BŁAGAM NIECH KTOŚ MI POMOŻE

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: BŁAGAM NIECH KTOŚ MI POMOŻE

Avatar użytkownika
przez isj 15 mar 2009, 23:49
Internet... Nam tu daje poczucie ulgi innym gruchocze kości.

Coż w sieci można podac o sobie nawet najbardziej skłamaną narrację o sobie i jest to fakt. Nie będę jednoznacznie potępiał w czambuł znajomości wirtualnych, gdyż jedna z nich przyniosła mi miłość, która postsram się za wszelką cenę odzyskać, lecz moja choroba mi to uniemożliwia.

Ona - pochodząca z rodziny patologicznej, z poczuciem upodlenia wpadła na osobę dobrze prosperującą, 2 różne światy, 2 inaczej rzeźbione biografie. Kontrast ten u niej wzbudził uczucie niewymownego wstydu przed ujawnieniem Ci prawdy, być może spoktanie z Tobą było dla niej pierwszą okazją do sięgnięcia po prawdziwą miłość, a nie kupczenie w ciemnych zaułkach własną fizycznością. Nie widzę tu cech premedytacji oraz manipulacji. Widzę za to paraliżujący strach przed utratą szansy i powrotem do codziennej nikczemności.

Ty - rzutki, błyskotliwy, obrotny, nieco dziwię się, że dałeś się ponieść emocjom generowanym przed monitorem. Trudno, stało się. Spotkaliście się, doznałeś szoku, kazałeś zmienić pracę. I tu pierwszy błąd. To nie była zmiana, to była ledwie korekta o bardzo małej fragmentaryczności. Tobie dawało pozorne przeświadczenia zdjęcia z siebie odium spotkań z tancerką. Lecz co dało jej, pomyślałeś o tym? Okryła nogi weszła między klientów, tych samych, którzy przychodzą odwiedzać takie miejsca by przeżuć codzienną papkę w akompaniamencie kobiecych ciał, toczyć swoje szemrane potyczki. I nie raz musiała pewnie słyszeć docinki w stylu "lala wracaj" lub odbierać cyniczne spojrzenia tych, dla których nie zmieniła się ona jako człowiek w żadnym calu.

Jej środowisko. Rozrywkowe, bezwzględne, być może kryminogenne. Wymogłeś na niej zmianę zarobkowania na życie. Czy myślisz, iż dla niej to była zmiana? Nie, dla reszty grupy środowiskowej nie zmieniła się ani na jotę. Była wciąz dalej tą samą Kasią kurwą (wybacz, ale piszę to szczerze dla Twojego dobra), z mroczną kartoteką ulicy, gdzie już miała na zawsze zarzucić kotwicę i mieć swoją parszywą przystań. Dlaczego nie podjąłeś prób wyrwania jej z tej matni zależności, upokorzenia, hedonizmu i degeneracji. Nie mogłeś postawić sprawy jasno: zabieram Cię do siebie, tam poukładamy sobie życie, a Twoja przeszłość to od tej pory niezapisana karta? Nie miała innych predyspozycji? Nie wierzę, choć być może nie znała języków i nie zdobyła oszałamiającego wykształcenia. Ty jednak zadowolony z siebie wróciłeś do domu z poczuciem dobrze wypełnionej misji podtrzymywanej obrzydliwym zwyczajem wertowania cudzej korespondencji.

A jednak wyszło in plus. Dotarłeś do zdrady. Postawiłeś się - władczy, bezwarunkowy, ultymatywny. I co się dzieje? Przyjeżdża do Ciebie natychmiast, wyznaje skruchę, prosi o wybaczenie. Prosi, bo być może po raz pierwszy w życiu mogła uczestniczyć w budowaniu czegoś bardziej konstruktywnego niż pijackie obelgi, uściski podchmielonych klientów i nędza. Podałeś dłoń. Ale dowiedziałeś się zaraz potem, że pracowała jako prostytutka. Znów złość, nerwy, skumulowanie złych emocji. Znów wynoś się i wracaj, ja książę nie będę Cię obmywał z błota, bo mam wrażiwe palce. Od tej pory zupełna degrengolada, animozje, przypominanie jej przeszłości (nie napisałeś tego, ale daję głowę, że tak było), wreszcie jej patologiczny wstręt do siebie, który zagłuszył w końcu uczucie.

