Szczere pytanie.... szukam odpowiedzi...

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Szczere pytanie.... szukam odpowiedzi...

przez dontworrybesad 28 sty 2010, 22:22
Najpierw napisze parę słów o sobie potem zadam pytanie, więc: Mam 19 lat, jestem studentem. Przyjaciół nigdy nie miałem, nawet jednego. Jestem niezbyt towarzyską osobą. Mam niską samoocenę, mam wiele kompleksów, wad - tyle, że one są prawdziwe dlatego to tak dobija. Na studiach raczej sobie nie poradzę, nie jestem jakoś wybitnie mądry,właściwie to cały czas inni mi pomagają... chyba we wszystkim dlatego jakoś radzę sobie. Nigdy nie miałem dziewczyny, ostatnio jak myślałem że już znalazłem ją dostałem kosza, co potwierdza jaki jestem głupi i żałosny. Wcześniej chciałem się zabić bo miałem masę problemów z którymi nie mogłem sobie poradzić, ale poznając ją znowu chciałem żyć, myślałem że nie potrafię już kochać, ale zakochałem się, myślałem, że może być pięknie, tyle że nic z tego nie wyszło i jest jeszcze gorzej. Czemu jeszcze się nie zabiłem? Przede wszystkim ze względu na moją rodzinę, jestem dla nich ciężarem, ale gdy bym się zabił, nie wiem czy by matka nie wpadła w jakąś chorobę psychiczną, pewnie by się zadręczała, że to przez nią to zrobiłem, że mi nie pomagała za bardzo czy coś takiego; kocham ich, ale nienawidzę ich za to, że zmuszają mnie do ciągłego cierpienia. Po drugie czasami czuje się tylko do do bani, ale to mogłem jeszcze zaakceptować i żyć z tym. Chyba nikt nie wie, że tak do tego podchodzę, to dlatego że nie chce jeszcze bardziej się poniżać. Samo to, że piszę o tym jest dla mnie porażką, przyznaniem się do słabości.

Podsumowując wiem, że zawsze będę sam, będę głupi, nielubiany... szukałem odpowiedzi na pytania typu jak radzić sobie z depresją samotnością, czy warto żyć itp... Doszedłem do wniosku, że to nie ma sensu, nie ma odpowiedzi na te pytania, jedynym problemem jestem ja. Teraz pozostały mi dwie rzeczy: zmienić się albo zabić siebie. Przechodzę, więc do sedna:

Jak mam zmienić siebie, głównie pod względem psychicznym. Tak abym był kimś innym.

Zdaje sobie sprawę, że ciężko coś na to poradzić, ale tak jak pisałem jeśli ja się nie zmienię... w najlepszym wypadku będę do końca życia cierpiał. Do psychologa czy psychiatry nie pójdę, życie nie jest piękne... o jakieś konkrety proszę.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
28 sty 2010, 20:33

Re: Szczere pytanie.... szukam odpowiedzi...

Avatar użytkownika
przez Majster 28 sty 2010, 22:27
dontworrybesad napisał(a):Do psychologa czy psychiatry nie pójdę,
Dlaczego?
dontworrybesad napisał(a):życie nie jest piękne... o jakieś konkrety proszę.
A to co Ty napisales to jest konkret?
Jesli nie chcesz do zawodowca z tym isc, to chyba pozostaje Ci taka egzystencja jaka wlsanie prowadzisz..
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Szczere pytanie.... szukam odpowiedzi...

