Nie umiem sama sobie z tym poradzic,jestem nikim;"(

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Nie umiem sama sobie z tym poradzic,jestem nikim;"(

przez Shimmy 12 gru 2009, 23:40
Jetsem zalamana.Sama zrojnowalam sobie zycie a teraz zepsulam je mojemu chlopakowi.Mam 16 lat i niezla przeszlosc za soba nie wiem co robic,chce sie zabic.@ lata temu wszystko zaczelo sie walic jak moi rodzice rozeszli sie,znalazlam towazrystwo i zaczelam sporo pic przestalam w cokolwiek wierzyc i zylam z dnia na fzien.Jak pojechalam do rodziny do czech mojej kuzynki narzeczony z ktora ma dziecko upil mnie i zaciagnal do lozka.Ja prawie nic nie pamietam :cry: potem zdarzalo mi sie klka "przygod" z innymi tyle ze to juz nie byl stosunek.Potem zaczelam zarzywac rozne tabletki z kolezankami,nic mnie nie interesowalo nie myslalam wtedy o tym co bylo wmawialam sobie ze te sytulacje nie mialy miejsca i jakos zylam ale 8 miesyecu temu zainteresowal sie mna chlopak,zaczelam z nim chodzic.On byl inteligentny ulozony nie pil nie wloczyl sie z kumplami,okazalo sie ze wiedzial o mnie wczesniej i ze chcail mi pomoc wydostac sie z tego towarzystwa.Po 2 miesiacach okazalo sie ze go oklamalam bo poszlam z kolezankami cpac:/ ciaglo mnie do tego,przyszlam do niego do domu pijana i nie mowilam mu o tych "przygodach".On jest na mnie wsciekly bo nie mowilam mu wszystkiego od razu tylko po kolei po jedenj rzeczy:/ nie umielam sie przyznac do tego sama przed soba a co dopiero przed nim:/Z tamtym towarzystwem juz sie nie zadaje ni e biore nie pije ale skrzywdzilam go i to bardzo caly czas mysli o tym co bylo nie daje nam o tym zapomniec on twierdzi ze nigdy nie mial zadnej dziweczyny a ja dla niego nie zostawilam nic.Ciagle sie o to klocimy ja juz nie wytrzymuje z tym potrafi czasem wyzywac mnie na miescie od najgorszych.Nie wiem co ma zrobic oboje tego juz nie wytrzymujemy,klocimy sie codziennie ale sie kochamy.Jeszcze ostatnio dowiedzialam sie ze on umiera bo jest chhory na przyrost nadnercza i przeze mnie mu sie bardzo pogorszylo:/ zrojnowalam zycie mojejej kuzynki rodzine,sobie o osobie ktora jest dla mnie wszystkim;"( nie wiem co ma zrobic z nim nigdy mi sie nie ulozy mimo ze sie kochamy.Za karzdym razem tylko slysze ze on sie zabije..mam tego dosc nie chce mi sie zyc.On mi pomogl a ja mu sie tak odwdzieczylam ze nawet prawdy nie moglam mu poowiedziec.teraz on mi nie wierzy wogole;'(Doradzcie mi cos..wiem ze nie naprawie tego ze nie am usprawiedliwienia na to wszystko ale jak ja mam z tym zyc? juz nie raz probowalam sie zabic.Jak mam uratowac mojemu chlopakowi zycie?
Shimmy
Offline