Podobno związki to kompromis, podobno. Ale stroną, która musiała odrobić więcej zadań byłeś Ty, a nie tak jak chcesz sugerować ona. Jak ukryćwstyd, jak wyznać najbliższym prawdę o ukochanej, jak zachować szacunek środowiska, to niełatwe pytania, zgdzam się. Lecz czy jesteś pewien, iż Ty zrobiłeś wszystko, by złożyć te Wasze życiowe puzzle pod Twoje dyktando i zachować szacunek dla siebie.Czy nie można było już wtedy rozwiązywać swoich problemów przy wespół z psychologiem? Być może wtedy nie musiałbyś opisywać swoich losów. Być może jednak tak, takie sesje to wielka niewiadoma.

Poprzednie wypowiedzi nizały Twoje cierpienie. Moja niewątpliwie taką nie jest.

Narożnik ofiary przeznaczony jest dla tych, którzy dali z siebie wszystko, lecz ulegli rażeni mocą przewyższającej ich siły. Jednak asymetria odpowiedzialności i mądrości życiowej przesuwała zwrotnicę inicjatywy w stronę osoby. Stwierdzam z przykrością, iż popełniłeś poważne błędy. I na narożnik ofiary nie zasługujesz.

Pozdrawiam
Samouczek neurologiczno-lekowy, ostatnia aktualizacja: 12.07.2009. Temat: SSRI-wstęp. Serdecznie zapraszam do lektury. Następna prezentacja: sertralina.

Yoyo, bring the condoms, I'm in room 203 50 Cent
Avatar użytkownika
isj
Offline
Posty
816
Dołączył(a)
18 gru 2008, 16:57
Lokalizacja
Z umywalki

Re: BŁAGAM NIECH KTOŚ MI POMOŻE

przez wciacia 15 mar 2009, 23:58
isj!
chyba ci się fora pomyliły!
tutaj się wspieramy!
nie oskarżamy!
ależ łatwo przyszło ci osądzenie tego faceta!
wciacia
Offline

Re: BŁAGAM NIECH KTOŚ MI POMOŻE

Avatar użytkownika
przez Ropi7 16 mar 2009, 01:38
Po pierwsze to współczuję Ci takiej sytuacji, mam 40 lat żonę i syna ja nie miałem takich sytuacji jak wiedziałem że zaczyna się coś złego dziać mówiłem do widzenia i to był koniec naszej znajomości te dziewczyny które poznałem przed ślubem dzisiaj to pijaczki i narkomanki, gdybym tkwił miedzy nimi dziś byłbym taki sam więc nie pozwól sobą pomiatać dziewczynie która na Ciebie nie zasługuje jesteś młodym wspaniałym człowiekiem, wszystko jeszcze przed Tobą, a jeżeli nie dajesz rady psychicznie zostaw to całe towarzystwo idz do psychiatry pobierz trochę leków przez pewien okres czasu jak masz możliwość to wyjedz i nie dawaj śladu po sobie trochę musisz psychicznie odpocząć może poznasz kogoś kto Ciebie zrozumie a Ty ją pomyśl nad tym co Ci napisałem bądź twardy i nie ustępliwy Twoje słowo musi się liczyć jak chcesz wyjść z depresji bo widać że ją masz i nie przejmuj się babami bo tego kwiatu pół światu, wiem co pisze mam już 40 lat. Idz najpierw do psychiatry tylko nie mów nikomu o swojej słabości bo będą Cię wykorzystywać niektórzy ludzie i śmiać się to wyłącznie sprawa Twoja i lekarza, pozdrawiam i zrób tak a będzie dobrze.
Jest coś czego nie mogę zatrzymać - to czas.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
15 mar 2009, 23:50
Lokalizacja
Przemyśl

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: BŁAGAM NIECH KTOŚ MI POMOŻE

Avatar użytkownika
przez isj 16 mar 2009, 02:19
Wciacia, kruszynko, proszę, na miły Bóg, nie pisz mi takich głodnych, kluchowatych kawałków, jeśli chcesz, bym kontrargumentował lub w ogóle odnosił się do takich odpowiedzi.

