się.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Czy jest ktoś komu się udało z depresją??

Avatar użytkownika
przez K. 07 lut 2010, 22:10
montechristo, uważaj tylko na tą ambicję.
Żeby i ona nie zachorowała.
“I'm tough, ambitious, and I know exactly what I want. If that makes me a bit*ch, okay.”
Avatar użytkownika
K.
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
03 sty 2008, 22:37

Re: Czy jest ktoś komu się udało z depresją??

przez montechristo 07 lut 2010, 22:11
Monika1974 napisał(a):montechristo

Napisz mi jak wyglądała Twoja niedziela. Powaznie mówię, co robiłeś po przebudzeniu się.


A miałem intensywną niedzielę. Wstałem, higiena, TVN Rymanowski, śniadanie, musiałem jechać do rodziców, a potem do konstancina na działkę którą wynajmujemy, spisaliśmy umowę, wróciliśmy, ja do siebie na mokotów, objad, ucze się anglika, kościół, znów anglik i TV, i książka

[Dodane po edycji:]

K. napisał(a):montechristo, uważaj tylko na tą ambicję.
Żeby i ona nie zachorowała.



No musze uważać...na terapii to przerabiam, zawsze się chciałem ścigać i wygrywać, i wiele razy tak było, a teraz się uczę że mogę być 3, 5 czy 123 i jest ok.
Offline
Posty
753
Dołączył(a)
08 gru 2009, 15:27

Re: Czy jest ktoś komu się udało z depresją??

Avatar użytkownika
przez *Monika* 07 lut 2010, 22:18
Rzeczywiscie.......bardzo aktywna ta niedziela u Ciebie.

Ja oprócz wyjscia na masaż, przespania się popoludniu nic ciekawego i pożytecznego nie zrobiłam. Jutro idę na terapię.
Mam zaległosci w pracy, odwlekam je z dnia na dzień. Mam tego świadomość. Tylko dlaczego to robię? Pewnie lenistwo i brak zmuszania się czy mobilizacji do jakiegokolwiek wysiłku.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Czy jest ktoś komu się udało z depresją??

Avatar użytkownika
przez K. 07 lut 2010, 22:19
montechristo, bo to ważne żebyś wiedział, że dla siebie jesteś pierwszy.
Że inni ludzie Cię oceniają, którzy czasem - często - robią to niesprawiedliwie pod wpływem jakiegoś impulsu.
Ważne jest jeszcze to, żebyś miał świadomość, że dałeś z siebie WSZYSTKO, że jeśli się NIE uda, to po prostu lepiej nie umiesz. I zająć się czymś innym.
Od kiedy tak podchodzę do tego typu spraw, wszystko się dziwnym trafem udaje ;)
Po prostu chodzi o to, żeby do siebie nie mieć pretensji, że 'mogłem, ale nie zrobiłem'.
“I'm tough, ambitious, and I know exactly what I want. If that makes me a bit*ch, okay.”
Avatar użytkownika
K.
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
03 sty 2008, 22:37

Re: Czy jest ktoś komu się udało z depresją??

przez montechristo 07 lut 2010, 22:26
Monika1974 napisał(a):Rzeczywiscie.......bardzo aktywna ta niedziela u Ciebie.

Ja oprócz wyjscia na masaż, przespania się popoludniu nic ciekawego i pożytecznego nie zrobiłam. Jutro idę na terapię.
Mam zaległosci w pracy, odwlekam je z dnia na dzień. Mam tego świadomość. Tylko dlaczego to robię? Pewnie lenistwo i brak zmuszania się czy mobilizacji do jakiegokolwiek wysiłku.