Re: Nie umiem sama sobie z tym poradzic,jestem nikim;"(

Avatar użytkownika
przez iryss 13 gru 2009, 00:14
Cześć Shimmy

Myślę ze powinnaś szczeże porozmawiać ze swoim chłopakiem. Opowiec mu wszystko oczywiśćie jeśli on tego chce. Opowiec mu o twoich wądpliwościach o tym czego się boisz o tym ze sama sobie się do tego nie przyznajesz. Bądz szczera. Myśle że w duzym stopniu powodem twoich problemów jest rozwód twoich rodziców...Moi rówież się rozwiedli tyle ze miałąm 4lata/teraz mam 16/ i wiem jak to boli. Myśle ze musiałaś jakoś odreagować i wpadłaś w złe towarzystwo potem juz samo się potoczyła bo nie byłaś na tyle silna zeby z tego zrezygnować. Ten chłopak musi cię niesamowicie kochać skoro pomogł ci z tego wyjść i wiedząć o twojej przeszłości zaakceptował ją. Zeby muc dalej żyć musisz sobie wybaczyć i zaakceptować to co było inaczej bedziesz wiecznie do tego wracała a to ci sprawi wiele bólu. Popełniłaś błedy ale tak już jest. Ludzie popełniają błędy ale teraz masz wybur : możesz się nad sobą uzalać i się obwiniać do końca życia lub możesz zaakcaptoać to co było może nie do końca zapomnieć ale sprubować naprawić te błedy. Myślę że ta druga opcja jest kożystniejsza i dla ciebie o dla twojego otoczenia. Masz kontakt z tą kuzynką? Ona jest jeszcze z tym chłopakiem?
Pozdrawiam
Czasami dopiero sekcja zwłok pokazuje że ktoś miał skrzydła...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
425
Dołączył(a)
27 wrz 2009, 21:47

Re: Nie umiem sama sobie z tym poradzic,jestem nikim;"(

przez Shimmy 13 gru 2009, 00:40
Rozmawilam juz z nim o tym nie raz ale to nic nie pomaga. Ciagle mi to wypomina,staram sie o tym zapomniec ale nie da tady,codziennie slysze co ja nie robilam.Ciagle ma o to do mnie zal,nie potrafi o tym zapomniec boi sie o mnie na kazdym kroku nawet jak ide do szkoly:/ Z kuzynka nie ma kontaktu,ona o tym nie wie :cry: wie o tym tylko moja mama nie wiem co mam z tym dalej zrobic. Nie mam pojecia jak ma dalej zyc,ostatnio caly czas sie klocimy a on potrafil mnie wyzwac od szmat :cry: boli to podwojnie . Wydaje mi sie ze nasz zwiazek nie ma juz sensu ale nie moge sie z nim rozstac bo moiw ze sie zabije i tak juz ma zle wyniki :cry: zreszta bardzo poswiecil sie dla mnie,ale pojsc do przodu tez nie mozemy bo nie ma juz po miedzy nami wiezi przez to ze go klamalam,nie ma do mnie zaufania i nie moze o tym zapomniec. Teraz staram sie wszystko naprawic ale na nic:/ zawsze slysze ze teraz to jest zapozno i ze trzeba bylo myslec wczesniej.Ma racje ale juz nic z tm nie zrobie :cry: Zamiast pomagac sobie nawzajem to traktuje mnie jak wroga przez co ja go tez:/
Shimmy
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Nie umiem sama sobie z tym poradzic,jestem nikim;"(

Avatar użytkownika
przez iryss 13 gru 2009, 00:47
Myśle ze skoro i on nie widzi sensu tego związku to nie potrzebnie tak sie upiera przy tym zebyś z nim dalej była bo to nie pomaga ani tobie ani jemu. Nie dość ze ty stoisz w miejscu to i on się meczy w tej całej sytuacji. Nie powinnaś w to brnąć skoro on nie moze ci wybaczyć twojej przeszłości to niema to sensu i uwazam ze powinnaś przedzielic wszystko gróbą krechą i zapomnieć. Uzanć to za przeszłość i zacząć od nowa. Sama lub z nim ale od nowa bez kłamstw bez zalu bez wszystkich sytuacji które miały kiedykolwiek miejsce.
Czasami dopiero sekcja zwłok pokazuje że ktoś miał skrzydła...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
425
Dołączył(a)
27 wrz 2009, 21:47

Re: Nie umiem sama sobie z tym poradzic,jestem nikim;"(

przez Shimmy 13 gru 2009, 01:01
Tak wiem chcialam tego.Wspolnie pozbylismy sie nawet wszystkich rzeczy ktore kojarzyly sie z przeszloscia wyrzucilismy swoje symbole i rozmawialismy duzo o tym ale to ciagle wraca tak nie da rady.Odejsc tez nie mnoge on mi nie pozwala,mowi ze nie wazne co sie stanie on zawsze bedzie mnie Kochal i ze jak cos to sie zabije bo oddal mi wszystko a dla niego zabic sie to nie problem i tak umiera :cry: Kocham Go i nie moge go tak zostawic z drugije strony..Nie mam pojecia co robic.Dzieki za pomoc i checi
Shimmy
Offline