Po pierwsze, nie pomyliły mi się fora, gdyż sam cierpię na nerwicę (choć na szczęście nie lękową), piszę na forum o nerwicy, w temacie, który założył człowiek z tą chorobą

Po wtóre, nikogo nie oskarżam, ale oceniam. Ty dokonałaś tego samego, kiedy napisałaś, że nie ma problemów z precyzją myślenia, ja np. wtedy, gdy oceniłem, że z racji zaistniałej sytuacji autor tematu mógłs przedsięwziąć większą paletę kroków, niż te, które zostały poczynione. Odróżniaj jeden czasownik od drugiego.

Po trzecie, tutaj się wspieramy, a nie oskarżamy. Dokładnie, wspieramy, a nie myjemy plecy, rozprowadzamy puder po pupci, karmimy, przewijamy, wtykamy pampersik i wychodzimy. "Będzie dobrze, zobaczysz" to puściusieńka fraza, za którą kryje się takt, grzeczności. I obojętność (tak jest, kochani). Merytoryczna krytyka, a taką zaprezentowałem, jest formą napomnienia, ukazania błędnych mechanizmów, lecz ma także służyć namysłowi, refleksji "dlaczego". To pomocna dłoń, która ma pomóc wstać z kolan. Zaprezentowana przez mkl'a prawda to prawda tylko jednej ze stron. Audiatur et altera pars. Czy wiesz, co oznacza ta sentencja? Tu mamy tylko jedną wersję, lecz ja w miarę możliwości postarałem się poszerzyć optykę sytuacji i sięgnąć po nitki, które zaprowadziłyby mnie do tej drugiej, nieznanej nam prawdy. Prawdy Kasi. Oczywiście możemy bezwiednie wysłuchać relacji nkl'a, a jego byłą dziewczynę potępić i obrzucać błotem, a nuż się coś przylepi :] Teraz pewnie fajniej, wciaciu, nieprawdaż...?

Myślę, że każdy z piszących tu ocenił całą tę niedobrą historię, dlaczegóż i ja miałbym tego nie uczynić? Nie napisałem niczego, czego nie wysnułbym na podstawie relacji autora, prócz jednej frazy, gdzie stanowczo to zastrzegłem.
Samouczek neurologiczno-lekowy, ostatnia aktualizacja: 12.07.2009. Temat: SSRI-wstęp. Serdecznie zapraszam do lektury. Następna prezentacja: sertralina.

Yoyo, bring the condoms, I'm in room 203 50 Cent
Avatar użytkownika
isj
Offline
Posty
816
Dołączył(a)
18 gru 2008, 16:57
Lokalizacja
Z umywalki

Re: BŁAGAM NIECH KTOŚ MI POMOŻE

Avatar użytkownika
przez CzarnaZebra 16 mar 2009, 12:57
wciacia napisał(a):isj!
chyba ci się fora pomyliły!
tutaj się wspieramy!
nie oskarżamy!
ależ łatwo przyszło ci osądzenie tego faceta!


Łatwo przyszło Ci się zarejestrować i od razu wyznaczać reguły.
Nigdzie nie ma nakazu głaskania każdego kto raczy się tu odezwać. Dużo osób okazała zrozumienie, 2 krytykę. Takie prawo publicznego, otwartego forum.
Dlaczego ja akurat nie mam w tym wypadku wiele współczucia? Cóż, nie uważam, że cel uświęca środki i autor byłby świnią gdyby szpiegował dziewczynę niewinną zdrady, a tak to jest okej. Nie ma żadnej różnicy.
Do tego nie widzę tu dramatu. Więcej myśle o tej dziewczynie, odrzuconej po raz kolejny (może słusznie, ale jej nie będę oceniać - nie znam jej historii), przeciągniętej przez szpital psychiatryczny i porzuconej w starym bagnie. Zawiedzione zaufanie goi się szybciej niż takie rany.
"Gdy gubię sny, jakby nigdy nie były, wysycha źródło mojej wielkiej siły"
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
21 lut 2008, 02:15
Lokalizacja
Warszawa

Re: BŁAGAM NIECH KTOŚ MI POMOŻE

Avatar użytkownika
przez isj 16 mar 2009, 16:18
CzarnaZebra napisał(a):
wciacia napisał(a):isj!
chyba ci się fora pomyliły!
tutaj się wspieramy!
nie oskarżamy!
ależ łatwo przyszło ci osądzenie tego faceta!