Mi psychiatra dodała CITAL 10 mg, ja sie czuję serio ok. Coraz lepiej, i staram się trzymać ,,za buzię" zgodnie z instrukcjami na terapii - ostatnio byłem na spotkaniu o prace - miałem prezentację 2 godziny i byłem tak zadowolony że szok. Może ją dostanę. A w piatek zadzwonił jakiś headhunter po angielsku i ja z nim normalnie rozmowiałem over 30 minut - to też sukces dla mnie zawsze to był problem.
No i umówił mnie na inteviev na Sales Managera do mojej byłej konkurencji. To mnie buduje, po powrocie z Londynu czuje się najlepiej, jestem szybszy, bardziej aktywny, mam więcej silnej woli, sprawniej myślę, jakos jaśniej, wraca mi życie:) powoli ale tak, już się nawet przymierzma do rozporawy doktorskiej, a też ją odsuwałem ponad rok...

[Dodane po edycji:]

K. napisał(a):montechristo, bo to ważne żebyś wiedział, że dla siebie jesteś pierwszy.
Że inni ludzie Cię oceniają, którzy czasem - często - robią to niesprawiedliwie pod wpływem jakiegoś impulsu.
Ważne jest jeszcze to, żebyś miał świadomość, że dałeś z siebie WSZYSTKO, że jeśli się NIE uda, to po prostu lepiej nie umiesz. I zająć się czymś innym.
Od kiedy tak podchodzę do tego typu spraw, wszystko się dziwnym trafem udaje ;)
Po prostu chodzi o to, żeby do siebie nie mieć pretensji, że 'mogłem, ale nie zrobiłem'.


No właśnie...a ja tak nie miałem....nie miałem mechanizmów obronych, każdą ,,obsuwę" brałęm na siebie, nigdy na kogoś lub okliczności - jak coś było źle to winy szukałem u siebie, byłem perfekconist,ą, pracocholikiem, i dzieckiem uzależnionym od sukcesów, a teraz sie ucze żyć inaczej, już zaczyanm się cieszyć z małych spraw, i jest ok, dużo pracy przedemną ale ja sie nie boję - bo najbardziej docenaimy to co nam przychodzi najciężej...
Offline
Posty
753
Dołączył(a)
08 gru 2009, 15:27

Re: Czy jest ktoś komu się udało z depresją??

Avatar użytkownika
przez Majster 07 lut 2010, 22:36
Jak widze ten wszechobecny wyscig szczurow to przypominaja sie plywaczki z NRD. Pamietacie ten kraj? Taki maly w centrum Europy, mowili w nim po niemiecku, teraz juz go na szczescie nie ma. Plywaczki na olimpiady byly tam bardzo surowo selekcjonowane. Uwaga: opis drastyczny, ale prawdziwy, wrazliwych uprzedzam. Przede wszystkim nonstop trening, po 12h/dobe w wodzie. Dieta specjalnie dobrana, zadnych prywatnych pomyslow, zadnych aktywnosci o ktorych by trener nie wiedzial. Na 5 miesiecy przed waznymi zawodami (olimpiada, jakies mistrzostwa) proby z nowymi anabolami, ktorych nie wykryje kontrola antydopingowa, zeby szczytowa forme uzyskac w inkryminowanym czasie. Na 2-3 miesiace przed zawodami sztuczne zaplodnienie, bo w 2-3 miesiacu ciazy w organizmie kobiety poziom hormonow osiaga max. Na 1-2 tyg. przed terminem usuniecie ciązy, a na dzien przed zawodami wypelnienie macicy sztucznym pecherzem plawnym.. To byla cena za medal..
Jak myslicie - czy dzisiejsze szczury placa mniej?
Ja znam historie pewnej firmy reklamowej z wawki - pracowala tam znajoma kolezanki. Praca wymagajaca pelnej dyspozycyjnosci 24/24, zarobki znakomite, sluzbowa fura skora i komora. Kiedys przy kawie czy przy jakims obiedzie wygadala sie dlaczego stamtad uciekla: po pol roku pracy w tej firmie zorientowala sie ze jest jedyna osoba ktora nie stosuje zadnego wspomagania :( A kilku jej znajomych juz "odeszlo" ..
To tyle apropo wyscigow. Czy warto w takim razie zajmowac te czolowe lokaty? Nawet jesli kosztuja "tylko" schrzanione relacje z zona i dziecmi - wg mnie nie warto ..
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do