Re: Nie umiem sama sobie z tym poradzic,jestem nikim;"(

Avatar użytkownika
przez iryss 13 gru 2009, 01:07
NA czym polega ta choroba? jak dużo czasu mu zostało? Może spróbuj pokazać mu że tobie rówież na nim zalezy. Powiec mu ze nie chcesz go stracić ale nie możesz tego ciągnąć jeśli on ci nie wybaczy albo chociaż nie przestanie ci tego wypominać. Możecie spędzić jeszzce troche cudownych chwil jeśli tylko oboje sobie na to pozwolicie.
Czasami dopiero sekcja zwłok pokazuje że ktoś miał skrzydła...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
425
Dołączył(a)
27 wrz 2009, 21:47

Re: Nie umiem sama sobie z tym poradzic,jestem nikim;"(

przez Shimmy 13 gru 2009, 13:00
To horoba zwiazana z hormonami.Wszystko ma 3 razy mocnijesze jak u 3 chlopakow w wieku dojrzewania,dlatego czasem powie za duzo,rozumiem go.Mial umrzec jak mial 4 lata,bylo dobrze akle ciagle trzeba o to walczyc a teraz z kazdym dniem jest coraz gorzej,z tego co wiem top czasu zostalo mu niewiele ale nie rozmawiamy o tym,jesli wszystko sie ulozy i nie bedzie mial problemow bedzie zyl,tylko jak..jak jego rodzice zabronili nam sie spotykac bo wczoraj zrobil mi awanture na miescie i jego mama to sluszala.On pod wplywem emocji moiw cos glupiego a potem tego zauje.Nie wiem co mam robic juz jest niby dobrze ale teraz musimy kombinowac jak sie zobaczyc :/ Oczywiscie chce mu pomuc i chce zeby zyl ale on potrafi sie denerwowac o byle co,przypomina mi to co bylo obraza mnie ja sie denerwuje mowie ze to nie am sensu jak tak zawsze bedzie i nie daje rady go uspokoic . Jak moge mu pomoc?
Shimmy
Offline

Re: Nie umiem sama sobie z tym poradzic,jestem nikim;"(

Avatar użytkownika
przez iryss 13 gru 2009, 13:16
Nie wiem jak ale musisz mu zapewnić spokuj i jeśli ja byłabym na twoim miejsu to za wzelką cene bym mu ten spokuj zapewniła. Skoro będac z tobą mu się pogarsza to...Tyle że ztego zo zrozumiałam jak nie jest z tobą tez jest zle. MAsz dobry kontakt z mamą? Może ona może ci pomuc i porozmawia z jego rodzicami żeby coś zrbić ale zeby mu to nie zaszkodziło. Mozesz go zostawić i bedzie zle lub mozesz z ni byc ale to tez nie jest dobre dla was obojga. Moze sprubuj porozmawiać z swoją mamą lub z jeo rodzicami może oni jakoś delikatnie sprubują go od ciebie odsunąć. Bo chcesz tego tak?
Czasami dopiero sekcja zwłok pokazuje że ktoś miał skrzydła...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
425
Dołączył(a)
27 wrz 2009, 21:47

Re: Nie umiem sama sobie z tym poradzic,jestem nikim;"(

przez Shimmy 13 gru 2009, 13:25
Czasami tego chce.Narazie mam zamiar dac mu spokoj i zrobic wszystko zeby mu sie poleprzylo. Nie moge go zostawic bo wtedy jest jeszcze gorzej .Bede z nim ale tak zeby byl szczesliwy i delikatnie bede mu uswiadamiac ze nie powinnismy byc ze soba.Co TY o tym myslisz? nie moge go tak zostawic bo zniszczylam mu zycie obiecalam ze mu pomoge

[Dodane po edycji:]

A tak wogole mowilam o tym jego rodzica i ze tak nie moze byc,zaproponowalam psyhloga ale oni chyba uwazaja ze jak psycholog to napewno z nim musi byc juz cos nie tak i powiedzieli ze porozmawiaja z nim.Tyl;e ze oni nie maja do niego cierpliwosci dra sie na niego i przez to on tez jest taki bo ani ze mna nie ma spokoju a ni z rodzicami:/
Shimmy
Offline