Łatwo przyszło Ci się zarejestrować i od razu wyznaczać reguły.
Nigdzie nie ma nakazu głaskania każdego kto raczy się tu odezwać. Dużo osób okazała zrozumienie, 2 krytykę. Takie prawo publicznego, otwartego forum.
Dlaczego ja akurat nie mam w tym wypadku wiele współczucia? Cóż, nie uważam, że cel uświęca środki i autor byłby świnią gdyby szpiegował dziewczynę niewinną zdrady, a tak to jest okej. Nie ma żadnej różnicy.
Do tego nie widzę tu dramatu. Więcej myśle o tej dziewczynie, odrzuconej po raz kolejny (może słusznie, ale jej nie będę oceniać - nie znam jej historii), przeciągniętej przez szpital psychiatryczny i porzuconej w starym bagnie. Zawiedzione zaufanie goi się szybciej niż takie rany.


To prawda, zarejestrowałem się w sposób dość łatwy. Dziękuję wszystkim, którzy umożliwili mi tak bezstresową rejestrację przy mojej chorobie.

O jakim wyznaczaniu reguł mówisz?

Zarejestrowałem się i od tego momentu piszę zgodnie ze swoim sumieniem, a że lubię kreślić wyraźna, niekiedy ostrą kreską, pojawiają się tarcia. Jeśli komuś wyznaczam reguły, to sobie, moja droga. Regułę uważnego czytania, regułę analizy, regułę szczerego pisania oraz inne.

Przecież po to są ignory, żeby nie czytać tego, co komuś ciąży niczym głaz na szyi. Ja swojego stylu pisania nie zamierzam zmieniać.

Również większą rolę przykładam w tym wypadku do cierpienia dziewczyny, ponieważ jednak nie znamy jej perspektywy, a relacja mkl'a wydała mi się nieco jednostronna, wyraziłem swoją niechęć i postanowiłem napisać parę linijek o niej, bo bez tego dyskusja ani ewentualna pomoc użytkowników są moim zdaniem niewiele warte. Tak samo z oceną tego co się stało. Wg mnie standardowe "bardzo ci współczuję, ble ble to" stanowczo za mało i świadczy o zawężeniu perspektywy odbioru.
Samouczek neurologiczno-lekowy, ostatnia aktualizacja: 12.07.2009. Temat: SSRI-wstęp. Serdecznie zapraszam do lektury. Następna prezentacja: sertralina.

Yoyo, bring the condoms, I'm in room 203 50 Cent
Avatar użytkownika
isj
Offline
Posty
816
Dołączył(a)
18 gru 2008, 16:57
Lokalizacja
Z umywalki

Re: BŁAGAM NIECH KTOŚ MI POMOŻE

Avatar użytkownika
przez rolingstone 16 mar 2009, 17:02
proponuję wizytę u psychologa, psychiatry, przydałaby się terapia, podczas której się wygadasz, znajdziesz sposób, by się pozbierać. może też włączyć jakieś leki. na pewno czujesz się jak zbity pies. ale głowa do góry. wyjdziesz z tego. powodzenia!
Nerwicę można pokonać :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
304
Dołączył(a)
04 kwi 2006, 12:52
Lokalizacja
Wawa

Re: BŁAGAM NIECH KTOŚ MI POMOŻE

Avatar użytkownika
przez CzarnaZebra 16 mar 2009, 17:44
isj, a po czym wnosisz że to było do Ciebie?
"Gdy gubię sny, jakby nigdy nie były, wysycha źródło mojej wielkiej siły"
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
21 lut 2008, 02:15
Lokalizacja
Warszawa

Re: BŁAGAM NIECH KTOŚ MI POMOŻE

Avatar użytkownika
przez isj 16 mar 2009, 19:19
Czarna Zebro, przepraszam, ojej! Przeglądając forum zacząłem od OT, a tam miałaś jakieś pytanie do mnie i tak mi się to jakoś zafiksowało, że gdy zacząłem czytać tu i nawinął mi się Twój post z cytowanym "isj!" na szpicy, to pomyślałem, że znowu ktoś do mnie z pretensjami! Zacietrzewiłem się i napisałem, jak gdyby odpowiadając Tobie. Przepraszam za zamieszanie!