przez Randle 28 sty 2010, 23:45
Ja ci powiem tak: Nie zabiłeś sie z prostego powodu-gdzieś w tobie jest nadzieja,że będzie lepiej i doskonale o tym wiesz.Gdybyś jej nie miał to byś sie zabił,nie oglądając sie za rodziną. To primo.Duo-kim chcesz byc?Jak chcesz sie zmienic?Jakie masz wady?Wiele wad siedzi w nas samych i je wyolbrzymiamy,znam to z autopsji.
Postawiłeś przed sobą wybór: albo sie zmienisz,albo sie zabijesz.
To ja ci poradze-spróbuj sie zmienic,bo co masz do stracenia?Nic.Zawsze masz ten wariant B.ZAWSZE.Tylko musisz ocenic czy naprawdę jest już tak źle,że nie może byc lepiej,bo później nie bedzie odwrotu.Podejdź do tej zmiany na luzie i z uśmiechem na ustach. I nie jesteś nielubiany-jesteś nietowarzyski,a to 2 zupełnie inne rzeczy.Tą drugą da sie stosunkowo łatwo zmienic-a tej pierwszej nie.
Tak jak sam powiedziałeś-wszystko zależy od ciebie.Wstań jutro z łóżka i żyj tak jak byś chciał(w granicach rozsądku oczywiście),bo to wbrew pozorom nie jest takie straszne. I pamiętaj-nie masz nic do stracenia,możesz tylko zyskac.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
01 sty 2010, 23:14

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Szczere pytanie.... szukam odpowiedzi...

Avatar użytkownika
przez whiteblackchocolate 29 sty 2010, 13:15
Na studiach raczej sobie nie poradzę, nie jestem jakoś wybitnie mądry,właściwie to cały czas inni mi pomagają... chyba we wszystkim dlatego jakoś radzę sobie.


Przede wszystkim ze względu na moją rodzinę, jestem dla nich ciężarem, ale gdy bym się zabił, nie wiem czy by matka nie wpadła w jakąś chorobę psychiczną, pewnie by się zadręczała, że to przez nią to zrobiłem, że mi nie pomagała za bardzo czy coś takiego; kocham ich, ale nienawidzę ich za to, że zmuszają mnie do ciągłego cierpienia


To co napisałeś jest ważne: nie jesteś chyba aż tak samotny jak Ci się wydaje. Są ludzie, którzy Ci pomogą i którym na Tobie zależy. Dziewczyny nikt z nas Ci przez to forum znaleźć nie pomoże, ale mogę Ci powiedzieć, że najważniejsza jest poprawa Twojego samopoczucia, bo w takim stanie ciężko Ci będzie być w fajnej relacji z kimkolwiek. Co do terapii i psychologów: jeśli sam nie możesz sobie poradzić i odmawiasz/ nie dopuszczasz do możliwości pomocy ze strony innych, to jak myślisz, coś się zmieni??? Ja jestem rasową pesymistką i myślę, że mało.
and when you think more than you want, your thoughts begin to bleed (...) society, crazy indeed, hope you're not lonely without me

I have no home
Posty
74
Dołączył(a)
24 sty 2010, 12:57

Re: Szczere pytanie.... szukam odpowiedzi...

przez dontworrybesad 29 sty 2010, 14:41
Wielkie dzięki za przeczytanie, za porady... W zasadzie chyba napisaliście to co chciałem usłyszeć, to co powinienem zrobić. Tyle że ja to wszystko wiem, analizowałem siebie, a właściwie analizuje siebie prawie co dziennie... Póki jestem na studiach, mam szanse mieć jakąś przyszłość, ale jak kolejny raz polegnę... dam już sobie z tym spokój. Cóż... sam nie wiem skąd mielibyście wiedzieć jak mi doradzić... dokładnie wiem, że to niemożliwe, postaram się zaakceptować to... już nie będę szukał odpowiedzi, więc jedynie mogę życzyć innym szczęśliwego życia.

Pozdrawiam.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
28 sty 2010, 20:33

Re: Szczere pytanie.... szukam odpowiedzi...

Avatar użytkownika
przez Majster 29 sty 2010, 16:50
Rozumiem, ze tymi slowami podjales decyzje o odmrozeniu uszu?
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Szczere pytanie.... szukam odpowiedzi...

Avatar użytkownika
przez zalamka87 29 sty 2010, 17:21
dontworrybesad napisał(a):. Do psychologa czy psychiatry nie pójdę
ale to chyba jedyny klucz do twojego wyzdrowienia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Mentor i 12 gości

Przeskocz do