Re: Nie umiem sama sobie z tym poradzic,jestem nikim;"(

Avatar użytkownika
przez iryss 13 gru 2009, 13:43
Uśiwdom im że psycholog to bedzie dobre wyjście skoro oni nie potrafią z nim rozmawiać to co innego mają zamiar robić? czekać aż sam sobie zrobi krzywde czy może czekać za natura zrobi sowje. Powiec im ze on soie nie radzi i potrzebuje tej pomocy. Psycholog to lekarz i pomaga tak samo jak karzdy inny. Cholera jacy ludzie są nie doinformowani. Powiec im że to nie jest lekarz dla obłąkanych tylko chorych na duszy! Delikatnie mu uświadamiać ze nie mozecie ze sobą być? Co naprzykład chcesz zrobić? Jeśli uważasz że tak bedzie dla niegoo lepiej to tak zrób ale nie zapominaj ż ejesteś jeszcze ty. Rozumiem że obiecałaś ze go nie zranisz ale nie zrań też siebie.
Czasami dopiero sekcja zwłok pokazuje że ktoś miał skrzydła...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
425
Dołączył(a)
27 wrz 2009, 21:47

Re: Nie umiem sama sobie z tym poradzic,jestem nikim;"(

przez Shimmy 13 gru 2009, 14:23
Wlasciwie nie wiem ale poki moge dam mu tyle szczescia ile bedzie potrzebowal jesli sie ulozy i przestanie tak robic to nie bede nic wiecej robic ale jak to sie nie zmieni bede dla niego dobra ale bede z nim duzo rozmawiac o tym czy powinnismy byc ze soba .Nie ma pojecia..to nie jets takie oczywiste jak sie wydaje..Bo chodze do klasy z tymi dziewczynami i on sie boi ze jamam cos z nimi wspolnego,przepisalabym sie ale jest polrocze to nie jest juz gim i to decyduje tez o mojej przyszlosci:/ nie mam pojecia co wlasciwie chcialabym w zyciu robic i nie wiem czy przyjma mnie do innej szkoly w polowie roku:/
Shimmy
Offline

Re: Nie umiem sama sobie z tym poradzic,jestem nikim;"(

Avatar użytkownika
przez iryss 13 gru 2009, 14:35
On ci nie ufa..Ale nie przepisuj się do innej szkoły czy klasy on powinien zrozumieć ze niema znaczenia gdzie bedziesz. W innej szkole tez mozesz wrucic do starego towarzystwa albo znaleść nowe...Napisałam ci zebyś o sobie nie zapominała ale chyba już zapomniałaś.Chcesz go uszczęśliwić na siłe wbrew sobie ale jeśli uważasz ze to dobra decyzja to tak zrób. Trzymaj się cieplutko i nie załamuj się. Czasem jest lepiej czasem gorzej ale nic nie trawa wiecznie! Będzie lepiej. Musicie dać sobie troche czasu i oddechu od przeszłości

Ps. Czytałam kiedyś książke i były tam takie słowa "właśnie wtedy kiedy o sobie zapomniałam odnalazłam prawdziwą siebie..." Mam nadzieje że ty również odnajdzież sibie!!!!
Czasami dopiero sekcja zwłok pokazuje że ktoś miał skrzydła...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
425
Dołączył(a)
27 wrz 2009, 21:47

Re: Nie umiem sama sobie z tym poradzic,jestem nikim;"(

przez Shimmy 13 gru 2009, 14:46
Tak masz racje to bedzie troche na sile ale ja go Kocham nie moge go zawiesc po tym jak wiele dla mnie zrobil za kazdym razem kiedy je widzi alb slyszy ze one cos robia to wyobraza sobie ze ja tez to robie i przypomina sobie przeszlosc:/ to meczy jego i mnie. Nie wiem co zrobic ale dzieki za pomoc;)
Shimmy
Offline

Re: Nie umiem sama sobie z tym poradzic,jestem nikim;"(

Avatar użytkownika
przez iryss 13 gru 2009, 14:55
Ty nie możesz nic zrobić oprucz zapewnienia go że się zmieniłaś. To on musi cie zaakceptować.
Czasami dopiero sekcja zwłok pokazuje że ktoś miał skrzydła...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
425
Dołączył(a)
27 wrz 2009, 21:47

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do