Pozdro, mam nadzieję, że komunikacja między nami nie zawiedzie następnym razem, hehe.
Samouczek neurologiczno-lekowy, ostatnia aktualizacja: 12.07.2009. Temat: SSRI-wstęp. Serdecznie zapraszam do lektury. Następna prezentacja: sertralina.

Yoyo, bring the condoms, I'm in room 203 50 Cent
Avatar użytkownika
isj
Offline
Posty
816
Dołączył(a)
18 gru 2008, 16:57
Lokalizacja
Z umywalki

Re: BŁAGAM NIECH KTOŚ MI POMOŻE

przez Korba 16 mar 2009, 21:29
isj, a gdzie Twoja reguła uważnego czytania? :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

A ja wtrące swoje sceptyczne 3 grosze jak zwykle niekoniecznie odnosząc się do problemu kolegi, który założył temat (oj jestem pewnie zbyt skupiona na własnym przerośniętym ego)
Cholerka, w tej chwili gryzie mnie kilka dość poważnych spraw, ale ostatnią rzeczą, która by mi przyszła do głowy, jest taki emocjonalny ekshibicjonizm, jaki to już któryś raz mamy na forum.
Nie zrozumcie mnie źle, lubię to forum, ale fakt, piszę sobie bez sensu, czasem pierdoły, czasem żale, czasem złośliwości, nikomu specjalnie nie pomagam i tym samym nie wyobrażam sobie, żebym tutaj, z całym szacunkiem dla Was, towarzyszy niedoli, szukała publicznego rozliczania się z moich zasług i błędów.

Znowu się to skończy pyskówką, a kolega jak nic nie wie, tak dalej nic nie będzie kumał, co się z nim dzieje. Litości.
Korba
Offline

Re: BŁAGAM NIECH KTOŚ MI POMOŻE

Avatar użytkownika
przez isj 16 mar 2009, 21:48
Korbo, widocznie zwrócił się do osób o innej wrażliwości niż Ty, które pokazałyby drogę powrotną do domu. Może wyczerpał już cywilne alternatywy?
Samouczek neurologiczno-lekowy, ostatnia aktualizacja: 12.07.2009. Temat: SSRI-wstęp. Serdecznie zapraszam do lektury. Następna prezentacja: sertralina.

Yoyo, bring the condoms, I'm in room 203 50 Cent
Avatar użytkownika
isj
Offline
Posty
816
Dołączył(a)
18 gru 2008, 16:57
Lokalizacja
Z umywalki

Re: BŁAGAM NIECH KTOŚ MI POMOŻE

przez Korba 16 mar 2009, 22:04
ISJocie, swoją wrażliwość zgubiłam przy paru przystankach na swojej drodze, na tym forum część z niej też się ulotniła.....
Korba
Offline

Re: BŁAGAM NIECH KTOŚ MI POMOŻE

Avatar użytkownika
przez rehak14 17 mar 2009, 15:11
isj pamiętaj że oceniać nie nam i nie wam tylko bogu. A po drugie dorośli mają być dorosłymi i odpowiadać za swoje grzechy , jeśli ktoś kłamie niech zamilknie bo tłumaczenia kłamcy nikt słuchać nie będzie. To że była w bagnie to jej wina i jej rodziców ów rodzinie. Niestety to że kłamała i oszukiwała jest tylko jej winą. Można przebaczyć zdradę jeśli druga osoba to rozumie i się zmienia zaczyna dbać o związek, a nie czuć się swobodnie itd. Najwidoczniej ów kobieta lubiła takie życie tolerowała je, ale czasami chciała powrócić do innego świata (uporządkowanego). Nikt nie kazał jej tego robić, nikt nie kazał jej kłamać i nikt nie ponosi winy za jej czyny. Ja miałem depresję maniakalną została teraz tylko dwubiegunowa, ale nie mam prawa powiedzieć że dlatego się ciąłem albo popełniałem samobójstwo przez to że nikt nie potrafił mi pomóc. (nawet psycholog) Zachorować można z milionów powodów, bo powodami są ludzie i ich odbicia w lustrze. "Lustro nie jest narzędziem ujawniania prawdy, ale jej ukrywania." [Ryokuu Saitou] Wszystko dzieje się dla tego że nie chcemy ujawnić prawdy o sobie przed samym sobą a tylko uciekamy, nie potrafimy zaakceptować że jesteśmy nie doskonali a to co chcemy dokonać nie zawsze jest w naszym zasięgu. Tylko jedno daje nam spokój, egzystencja która nie krzywdzi. Dlatego nigdy nie poprę kłamców, gwałcicieli, pedofilów, złodziei itd. Bo to nie choroby, to są czyny które krzywdzą. ISJ przestań popierać takie rzeczy, bo później nie zauważysz kiedy zaczną one być obecne w twoim własnym zyciu.
REHAK14
Avatar użytkownika
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
16 mar 2009, 15:32
Lokalizacja
Kirkcaldy

Re: BŁAGAM NIECH KTOŚ MI POMOŻE

Avatar użytkownika
przez isj 17 mar 2009, 20:39
rehak14 napisał(a):nigdy nie poprę kłamców, gwałcicieli, pedofilów, złodziei itd. Bo to nie choroby, to są czyny które krzywdzą. ISJ przestań popierać takie rzeczy, bo później nie zauważysz kiedy zaczną one być obecne w twoim własnym zyciu.
Dziękuję Ci Wielmożny Rehaku, za ten krótki kurs nieubłaganego savoire-vivre'u. Czy masz może rękopis?

Z rad skorzystam ale jeszcze nie teraz. Ty, Rehakuu z czternastką po prawicy, niczym laser neutronowy zdemaskowałeś moje prywatne makabry - umiłowanie do kłamstwa, miętę do gwałcicieli, nieskrępowaną afirmację pedofiilli i skrępowaną apoteozę do złodziei (sami mi ją skrępowali, jest przyczyną mojej makabry aktualiów).

Skoroś tak uwiódł moją słabość, to ja jeszcze paru niedobrych tego świata uwzględnie. O, terroryści. Też popieram, ze wszystkich swoich trzewi! Choćby za wiarę. W pewnym czasie IRA była podzielona na "Oficjalnych" i "Tymczasowych" Jedni stylizowali się na posępnych nacjonalistów, drudzy na ultratrockistów (nigdy nie dowiedziałem się, którzy są którzy i co oznaczały te wszystkie terminy). Oba skrzydła łączyło jedno: wiara, że osiągną swe rozbieżne cele zadając ostateczny cios brytyjskiej machinie wojennej poprzez wysadzanie domów towarowych w każdą sobotę po południu. Ja popieram wiarę, mimo to zostałem przez Ciebie potępiony.

Popieram też kanibalizm. Zarówno wódz, szaman, jak i obwoływacz pewnego plemienia papuaskiego zalecają spożywanie ludzi. Kimże byłbyś Ty, Rehaku 14, kwestionując to, co głoszą środowiska opiniotwórcze. Ludzie tam zawsze jedli ludzi i nie odczuwali najmniejzych wyrzutów sumienia. Czy jesteś przeciwko temu, Rehaku? Mam nadzieję, że nie i że nie nabawiłeś jakiejś lewackiej zarazy. Załómy, że jesteś przeciw plemieniu i kategorycznie żądasz, by zaprzestano jedzenia ludzi. Wkrótce upomnisz się o zwierzęta, a potem przyjdzie kolej na rośliniy. Koniec końców zostaliby bez pożywienia. Czy jesteś zwolennikiem głodu? Ja nie, proszę szanownego Rehaka. A jednak potępiasz mnie.

Myślę, że swojej długiej wypowiedzi znaczonej jednym akapitem pomieszałeś zbbytnio hipostazy "dobroć", "kłamstwo", "wina" z faktycznym przebiegiem tej historii. Czy mógłbyś przeczytać ją jeszcze raz i pisać mniej emocjonalnym tonem?

Pozdrawiam, grypsujący Isj
Samouczek neurologiczno-lekowy, ostatnia aktualizacja: 12.07.2009. Temat: SSRI-wstęp. Serdecznie zapraszam do lektury. Następna prezentacja: sertralina.

Yoyo, bring the condoms, I'm in room 203 50 Cent
Avatar użytkownika
isj
Offline
Posty
816
Dołączył(a)
18 gru 2008, 16:57
Lokalizacja
Z umywalki

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do